• zalecenia ajurwedy na jesień i pomidorowa pasta z tofu i orzechów :)

    Według ajurwedy do zachowania dobrostanu konieczne jest życie w harmonii z naturą, z porami roku i porami dnia. Adaptacja do środowiska wymaga właściwej diety, zmiany niektórych zwyczajów, nawyków i zachowań. Nie powinniśmy określać pór roku według kalendarza ani innych narzuconych z góry wyznaczników i dat. Powinniśmy uważnie obserwować naturę i wyciągać wnioski. W zależności od(…)

  • piąta pora roku i słoneczne curry z dyni i soczewicy :)

    Kiedy zaczynam widzieć dojrzewające dynie znaczy to, że nastał okres późnego lata. Termin ten został zaczerpnięty z medycyny chińskiej, a właściwie z chińskiego kalendarza. Chiński kalendarz to kalendarz księżycowy, w którym pory roku zostają wyznaczone nie przez stałe daty ale przez fazy księżyca. Według tego kalendarza mamy teraz późne lato – piatą porę roku (dojo)(…)

  • smak w diecie redukcyjnej czyli moja leciutka zupa szparagowa :)

    Szparagi mają wpływ na wodę w naszym ciele. Z jednej strony usuwają jej nadmiar poprzez nerki dzięki zawartości asparaginy, z drugiej nawilżają. Świetnie nadają się dla osób, u których wilgoć wywołuje objawy ociężałości i zastoju jak obrzęki, gromadzenie wody w różnych częściach ciała, opuchliznę oraz dla osób ze stanami ciężkości, szybko męczących się. Z drugiej(…)

  • superfood czyli koktajl z awokado, ananasa i mleka kokosowego :)

    Owoc awokado należy do smaku słodkiego. Jest mocno nawilżający oraz lekko wychładzający. Największą zaletą tego owocu jest jego zbawienny nawilżający wpływ na naszą skórę, włosy, paznokcie oraz na stan naszych jelit. Kwasy tłuszczowe zawarte w awokado powodują nie tylko odpowiednie nawilżenie ale także sprawiają, że skóra zachowuje długo jędrność i sprężystość oraz odpowiedni poziom natłuszczenia.(…)

  • czym jest konsument doskonały?… i placek gryczany z cukinią i suszonymi pomidorami :)

    Suplementy są wszędzie. Od aptek, zielarni, sklepów ze zdrową żywnością aż po supermarkety, kioski i stacje benzynowe. W radio od rana słyszę reklamy tabletek na wszystko: od łysienia po chęć do życia. Masakra. Mam czasem wrażenie, że to jakieś zbiorowe szaleństwo rodem z prozy Kafki. Jemy starty śmieciowego, sztucznego jedzenia i w ramach rekompensaty, wyciszania(…)

  • wspomagamy odtruwanie czyli oswajamy wodorosty :)

    Wszyscy wiemy, że wodorosty to super food. To jedzenie o jednej z największych gęstości odżywczej. Te niepozorne roślinki mają ogromne ilości wartości odżywczych przypadających na daną wartość kaloryczną. Dla przykładu mają one o 10-20 razy więcej mikroelementów, pierwiastków śladowych, składników odżywczych i witamin niż organizmy lądowe. Więcej o gęstości odżywczej pisałam tu: http://www.izaraczkowska.pl/gestosc-odzywcza-czyli-glazurowana-brukselka-orzeszkami/ O właściwościach(…)

  • nakarm swoje bakterie czyli sałatka z pieczonych warzyw i komosy ryżowej :)

    O tym jak istotna jest pozytywna flora bakteryjna naszych jelit nieraz już pisałam. Szerszy wpis na ten temat znajdziecie tu: http://www.izaraczkowska.pl/wiosenne-porzadki-cz-1/ http://www.izaraczkowska.pl/caly-ten-mikro-swiat/ http://www.izaraczkowska.pl/powiedz-kotku-co-masz-w-srodku-prawidlowe-odzywianie-od-podszewki-czyli-dlaczego/ A o jelitach pisałam tu: http://www.izaraczkowska.pl/dbamy-jelita-indyjska-zupa-krem-warzyw-ciecierzycy-kaszy-jaglanej/ http://www.izaraczkowska.pl/jesienna-dieta-dla-zdrowia-jelit-czyli-gulasz-dyni/ http://www.izaraczkowska.pl/po-ci-te-kanapki/ To co jemy nie służy tylko nam ale i bilionom bakterii w naszych jelitach. To czym je karmimy ma znaczenie, ponieważ decyduje o tym(…)

zalecenia ajurwedy na jesień i pomidorowa pasta z tofu i orzechów :)

IMGP9269

Według ajurwedy do zachowania dobrostanu konieczne jest życie w harmonii z naturą, z porami roku i porami dnia. Adaptacja do środowiska wymaga właściwej diety, zmiany niektórych zwyczajów, nawyków i zachowań.

Nie powinniśmy określać pór roku według kalendarza ani innych narzuconych z góry wyznaczników i dat. Powinniśmy uważnie obserwować naturę i wyciągać wnioski. W zależności od naszego położenia geograficznego pory roku przebiegają zupełnie odmiennie ? nieraz zupełnie niezgodnie z tym co pokazuje kalendarz.

Dziś zalecenia ajurwedy dla czasu późnego lata i jesieni. Mimo, że temperatury w tym roku bija rekordy wieczory zapadają już szybciej niosąc z sobą chłód jesieni. Rośliny przystają ze swą ekspansja i zamierają w oczekiwaniu. Ziemia pachnie rozkładem.

Nadchodzi jesień.

Z punktu widzenia ajurwedy jesień jest zimna, wietrzna, lekka i sucha. Te cech bardzo zaburzają jedną z konstytucji ? dosha vata. Zalecenia więc na czas jesienie są tak naprawdę zmodyfikowanymi lekko zaleceniami równoważącymi i łagodzącymi vata.

Jesienią:

* Unikamy postów, które w tym okresie szczególnie zaburzają vata.

* Unikamy kawy i czarnej herbaty. Pijemy herbaty ziołowe. Polecam dodawać do herbat mieszankę imbiru, cynamonu i goździka.

* Zwiększamy w diecie ilość smaku słodkiego, słonego i kwaśnego. Zmniejszamy ilość smaku ostrego, gorzkiego i cierpkiego.

* Zwiększamy ilość pokarmów nawilżających, ciężkich i ciepłych. Poniżej szczegółowy opis diety łagodzącej vata.

http://www.izaraczkowska.pl/dieta-dla-vata-carpaccio-buraczkow-ze-smietanowym-sosem/

* Unikamy przeciągów i dbamy o zachowanie ciepłoty ciała. Chronimy głowę.

* Staramy się wstawać wcześniej i wcześniej zasypiać. Pozwalamy sobie na krótką popołudniową drzemkę.

* Unikamy zbyt aktywnych ćwiczeń fizycznych.

* Staramy się praktykować jogę koniecznie zakończoną savasaną (pozycja relaksacyjna). Zaczynamy praktykę 10-12 powitaniami słońca wykonywanymi powoli, spokojnie ? dostosowując ruch do oddechu. Wydłużamy oddech do 5-6 sekund w czasie praktyki. Skupiamy się na siadach oprócz tego polecam skłony, delikatne skręty i lekkie wygięcia do tyłu. Umiarkowanie wykonujemy pozycje odwrócone.

* Staramy się praktykować pranajamę (ćwiczenia oddechowe). Najlepsza będzie pranajama z oddechem prawą dziurka nosa. Poza tym polecam pranajamy z zatrzymaniami oddechu po wdechu oraz pranajamy z oddychaniem naprzemiennym nozdrzami.

* Staramy się regularnie praktykować medytację.

* Przed snem pijemy kubek mleka roślinnego (lub zwykłego) ze szczyptą cynamonu, kardamonu i gałki muszkatołowej.

* Staramy się unikać tłumów, hałasu, głośnej muzyki i częstych podróży.

 

Dziś bardzo prosta pasta z tofu, nerkowców i suszonych pomidorów. Pasta będzie łagodzić dosha vata. Danie będzie zaburzać dosha kapha. Może także lekko zaburzać dosha pitta dlatego polecam zmniejszyć ilość orzechów i czosnku dla tej konstytucji.

 

Składniki:

1 kostka tofu (około 200g);

1/3 szklanki orzechów nerkowca;

6 suszonych pomidorów odsączonych z zalewy;

1/4 szklanki oleju lnianego;

1 ząbek czosnku;

1 łyżeczka soku z cytryny;

1 łyżeczka miodu;

1 łyżeczka musztardy dijon;

1/2 łyżeczki soli;

Orzechy mielimy w blenderze na proszek. Ząbek czosnku obieramy. Wszystkie składniki oprócz oleju wrzucamy do blendera. Blendujemy wszystko na gładką masę. Kiedy ja uzyskamy włączamy blender i powolutku dolewamy olej lniany (podobnie jak przy kręceniu majonezu). Masa powinna wyjść jednolita i puszysta. Najlepiej smakuje ze świeżym chlebkiem. My jadamy ją z chlebem ryżowym, z którym stanowi świetne połączenie żywieniowe. Smacznego bardzo :)

 

 

 

 

piąta pora roku i słoneczne curry z dyni i soczewicy :)

IMGP9255 IMGP9257

Kiedy zaczynam widzieć dojrzewające dynie znaczy to, że nastał okres późnego lata. Termin ten został zaczerpnięty z medycyny chińskiej, a właściwie z chińskiego kalendarza. Chiński kalendarz to kalendarz księżycowy, w którym pory roku zostają wyznaczone nie przez stałe daty ale przez fazy księżyca. Według tego kalendarza mamy teraz późne lato – piatą porę roku (dojo) będąca jednocześnie okresem przejściowym pomiędzy latem, a jesienią.

W tym okresie następuje zmiana. Kończy się faza wzrostu i ekspansji charakterystyczna dla wiosny i lata, a zaczyna faza skupienia i wycofania charakterystyczna dla jesieni i zimy. To dobra i zrównoważona pora. Pora zbierania plonów, dostatku, ugruntowania i spokoju. Pora zatrzymania. Pora pogodzenia ze światem.

Niby jeszcze lato króluje słońcem w czasie upalnego dnia ale już czuć w wieczornym powietrzu delikatną woń rozkładu nadchodzącej jesieni. Rośliny zatrzymują się. Ziemia zaczyna pachnieć inaczej.

Ta pora roku przypisana jest przemianie Ziemi i smakowi słodkiemu. Ta przemiana to podstawa naszego organizmu dająca budulec ciału, jednocześnie mocno je odżywiając i harmonizując.

Z bardziej subtelnego punktu widzenia pokarmy przypisane do przemiany Ziemi zwiększają nasza stabilność, zaspokojenie i poczucie bezpieczeństwa na każdym możliwym poziomie. Uwzględnienie pokarmów z tej przemiany wspomaga naszą równowagę, racjonalność, koncentrację i ugruntowanie oraz wytrwałości dążenia do celu. Wzmacniając element Ziemi wprowadzamy do życia ład, systematyczność i spokój.

Z punktu widzenia medycyny chińskiej późne lato i przypisany mu element Ziemi odpowiada za wszystkie nasze narządy związane z trawieniem: śledzionę, trzustkę i żołądek. Z punktu widzenia tej nauki organy te są postrzegane szerzej jako Środkowy Ogrzewacz czyli nasz cały układ pokarmowy włącznie z wątrobą i pęcherzykiem żółciowym. Uważa się też, że organy te utrzymane w dobrej kondycji to podstawa dobrego zdrowia, odporności, ciepła, sił witalnych, empatii i spokoju umysły. Odwrotnie zaś nieprawidłowa praca tych organów leży u podstaw większości chorób, braku energii, kompulsywnych zachowań, wiecznego niepokoju i skłonności do obsesyjnego zamartwiania się.

Narządy związane z przemianą Ziemi są także odpowiedzialne za prawidłowe rozprowadzenie składników pokarmowych oraz ich przyswajanie.

Aby dostosować się do obecnej pory roku należy spożywać pokarm reprezentujący przemianę Ziemi. Upraszczając są to w większości pokarmy o smaku łagodnie słodkim, koloru żółtego. Są to na przykład:

*kukurydza;

*proso;

*amarantus;

*ryż,

*dynia;

*melon kantalupa;

*morele;

*groch;

*soja;

*czerwona soczewica;

*orzeszki ziemne;

*marchewka;

*ziemniaki;

*fasolka szparagowa;

*tofu.

Potrawy te powinny zostać tak przygotowane w prosty sposób, z niewielką ilością przypraw aby zachować łagodny smak.

 

Dziś słoneczne curry z soczewicy i dyni gotowane w mleku kokosowym. Potrawa będzie łagodziła dosha vata. Dla dosha pitta potrawa będzie miała też działanie łagodzące ale powinniśmy stanowczo zmniejszyć ilość przypraw cebuli, czosnku, imbiru i chilli. Potrawa będzie zaburzać dosha kapha.

 

Składniki:

3 pełne złożone garście pokrojonej w kostki około 2 cm dyni ( około 1 kg);

1 1/2 szklanki czerwonej soczewicy;

2 spore cebule;

2 ząbki czosnku;

2 marchewki;

2 pełna złożone garście poszatkowanych liści szpinaku lub kapusty pekińskiej;

1 pęczek kolendry;

1 1/2 szklanki mleka kokosowego;

3-4 szklanki wody;

1/2 szklanki solonych orzeszków ziemnych;

2 kostki ekologicznego bulionu warzywnego;

3 -4 łyżki oleju kokosowego;

3 cm kłącza imbiru;

3 strąki kardamonu;

1 pełna łyżka nasion kolendry;

1 pełna łyżka nasion kuminu (kminku rzymskiego);

2 goździki;

1 cytryna;

1 pełna łyżka kurkumy;

1/5 łyżeczki chilli lub 1 papryczka świeża;

1/5 łyżeczki zcynamonu;

sól;

W głębokim garnku roztapiamy olej kokosowy. W moździerzu ucieramy strąki kardamonu, kumin, kolendrę i goździki. Utarte przyprawy wysypujemy na olej i prażymy 2 minutki mieszając. Dodajemy pokrojona cebulę. Dusimy około 5 minut. Dodajemy marchewkę pokrojoną w plasterki, drobno poszatkowany imbir i drobno pokrojony czosnek. Smażymy wszystko mieszając 5-8 minut. Dolewamy wody, wsypujemy soczewicę, orzeszki, dodajemy kostki bulionowe, kurkumę, cynamon i chilli. Ilość dodanej wody jest zależna od tego jak gęste chcemy mieć curry i jaką dynie mamy. Jeśli dynia jest bardziej wodnista dodajemy mniej wody, jeśli mniej wodnista dodajemy wody więcej. Przykrywamy pokrywką i co jakiś czas mieszając gotujemy curry około 10 minut. Dodajemy dynie i mleko kokosowe. Przykrywamy i gotujemy kolejne 10 minut co jakiś czas mieszając. Dodajemy szpinak i gotujemy jeszcze 5 minut mieszając. Solimy do smaku. Podajemy skropione sokiem z cytryny i posypane liśćmi świeżej kolendry. Dobrze smakuje curry same lub podane z ryżem. Słoneczne i aromatyczne :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

smak w diecie redukcyjnej czyli moja leciutka zupa szparagowa :)

IMGP7246

Szparagi mają wpływ na wodę w naszym ciele. Z jednej strony usuwają jej nadmiar poprzez nerki dzięki zawartości asparaginy, z drugiej nawilżają. Świetnie nadają się dla osób, u których wilgoć wywołuje objawy ociężałości i zastoju jak obrzęki, gromadzenie wody w różnych częściach ciała, opuchliznę oraz dla osób ze stanami ciężkości, szybko męczących się. Z drugiej strony według medycyny wschodniej mają szparagi tonizujące działanie na nasze płyny Yin zarówno w nerkach jak i w płucach. Wykorzystywane są do leczenia nerek, chorób płuc oraz wątroby.

Szparagi są z natury lekko ochładzające, a ich smak jest gorzki z niewielką domieszką smaku słodkiego. Mogą więc one neutralizować objawy gorąca w ciele ? co dla przykładu świetnie się sprawdza w leczeniu przepracowanej, nadmiarowej wątroby.

Stosowane są także szparagi w dietach odtruwających i oczyszczających. Nie nadają się szparagi dla osób wątłych i szczupłych, osłabionych – ogólnie niedoborowych. W takich przypadkach należy w diecie zwiększyć ilość pokarmów słodkich, wzmacniających i odżywczych (np. ryż, proso, jęczmień, dynia, produkty sojowe, małe ilości orzechów i nasion najlepiej namoczonych), a unikać pokarmów o smaku gorzkim i ostrym. Nie powinny osoby osłabione i wychudzone stosować także pokarmów o intensywnym smaku słodkim ponieważ mogą one pogłębić ich stan.

Odwrotnie jednak – w czasie stosowania diet odchudzających i oczyszczających powinniśmy zwiększać ilość pokarmów o smaku gorzkim oraz o smaku ostrym. Najbezpieczniejsze jest tu jednak także stosowanie pokarmów gorzkich z pewnym aspektem smaku słodkiego. Takimi pokarmami są:

* szparagi;

* seler naciowy;

* zielone sałaty;

* quinoa;

* amarantus;

* papaja;

* żyto.

Zawsze też warto zadbać o choćby niewielką domieszkę smaku ostrego w diecie odchudzającej – w mojej zupie będzie to chili. Oczywiście aby leczenie dietetyczne nadmiaru miało sens należy jednocześnie wykluczyć produkty ten nadmiar powodujące czyli pokarmy bardzo słodkie, kaloryczne, rafinowane i mocno przetworzone.

Pożywienie w diecie redukcyjnej i oczyszczającej powinno być podawane albo w postaci surowej albo w postaci lekko podgotowanej lub blanszowanej.

Dziś prosta, leciutka zupa wiosenna ze szparagów i innych warzyw – jedno z dań pomocnych we wszelkich dietach redukcyjnych i oczyszczających.

Danie będzie łagodziło wszystkie dosha. Dla osób z nadmiarem dosha vata polecam dać jednak mniej kalarepki a więcej szparagów, a dla osób pitta polecam zmniejszyć ilość czosnku i chilli.

 

Składniki:

2 marchewki;

1 kalarepka;

1/2 pęczka zielonych szparagów;

2 łodygi selera naciowego;

1 cebulka dymka ze szczypiorkiem;

3-4 łyżki kiełków (najlepiej lucerny);

2 ząbki czosnku;

świeże zioła (natka pietruszki, koperek, bazylia, szczaw);

1-2 kostki ekologicznego bulionu warzywnego;

3-4 szczypty chili;

2-3 łyżki startej skórki z cytryny;

2-3 łyżki oliwy z oliwek;

jasna miso (shiro miso);

woda;

sól i pieprz;

Warzywa myjemy i kroimy. Marchewkę w plasterki. Kalarepkę w kosteczkę. Seler naciowy i szparagi w dłuższe kawałeczki. Czosnek , cebulkę i zioła drobniutko.

Rozgrzewamy w garczku oliwę z oliwek. Wrzucamy cebulkę i czosnek – podsmażamy mieszając 2 minuty. Dorzucamy wszystkie inne warzywa oprócz ziół i kiełków. Podsmażamy 5 minut mieszając. Wszystko zlewamy 2-3 szklankami wody. Dodajemy kostkę bulionową i gotujemy pod przykryciem 10 minut. Dodajemy chili, kiełki i świeże zioła – gotujemy jeszcze 5 minut. Po wyłączeniu gazu dodajemy skórkę startą z cytryny i miso. Ja dodaję 1 płaską łyżkę na 1 porcję zupy. Trzeba uważać aby nie dodać za dużo bo będzie za słona. Zdrowego smacznego :)

 

 

 

 

superfood czyli koktajl z awokado, ananasa i mleka kokosowego :)

IMG_5130

Owoc awokado należy do smaku słodkiego. Jest mocno nawilżający oraz lekko wychładzający.

Największą zaletą tego owocu jest jego zbawienny nawilżający wpływ na naszą skórę, włosy, paznokcie oraz na stan naszych jelit. Kwasy tłuszczowe zawarte w awokado powodują nie tylko odpowiednie nawilżenie ale także sprawiają, że skóra zachowuje długo jędrność i sprężystość oraz odpowiedni poziom natłuszczenia.

Ma ten niepozorny owoc także wpływ na stan naszej podskórnej tkanki łącznej- na krążenie w niej limfy, gromadzenie wody, kumulacje toksyn oraz zaburzenia w rozmieszczeniu komórek tłuszczowych, które to zaburzenia objawiają się cellulitem tzw. „pomarańczową skórką”.

Awokado nie tylko poprzez zawartość jednonienasyconych kwasów tłuszczowych wpływa pozytywnie na stan naszej skóry. Awokado zawdzięcza swoje działanie także obecności glutationu – jednego z najmocniejszych antyutleniaczy chroniących mitochondrium komórek. Glutation neutralizuje nieparzyste molekuły wolnych rodników chroniąc tym samym nasze komórki przed ich działaniem. Poziom glutationu spada pod wpływem stresu, przemęczenia, zbyt krótkiego snu, zatrucia substancjami chemicznymi oraz wystawienia na promieniowania (także elektromagnetycznego). Na jego poziom ma także wpływ nasze odżywianie. Jedzenie pokarmów o dużym indeksie glikemicznym, pokarmu mocno podnoszącego poziom poposiłkowej glikemii we krwi powoduje nadmierne zużycie glutationu. Ponieważ całe jego zapasy są wykorzystywane do neutralizacji powstających w tym czasie wolnych rodników. Nasze komórki zaczynają się wtedy starzeć znacznie szybciej, a nasza skóra wygląda gorzej…

Ilość glutationu w komórkach wraz z wiekiem zmniejsza się narażając je na szybszy proces starzenia. Glutation także odpowiada za odporność naszych komórek na zanieczyszczenia i toksyny dostarczane ze środowiska lub wraz z pożywieniem. Ma także wpływ na odporność oraz fizyczną wydolność ? bez niego zaczynamy chorować i coraz szybciej się męczymy. Od ilości w naszym organizmie tego antyoksydantu zależy nasza podatność na tzw. choroby z autoagresji. Im większy jego poziom – tym rzadziej na nie zapadamy.

Bogatym źródłem glutationu są:

* awokado;

* szparagi;

* brokuły;

* kapusta;

* szpinak;

* truskawki;

* cebula i czosnek:

* kurkuma;

* ostropest plamisty.

Z nieroślinnych źródeł warta polecenia jest serwatka oraz przetwory z pełnotłustego mleka krów hodowanych w sposób ekologiczny.

Oprócz właściwości odmładzających i antyoksydacyjnych awokado to owoc mający znaczny wpływ na poziom naszego cholesterolu – obniża ono poziom „złego cholesterolu” (LDL) oraz trójglicerydów przy jednoczesnym podwyższeniu poziomu „dobrego cholesterolu” (HDL). Dzieje się tak poprzez obecność fitoskładnika zwanego beta-sitisterolem. Ma także awokado zbawienny wpływ na nasz układ krwionośny i stan serca poprzez regulację poziomu homocysteiny. Awokado to także dobre źródło witaminy B6, witaminy E, kwasu foliowego oraz potasu.

Z punktu widzenia medycyny wschodu awokado nawilża budując Yin dlatego też szczególnie polecane jest dla osób o konstytucji vata oraz dla osób starszych.

 

Dziś prosty i odświeżający koktajl z awokado, ananasa i mleka kokosowego. Puszysty jak chmurka i pyszny – szczególnie w upalne dni. Świetnie działa nawilżająco na skórę i wymiata wolne rodniki wzmacniając ochronę przed słońcem (promieniowaniem ultrafioletowym).

Polecam dla osób z przewagą dosha vata – najlepiej jednak zmniejszyć ilość lodu. Koktajl będzie zaburzał osoby z nadmiarem dosha pitta i kapha.

 

Składniki:

1 awokado;

1/2 sporego ananasa;

1 szklanka mleka kokosowego;

1-2 łyżki miodu;

3 szczypty kurkumy;

1 szczypta gałki muszkatołowej;

lód;

Ananasa obieramy. Z awokado wydrążamy miąższ. Wszystkie składniki wrzucamy do blendera i blendujemy dość długo aby uzyskać całkiem gładką, puszystą konsystencję. Najlepiej smakuje koktajl zmielony z paroma kostkami lodu. W sam raz na nadchodzący upalny weekend :)

 

 

 

czym jest konsument doskonały?… i placek gryczany z cukinią i suszonymi pomidorami :)

IMGP6996

Suplementy są wszędzie. Od aptek, zielarni, sklepów ze zdrową żywnością aż po supermarkety, kioski i stacje benzynowe. W radio od rana słyszę reklamy tabletek na wszystko: od łysienia po chęć do życia. Masakra. Mam czasem wrażenie, że to jakieś zbiorowe szaleństwo rodem z prozy Kafki.

Jemy starty śmieciowego, sztucznego jedzenia i w ramach rekompensaty, wyciszania wyrzutów sumienia wcinamy suplementy. Nie chcemy zmienić naszych nawyków ale chcemy być zdrowi, szczupli i sprawni do późnej starości więc wymyśliliśmy sobie drogę na skróty. To nie zadziała. No way!

Nie można zrekompensować suplementacją zbilansowanej wartościowej diety. To oszustwo.

Odżywianie to ogromnie złożony system biochemiczny, na który ma wpływ nieskończona ilość zmiennych. System ten oddziałuje na nasz organizm na tysiące sposobów. Jesteśmy głupcami sądząc, że wiemy wszystko. Wiara, że pojedynczy, wyizolowany i najczęściej sztucznie stworzony składnik może zastąpić jego naturalny pierwowzór jest błędna.

Przez tysiące lat ewolucji nasz organizm przystosowywał się do otoczenia. Uczył się trawić dostępne pożywienie, znajdował sposoby reagowania na środowisko i wypracowywał sobie odporność na nie. To musiało trwać.

Przez miliony lat nasi przodkowie trudnili się zbieractwem, jedząc to co oferowała stołówka natury: korzonki, owoce, ziarna, orzechy. Dodatkowo polowaliśmy na niewielkie zwierzęta, jedliśmy owady i padlinę. Dopiero wynalezienie ognia zbiegło się z naszą nauką polowania na większe zwierzęta – wtedy już bardzo szybko wkroczyliśmy na szczyt łańcucha pokarmowego. Zaowocowało to skróceniem układu pokarmowego i rozrostem naszego mózgu. Nie zawsze jednak umieliśmy go użyć…

W czasie krótszym niż oka mgnienie, z punktu widzenia ewolucji, nasz gatunek zrobił następny skok – zaczął uprawiać rolę. Zubożyło to bardzo naszą dietę ponieważ setki roślin, które do tej pory stanowiło nasze pożywienie zamieniliśmy na dosłownie kilka – takich, które umieliśmy uprawiać. Ta zmiana skutkowała ogromnym przyrostem naturalnym i… permanentnym niedożywieniem jednostek. Parę roślin jakie hodowaliśmy nie dostarczało nam tego wszystkiego czego potrzebowaliśmy. Dzieci rolników rodziły się co roku i równie szybko umierały ponieważ karmienie piersią zastąpiono zbożem i mlekiem zwierząt hodowlanych.

Kolejny skok jaki dokonał nasz gatunek to rewolucja przemysłowa, która wprowadziła kolejną zmianę – nie koniecznie na lepsze. Rozrost miast i specjalizacja pracy wpłynęły na to, że bardzo niewielu z nas jadało to co wyhodowało. Przestaliśmy sami wytwarzać jedzenie. Ten skok w dziejach ludzkości zrobił z nas konsumentów. Ten skok też zmienił całą naszą planetę podporządkowując ją owej konsumpcji. Uwierzyliśmy w kapitalizm. Teraz już nikt z nas nie wytwarza jedzenia na własny li tylko użytek. Specjalizujemy się w czym innym. Jedzenie wytwarzają za nas inni. Niestety zapominamy, iż w gospodarce kapitalistycznej jedynym i słusznym wyznacznikiem prawdy jest wzrost, wynik finansowy i rozwój… ale nie nasz. Jedzenie trzeba wytworzyć szybko i tanio aby wykorzystać korzyści skali oferujące jak najmniejszy koszt jednostkowy. Jedzenie trzeba wytwarzać smaczne – badania marketingowe rynku potwierdzają niezbicie, że powinno sprawiać przyjemność abyśmy zechcieli je kupić. Jedzenie ma zawierać dużo cukru i tłuszczu – bo ewolucyjnie do poszukiwania takiego mamy skłonności więc łatwiej się wstrzeli w nasze gusta. Musi się nie psuć, bo zepsuty towar to strata ewentualnie koszt uzyskania przychodu – więc trzeba je tak przetworzyć aby leżało na sklepowej półce miesiącami. Trzeba je wyprodukować tanio i szybko – wszelkie inne koszty, inne drobnostki jak cierpienie miliardów zwierząt, śmierć i głód dla połowy planety nie są brane pod uwagę w rachunku zysku i strat, a więc nie są częścią sprawozdania finansowego. Wszystko jest super.

Nikt nie patrzy na nasze dobro. Indoktrynowani reklamami i stymulowani wciąż nowymi potrzebami zagubiliśmy się całkowicie. Staliśmy się swoistym produktem. Od najmłodszych lat urabianym, szlifowanym i stymulowanym konsumentem doskonałym, który kupi wszystko to co zostanie wyprodukowane.

Teraz w czasie mody na zdrowie mamy kupować suplementy. Będziemy!

Setki reklam każdego dnia pięknie nam tłumaczą dlaczego jest to jedyna słuszna, mądra i konieczna droga.

Myślicie, że Wasze przekonania i wybory są rzeczywiście Wasze?

Mamy jeść wszystko to co zostało wyprodukowane, oczywiście w dużej ilości i dokładać do tego sztuczne witaminy, dodatkową składkę na ubezpieczenie zdrowotne „Pogodna jesień”, pakiet polis rodzinnych na wypadek raka „Zrób rakowi wspak”, dofinansowanie na wózek inwalidzki „Mobil” i ubezpieczenie od kosztów pogrzebu „Moi bliscy”. Cudo.

Nie chcę nawet wiedzieć jaki będzie następny skok w dziejach ewolucji naszego gatunku…

Nie mam wpływu na innych ludzi. Nie mam takiej mocy. Ludzie zmieniają się pod wpływem traumy lub bardzo bardzo rzadko – dzięki pogłębianiu świadomości.

Mogę tylko zmienić siebie. Zmienić życie mojej małej rodzinki i kilku bliskich znajomych.

Jeżeli będziemy się starać odżywiać konsekwentnie latami naturalnie, nieprzetworzonymi produktami nie trzeba będzie setek suplementów. Nie trzeba będzie ani tabletki na zgagę ani tej na depresję.

Naprawdę.

Sprawdziłam.

 

Dziś mój ulubiony wegański bezglutenowy gryczany placek z cukinią i suszonymi pomidorami. Potrawa będzie łagodziła nadmiar dosha vata, będzie lekko wzmagała dosha pitta i kapha.

 

Składniki:

 

1/2 małego kalafiora (około 150-170g);

1/2 szklanki mąki gryczanej;

1 niewielka cukinia;

5 łyżek siemienia lnianego;

2 łyżki łuski babki płesznik;

5-6 łyżek gorącej wody;

7-8 suszonych pomidorów w zalewie olejowej;

1 pęczek natki pietruszki;

1 ząbek czosnku;

3 łyżki pestek słonecznika;

olej z zalewy;

1 łyżeczka sody oczyszczonej;

sól i pieprz;

Kalafior trzemy na tarce o dużych oczkach. Do miski wsypujemy utarty kalafior, mąkę gryczaną, siemię lniane, sodę oczyszczaną i około pół łyżeczki soli. Łuskę babki płesznik zalewamy 5-6 łyżkami gorącej wody, szybko mieszamy i wlewamy do miski z pozostałymi składnikami. Rękami wyrabiamy ciasto dokładnie je zgniatając aż do uzyskania jednorodnej masy. Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180 stopni. Na blaszce rozkładamy papier do pieczenia. Na papierze formujemy z ciasta dość cienki placek ? powinien mieć około 30 cm średnicy. Placek wkładamy do nagrzanego piekarnika na 15 minut. Cukinie skrajamy na cieniutkie plasterki obieraczką do warzyw. Suszone pomidory kroimy drobniutko. Natkę pietruszki, pestki słonecznika, ząbek czosnku, dwie szczypty soli i 5 łyżek oleju pozostałego z zalewy pomidorów miksujemy na gładką masę. Jeśli wyjdzie za gęsta dodajemy 2 łyżki wody. Po 15 minutach wyjmujemy z piekarnika placek. Smarujemy go sosem z natki pietruszki. Na wierzchu układamy cieniutko pociętą cukinie i pokrojone suszone pomidory. Skrapiamy wszystko oliwą z zalewy pomidorów. Posypujemy solą i pieprzem. Wstawiamy ponownie do piekarnika na 15 -20 minut. Podajemy na ciepło. Super smakuje z sałatką ze świeżych pomidorów. Smacznego :)