• rasajana czyli ajurwedyjska terapia odmładzająca i koktajl migdałowo-kokosowy :)

      Rasyana to według Caraka Samhity „ta, która zapobiega starzeniu i niszczy choroby”. Rasa znaczy esencja a ayana to to co przenika do wnętrza. Jest więc ajurwedyjska rasayana wszystkim tym co przenika do naszego wnętrza budując esencję, energię witalną odżas, tego kim jesteśmy zarówno na poziomie fizycznym jak i bardziej subtelnym. Aby doprowadzić do powstawania(…)

  • o procesie starzenia się z punktu widzenia ajurwedy i upma :)

    Według ajurwedy starzenie jest ściśle związane z naszą konstytucją ajurwedyjską dosha. Istnieje pięć wielkich stanów, elementów egzystencjo materialnej – pańca mahabhutas tworzących dosha. W czasie naszego życia nasza dosha także się ciut zmienia, a ilość subtelniejszych żywiołów wzrasta. Pierwszy jest okres dzieciństwa i wczesnej młodości – kapha materialne, solidne, wilgotne i stabilne połączenie ziemi (prthivi) i wody(…)

  • śatawari czyli ziółko joginek :)

    Dziś dwa słowa o baaardzo kobiecym i jednocześnie baaardzo jogowym ziółku, wspomagającym rytm organizmu kobiet joginek. I nie tylko 🙂 Śatawari (shatavari) (Asparagus recemosus) czyli po prostu szparag lekarski to jedno z podstawowych i często wykorzystywanych azjatyckich ziół. Z punktu widzenia ajurwedy jego smak jest słodki i jednocześnie gorzki czyli odżywia i oczyszcza jednocześnie. Podobnie(…)

  • potrawy późnego lata i sambar z dyni hokkaido :)

    Gęsty i bardzo aromatyczny. Nasycony smakiem, intensywnością i ciepłem. Sambar to gęsta zupa rodem z południowych Indii. To tradycyjne danie jedzone na co dzień. Je się je z dosa (rodzajem naleśników ze sfermentowanej soczewicy lub cieciorki i ryżu) lub z idli (rodzaj puchatych malutkich placuszków zrobionych ze sfermentowanego ryżu z dodatkami). Aby było prościej można(…)

  • potrawy późnego lata i sabji mung dal :)

    Nieraz już pisałam o tym jaka dieta jest dobra na jesień. Jakby były jakieś wątpliwości podaję poniżej linka do wpisu na ten temat: http://www.izaraczkowska.pl/piata-pora-roku-sloneczne-curry-dyni-soczewicy/ i tu: http://www.izaraczkowska.pl/zupa-kokosowa-kukurydzy-orzechow-nerkowca-czyli-lato-dobiega-konca/ Aby było prościej wrzucę w tym miesiącu kilka przepisów na zdrowe wegańskie potrawy dostosowane do bieżącej pory roku – pory późnego lata. Będą to potrawy pomagające przejść łagodnie od(…)

  • lekarstwo dla umysłu i duszy oraz złote mleko :)

    Ajurweda od kilku tysięcy lat wiedziała to co dopiero dziś potwierdzają najnowsze badania – wszystko ma wpływ na wszystko. Ten starożytny system leczniczy definiuje wpływ różnego rodzaju pożywienia oraz środowiska na nasze zdrowie fizyczne oraz psychiczne. W ajurwedzie definicją zdrowia jest naturalna równowaga. Równowagę na poziomie fizycznym można osiągnąć korzystając z podstaw ajurwedy czyli z(…)

  • karmimy skórę czyli makaron z cukinii :)

    Za część naszego wyglądu odpowiedzialne są geny – to oczywiste. Nie zmienimy żadną naturalną miarą cienkich blond włosów na czarne afro, a szarych oczu na zielone. Niemniej nie rozgrzeszajmy się – mamy ogromny wpływ na wygląd naszej skóry i naszych włosów. Zdrowe błyszczące i nie wypadające włosy oraz jędrna, gładka i zdrowa skóra w dużej(…)

rasajana czyli ajurwedyjska terapia odmładzająca i koktajl migdałowo-kokosowy :)

 

Rasyana to według Caraka Samhity „ta, która zapobiega starzeniu i niszczy choroby”. Rasa znaczy esencja a ayana to to co przenika do wnętrza. Jest więc ajurwedyjska rasayana wszystkim tym co przenika do naszego wnętrza budując esencję, energię witalną odżas, tego kim jesteśmy zarówno na poziomie fizycznym jak i bardziej subtelnym.

Aby doprowadzić do powstawania odżas, odnowienia komórek i tkanek musimy zapewnić przede wszystkim dobre funkcjonowanie naszego metabolizmu, zapewnić odpowiednią ilość hormonów i enzymów. Odżas powstaje w trakcie procesów anabolicznych dlatego też ajurweda zwraca szczególną uwagę na zrównoważenie ich w stosunku do procesów katabolicznych – szczególnie w wieku starszym. O wszystkie powyższe dbają właśnie rasajana.

Według Caraka Samhity rasajany stosowanie właściwie zapobiegają przedwczesnemu starzeniu się, pozwalają zachować młodość ciała i ducha, poprawiają wygląd skóry, włosów, organów wewnętrznych, organów ruchu, zmysłów oraz pamięć i intelekt medhya.

Zwiększa się też odporność, energię życiową prana, żywotność ayus, samopoczucie i ajasrika jakość życia. Jednak w rozumieniu ajurwedyjskim stosujemy rasayana aby nasza długowieczność i świetne zdrowie przysłużyły się do czynienia dobra dla innych, szerzeniu mądrości oraz szeroko rozumianej ahimsy (niekrzywdzenia).

Rasajana przeważnie to zioła, lecz nie tylko. To także pewne formy naszej aktywności jak na przykład ćwiczenie jogi lub braku aktywności jak na przykład medytacja. Także pewne określone elementy naszej diety oraz nasze zwyczaje uznawane są przez ajurwedę za rasajana – oczywiście jeśli na te miano zasługują… Zazwyczaj bowiem to właśnie dieta i nasze zwyczaje najmocniej i najszybciej nas niszczą…

Nie można jednak przeprowadzać terapii rasajana zawsze.

Według ajurwedy nasze niedobory, ama toksyny i mala odpady przemian powstają jako produkt uboczny metabolizmu i trawienia oczywiście w korelacji z nieprawidłową dietą. Ich kumulacja w ciele zaburza dosha i leży u podstaw chorób ciała i umysłu. Na początku więc należy przeprowadzić według ajurwedy szereg zabiegów oczyszczających sodhana jak na przykład purvakarma, pancakarma czy dieta oczyszczająca. Potem zaś wprowadzić odpowiednią dietę i zabiegi paścatkarma równoważące dosha, dbające o mocny ogień trawienny jatharagni oraz wspomagające niegromadzenie toksyn. Wtedy też dopiero można stosować z powodzeniem rasajana. W innym przypadku – kiedy zastosujemy rasajana na nieoczyszczone ciało pogłębi to jedynie ilość ama toksyn i mala odpadów przemian pogarszając nasz stan. No nie ma tu drogi na skróty niestety.

W dalszych postach opiszę kilka rasajana i o zabiegach oczyszczających także będzie.

Dziś najprostsza, codzienna rasajana w postaci koktajlu podana. Powinna wzbogacić dietę każdego z nas. Śmiesznie prosta i smaczna 🙂

 

Składniki:

2/3 szklanki mleka kokosowego;

7 migdałów bez skórki;

7 rodzynek;

1 kopiasta łyżeczka Chyawanprash;

1 szczypta cynamonu;

Mleko kokosowe można zastąpić mlekiem od szczęśliwej krówki – jeśli je pijacie.

Dżemik Chyawanprash sam w sobie jest rasajana. To połączenie wielu najważniejszych ziół indyjskich na bazie amli – indyjskiego agrestu (który sama w sobie rasajana też jest). Można go kupić w sklepie internetowym z artykułami azjatyckimi lub w dobrych sklepach ze zdrową żywnością.

Migdały i rodzynki zalewamy mlekiem kokosowym. Odstawiamy na noc. Rano dodajemy dżemik Chyawanprash i dokładnie, dość długo blendujemy. Powinno wyjść puszyste i jednorodne. Posypujemy cynamonem.

Polecam szczerze powtarzać codziennie 🙂

 

o procesie starzenia się z punktu widzenia ajurwedy i upma :)

Według ajurwedy starzenie jest ściśle związane z naszą konstytucją ajurwedyjską dosha. Istnieje pięć wielkich stanów, elementów egzystencjo materialnej – pańca mahabhutas tworzących dosha. W czasie naszego życia nasza dosha także się ciut zmienia, a ilość subtelniejszych żywiołów wzrasta.

Pierwszy jest okres dzieciństwa i wczesnej młodości – kapha materialne, solidne, wilgotne i stabilne połączenie ziemi (prthivi) i wody (jala, apas). Poprzez okres rozkwitu młodości i dorosłości pełen dziania się, intensywności, transformowania – pitta ogień (tedżas, agni).

Ostatni okres to wiek dojrzały i starość – wtedy zwiększa się w nas ilość elementów niematerialnych ? nasila się vata, która jest połączeniem powietrza (vayu) i przestrzeń (akaśa) czyli zwiększenie subtelności, ruchu, lekkości, suchości, chropowatości i chłodu.

Jest to proces naturalny. Nie da się go zatrzymać i nie trzeba tego robić. Można jednak go spowalniać i łagodzić.

Proces starzenia przebiega różnie u różnych osób ale zazwyczaj polega on na stopniowej utracie witalności i siły życiowej. Starzenie dotyczące ciała jest jasne ale starzeje się nie tylko nasze ciało. Wraz z wiekiem obserwujemy inne zmiany związane ze zmiana zachowań i reakcji, zmianami sposobu myślenia. Wrażliwość większa na zimo. Mniejsza tolerancja zmian. Szybsze męczenie się – także umysłowe. Czasem jest to większa nerwowość, czasem większy lęk, czasem zaburzenia snu. Czasem sztywność nie tylko ciała ale i umysłu. Reakcji jest tyle ile ludzi ale tendencję są stanowczo widoczne.

Jak możemy je spowolnić?

Oczywiście przez odpowiednią dietę, odpowiednie zioła i zmianę przyzwyczajeń.

Co do diety można spokojnie stosować taką, która łagodzi dosha vata, nawilża więc, ogrzewa i stabilizuję.

Poniżej link:

dieta dla vata i carpaccio z buraczków ze śmietanowym sosem 🙂

Powinniśmy dodatkowo zwiększyć w diecie ilości produktów działających odżywczo i spowalniających procesy starzenia:

  • prosa,
  • jęczmienia (tylko w postaci zup);
  • tofu;
  • fasolki mung;
  • wodorostów;
  • mikroalg;
  • ziemniaków;
  • zarodków pszennych;
  • siemienia lnianego;
  • sezam;
  • bananów;
  • kokosów;
  • migdałów;
  • awokado;
  • miso;
  • mleczka pszczelego;
  • pyłku kwiatowego.

Trzeba też pamiętać, że z wiekiem nasze organy nie działają tak idealnie jak niegdyś. Za grzeszki dietetyczne płacimy od razu i nic nie jest nam już darowane jak niegdyś. Warto więc jeść największy posiłek wtedy kiedy woreczek żółciowy, trzustka i wątroba są na to najlepiej przygotowane. Od około godziny 11 do 14.

Dodatkowo warto wspomagać wydzielanie enzymów usprawniających trawienie poprzez dodatek choć odrobiny smaku ostrego 🙂

Odpowiednia dieta wpłynie na nasze ciało ale także na nasz umysł. Będzie działała łagodząco i stabilizująco na każdym poziomie.

Dodatkowo ważne są zabiegi oczyszczające i rasajana – o nich napisze następnym razem.

Dziś upma. To popularne danie śniadaniowe w Indiach. Według tradycji ajurwedyjskiej upma łagodzi trzy dosha. Jest jednak bardzo dużo rodzajów upma i wiele składników. Typowa upma jest jednak z kaszki mannej. Danie poniższe jest łagodzące w stosunku do dosha vata 🙂

Składniki:

1/2 szklanki zielonej fasolki;

1 marchewka;

1 filiżanka kaszy mannej;

2 1/2 filiżanki wody;

kawałek zielonej papryczki chilli;

1 cm kłącza imbiru;

3 łyżki solonych orzeszków ziemnych;

2 łyżki mung dalu czyli łuskana fasolka mung w połówkach (opcjonalnie);

1 cebulka ze szczypiorkiem;

3 liście curry lub 1/ łyżeczki przyprawy curry;

2-3 łyżki ghee lub oleju kokosowego;

1/2 łyżeczki czarnej gorczycy;

1/2 łyżeczki nasion kuminu;

1 1/2 łyżeczki soli;

Warzywa kroimy w kosteczkę. Cebulkę drobniutko. Zielona papryczkę chilli ucieramy z imbirem na pastę w moździerzu. Na patelni na rozgrzanym ghee prażymy gorczycę i kumin 1 minutę potem dodajemy mung dal, cebulkę, papryczkę chilli, curry, orzeszki, fasolkę i marchewkę. Smażymy mieszając 4-5 minuty. Dodajemy pastę z chilli i imbiru. Prażymy 2 minuty mieszając. Zalewamy wszystko 2 1/2 filiżankami wody. Dodajemy sól. Zagotowujemy. Mieszając nieprzerwanie powoli dosypujemy kaszkę manną. Mieszamy cały czas aż będzie jednorodna. Zmniejszamy gaz do minimum i przykrywamy pokrywką na 3 minuty. Wyłączamy gaz i zostawiamy potrawę pod przykryciem na 10 minut. Podajemy jako danie główne. Bez niczego. Świetnie też smakuje z sabji warzywnym (gulaszem warzywnym), z dalem (gęstą potrawką z warzyw strączkowych) lub z sambarem (ostrą zupą z warzyw i warzyw strączkowych). Proste nawilżające. Smacznego 🙂

 

śatawari czyli ziółko joginek :)

img_8860

Dziś dwa słowa o baaardzo kobiecym i jednocześnie baaardzo jogowym ziółku, wspomagającym rytm organizmu kobiet joginek. I nie tylko 🙂

Śatawari (shatavari) (Asparagus recemosus) czyli po prostu szparag lekarski to jedno z podstawowych i często wykorzystywanych azjatyckich ziół. Z punktu widzenia ajurwedy jego smak jest słodki i jednocześnie gorzki czyli odżywia i oczyszcza jednocześnie. Podobnie jak inne znane ajurwedyjskie zioła śatawari jest doskonałym środkiem do stosowania ogólnego o działaniu wzmacniającym, tonizującym i regulującym.

Najważniejsze jednak jest to, że zioło to działa jak adaptogen czyli adaptuje nasz organizm do środowiska, w którym przyszło nam żyć. Oczywiście w obecnym wieku najważniejszym pozytywnym aspektem środków będących adaptogenami jest ich ?pomoc w radzeniu sobie ze stresem?. Stres wpływa na każdy aspekt naszego zdrowia zarówno fizycznego jak i psychicznego powodując w dłuższej perspektywie czasowej choroby. Ważny jest jednak także jego codzienne oddziałałanie na nas ponieważ na codzień stres odbiera nam poczucie bezpieczeństwa i podstawowy komfort życia.

Adaptogeny poprzez szerokie odziaływanie biochemiczne powodują, że nasz organizm inaczej reaguje na otoczenie. Występuje mniejsza, słabsza reakcja podczas kontaktu ze stresorem. Oddziaływanie stresora powoduje jedynie minimalne zmiany w fizjologii organizmu. Poprzez to nie zostaje zaburzona sprawność naszego organizmu, a skutki uboczne kontaktu ze stresorem są minimalizowane.

Z punktu widzenia ajurwedy mówi się, że regularne przyjmowanie śatawari zwiększa miłość, poświęcenie, spokój i oddanie. Leczy serce ? w sensie bardziej subtelnym 🙂

Z punktu widzenia ajurwedyjskiej medycyny śatawari jest także rasajaną. Słowo rasa oznacza esencję, sok ale także smak i emocję. Rasajany to substancję odżywiające, rewitalizujące esencję naszego zdrowia ? zarówno w znaczeniu fizycznym i psychicznym. Rasa pomaga wzmacniać naszą odporność i jak najdłużej zachować zdrowie i optymalną formę. Rasajany więc to substancje przedłużające młodość i pomagające osiągnąć długowieczność bez dolegliwości charakterystycznych dla podeszłego wieku.

Według niektórych podań pradawny mityczny odmładzający nektar – soma zawierała między innymi właśnie śatawari.

Dodatkowym, aczkolwiek nie wiem czy nie najważniejszym, pozytywnym aspektem śatawari jest holistyczne dbanie o zdrowie kobiety. Wzmacnia owe ziółko nasze narządy rodne w czasie dojrzewania, macierzyństwa, karmienia piersią, menopauzy oraz w okresie pomenopauzalnym. Zwiększa jakość naszego osocza, odmładzając i nawilżając ciało. Zapobiegając też zakwaszeniu organizmu.

Satawari zalecane jest także:

  • w celu uregulowania miesiączkowania;
  • uregulowania owulacji;
  • łagodnego przechodzenia klimakterium;
  • zmniejszenia napięcia przedmiesiączkowego;
  • uregulowaniu poziomu żeńskich hormonów;
  • poprawieniu żeńskiej potencji seksualnej;
  • zmniejszeniu rozdrażnienia;
  • wspomożeniu pracy tarczycy.

Satawari jest także jednym z ziół zalecanym w diecie pranicznej, sattwicznej zalecanej adeptom jogi w celu przedłużenia życia, optymalizacji zdrowia oraz wzmocnienia rozwoju duchowego. Z punktu widzenia diety sattwicznej dusza śatawari zamieszkuje w ziemi więc korzenie rośliny zawierają najwięcej siły witalnej 🙂

Śatawari zaleca się w praktyce jogi jako zioło poprawiające wytrzymałość i wzmacniające odporność, łagodzące ból i przeciążenia oraz ułatwiające praktykę asan oraz prananajamy. Zależność jest tu także odwrotna ponieważ ajurweda twierdzi, że pranajama właśnie wzmacnia skuteczność działania śatawari.

Z punktu widzenia rozwoju duchowego jogi, leczenia naszego umysłu i praktyk medytacji śatawari jest ziółkiem zwiększającym naszą świadomość, wspomagającym prace umysłu i leczącym tkanki nerwowe.

 

 

potrawy późnego lata i sambar z dyni hokkaido :)

sambar

Gęsty i bardzo aromatyczny. Nasycony smakiem, intensywnością i ciepłem.

Sambar to gęsta zupa rodem z południowych Indii. To tradycyjne danie jedzone na co dzień. Je się je z dosa (rodzajem naleśników ze sfermentowanej soczewicy lub cieciorki i ryżu) lub z idli (rodzaj puchatych malutkich placuszków zrobionych ze sfermentowanego ryżu z dodatkami). Aby było prościej można sambar podawać po prostu z ryżem. W dzisiejszej wersji świetnie smakuje także bez dodatków.

Tradycyjny sambar jest bardzo ostry i robi się go z dalu połączonego z warzywami oraz pastą z tamaryndowca.

To świetna potrawa na koniec lata i jesień.

Pory roku bardzo często wpływają na zaburzenie poszczególnych konstytucji. Niedostosowanie naszych nawyków, zachowań i diety jeszcze bardziej pogłębia problem.

Zbliża się jesień. Upał lata słabnie stopniowo. W dzień temperatury jeszcze upalne ale noce i poranki początków jesieni i późnego lata są już inne: zimne. Element pitta (lato) słabnie, a w przyrodzie zaczyna pojawiać się element vata (jesień). Vata to połączenie eteru i powietrza a więc jest chłodna, przenikliwa, ruchliwa i sucha. To także są wartości charakteryzujące przejście późnego lata w jesień.

W tym czasie osoby o przewadze tej konstytucji będą czuły się gorzej.

Wszystkie charakterystyczne dla tej dosha objawy będą się nasilać. Skóra będzie jeszcze suchsza, stawy będą chrzęścić lub boleć, zaburzenia trawienia przybiorą na sile, a kompulsywne myślenie, niepokój i nerwowość będą częściej nas dotykać.

To najczęstszy czas kryzysu vata. To czas kiedy dosha vata potrzebuję jeszcze więcej poczucia bezpieczeństwa.

Jest to też okres kiedy szczególnie uważnie należy łagodzić vata pożywieniem.

Osoby konstytucji pitta i kapha poczują się za to teraz znacznie lepiej. Upał zelżał. Poparzenia słoneczne się zagoiły. Letnie burze ucichły. Zapomnieliśmy o ugryzieniach owadów. Można odetchnąć.

Wszystkie jednak dosha w tym okresie potrzebują więcej ciepłych i nawilżających potraw o smaku słodkim, kwaśnym i słonym. Te smaki bowiem neutralizują, łagodzą nadchodzącą jesień.

Łagodzimy vata jesieni dla wszystkich dosha produktami elementu ziemi czyli gotowanymi i duszonymi warzywami, zbożami, ziarnami i łatwo strawnym białkiem w niewielkich ilościach oraz słodkimi i rozgrzewającymi przyprawami.

 

Dla dosha pitta można zastąpić soczewicę mung dalem fasolką mung. Dla tej dosha powinniśmy dodać także stanowczo niej ostrych przypraw czyli sambar masali. Dla pitta możemy zastąpić pastę z tamaryndowca połową limonki.

Dla dosha kapha można zastąpić pastę z tamaryndowca miąższem i sokiem z połówki cytryny. Dla dosha kapha możemy zastąpić cukinię różyczkami brokuła.

Sambar tak zmodyfikowany nie zaburzy żadnej dosha, a złagodzi dosha vata.

 

Składniki:

1 dynia hokkaido;

2 marchewki;

1 cukinia;

1 cebula;

1 szklanka czerwonej soczewicy;

1 szklanka passaty pomidorowej (lub 4 pomidory);

1 szklanka mleka kokosowego;

3 łyżki oleju kokosowego;

1/2 cytryny (lub 2 łyżki pasty z tamaryndowca);

1 łyżka startego kłącza imbiru;

sól;

 

Sambar masala:

1/2 łyżeczki oleju kokosowego;

1 łyżeczka kuminu;

1 łyżeczka czarnej gorczycy;

1 łyżeczka nasion kozieradki;

1 łyżeczka kurkumy;

1 łyżeczka mąki z ciecierzycy;

1/2 łyżeczki czarnego pieprzu;

1/2 łyżeczki startej gałki muszkatołowej;

3 strączki zielonego kardamonu;

3 liście curry (lub 1/2 łyżeczki przyprawy curry);

1 papryczka chili (wielkość i ostrość wedle uznania);

 

Na początku przygotowujemy przyprawę sambar masala.

Na patelni rozgrzewamy olej kokosowy (odrobinę) i wrzucamy składniki od najgrubszych poczynając ? wszystkie oprócz mąki z ciecierzycy. Podsmażamy 3 minuty wszystko mieszając. Wyłączamy gaz. Mielimy ostudzone przyprawy z mąką w młynku. Można oczywiście kupić gotową przyprawę do sambaru w sklepach z orientalną żywnością, ale ta zrobiona samemu zawsze jest lepsza. Dodatkowo pięknie nasyca rozgrzewającym zapachem 🙂

W garnku na oleju kokosowym podsmażamy pokrojoną w kosteczkę cebulkę -5-8 minut. Dorzucamy starty imbir i soczewicę ? mieszamy 3 minuty. Dorzucamy wydrążoną i pokrojoną na 1,5 cm kawałki dynię, pokrojone w sporą kostkę marchewkę i cukinię. Mieszamy 3 minuty. Zalewamy wszystko wodą tak aby przykryła warzywa na wysokość 1 cm. Dodajemy passate (lub pokrojone pomidory) oraz 2 łyżeczki przyprawy sambar masala i gotujemy około 20 -25 minut pod przykryciem. Mieszamy od czasu do czasu. W połowie czasu gotowania dodajemy mleko kokosowe i pastę z tamaryndowca (lub wyciśnięty sok i miąższ z cytryny). Solimy do smaku. Jemy i sycimy zmysły 🙂

 

 

 

 

 

 

 

potrawy późnego lata i sabji mung dal :)

zdrowe odżywianie, dieta roślinna

Nieraz już pisałam o tym jaka dieta jest dobra na jesień. Jakby były jakieś wątpliwości podaję poniżej linka do wpisu na ten temat:

http://www.izaraczkowska.pl/piata-pora-roku-sloneczne-curry-dyni-soczewicy/

i tu:

http://www.izaraczkowska.pl/zupa-kokosowa-kukurydzy-orzechow-nerkowca-czyli-lato-dobiega-konca/

Aby było prościej wrzucę w tym miesiącu kilka przepisów na zdrowe wegańskie potrawy dostosowane do bieżącej pory roku – pory późnego lata.

Będą to potrawy pomagające przejść łagodnie od intensywności, energii (yang) lata do większej pasywności (yin) nadchodzącej chłodniejszej pory roku.

Jedzenie w tym okresie jest szczególnie ważne ponieważ zbuduje (lub nie) stabilny poziom energii dla całego organizmu na czas jesieni i zimy. Czas kiedy wyjątkowo dotkliwie czujemy niedobory energetyczne, wieczne zmęczenie i obniżony nastrój.

Postaram się o takie, które po drobnych modyfikacjach nie zaburzają żadnej dosha.

Dziś jedna z tradycyjnych potraw ajurwedyjskich czyli sabji (sabdżi) – indyjski warzywny gulasz. To danie z kuchni ulicznej Bombaju – jedno z typowych dań indyjskich. Serwowane jest na setki sposobów. Zazwyczaj jako danie warzywne lub warzywne z dalem lub warzywne z dalem i ryżem. Dal (dhal, daal) to po prostu wszelkie rośliny strączkowe.

Znam wiele przepisów na sabji. Jako że jest to proste danie jednogarnkowe świetnie wpisuje się w okres końca lata, okresu dojo oraz początku jesieni.

Dziś dostosowany do pory „babiego lata” – wegańskie sabji mung dal z fasolki mung i dyni.

Składniki:

1 szklanka fasolki mung;

2 szklanki wody;

1 niewielka dynia hokaido;

2 ziemniaki;

1 marchewka;

1 cebula;

2 pomidory;

1 szklanka gęstego mleka kokosowego;

posiekane listki kolendry lub pietruszki;

2-3 łyżki oleju kokosowego;

1 łyżeczka nasion czarnej gorczycy;

1 łyżeczka nasion kolendry;

1 łyżeczka nasion kuminu;

1 łyżeczka kurkumy;

1 łyżeczka asofetydy (opcjonalnie);

1 łyżeczka garam masala;

1/5 lub więcej łyżeczki pieprzu cayenne;

1 łyżeczka soli;

Do tego przepisu najlepiej kupić mung dal łuskany czyli w połówkach już bez skórki. Jest on bardzo lekkostrawny jak na warzywa strączkowe, a białko z niego w połączeniu z warzywami jest łatwo przyswajalne. Nie zaburza także dosha vata. Można go kupić w sklepach z orientalną żywnością albo na allegro.

zdrowe odżywianie

Jeśli nie mamy fasolki mung łuskanej używamy zwykłej ale wtedy należy namoczyć ją na noc. Łuskanej moczyć nie trzeba.

Garam masala to ajurwedyjska podstawowa mieszanka słodkich przypraw – świetna na tę porę roku. Do kupienia tam gdzie mung dal.

Dynie wydrążamy. Miąższ kroimy w dość spore kawałki około 1,5-2 cm. Marchewkę i pomidory kroimy w plasterki. Cebulkę drobniutko. Ziemniaki w kostkę podobną do dyni. W garnku roztapiamy 2 łyżki oleju kokosowego i wrzucamy pokrojoną cebulkę. Smażymy mieszając aż zbrązowieje lekko 5-8 minut. Potem dorzucamy pokrojone marchewkę i ziemniaki. Dusimy mieszając 5-8 minut. Dorzucamy dynię, pomidory, fasolkę mung (jeśli w całości to wodę, w której się moczyła wylewamy). Dolewamy wodę i mleko kokosowe. Dodajemy łyżeczkę soli i zamykamy pokrywką. Gotujemy co jakiś czas mieszając około 25-30 minut. Pod koniec gotowania warzyw na osobnej patelni robimy masala. Roztapiamy łyżkę oleju kokosowego. Wrzucamy do masala przyprawy w kolejności – od najgrubszych do najdrobniej zmielonych. Czyli po kolei kumin i kolendra – mieszamy minutkę, dodajemy gorczycę – mieszamy minutkę, dodajemy garam masala, asofetydę i pieprz cayenne. Mieszamy i przelewamy zawartość patelni do garnka z warzywami. Chwile mieszamy. Podajemy na gorąco posypane natką pietruszki lub listkami kolendry. Świetne, aromatyczne danie na tą porę roku. Smacznego 🙂