• recenzja książki „Ajurwedyjska kuchnia dla wegan” i sałatka z wodorostów :)

      Od lat pasjonuje się zagadnieniami związanymi ze zdrowym odżywianiem. Przez lata pracy, czytania setek książek i materiałów, pisania diet i odbywania konsultacji przekonałam się, iż to co jemy tworzy nas lub niszczy w dosłownym tego słowa znaczeniu. Spożywane pokarmy i napoje, utarte nawyki, wyuczone obyczaje i powtarzane zachowania, środowisko w którym żyjemy oraz nasze(…)

  • zalecenia ajurwedy na bezsenność i puszysty orzechowy krem z dyni i soczewicy :)

    Według ajurwedy bezsenność jest wynikiem zaburzenia energii vata dotyczącym układu nerwowego oraz naszego umysłu. Najczęściej też cierpią na nią osoby konstytucji vata lub osoby zaburzone przez tą dosha. Stres, kłopoty, przemęczenie, nadmiar obowiązków i napięte grafiki tylko pogłębiają problem. Nieleczona bezsenność nasila się z czasem. Ajurweda zaleca w takich przypadkach dietę łagodzącą vata. Szczegóły diety(…)

  • zalecenia ajurwedy na bóle głowy i serek z tofu :)

      Migreny oraz bóle głowy według ajurwedy mogą być wynikiem zaburzenia którejś z dosha: vata, pitta, kapha. U osób typu vata (lub zaburzonych vata) bóle głowy wywołuje najczęściej stres, zmartwienia i niepokój oraz kompulsywne myślenie lub kompulsywne wracanie do problemu. Nadmiar bodźców, „dziania się” zarówno w odniesieniu do osoby jak i jej środowiska także może(…)

  • zalecenia ajurwedy na jesień i pomidorowa pasta z tofu i orzechów :)

    Według ajurwedy do zachowania dobrostanu konieczne jest życie w harmonii z naturą, z porami roku i porami dnia. Adaptacja do środowiska wymaga właściwej diety, zmiany niektórych zwyczajów, nawyków i zachowań. Nie powinniśmy określać pór roku według kalendarza ani innych narzuconych z góry wyznaczników i dat. Powinniśmy uważnie obserwować naturę i wyciągać wnioski. W zależności od(…)

  • piąta pora roku i słoneczne curry z dyni i soczewicy :)

    Kiedy zaczynam widzieć dojrzewające dynie znaczy to, że nastał okres późnego lata. Termin ten został zaczerpnięty z medycyny chińskiej, a właściwie z chińskiego kalendarza. Chiński kalendarz to kalendarz księżycowy, w którym pory roku zostają wyznaczone nie przez stałe daty ale przez fazy księżyca. Według tego kalendarza mamy teraz późne lato – piatą porę roku (dojo)(…)

  • smak w diecie redukcyjnej czyli moja leciutka zupa szparagowa :)

    Szparagi mają wpływ na wodę w naszym ciele. Z jednej strony usuwają jej nadmiar poprzez nerki dzięki zawartości asparaginy, z drugiej nawilżają. Świetnie nadają się dla osób, u których wilgoć wywołuje objawy ociężałości i zastoju jak obrzęki, gromadzenie wody w różnych częściach ciała, opuchliznę oraz dla osób ze stanami ciężkości, szybko męczących się. Z drugiej(…)

  • superfood czyli koktajl z awokado, ananasa i mleka kokosowego :)

    Owoc awokado należy do smaku słodkiego. Jest mocno nawilżający oraz lekko wychładzający. Największą zaletą tego owocu jest jego zbawienny nawilżający wpływ na naszą skórę, włosy, paznokcie oraz na stan naszych jelit. Kwasy tłuszczowe zawarte w awokado powodują nie tylko odpowiednie nawilżenie ale także sprawiają, że skóra zachowuje długo jędrność i sprężystość oraz odpowiedni poziom natłuszczenia.(…)

recenzja książki „Ajurwedyjska kuchnia dla wegan” i sałatka z wodorostów :)

FullSizeRender 2

 

Od lat pasjonuje się zagadnieniami związanymi ze zdrowym odżywianiem. Przez lata pracy, czytania setek książek i materiałów, pisania diet i odbywania konsultacji przekonałam się, iż to co jemy tworzy nas lub niszczy w dosłownym tego słowa znaczeniu. Spożywane pokarmy i napoje, utarte nawyki, wyuczone obyczaje i powtarzane zachowania, środowisko w którym żyjemy oraz nasze własne najdrobniejsze codzienne wybory stanowią o nas. Nic nie dzieje sie bez przyczyny i wszystko ma wpływ na wszystko. Jestem przekonana, że jesteśmy w zupełności odpowiedzialni za nasze zdrowie lub jego brak.

Druga moja pasją ściśle powiązaną ze zdrowym odżywianiem jest ajurweda. Mimo, iż wiedza ta siega korzeniami setek lat wstecz, cały czas jest bardzo aktualna, niezmiernie precyzyjna i skuteczna. Sprawdziłam.

Czytam wszystkie pozycje wydane po polsku z tematem ajurwedy związane – bardzo regularnie. Pisząc diety lub udzielając konsultacji łączę jednak wiedzę z zakresu ajurwedy z wiedzą związana ze zdrowym odżywianiem.

Nasz stan zdrowia zawsze jest uwarunkowany stanem niedoborów oraz toksemii, które wywołujemy – świadomie bądź nie- naszymi nawykami. Złe połączenia żywieniowe, przejadanie się, źle dobrane składniki, nieprawidłowe rozłożenie posiłków w ciągu dnia, nadmiar białka i cukru w diecie – to tylko niektóre przyczyny leżące u podstaw naszych problemów.

Często też jestem pytana o literaturę. Nie ma jednej pozycji obejmującej wszystkie zagadnienia – to pewne. Jednak natknełam się na książkę, która łączy ajurwedę z wegańskim, bardzo zdrowym odżywianiem.

„Ajurwedyjska kuchnia dla wegan. Jak odzyskać równowagę dzięki pożywieniu.” To pierwsza taka pozycja na polskim rynku. Jej wyjątkowość polega na tym, że zawiera świadomie skomponowane, nie przeładowane i w pełni wegańskie (!) posiłki jednocześnie uwzględniające dostosowanie do konkretnej dosha.

wege-kuchnia

Na naszym rynku jest sporo książek i blogów z zakresu ajurwedy – także książek i blogów ściśle kulinarnch. W wiekszości z nich temat ajurwedyjskiego dostosowania diety do dosha jest opisany naprawdę bardzo ładnie. Jednak potrawy nie są w pełni dobrze skomponowane. Rzadko bardzo też niestety sa zdrowe. Masę jest tam zawsze słodyczy. Wiadomo – to lubimy najbardziej…. Masę jest tam potarwa tuczących, zakwaszających, ciężkich etc. Potrawy w większości zawierają cukier, mąki wszelakie, tłuszcze oraz oczywiście nabiał. Bardzo często pomieszane w jednym daniu. Pisanie o wpływie na dosha ciast, słodyczy czy zapiekanek to jak pisanie o wpływie na nasze zdrowie różnych marek papierosów…. Nic nie wnosząca sztuka dla sztuki bo papierosy przeciż są szkodliwe niezależnie od marki, tak?

W tej książce jest inaczej.

Wszystkie potrawy sa zdrowe i w pełni wartościowe.

Początek książki to teoria. Któtko i na temat opisane są podstawowe zagadnienia ajurwedy. Opis poszczególnych dosha, smaków, ich oddziaływnie oraz wybór pokarmów i smaków dla danej dosha.

Opisy zwięzłe i czytelne umożliwiają nam łatwo rozpoznanie własnego typu konstytucyjnego. Dają wiedzę na temat konieczny do zachowania równowagi i umożliwiają poznanie jej zaburzeń. Przedstawiają też zalecenia konieczne do harmonizowania pożywieniem danej konstytucji dietą.

Opis sześciu smaków i ich wpływu na dosha dodatkowo uświadamia szczegóły i pokazuje popełniane przez nas błedy.

Kolejny rozdział przedstawia wybór już konkretnych pokarmów dla danej dosha.

W następnym rozdziale zawarte są bardzo fajne wskazowki konieczne do zharmonizowania diety już nie ściśle ajurwedyjskie, ale wyjątkowo potrzebne z punktu widzenia zdrowego odżywiania, środowiska w którym przyszło nam żyć i dokonywanych przez nas właściwych wyborów. Jeszcze nie spotkałam się w książce o ajurwedzie z hasłami typu „GMO” oraz „fair trade”!

Dalsze części książki to opis konkretnych potraw z rozbiciem na poszczególne rodzaje aby zachowac przejrzystość i ułatwić poszukiwania. Są tu na przykład rozdziały pt. Śniadania, Przekąski, Zupy, Dania główne etc.

Przy każdym przepisie jest wzmianka o jego wpływie na daną dosha. Są też modyfikacje. Wszystkie przepisy są wegańskie co stanowi swoisty ewenement w tego typu literaturze. Co jest jednak najważniejsze wszędzie zachowane sa prawidlowe połączenia pokarmowe i prawidłowe kompozycje składników. Czyli nie tylko skomponujemy prawidłowo wegański posiłek ale i dostosujemy go do naszej dosha. Dla mnie bomba!

Bardzo dużo jest potraw oczyszczających, których lecznicze zastosowanie można mnożyć.

Jest też rozdział o deserach. Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że jestem ich zagorzałą przeciwniczką – ponieważ stoją one w sprzeczności ze zdrowym stylem odżywiania, przynosząc nam zazwyczaj więcej złego niż dobrego.

Desery z „Ajurwedyjskiej kuchni dla wegan” nie zawierają cukru, glutenu, mąk oraz niezdrowych tłuszczy. Nie są ciężko przetworzone termicznie i źle dobrane. Niektóre z nich można wręcz wpisać w kuchnię RAW – najbardziej zdrową choć i najbardziej radykalną ze wszystkich rodzajów diet. Zresztą niektóre potrawy z innych działów także można tej kuchni przypisać.

Dużo przepisów zachacza też o kuchnie makrobiotyczną – równie zdrową i oczyszczającą.

Jestem naprawdę pod dużym wrażeniem. Zazwyczej książki ajurwedyczne były mniej lub więcej oderwane od rzeczywistości, w której przyszło nam żyć. Trąciły myszką będąc zrozumiałymi tylko dla zagorzałych fanów. Zawsze też uwzględniały produkty odzwierzęce oraz nie uwzględniały zdrowych połączeń pokarmowych i surowych potraw. Wiedzę z nich trzeba było przesiewać i modyfikować do naszych czasów i potrzeb.

Tu nie jest to konieczne. Dostajemy do rąk spis wyjątkowo zdrowych, świadomie skomponowanych, prostych i smacznych przepisów umożliwiających dostosowanie do danej dosha.

Naprawdę bardzo się cieszę, że coś w tej materii wreszcie drgneło. Wiem też na pewno, że tak opisana i dostosowana wiedza ajurewdyjska będzie mogła być bardziej dostępna, rozumiana oraz częściej wykorzystywana dla naszego dobra.

Książka ta to wyjątkowe i praktyczne połączenie starożytnej wiedzy ze wspólczesnymi, najnowszymi wymogami dietetycznymi. Prawdziwa lektura obowiązkowa!

 

Dziś sałatka z wodorostów z „Ajurwedyjskiej kuchni dla wegan” autorstwa Talyi Lutzker oczywiście ciut zmodyfikowana.

Potrawa będzie obojętna dla dosha vata, będzie łagodziła pitta i kapha. Jednak dla dosha vata i kapha polecam zamiast kłącza imbiru dodac imbir sposzkowany, a dla dosha vata dodatkowo zmniejszyć ilośc czerwonej kapusty na rzecz sałaty.

 

Składniki:

1/2 szklanki wodorostów wakame;

1 -1 1/2 szklanki wody;

1 szklanka listków sałaty;

1 szklanka posiekanej drobno czerwonej kapusty;

1 cebulka ze szczypiorkiem;

4 rzodkiewki;

1 głąb z kapusty lub z brokułu;

5 łyżek nasion sezamu;

5 łyżek posiekanych orzechów nerkowca;

2 łyżki octu jabłkowego;

2 łyżki oleju sezamowego;

? szklanki soku i miąższu wycisniętego z pomarańczy;

1 kopiasta łyżka shiro miso;

1/3 łyżeczki soli;

1 cm tartego kłącza imbiru;

kilka szczypt pieprzu cayenne;

Wodorosty zalewamy ciepłą woda i odstawiamy aby nasiąkły. Poszatkowaną czerwoną kapustę solimy i wyciskamy reką aby puściła soki. Odstawiamy. W tym czasie kroimy drobniutko rzodkiewki, głąb z kapusty, cebulkę ze szczypiorkiem. Odsączamy wodorosty jeśli nie wypiły wszystkiej wody. Wrzucamy je do miski z kapustą. Dorzucamy pokrojone warzywa, sałatę, orzeszki i nasiona sezamu. W miseczce mieszamy miso, sok i miąższ z pomarańczy, ocet, olej i sól oraz pieprz cayenne na głatką masę. Dresingiem polewamy sałatkę. Mieszamy. Sałatka najlepiej smakuje lekko schłodzona. Zdrowa, oczyszczająca i świetnie skomponowana potrawa. Smacznego :)

 

 

 

 

 

 

 

zalecenia ajurwedy na bezsenność i puszysty orzechowy krem z dyni i soczewicy :)

IMGP9638

Według ajurwedy bezsenność jest wynikiem zaburzenia energii vata dotyczącym układu nerwowego oraz naszego umysłu. Najczęściej też cierpią na nią osoby konstytucji vata lub osoby zaburzone przez tą dosha. Stres, kłopoty, przemęczenie, nadmiar obowiązków i napięte grafiki tylko pogłębiają problem. Nieleczona bezsenność nasila się z czasem.

Ajurweda zaleca w takich przypadkach dietę łagodzącą vata. Szczegóły diety poniżej:

http://www.izaraczkowska.pl/?s=dieta+dla+vata

Ajurweda zaleca też równoważenie dosha vata:

http://www.izaraczkowska.pl/rownowazenie-dosha-vata-pasta-pomidorow-czarnych-oliwek/

Należy też starać się stosować inne zwyczaje łagodzące tą konstytucję:

http://www.izaraczkowska.pl/?s=zupa+krem+z+bobu

 

Ajurweda zaleca także parę praktycznych sposobów na radzenie sobie z bezsennością:

1 .Ciepłe mleko. Dla osób o konstytucji vata nadaje się mleko krowie ale powinno ono pochodzić od szczęśliwej krówki. Takie jest raczej trudne do zdobycia… Dla dosha pitta i kapha lepsze będzie mleko roślinne. Ja osobiście polecam ciepłe mleko roślinne dla każdej dosha: migdałowe, owsiane lub sojowe.

Do mleka dodajemy 3 szczypty kardamonu, 3 szczypty cynamonu, 1/2 łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej i pół łyżeczki ghee (klarowanego masła). Pijemy ciepłe mleko, małymi łykami.

2 Zioła. Polecam herbatkę rumiankową lub rumianek w równych proporcjach zmieszany z korzeniem kozłka lekarskiego (waleriany). Pijemy ciepły napar, małymi łykami.

3 Oddech. Uspokajająco działa oddech, w którym wydech jest stanowczo dłuższy niż wdech. Dobrym sposobem na uspokojenie i wyciszenie organizmu jest pozwolić sobie na oddech tylko jedna dziurką nosa – koniecznie lewą. Takie oddychanie wycisza system nerwowy, ochładza emocje, łagodzi lęki i stres – zatrzymuje nas zarówno na poziomie mentalnym jak i fizycznym. Można zatkać sobie opuszkiem palca dziurkę prawą lub ułożyć tak głowę na poduszce aby dziurka ta samoistnie się zatkała. Można też ostrożnie włożyć sobie do jej ujścia stoper jakiego używa się do zatykania uszu ? należy tylko uważać aby z nim nie zasnąć.

4. Ciepła kąpiel i masaż ciepłym olejkiem. Według ajurwedy te zabiegi mocno łagodzą energię vata. Do kąpieli można dodać wyciszających ziół: rumianku, melisy, mięty i lawendy. Ja zazwyczaj właśnie w kąpieli popijam herbatkę rumiankową.

Dla uspokojenia i zrównoważenia vata polecam szczególnie olej sezamowy lub olej z awokado. Mogą być one wzbogacone olejkiem z zarodków pszennych lub olejem rycynowym. Można do buteleczki z olejem dodać esencji lub olejków zapachowych także równoważących vata czyli: szałwię muszkatołową, rumianek, cynamon, róża, cyprys, kadzidłowiec lub drzewo sandałowe. Zarówno w kąpieli jak i w czasie masażu pośpiech jest niewskazany. Pozwólmy sobie na bycie tu i teraz. Czerpcie radość z ciepła wody, z zapachu olejków z piany i z masażu. Zaangażujcie się w te czynności i skupcie na nich swoją uwagę. Niech staną się ważne.

5. Medytacja. Medytacja pozwala osunąć lęki i niepokoje. Niweluje pobudzenie. Powoduje, że przerywamy ciąg kompulsywnych myśli. Zaczynamy być tu i teraz. Przed snem można ją praktykować w pozycji siedzącej lub leżącej. Polecam powolne i wydłużone wdechy i wydechy z jednoczesnym skupieniem na przepływie powietrza przez otwory nosowe. Po kilku minutach modyfikujemy swój oddech. Staramy się oddychać coraz delikatniej – na tyle wolno i subtelnie aby nie słyszeć zarówno naszego wdechu jak i wydechu. Nawet nie wiesz kiedy zaśniesz :)

Dziś orzechowy krem z dyni i soczewicy. Potrawa będzie łagodzić dosha vata oraz zaburzać dosha pitta i kapha. Dla dosha pitta polecam zmniejszyć ilość tahini i czosnku, a dla dosha kapha ilość tahini i mleka roślinnego.

Składniki:

1 dynia hokaido;

2/3 szklanki czerwonej soczewicy;

2/3 -1 szklanki mleka migdałowego (lub sojowego);

1 łyżeczka przyprawy garam masala;

6-7 łyżek tahini (pasty sezamowej);

2-3 łyżki oleju kokosowego;

1 ząbek czosnku;

1 łyżeczka soli;

kilka szczypt pieprzu cayenne;

Dynie kroimy na kawałki razem ze skórą. Pieczemy skropioną olejem na blaszcze wyłożonej papierem w piekarniku rozgrzanym do temperatury 190 stopni przez około 40 minut. Soczewicę gotujemy do miękkości – zależy od odmiany. Czerwoną zazwyczaj gotuję się krócej – około 15 minut. Ugotowaną soczewice odsączamy. Wszystkie składniki poza mlekiem wkładamy do miski. Blendujemy na gładki krem. Kiedy krem będzie jednorodny powoli dolewamy mleko ucierając – jak w przypadku robienia majonezu. Krem powinien wyjść leciutki i puchaty. Świetnie smakuje na ciepło ale bardzo dobry też jest na zimno. Koi jesienne smutki :) Smacznego :)

 

zalecenia ajurwedy na bóle głowy i serek z tofu :)

IMGP9630

 

Migreny oraz bóle głowy według ajurwedy mogą być wynikiem zaburzenia którejś z dosha: vata, pitta, kapha.

U osób typu vata (lub zaburzonych vata) bóle głowy wywołuje najczęściej stres, zmartwienia i niepokój oraz kompulsywne myślenie lub kompulsywne wracanie do problemu. Nadmiar bodźców, „dziania się” zarówno w odniesieniu do osoby jak i jej środowiska także może zaburzać vata objawiając się migrenami i uporczywymi bólami głowy.

U osób typu pitta (lub zaburzonych pitta) bóle głowy wywołuje najczęściej pobudzenie, gniew lub przegrzanie. Nadmiar dążeń i ambicji także może powodować bóle głowy. Przyczyną bólu głowy u osób tej konstytucji bywa także bardzo często dieta. Zbyt kwasotwórcze jedzenie, zbyt intensywne w smaku i zbyt pobudzające bardzo często wywołują uporczywe i długotrwałe bóle głowy.

U osób typu kapha (lub zaburzonych kapha) bóle głowy wywołuje nadmiar stagnacji, bezruch, przebywanie długo w tej samej pozycji (na przykład przed ekranem komputera). Nadmiar śluzu, złe krążenie także może powodować migrenę.

 

Bóle głowy mogą więc być wywołane przez wiele czynników i zależeć od naszej konstytucji oraz naszego dobrostanu. W przeważającej większości są one jednak wynikiem zaburzeń typu pitta. Nadmiar pitta wpływa na nasze naczynia krwionośne powodując ich rozszerzenie.

Najważniejsza jest tu dieta – oczywiście łagodząca pitta. Opis tego co może jeść pitta poniżej:

http://www.izaraczkowska.pl/?s=dieta+dla+pitta

Najważniejsze to unikać potraw pikantnych, fermentowanych oraz gorących. Ważne jest także spożywanie regularnie posiłków w czasie dnia – minimum trzech aby nie doszło do zbytniego spadku glikemii oraz picie dwóch litrów wody dziennie. Ważne jest unikanie jedzenia typu fast food, a także potraw kuchni chińskiej, meksykańskiej i indyjskiej oraz unikanie wędzonych lub marnowanych mięs i wędlin (także ryb). Wszystkie te potrawy zawierają dużo intensywnych smaków pobudzających dosha pitta. Zawierają też one sporo azotanów, histamin i glutaminianu sodu oraz innych substancji wpływających na szybkie kurczenie się, a następnie rozkurczanie naczyń krwionośnych co często leży u podstaw migren i bólu głowy. Należy także unikać serów pleśniowych i żółtych, wina, piwa, czekolady (także gorzkiej). Wszystkie te produkty zawierają aminokwasy, które wpływają na poziom ciśnienia naszej krwi – szczególnie jedzone razem lub w nadmiarze. Podobny wpływ mają także orzechy, coca cola i kawa.

Bardzo też często synefryna zawarta w owocach cytrusowych i suszonych jest także powodem nawracających bólów głowy, dlatego produkty te powinniśmy dawkować sobie z rozmysłem.

Ajurweda zaleca dla osób z nawracającymi bólami głowy specjalne śniadanie. Śniadanie to składa się z pokrojonego banana, polanego łyżką roztopionego ghee (klarowanego masła) oraz posypanego łyżka cukru daktylowego ze szczyptą zielonego kardamonu.

Według ajurwedy można zapobiegać nawracającym bólom głowy także zmianą pewnych nawyków i przyzwyczajeń. Oczywiście w przeważającej większości będą to zachowania łagodzące dosha pitta.

Opis innych zwyczajów łagodzących dosha pitta poniżej:

http://www.izaraczkowska.pl/?s=co+łagodzi+pitta

Dziś prosty kanapkowy serek z tofu. Potrawa będzie łagodziła dosha pitta ? należy tylko zmniejszyć ilość rzodkiewek, czosnku i cebulki, będzie obojętna dla dosha vata i będzie zaburzać dosha kapha.

 

Składniki:

 

1 kostka naturalnego tofu;

1 pęczek rzodkiewek;

1 ogórek;

2-3 łodygi szczypiorku z cebulkami;

1 ząbek czosnku;

7-8 łyżek śmietany sojowej;

sól i pieprz;

Kostkę tofu wrzucamy do miseczki i rozdrabniamy widelcem aby (po dodaniu śmietany) miało strukturę serka wiejskiego. Szczypiorek z cebulkami, rzodkiewki i ogórek kroimy drobniutko a czosnek rozcieramy. Wrzucamy warzywa do tofu. Dolewamy śmietanę, sporo solimy i dodajemy pieprzu. Dokładnie mieszamy. Serek musi przejść smakami więc należy go włożyć na kilka godzin do lodówki przed podaniem. Ja zawsze robię go wieczorem a podaje rano do śniadania. Świetnie pasuje do ryżowego lub kukurydzianego chleba. Smacznego :)

 

 

 

zalecenia ajurwedy na jesień i pomidorowa pasta z tofu i orzechów :)

IMGP9269

Według ajurwedy do zachowania dobrostanu konieczne jest życie w harmonii z naturą, z porami roku i porami dnia. Adaptacja do środowiska wymaga właściwej diety, zmiany niektórych zwyczajów, nawyków i zachowań.

Nie powinniśmy określać pór roku według kalendarza ani innych narzuconych z góry wyznaczników i dat. Powinniśmy uważnie obserwować naturę i wyciągać wnioski. W zależności od naszego położenia geograficznego pory roku przebiegają zupełnie odmiennie ? nieraz zupełnie niezgodnie z tym co pokazuje kalendarz.

Dziś zalecenia ajurwedy dla czasu późnego lata i jesieni. Mimo, że temperatury w tym roku bija rekordy wieczory zapadają już szybciej niosąc z sobą chłód jesieni. Rośliny przystają ze swą ekspansja i zamierają w oczekiwaniu. Ziemia pachnie rozkładem.

Nadchodzi jesień.

Z punktu widzenia ajurwedy jesień jest zimna, wietrzna, lekka i sucha. Te cech bardzo zaburzają jedną z konstytucji ? dosha vata. Zalecenia więc na czas jesienie są tak naprawdę zmodyfikowanymi lekko zaleceniami równoważącymi i łagodzącymi vata.

Jesienią:

* Unikamy postów, które w tym okresie szczególnie zaburzają vata.

* Unikamy kawy i czarnej herbaty. Pijemy herbaty ziołowe. Polecam dodawać do herbat mieszankę imbiru, cynamonu i goździka.

* Zwiększamy w diecie ilość smaku słodkiego, słonego i kwaśnego. Zmniejszamy ilość smaku ostrego, gorzkiego i cierpkiego.

* Zwiększamy ilość pokarmów nawilżających, ciężkich i ciepłych. Poniżej szczegółowy opis diety łagodzącej vata.

http://www.izaraczkowska.pl/dieta-dla-vata-carpaccio-buraczkow-ze-smietanowym-sosem/

* Unikamy przeciągów i dbamy o zachowanie ciepłoty ciała. Chronimy głowę.

* Staramy się wstawać wcześniej i wcześniej zasypiać. Pozwalamy sobie na krótką popołudniową drzemkę.

* Unikamy zbyt aktywnych ćwiczeń fizycznych.

* Staramy się praktykować jogę koniecznie zakończoną savasaną (pozycja relaksacyjna). Zaczynamy praktykę 10-12 powitaniami słońca wykonywanymi powoli, spokojnie ? dostosowując ruch do oddechu. Wydłużamy oddech do 5-6 sekund w czasie praktyki. Skupiamy się na siadach oprócz tego polecam skłony, delikatne skręty i lekkie wygięcia do tyłu. Umiarkowanie wykonujemy pozycje odwrócone.

* Staramy się praktykować pranajamę (ćwiczenia oddechowe). Najlepsza będzie pranajama z oddechem prawą dziurka nosa. Poza tym polecam pranajamy z zatrzymaniami oddechu po wdechu oraz pranajamy z oddychaniem naprzemiennym nozdrzami.

* Staramy się regularnie praktykować medytację.

* Przed snem pijemy kubek mleka roślinnego (lub zwykłego) ze szczyptą cynamonu, kardamonu i gałki muszkatołowej.

* Staramy się unikać tłumów, hałasu, głośnej muzyki i częstych podróży.

 

Dziś bardzo prosta pasta z tofu, nerkowców i suszonych pomidorów. Pasta będzie łagodzić dosha vata. Danie będzie zaburzać dosha kapha. Może także lekko zaburzać dosha pitta dlatego polecam zmniejszyć ilość orzechów i czosnku dla tej konstytucji.

 

Składniki:

1 kostka tofu (około 200g);

1/3 szklanki orzechów nerkowca;

6 suszonych pomidorów odsączonych z zalewy;

1/4 szklanki oleju lnianego;

1 ząbek czosnku;

1 łyżeczka soku z cytryny;

1 łyżeczka miodu;

1 łyżeczka musztardy dijon;

1/2 łyżeczki soli;

Orzechy mielimy w blenderze na proszek. Ząbek czosnku obieramy. Wszystkie składniki oprócz oleju wrzucamy do blendera. Blendujemy wszystko na gładką masę. Kiedy ja uzyskamy włączamy blender i powolutku dolewamy olej lniany (podobnie jak przy kręceniu majonezu). Masa powinna wyjść jednolita i puszysta. Najlepiej smakuje ze świeżym chlebkiem. My jadamy ją z chlebem ryżowym, z którym stanowi świetne połączenie żywieniowe. Smacznego bardzo :)

 

 

 

 

piąta pora roku i słoneczne curry z dyni i soczewicy :)

IMGP9255 IMGP9257

Kiedy zaczynam widzieć dojrzewające dynie znaczy to, że nastał okres późnego lata. Termin ten został zaczerpnięty z medycyny chińskiej, a właściwie z chińskiego kalendarza. Chiński kalendarz to kalendarz księżycowy, w którym pory roku zostają wyznaczone nie przez stałe daty ale przez fazy księżyca. Według tego kalendarza mamy teraz późne lato – piatą porę roku (dojo) będąca jednocześnie okresem przejściowym pomiędzy latem, a jesienią.

W tym okresie następuje zmiana. Kończy się faza wzrostu i ekspansji charakterystyczna dla wiosny i lata, a zaczyna faza skupienia i wycofania charakterystyczna dla jesieni i zimy. To dobra i zrównoważona pora. Pora zbierania plonów, dostatku, ugruntowania i spokoju. Pora zatrzymania. Pora pogodzenia ze światem.

Niby jeszcze lato króluje słońcem w czasie upalnego dnia ale już czuć w wieczornym powietrzu delikatną woń rozkładu nadchodzącej jesieni. Rośliny zatrzymują się. Ziemia zaczyna pachnieć inaczej.

Ta pora roku przypisana jest przemianie Ziemi i smakowi słodkiemu. Ta przemiana to podstawa naszego organizmu dająca budulec ciału, jednocześnie mocno je odżywiając i harmonizując.

Z bardziej subtelnego punktu widzenia pokarmy przypisane do przemiany Ziemi zwiększają nasza stabilność, zaspokojenie i poczucie bezpieczeństwa na każdym możliwym poziomie. Uwzględnienie pokarmów z tej przemiany wspomaga naszą równowagę, racjonalność, koncentrację i ugruntowanie oraz wytrwałości dążenia do celu. Wzmacniając element Ziemi wprowadzamy do życia ład, systematyczność i spokój.

Z punktu widzenia medycyny chińskiej późne lato i przypisany mu element Ziemi odpowiada za wszystkie nasze narządy związane z trawieniem: śledzionę, trzustkę i żołądek. Z punktu widzenia tej nauki organy te są postrzegane szerzej jako Środkowy Ogrzewacz czyli nasz cały układ pokarmowy włącznie z wątrobą i pęcherzykiem żółciowym. Uważa się też, że organy te utrzymane w dobrej kondycji to podstawa dobrego zdrowia, odporności, ciepła, sił witalnych, empatii i spokoju umysły. Odwrotnie zaś nieprawidłowa praca tych organów leży u podstaw większości chorób, braku energii, kompulsywnych zachowań, wiecznego niepokoju i skłonności do obsesyjnego zamartwiania się.

Narządy związane z przemianą Ziemi są także odpowiedzialne za prawidłowe rozprowadzenie składników pokarmowych oraz ich przyswajanie.

Aby dostosować się do obecnej pory roku należy spożywać pokarm reprezentujący przemianę Ziemi. Upraszczając są to w większości pokarmy o smaku łagodnie słodkim, koloru żółtego. Są to na przykład:

*kukurydza;

*proso;

*amarantus;

*ryż,

*dynia;

*melon kantalupa;

*morele;

*groch;

*soja;

*czerwona soczewica;

*orzeszki ziemne;

*marchewka;

*ziemniaki;

*fasolka szparagowa;

*tofu.

Potrawy te powinny zostać tak przygotowane w prosty sposób, z niewielką ilością przypraw aby zachować łagodny smak.

 

Dziś słoneczne curry z soczewicy i dyni gotowane w mleku kokosowym. Potrawa będzie łagodziła dosha vata. Dla dosha pitta potrawa będzie miała też działanie łagodzące ale powinniśmy stanowczo zmniejszyć ilość przypraw cebuli, czosnku, imbiru i chilli. Potrawa będzie zaburzać dosha kapha.

 

Składniki:

3 pełne złożone garście pokrojonej w kostki około 2 cm dyni ( około 1 kg);

1 1/2 szklanki czerwonej soczewicy;

2 spore cebule;

2 ząbki czosnku;

2 marchewki;

2 pełna złożone garście poszatkowanych liści szpinaku lub kapusty pekińskiej;

1 pęczek kolendry;

1 1/2 szklanki mleka kokosowego;

3-4 szklanki wody;

1/2 szklanki solonych orzeszków ziemnych;

2 kostki ekologicznego bulionu warzywnego;

3 -4 łyżki oleju kokosowego;

3 cm kłącza imbiru;

3 strąki kardamonu;

1 pełna łyżka nasion kolendry;

1 pełna łyżka nasion kuminu (kminku rzymskiego);

2 goździki;

1 cytryna;

1 pełna łyżka kurkumy;

1/5 łyżeczki chilli lub 1 papryczka świeża;

1/5 łyżeczki zcynamonu;

sól;

W głębokim garnku roztapiamy olej kokosowy. W moździerzu ucieramy strąki kardamonu, kumin, kolendrę i goździki. Utarte przyprawy wysypujemy na olej i prażymy 2 minutki mieszając. Dodajemy pokrojona cebulę. Dusimy około 5 minut. Dodajemy marchewkę pokrojoną w plasterki, drobno poszatkowany imbir i drobno pokrojony czosnek. Smażymy wszystko mieszając 5-8 minut. Dolewamy wody, wsypujemy soczewicę, orzeszki, dodajemy kostki bulionowe, kurkumę, cynamon i chilli. Ilość dodanej wody jest zależna od tego jak gęste chcemy mieć curry i jaką dynie mamy. Jeśli dynia jest bardziej wodnista dodajemy mniej wody, jeśli mniej wodnista dodajemy wody więcej. Przykrywamy pokrywką i co jakiś czas mieszając gotujemy curry około 10 minut. Dodajemy dynie i mleko kokosowe. Przykrywamy i gotujemy kolejne 10 minut co jakiś czas mieszając. Dodajemy szpinak i gotujemy jeszcze 5 minut mieszając. Solimy do smaku. Podajemy skropione sokiem z cytryny i posypane liśćmi świeżej kolendry. Dobrze smakuje curry same lub podane z ryżem. Słoneczne i aromatyczne :)