• gęstość odżywcza czyli glazurowana brukselka z orzeszkami :)

    To co jemy często jest bardzo osobiste. Jedzenie to coś co łączy nas ze światem. Nie zawsze jednak uświadamiamy sobie wagę tego połączenia. Nie zawsze też zdajemy sobie sprawę ze skutków naszych wyborów… Ja uważam, że wszystko jest ze sobą połączone i wszystko ma wpływ na wszystko. Z tego punktu widzenia to co jemy jest(…)

  • dieta dla pęcherza moczowego czyli kuleczki warzywne raz!

    Drugim obok nerek (narządu Yin)- narządem Yang, o który warto zadbać zimą jest pęcherz moczowy. Według medycyny chińskiej wszelkie infekcje pęcherza moczowego są związane z przewlekłą obecnością w ciele stanów wilgoci i gorąca. Długotrwała obecność tych dwóch właściwości jest także zawsze związana z nadmiernym zakwaszeniem organizmu. Bardzo też często infekcje pęcherza moczowego występują u osób(…)

  • dieta dla zdrowych nerek czyli upiecz sobie jęczmień :)

    Nastała zima. To czas kiedy energia opada – czas odpoczynku, wyciszenia i gromadzenia. To czas szczególnie dobry dla rozwoju duchowego. O tym aby w tym okresie roku zwiększyć w diecie ilość smaku słonego i gorzkiego pisałam już tutaj: http://www.izaraczkowska.pl/dieta-na-zime-czyli-aromatyczna-zupa-krem-grochu-cynamonem/ Dziś napiszę o organach związanych z tą zimną porą roku. Według medycyny chińskiej zima jest powiązana(…)

  • gotowanie zimą czyli wegańska cynamonowa szarlotka :)

      Zima to specyficzny czas dla naszej duszy i dla naszego ciała. Czas, w którym powinniśmy zwolnić, wyluzować i wyciszyć się. Krótkie dni, mało słońca, niskie ciśnienie i niskie temperatury powodują, że nasz organizm naturalnie zwalnia bieg dostosowując się do środowiska. Stajemy się senni, częściej narzekamy na zmęczenie i częściej borykamy się ze stanami obniżonego(…)

  • dieta na niedokrwistość i ryżowe tagliatelle z pesto z jarmużu :)

    Bardzo dużo osób zmaga się z problemem większej lub mniejszej niedokrwistości. Anemia to niedobór hemoglobiny – białka budującego erytrocyty. Najważniejszą rolą hemoglobiny jest transport tlenu do wszystkich komórek ciała. Kiedy mamy jej za mało odczuwa to cały organizm. Objawem niedoboru krwi jest zła kondycja fizyczna, częste zadyszki i zmęczenie bez powodu, uczucie zimna, „łamanie w(…)

  • dbamy o jelita i indyjska zupa krem z warzyw, ciecierzycy i kaszy jaglanej :)

    Organem, o który należy szczególnie zadbać jesienią jest jelito grube. Jelito grube według medycyny chińskiej jest ściśle związane z naszymi płucami, a oba te narządy podlegają przemianie metalu. Według medycyny wschodu nasze zdrowie w dużej mierze zależy od stanu „korzeni ciała” czyli naszych jelit, a okrężnicy w szczególności. Czas trawienia jest tu dobrym wskaźnikiem świadczącym o(…)

  • jesień a płuca oraz curry z dyni, marchwi i orzechów nerkowca :)

      Według medycyny chińskiej jesień jest powiązana z funkcjonowaniem dwóch organów. Organ Yin to płuca, a organ Yang to jelito grube. Dziś dwa słowa o tym jak wykorzystać jedzenie i obyczaje w dbaniu o nasze płuca szczególnie o tej porze roku. Według filozofii wschodu siła płuc jest zależna od naszej energii życiowej i ściśle z nią związana.(…)

gęstość odżywcza czyli glazurowana brukselka z orzeszkami :)

IMGP4494

To co jemy często jest bardzo osobiste. Jedzenie to coś co łączy nas ze światem. Nie zawsze jednak uświadamiamy sobie wagę tego połączenia.

Nie zawsze też zdajemy sobie sprawę ze skutków naszych wyborów… Ja uważam, że wszystko jest ze sobą połączone i wszystko ma wpływ na wszystko. Z tego punktu widzenia to co jemy jest ważne.

Dziś dwa słowa czym ja kieruję się w moich codziennych wyborach – w mojej codziennej diecie.

Dla mnie nie są istotne kalorie. Rzadko zwracam uwagę na wartości kaloryczne poszczególnych produktów. I to bynajmniej nie dlatego, że nie dbam o zdrowie czy o figurę. Po prostu uważam, że kalorie nie są tak istotne. Istotne jest to z czego pochodzą i to warunkuję całą resztę. Pisałam o tym tutaj:

http://www.izaraczkowska.pl/po-ci-te-liczenie-kalorii/

Dla mnie podstawowym kryterium wyboru jest jakość jedzenia. Nie chodzi tu o cenę czy ekskluzywność, a o zawartość składników odżywczych.

Uważam iż wszelkie choroby i przyśpieszone starzenie są skutkiem niedoborów albo toksemii. Te właśnie ochrona przed nimi leży u podstaw moich wyborów.

Co do toksemii. Uważam że najwięcej toksyn wprowadzamy do organizmu z nieodpowiednim jedzeniem oraz kosmetykami, a także chemią domową lub chemią związaną z miejscami gdzie najczęściej przebywamy.

Używam w przeważającej większości ekologicznych kosmetyków oraz środków do prania i sprzątania. Jeśli chodzi o jedzenie naprawdę bardzo rzadko jadam rzeczy mocno przetworzone czy w jakiś sposób rafinowane. Nie kupuje prawie wcale żadnych kolorowych opakowań. Wszystkie posiłki przygotowuję sama bezpośrednio przed spożyciem. Nic gotowego nie leży „na jutro” w mojej lodówce. Kupuję większą część warzyw, owoców oraz zbóż i przypraw z upraw ekologicznych. Bardzo przemyślanie łącze pokarmy ponieważ ogrom toksemii w naszych organizmach bierze się ze złych połączeń pokarmowych.

Najważniejsze jednak, że codziennie dbam o odpowiednią gęstość odżywczą tego co jem. Termin ten stworzył dr Fuhrman i nazwał nim wartość odżywczą danego pokarmu przypadającą na daną jego ilość kaloryczną.

Nie chodzi tu o rodzaj substancji będących nośnikiem kalorii tzn. chwilowo zapominamy o węglowodanach, białkach czy tłuszczach. Chodzi o witaminy, minerały, mikro i makroelementy, enzymy, błonnik, antyoksydanty i inne temu podobne związki czynne występujące w wartościowym pożywieniu.

Na przykład na 1300 kalorie pochodzących z 0,5 kg steku ilość błonnika jest równa 0,8 grama. Na 100 kalorie pochodzących z 0,5 kg warzyw liściastych ilość błonnika jest równa 5 gram.

W 220 kaloriach pochodzących z 0,5 kilograma algi morskiej wakame ilość wapnia wynosi 6500 mg. W 600 kaloriach pochodzących z 0,5 kilograma piersi kurczaka ilość wapnia wynosi 55 mg.

W 135 kaloriach pochodzących z 0,5 kilograma marchwi ilość karotenu wynosi 140 000 jednostek (I.U.). W 230 kaloriach pochodzących z 0,5 kilograma brzoskwiń ilość karotenu wynosi 2000 jednostek (I.U.).

Zauważcie, że prawie nikt nie uwzględnia ich zawartości na swoich opakowaniach. Dlaczego tak się dzieje skoro są one nam niezbędne dla zdrowia?

Ano dlatego ponieważ wszelka przetworzona żywność oraz spora większość pokarmów odzwierzęcych nie zawiera ich prawie wcale. Jakby więc wyglądały te tabelki z samymi zerami? ;)

Z drugiej strony zauważcie jak wiele bardzo otyłych osób boryka się z niedoborami i spowodowanymi przez nie chorobami właśnie. Bo to nie kalorie są najważniejsze. To nie dokładnie wyliczona ilość białek w diecie daje zdrowie.

To dzięki antyoksydantom, mikroelementom i witaminom nie mamy niedoborów, a nie dzięki nadmiarowi kalorii. Jedząc w przeważającej ilości produkty gęste odżywczo nie mamy poczucia wiecznego głodu i wiecznych smaków. Możemy zaspokoić apetyt z łatwością i nie potrzeba nam do tego bomby kalorycznej w postaci posiłku złożonego z trzech dań z obowiązkowym deserem.

Mimo, że Fuhrman jako pierwszy opisał ten aspekt odżywiania (2003) nie do końca zgadzam się ze stwierdzeniem, że on jest jedynym autorem tego typu diety. Jako, że od kilkudziesięciu lat już interesuję się zdrowym odżywianiem oraz medycyną naturalną i praktykuje jogę – wiele lat temu wyczytałam podobne wnioski w książkach o medycynie wschodu. Okazuje się bowiem, że dieta polecana przez ajurwedę i jogę, dieta konieczna do rozwoju duchowego – tak zwana dieta sattwiczna jest o wiele starszym (oczywiście ciut uproszczonym) odpowiednikiem diety kierującej się najwyższą gęstością odżywczą. Według ajurwedy to dieta bardzo mocno odmładzająca i przedłużająca życie, a także pozwalająca dożyć późnej starości w pełni władz umysłowych i sił witalnych.

Pisałam o tym tutaj:

http://joga-gliwice.eu/2012/12/taka-karma-czyli-dieta-jogina/

Dziś lista produktów o największej gęstości odżywczej wg Fuhrmana. Ułożona od produktów najbardziej do mniej wartościowych. Produktów bez wartości nie zawiera. Produkty pokrewne mają zbliżoną skalę wartości. Czyli na przykład papryka pomarańczowa jest wprawdzie ciut niżej niż czerwona ale jednak blisko, kapusta zwykła jest niżej niż pekińska ale blisko etc.

 

  1. Warzywa zielone: nać gorczycy, nać rzepy, kapusta ozdobna, jarmuż, rukiew wodna, kapusta chińska (bok choy), szpinak, nać rzepy, kapusta pekińska, brukselka, boćwina, rukola, brokuł, sałata rzymska.
  2. Pozostałe warzywa: rzodkiewka, buraki, kiełki fasoli, czerwona papryka, , cykoria czerwona, rzepa, marchewka, kalafior, karczoch, pomidor, dynia.
  3. Owoce: truskawki, jeżyny, śliwki, maliny, czarne jagody, borówki, papaja, pomarańcze, mandarynki, melon, kiwi, arbuz.
  4. Rośliny strączkowe: soczewica fasola czerwona, fasola Jaś, fasola adzuki, fasola czarna, soja, groch, ciecierzyca.
  5. Orzechy i nasiona: pestki słonecznika, nasiona sezamu, siemię lniane, pestki dyni, pistacje, orzechy pecan, migdały, orzechy włoskie, orzechy laskowe, orzechy nerkowca.
  6. Ziarna pełne: owies, jęczmień, dziki ryż, brązowy ryż, pszenica, kukurydza, komosa ryżowa, proso.
  7. Nabiał: tofu, mleko bio, mleko sojowe, jogurt naturalny bio, mleko migdałowe, tempeh.

 

Różnica między produktami z punktu pierwszego, a produktami punktu siódmego jest ogromna – to kilkaset jednostek. Należy więc jeść jak najwięcej produktów z góry listy.

Jeśli chodzi o gęstość odżywczą mięsa to zawiera ono znikome ilości punktów i w skali od 1 do 1000 nie przekracza 40. Do tego należałoby spożywać mięso w postaci jak najmniej przetworzonej.

W następnym poście opiszę moją prywatną piramidę żywieniową.

Dziś danie o fajnej gęstości odżywczej – glazurowana brukselka.

Potrawa będzie wzmagać dosha vata i łagodzić pitta. Dla kapha proponuje dodać mniej syropu wtedy także będzie łagodząca.

 

Składniki:

 

1/2 kg brukselki;

1 cebula,

1 papryka czerwona,

1/2 szklanki orzeszków nerkowca;

3 łyżki oleju kokosowego;

3 łyżki syropu klonowego lub miodu;

2 łyżki mąki ryżowej;

1 łyżka sosu sojowego;

1 łyżka czarnej gorczycy;

1 łyżka musztardy Dijon;

woda;

Cebulkę i paprykę kroimy w kosteczkę. Brukselki jeśli są duże kroimy na pół a jeśli małe zostawiamy w całości. Olej kokosowy rozgrzewamy na patelni i wrzucamy cebulkę i gorczycę. Podsmażamy 5 minut do czasu aż cebulka nabierze złotego kolorku. Dorzucamy paprykę, orzeszki i brukselki. Mieszamy i podsmażamy około 5 minut. Dolewamy 1/3 szklankę wody i zakrywamy patelnie pokrywką. Dusimy warzywka około 8-10 minut. W miseczce mieszamy syrop, sos sojowy, musztardę i mąkę ryżową z 1/2 szklanki wody. Zalewamy uduszone warzywka powstałym sosem. Dusimy jeszcze 2-3 minutki mieszając aż sos zgęstnieje. Można jeść z ryżem lub chlebkiem ryżowym :)

 

 

 

 

 

dieta dla pęcherza moczowego czyli kuleczki warzywne raz!

IMGP4050

Drugim obok nerek (narządu Yin)- narządem Yang, o który warto zadbać zimą jest pęcherz moczowy.

Według medycyny chińskiej wszelkie infekcje pęcherza moczowego są związane z przewlekłą obecnością w ciele stanów wilgoci i gorąca. Długotrwała obecność tych dwóch właściwości jest także zawsze związana z nadmiernym zakwaszeniem organizmu.

Bardzo też często infekcje pęcherza moczowego występują u osób mających zakwaszony organizm – u osób, u których w diecie występuje nadmiar pokarmów zakwaszających. O tym, które to są pokarmy pisałam tutaj:

http://www.izaraczkowska.pl/kasza-brokulami-pod-beszamelem-razem-lista-produktow-alkalizujacych/

Nawracające zapalenia pęcherza moczowego i infekcje dróg moczowych częściej także dotykają osób borykających się z dną moczanową, chorobami lub zapaleniami stawów, nadwagą lub tendencją do otyłości, osteoporozą, miażdżycą oraz zespołem metabolicznym X. Ze względu na fizjologię naszej budowy są to częściej kobiety. U mężczyzn dolegliwości te często połączone są z problemami z prostatą.

Z bardziej subtelnego punktu widzenia na nasze drogi moczowe (oraz nerki) bardzo silnie działa uczucie strachu i niepewności oraz wszelkie lęki i stres. Zachowanie spokoju i umiejętność radzenia sobie ze stresem wpływa zbawiennie na stan organów związanych z przemianą wody. Z drugiej strony ludzie chorujący częściej na powyższe przypadłości są często znerwicowani, nadmiernie wrażliwi, nadpobudliwi lub bardzo wycofani.

Według medycyny chińskiej z zaburzeniami pęcherza i nerek powiązany jest także stan naszego kręgosłupa. Chore nerki i problemy z drogami moczowymi odbijają się w częstszych bólach dolnej części pleców. Zadbanie zaś o zdrowie narządów związanych z przemianą wody ma bardzo korzystny wpływ na doenergetyzowanie i wzmocnienie naszego kręgosłupa.

Aby przyczynić się do dobrostanu dróg moczowych należy wyłączyć z jadłospisu słodycze oraz wszelkie słodziki. Zmniejszyć do minimum ilość spożywanego mięsa oraz produktów odzwierzęcych. Ograniczyć czasowo ilość tłuszczu w diecie.

Medycyna naturalna twierdzi, że najlepszym lekarstwem wzmacniającym i na stałe uzdrawiającym nasze drogi moczowe jest odpowiednio dobrana dieta. Powinniśmy zwrócić szczególną uwagę na jej zasadowy charakter. Czasowo – w zaostrzeniach- powinniśmy także zwiększyć ilość pokarmów wychładzających i gorzkich najlepiej w postaci zup w postaci wywarów z warzyw oraz herbatek ziołowych.

 

Dieta dla pęcherza moczowego:

  1. Zwiększenie ilości wypijanej wody i słabych naparów ziołowych.
  2. Regularne spożywanie fasolki adzuki.
  3. Zwiększenie w diecie ilości warzyw, a w szczególności marchwi, brokułów, ziemniaków ze skórką, selera, kalafiora, dyni, szparagów, zielonej pietruszki oraz wszelkich warzyw liściastych.
  4. Regularne spożywanie sporych ilości wodorostów morskich jak na przykład wakame, kombu, nori, arame.
  5. Regularne spożywanie kaszy jęczmiennej i gryczanej.
  6. Zwiększenie w diecie ilości następujących owoców: cytryn, jeżyn, jagód, borówek amerykańskich, żurawiny, winogron oraz arbuzów.
  7. Zwiększenie w diecie ilości kiełków pszenicy.
  8. Zwiększenie w diecie herbatek z następujących ziół: liści łopianu, ziela echinacei, liści mącznicy lekarskiej, liści mniszka, liści babki zwyczajnej, siemienia lnianego oraz pestek arbuza. O oczyszczaniu nerek i dróg moczowych arbuzami pisałam tu:

http://www.izaraczkowska.pl/sezon-arbuzowy-nadchodzi/

  1. Regularne spożywanie grzybów.

 

Dziś kolorowe kuleczki warzywne. Biżuteryjne. My precious ;)

Dla osób konstytucji vata potrawa będzie miała działanie łagodzące o ile zmniejszymy ilość kalafiora i papryki. Dla konstytucji kapha danie będzie miało działanie łagodzące o ile zmniejszymy ilość ziemniaków. Potrawa będzie wzmagać dosha pitta.

 

Składniki:

 

4 ziemniaki duże lub 5 mniejszych;

1/2 kalafiora dużego;

1/2 czerwona papryka;

1 marchewka;

1 duża garść liści szpinaku;

1/3 szklanki siemienia lnianego;

1/3 szklanki nasion sezamu;

1/3 szklanki pestek słonecznika;

1/2 pęczka koperku;

1/2 pęczka pietruszki;

2 łyżki mąki ziemniaczanej;

2-3 ząbki czosnku;

2 łyżeczki soli;

1/2 łyżeczki pieprzu czarnego;

1-2 łyżeczki ziół prowansalskich;

2 łyżki oliwy;

Gotujemy ziemniaki w mundurkach. Kiedy lekko ostygną rozgniatamy je. Marchew trzemy na grubej tarce. Kalafior kroimy drobno. Paprykę, liście szpinaku, koperek i zielona pietruszkę drobno kroimy. Czosnek rozgniatamy. W misce mieszamy dokładnie wszystkie składniki oprócz pestek z siemienia lnianego, słonecznika i sezamu. Z powstałej masy formujemy kuleczki (około 3 cm średnicy) i obtaczamy je w nasionkach siemienia, sezamu lub słonecznika. Układamy obtoczone kuleczki na papierze do pieczenia lub w papilotkach do babeczek. Pieczemy w piekarniku rozgranym do temperatury 200 stopni przez około 40 minut. Do formowania można zatrudnić z powodzeniem dzieciaki – wyjdzie z tego fajna zabawa :) Kolorowego :)

 

 

 

 

dieta dla zdrowych nerek czyli upiecz sobie jęczmień :)

IMGP4043

Nastała zima. To czas kiedy energia opada – czas odpoczynku, wyciszenia i gromadzenia. To czas szczególnie dobry dla rozwoju duchowego. O tym aby w tym okresie roku zwiększyć w diecie ilość smaku słonego i gorzkiego pisałam już tutaj:

http://www.izaraczkowska.pl/dieta-na-zime-czyli-aromatyczna-zupa-krem-grochu-cynamonem/

Dziś napiszę o organach związanych z tą zimną porą roku.

Według medycyny chińskiej zima jest powiązana z elementem wody oraz z nerkami i pęcherzem moczowym.

Dziś więc o nerkach. To właśnie teraz nadchodzi czas aby się o nie zatroszczyć. Nerki i pęcherz moczowy to narządy kontrolujące poziom wody w naszym ciele oraz jej metabolizmu.

Nerki (rozpatrywane w połączeniu z nadnerczami) są według filozofii wschodu podstawą całego naszego organizmu. Są one odpowiedzialne za nasz poziom energetyczny oraz determinują naszą żywotność, odporność na choroby i długowieczność. Od nich także zależy nasze poczucie ciepłą lub jego brak. Od nich uzależniona jest także nasza żywotność rozpatrywana na każdym możliwym poziomie.

Według medycyny chińskiej prawa nerka przechowuje naszą energię życiową Qi (czi) oraz jest ściśle powiązana z naszym libidem. Nerka lewa kontroluje energię odpowiedzialną za długość naszego życia. Kiedy energia się wyczerpie – umieramy. Częściowo jednak można zwiększyć poziom tej energii odpowiednim pożywieniem.

Nerki są tu postrzegane także jako magazyn potencjału i wszelkich zdolności człowieka.

Z bardziej subtelnego poziomu uczuciem przypisanym elementowi wody i nerkom jest lęk. Stan zaś naszych nerek jest ściśle powiązany z jego obecnością w naszym życiu i odwrotnie. Nadmiar obaw niszczy nasze nerki i zmniejsza poziom naszej żywotności.

Oczywiście jest tu i pozytywny aspekt lęku – lęku przed ogniem, wysokością czy nadmiernym ryzykiem. Negatywny aspekt lęku to głęboko zakorzeniony lęk i niepewność zaburzające nasze poczucie bezpieczeństwa i uniemożliwiające wyrażanie miłości. Zdrowie nerek i nadnerczy jest tu także powiązane z umiejętnością doświadczania przez nas radości i cieszenia się życiem.

Z punktu widzenia naszego zdrowia nerki według medycyny chińskiej wpływają bezpośrednio na stan naszych kości i zębów, naszego słuchu, na nasze zdolności seksualne oraz na nasze włosy. Bardzo często łączy się tu na przykład rozdwajające się końce włosów z nienajlepszym stanem nerek i ze spadkiem libido.

O niedoborze energii naszych nerek może świadczyć wypadanie włosów lub zły stan zębów, łamanie w kościach, obolałe kolana, obolały dół pleców, uczucie słabości w nogach, problemy z libido włącznie z impotencją, przedwczesne zniedołężnienie.

O zwyczajach sprzyjających zdrowiu nerek pisałam też tutaj:

http://www.izaraczkowska.pl/wp-admin/post.php?post=758&action=edit&message=1

Można jednak zadbać też o stan nerek zmieniając dietę.

Dieta konieczne do uzdrowienia nerek:

  1. codzienne i regularne picie odpowiedniej ilości wody;
  2. jedzenie mało przetworzonych zbóż – najlepiej jęczmienia i prosa, ewentualnie można uzupełnić dietę w ryż;
  3. jedzenie fasoli – najlepiej fasolki adzuki, fasoli czerwonej lub fasolki mung, ewentualnie można uzupełnić dietę w ciecierzycę oraz czerwoną i zieloną soczewicę;
  4. regularne jedzenie pokarmów sfermentowanych lekko słonych jak ekologiczne kiszonki warzywne oraz miso i sos sojowy;
  5. jedzenie odpowiednich owoców arbuzów (razem z pestkami pisałam o tym tutaj, jeżyn i winogron; niemniej o tej porze roku owoce te mogą być zbyt wychładzające należy więc zwiększyć ich ilość w cieplejszych porach roku;
  6. jedzenie białej rzodkwi i pietruszki;
  7. bardzo regularne jedzenie wodorostów i glonów;
  8. jedzenie migdałów;
  9. jedzenie klarowanego masła ghee oraz picie mleka oczywiście od szczęśliwych krówek;
  10. jedzenie mleczka pszczelego i pyłku kwiatowego;

 

Dziś potrawa świetna dla nerek – pieczony jęczmień z czerwoną soczewicą.

Potrawa będzie wzmagać vata, będzie łagodzić pitta i kapha.

 

Składniki:

 

1 szklanka pęczaku jęczmiennego;

1/2 szklanki czerwonej soczewicy;

1/2 szklanki pestek słonecznika;

1 łyżeczka soli;

1-2 łyżki oleju kokosowego;

4 szklanki wody;

Namaczamy jęczmień w dużej ilości wody. Namaczamy soczewicę w dużej ilości wody. Po 5 godzinach odsączamy jęczmień i soczewicę. Wsypujemy do garnka. Dodajemy słonecznik i sól. Zalewamy 4 szklankami wody. Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180 stopni. Gotujemy jęczmień z soczewicą na małym ogniu około 10 minut. Dodajemy olej kokosowy. Wszystko przelewamy do formy do pieczenia. Ja piekę w foremce, w której zwykle piekę chlebek. Pieczemy około 60 -70 minut. Można jeść na ciepło i na zimno. My jemy pieczony jęczmień z pesto z pietruszki. Do sosu potrzebujemy: spory pęczek pietruszki, ząbek czosnku, 6 łyżek prażonego słonecznika, 3 łyżki płatków drożdżowych, sól , 2-3 łyżki wody i 10 łyżek oleju lnianego lub oliwy z oliwek. Wszystko miksujemy na gładki krem i polewamy nim plastry pieczonego jęczmienia.

gotowanie zimą czyli wegańska cynamonowa szarlotka :)

IMGP4041

 

Zima to specyficzny czas dla naszej duszy i dla naszego ciała. Czas, w którym powinniśmy zwolnić, wyluzować i wyciszyć się. Krótkie dni, mało słońca, niskie ciśnienie i niskie temperatury powodują, że nasz organizm naturalnie zwalnia bieg dostosowując się do środowiska. Stajemy się senni, częściej narzekamy na zmęczenie i częściej borykamy się ze stanami obniżonego nastroju. Niestety czasy, w których żyjemy, nadmiar obowiązków i ciągłe bycie w biegu nie zawsze pozwala nam dostosować rytm naszej codzienności do pór roku.

Dlatego wraz z początkiem zimy powinniśmy zadbać jak najlepiej o odpowiednia dietę – dostosowującą do zmian zachodzących za oknem.

Podaje tu sposób obróbki poszczególnych składników dania, ponieważ według medycyny wschodniej stanowi on o jakości energii jaka będzie w nim zawarta.

Zmieniamy więc na zimę technikę gotowania. Częściej teraz powinniśmy piec, dusić i stanowczo dłużej gotować, a nawet smażyć. Mniej używać wody. Więcej przykładać wagi do gęstości pożywienia – także w odniesieniu do gęstości składników odżywczych. Powinniśmy też baczniej zwracać teraz uwagę na jakość. To co wprowadzimy do organizmu o tej porze roku stanowczo dłużej w nim zostanie ponieważ najwcześniejsze diety oczyszczające możemy przeprowadzić dopiero późną wiosną. Częściej powinniśmy drobniej kroić, trzeć i ucierać warzywa przed obróbka termiczną. Zboża powinny być chwile prażone na ghee, oleju kokosowym lub innym tłuszczu przed zalaniem wodą. Częściej powinniśmy mieszać potrawy. Częściej jeść zawiesiste zupy, kremy zbożowe, gulasze warzywne i dania jednogarnkowe. Zima to czas na wprowadzenie do diety placków, pierogów i racuszków :)  Rzadziej polecam jeść surowe owoce oraz surowe zielone sałaty i kiełki.

Dania o tej porze roku powinny być w zdecydowanej większości ciepłe – około 3/4 potraw. Surowizna w postaci sałatek i surówek powinna być podawana przed potrawą ciepłą.

Poniżej zestaw produktów, których ilość warto zwiększyć w zimowej diecie:

  1. warzywa korzeniowe oraz te rosnące w ziemi jak na przykład marchewka, ziemniaki, pietruszka, seler korzeniowy, cebula, czosnek (drobno krojone);
  2. warzywa krzyżowe jak na przykład kapusta, brukselka, brokuł, kalafior, jarmuż (dłużej gotowane);
  3. zboża jak na przykład kasza jaglana, kasza gryczana, owies, jęczmień, ryż oraz płatki owsiane (prażone przed zalaniem wodą);
  4. warzywa strączkowe jak na przykład soczewica, groch oraz wszelkie odmiany fasoli ze szczególnym uwzględnieniem fasolki adzuki (długo gotowane);
  5. nasiona, pestki i orzechy jak na przykład nasiona słonecznika, pestki dyni, orzechy włoskie, orzechy laskowe, orzechy nerkowca (gotowane, pieczone lub prażone);
  6. suszone owoce jak na przykład rodzynki, figi, daktyle (gotowane lub pieczone);
  7. pieczone owoce;
  8. przyprawy jak na przykład cynamon, imbir, kardamon, goździki;
  9. kiszonki z roślin kapustnych i korzeniowych;

Dziś wegańska cynamonu szarlotka z bananami na spodzie ze słonecznika, rodzynek i daktyli. Można ją jeść w cieplejszych porach roku zupełnie w wersji RAW ale zimą polecam upiec w piekarniku.

Potrawa będzie łagodziła dosha vata. Będzie obojętna dla kapha jeśli zmniejszymy ilość substancji słodzącej. Potrawa będzie wzmagać pitta.

 

Składniki:

1 szklanka pestek słonecznika;

1/2 szklanki daktyli bez pestek;

2/3 szklanki rodzynek;

3-4 jabłka;

2 banany;

2 łyżki syropu z agawy;

1 łyżka masła orzechowego;

2 łyżeczki cynamonu;

1 łyżka oleju kokosowego;

1 łyżka kakao;

Pestki słonecznika miksujemy blenderem na drobne kawałki – nie można tego robić bardzo długo bo wyjdzie nam masło słonecznikowe ani za krótko bo zbyt duże kawałki pestek nie będą chciały się sklejać. Pesteczki powinny zostać w drobniutkich kawałeczkach a nie jako pasta. Mielimy rodzynki i daktyle na papkę. W misce mieszamy zmielone pestki słonecznika, rodzynki, daktyle i masło orzechowe. Blaszkę do tarty wykładamy papierem do pieczenia. Powstałą masę rozsmarowujemy równo na powierzchni papieru. Warstwa nie powinna być grubsza niż 1-1,5 cm. Podana ilość wystarczy na wyłożenie tortownicy o średnicy 25 cm.

Jabłka trzemy na grubej tarce lub kroimy w bardzo drobniutkie plasterki. Banana kroimy na plasterki. Na patelni roztapiamy olej kokosowy i wrzucamy jabłka, banany, syrop z agawy oraz cynamon. Mieszając dusimy około 10-15 minut. Masę przekładamy na słonecznikowy spód. Pieczemy ciasto w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez 30 minut. Na powierzchni rozsypujemy kakao. Na ciepło jest pyszne ale spód się czasem kruszy. Najlepiej smakuje schłodzone na drugi dzień – wtedy też można je pokroić bez obaw, że się pokruszy. Jeśli doczeka :)

 

dieta na niedokrwistość i ryżowe tagliatelle z pesto z jarmużu :)

IMGP4023

Bardzo dużo osób zmaga się z problemem większej lub mniejszej niedokrwistości. Anemia to niedobór hemoglobiny – białka budującego erytrocyty. Najważniejszą rolą hemoglobiny jest transport tlenu do wszystkich komórek ciała. Kiedy mamy jej za mało odczuwa to cały organizm.

Objawem niedoboru krwi jest zła kondycja fizyczna, częste zadyszki i zmęczenie bez powodu, uczucie zimna, „łamanie w kościach”, drętwienie rąk i nóg, bóle pleców, bóle głowy, bladość i duża suchość skóry. Prawie zawsze towarzyszy temu nadmierne wypadanie włosów. W medycynie chińskiej to właśnie stan włosów służy ocenie naszej jakości krwi. Zawsze też jest bardzo miarodajnym wskaźnikiem. Paradoksalnie nie zawsze na niedobory krwi cierpią osoby wychudzone i bardzo szczupłe. Bardzo wiele osób z nadwagą lub nawet otyłością także cierpi na tę dolegliwość. Ponieważ jest ona ściśle związana z tym co jemy (pomijając oczywiście mocne krwawienia i urazy z dużą utratą krwi).

Według medycyny wschodu zła jakość naszej krwi świadczy o nieodpowiedniej ilości składników odżywczych ? często mimo dostarczania ciału odpowiedniej lub nawet większej niż konieczna ilości kalorii. Często też niedobory krwi są skutkiem złego wchłaniania, które także wiąże się z nieprawidłową dietą.

Tak więc aby odbudować dobra jakość naszej krwi trzeba zmienić dietę.

Powinniśmy zacząć dostarczać pokarmy mające określone właściwości:

Pokarmy będące cennym źródłem chlorofilu oraz manganu, jodu i żelaza w postaci warzyw, orzechów, nasion i roślin strączkowych.

Pokarmy bogate w witaminę C i B konieczne do prawidłowego wchłaniania żelaza.

Pokarmy bogate w witaminę A i E.

Pokarmy bogate w kwas foliowy, siarkę i krzem.

Pokarmy bogate w kwasy omega 3.

Pokarmy bogate w bakterie probiotyczne.

 

Sumując powyższe zasady przedstawiam listę pokarmów najlepiej przeciwdziałających niedokrwistości:

  1. warzywa liściaste charakteryzujące się zielonym i ciemnozielonym zabarwieniem liści czyli sałaty, roszpunka, szpinak, trawa jęczmienna i pszeniczna;
  2. zioła czyli bylica pospolita, rukola, bazylia, natka pietruszki, pokrzywa, szczypiorek, rozmaryn, mięta, nać marchwi;
  3. glony i wodorosty czyli wakame, kombu, nori, spirulina, chlorella;
  4. warzywa kapustne czyli jarmuż, kapusta, brokuły, kalafior, brukselka;
  5. czerwone, ciemnożółte i pomarańczowe warzywa czyli marchew, dynia, papryka;
  6. pełnoziarniste zboża i nasiona czyli ryż, owies, proso, pszenica, quinoa, nasiona słonecznika, pestki dyni;
  7. orzechy czyli migdały, orzechy laskowe, orzechy włoskie, mleko migdałowe;
  8. ekologiczne kiszonki czyli kiszone ogórki, buraki i kapusty;
  9. warzywa strączkowe czyli fasola mung, soja, tofu, mleko sojowe;
  10. owoce czyli jagody, owoce dzikiej róży, ciemne winogrona, jeżyny, maliny;
  11. czarna melasa
  12. olej z wiesiołka, ogórecznika, czarnej porzeczki, lniany;

Jeśli niedobory krwi są bardzo duże, a osoba jest wychudzona można dołączyć do diety niektóre pokarmy pochodzenia zwierzęcego: mleczko pszczele, owoce morza, ryby, żelatynę.

Należy pamiętać, że część z powyższych pokarmów jak na przykład zielone warzywa, kiełki, zioła lub wodorosty należy jeść w postaci surowej nie tylko ze względu na ułatwiające trawienie zjawisko autolizy ale także ze względu na to, że chlorofil i kwas foliowy najlepiej przysłużą się naszym celom tylko w formie nieprzetworzonej. Kiedy poddajemy pokarmy te dłuższej obróbce termicznej tracą one swoje właściwości.

Dziś proste i szybkie danie, które jak pięknie buduję krew – ryżowe tagliatelle z pesto z jarmużu.

Potrawa może zaburzać dosha vata i pitta. Dla obu dosha polecam dodać ciut więcej oleju, a dla dosha pitta dodatkowo zmniejszyć ilość czosnku. Dla kapha polecam wybrać makaron sojowy.

 

Składniki:

1 opakowanie ryżowego tagliatella;

7-8 liści jarmużu;

7-8 orzechów włoskich;

3 łyżki płatków drożdżowych (lub parmezanu jeśli jadacie);

2 ząbki czosnku;

10 łyżek oliwy z oliwek;

sól;

Makaron ryżowy zalewamy osolonym wrzątkiem i na 5 minut zostawiamy go pod przykryciem. Potem odcedzamy go i skrapiamy oliwką aby się nie kleił.

Jarmuż myjemy. Usuwamy z listków łodygę i kroimy listki na kawałki. Zalewamy listki na 3 minuty wrzątkiem. Orzechy podprażamy na gorącej patelni. Odcedzony jarmuż wrzucamy do miseczki. Dodajemy prażone orzechy, czosnek, płatki drożdżowe (lub parmezan), 3-4 szczypty soli i oliwę. Wszystko dokładnie blendujemy.

Pesto mieszamy z makaronem i od razu podajemy. Smacznego :)