jajecznica z tofu… – dlaczego nie?!

zdjęcie-8

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Idzie wiosna. Moja dieta w tym czasie zaczyna się zmieniać. Jesienią i zimą jem dużo rozgrzewających, długo gotowanych i pieczonych potraw przyprawionych rozgrzewającymi przyprawami. Wraz z nadejściem wiosny moje menu się zmienia. Zaczynają przeważać krótko gotowane, lekko duszone lub tylko blanszowane warzywa oraz cała masa surowizny. Gotowane i pieczone owoce zastępuję surowymi. Im cieplej na dworze tym więcej nieprzetworzonych produktów: warzyw, owoców, pestek i orzechów.

Wiosna jest też okresem kiedy najczęściej popełniamy wszelkie kuracje oczyszczające. Teraz świetny jest czas na kurację przeciw pasożytom, po którym powinno następować oczyszczanie wątroby i nerek. Aby ułatwić naszemu ciału procesy oczyszczania fajnie byłoby zastosować odpowiednią dietę, która odciąży organizm w tym okresie.  Należy czasowo zrezygnować z białka odzwierzęcego w prawie każdej postaci. Podobnie ma się rzecz ze słodyczami – postarajmy się zrezygnować z nich na czas oczyszczania. W czasie kuracji nie powinniśmy jeść mocno przetworzonego rafinowanego pożywienia. Większość naszej diety powinny stanowić warzywa w różnej postaci – od soków warzywnych począwszy, przez wszelkie zupy i buliony po warzywa duszone, blanszowane lub gotowane na parze. Oprócz warzyw jedzcie wszelkie dostępne kasze i ryż. Ważne są także owoce. Białko roślinne powinniśmy spożywać w ograniczonej formie bo w zbyt dużej ilości i ono stanowi obciążenie dla organizmu i spowalnia procesy oczyszczania.

Procesy oczyszczania opisałam dokładnie we wcześniejszych postach. Szczególnie oczyszczanie z pasożytów może stanowić problem w zależności od tego jakiej konstytucji jesteśmy. Dosha kapha powinna dość dobrze znieść dietę oczyszczającą. Osoby konstytucji pitta powinny obserwować czy nadmiar rozgrzewającego smaku ostrego ziół i przypraw stosowanych w czasie kuracji nie powoduje braku równowagi. Dla zrównoważenia ostrych i rozgrzewających smaków może pitta spożywać w tym czasie więcej pokarmów surowych lub mało przetworzonych. Niestety kuracje ziołowe często zaburzają znacznie dosha vata poprzez nadmiar smaku ostrego, gorzkiego i cierpkiego. Należy obserwować swoje reakcje po zażyciu gorzkiego i suchego piołunu oraz dodatkowo ostrych goździków. Jeżeli osoby tej konstytucji będą miały dolegliwości związane z przewodem pokarmowym powinny spożywać w tym czasie więcej ciepłych, gotowanych płynnych zup warzywnych a ograniczyć surowe warzywa i owoce. Wszystko zależy od indywidualnych uwarunkowań bo każdy z nas jest inny i wyjątkowy zarazem 🙂

Niestety nie jest jeszcze na tyle ciepło aby bez szwanków energetycznych przejść na zupełnie surową dietę wspomagającą oczyszczanie ale już warto zwiększyć w swoim menu ilość krótko obrabianych termicznie pokarmów. Oto jeden z nich.

Dziś smażona jajecznica z tofu. Potrawa równoważąca dla vata i kapha. Dla pitta też jest dobra ale będzie lepsza kiedy nie dodamy do potrawy cebuli i szczypiorku 🙂

Składniki:

1 kostka wędzonego tofu;

1 cebula;

1 papryka czerwona;

1-2 łodyżki szczypiorku;

1 łyżka czarnej gorczycy;

1 łyżeczka kurkumy;

1 łyżeczka carry;

1 łyżka sosu sojowego;

2 łyżki ghee;

Na rozgrzane ghee wrzucamy gorczyce. Kiedy zacznie strzelać dodajemy pokrojoną drobniutko cebulę. Przysmażamy. Dodajemy pokrojona w paseczki paprykę. Smażymy dwie minuty i dodajemy kostkę tofu. Aby było szybciej rozdrabniam tofu widelcem bezpośrednio na patelni na drobna masę cały czas mieszając. Dodaje wszystkie przyprawy i sos sojowy. Mieszam i podsmażam 5 minut. Posypuje szczypiorkiem i podaje. Całość zajmuje maksymalnie 10-15 minut. Można jeść z żytnim razowym chlebkiem ale też dobrze smakuje bez niczego.

Spróbujcie 🙂

 

 

 

 

takie tam ziemniaczki :)

zdjęcie-7

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zbliża się wiosna ale jakoś tego jeszcze nie czuję… Za oknem pada coś pomiędzy deszczem a śniegiem, wieje wiatr i jest tylko dwa stopnie brrrr. W taki dzień lubię bardziej niż kiedykolwiek mój kocyk i… pieczone warzywa!

Ziemniak ma smak słodki a jego termiczna natura jest neutralna. Według medycyny chińskiej warzywo to mocno wzmacnia śledzionę i trzustkę (podobnie jak burak) oraz nerki. Z bardziej subtelnej strony uważa się go za doskonałego  do wzmacniania aspektu Yin oraz harmonizowania energii Qi. Osoby z silną energią Qi oraz ze zrównoważonym Yin nerek są pogodne, stabilne a jednocześnie wrażliwe i współczujące.

Ziemniak jest potrawą zasadową nie zaburza nam równowagi kwasowo- zasadowej. Jest jedną z potraw, których spożywanie zmniejsza apetyt na słodycze (podobnie jak burak) – lubimy 🙂

Według ajurwedy sposób przyrządzenia ma wpływ na to czy ziemniak będzie dobry dla Twojej dosha. Ziemniaki pieczone podane z warzywami i niewielką ilością oliwy oraz ziołami i polane sosem jogurtowym będą wspaniałą potrawą dla pitta oraz vata. Dla kapha lepsze byłyby ziemniaki gotowane. Jednak gorąco jakie przyjmują ziemniaki z pieczenia ratuje ciut sprawę więc także kapha może je jeść tylko z mniejszą ilością oliwy i troszkę krócej pieczone.

Składniki na danie dla cztero osobowej rodzinki:

1 kg ziemniaków;

4 marchewki;

4 pietruszki;

10 ? 15 pieczarek;

2 papryki;

2 cebule;

2 główki czosnku;

parę łodyg świeżego rozmarynu, tymianku, koperku i majeranku;

3 łyżki ekologicznej przyprawy do ziemniaków;

1/4  szklanki oliwy z oliwek;

sól i pieprz do smaku:

Sos:

duże opakowanie jogurtu ekologicznego;

szczypiorek;

ogórek szklarniowy;

sól i pieprz do smaku;

Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Myjemy warzywa i bez obierania kroimy na kawałki: ziemniaki na kawałki około 3 cm, marchewkę i pietruszkę na 1,5 cm plastry, pieczarki na ćwiartki, papryki w grubsze paski, nieobraną cebule na osiem części, nieobrany czosnek rozdrabniamy na ząbki – wszyscy mogą pomóc 🙂 Wszystko wrzucamy do miski, zalewamy oliwą, solimy i leciutko pieprzymy oraz posypujemy przyprawą do ziemniaków. Kroimy zioła i także wrzucamy do miski. Wszystko mieszamy i wykładamy na blaszkę. Wkładamy blaszkę do piekarnika i pieczemy. Czas zależy od jakości i rodzaju warzyw – najlepiej sprawdzać widelcem jak wejdzie bez problemu w ziemniaka to danie jest gotowe. Tak mniej więcej około 30-40 minut.

Kroimy szczypiorek i trzemy na tarce ogórka. Mieszamy je z jogurtem solą i pieprzem. Wkładamy do lodówki.  No i idziemy grzać się pod kocyk 🙂

Pieczone warzywa podajemy na talerzu posypane koperkiem z miseczką zimnego sosu jogurtowego.

Moja rodzinka bije się zawsze o ząbki czosnku – są pycha!

Przygotowanie dania to maksymalnie 15-20 minut + pieczenie.

Proste i pyszne – w sam raz na zimny dzionek 🙂

łagodzimy wiosenne przesilenie czyli buraczki na start!

zdjęcie-6

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Buraczki należą do smaku słodkiego. Mają właściwości nawilżające i lekko rozgrzewające. Według medycyny chińskiej wzmacniają one śledzione i trzustkę. Korzystnie wpływają na wątrobę oraz na złagodzenie emocji związanych z funkcjonowaniem tego organu a mianowicie gniewu, irytacji i niecierpliwości. Zapomniany u nas niestety burak to warzywo, które według medycyny naturalnej wzmacnia serce i jednocześnie łagodzi duszę 🙂 Oczyszcza krew i poprawia krążenie. Łagodzi choroby kobiece świetnie wpływając na narządy rozrodcze. Reguluje gospodarkę hormonalną podczas menopauzy. Wreszcie łagodzi zaparcia. Przeciwdziałają anemii. Zawierają buraczki krzem, kwas foliowy, beta-karoten oraz żelazo. Buraczane antycyjany są silnymi antyutleniaczami przeciwdziałającymi powstawaniu guzów nowotworowych. Wpływają na zwolnienie procesów starzenia. Oprócz tego świetnie łagodzą apetyt na słodycze 🙂

Najważniejsza rola buraków z punktu widzenia ajurwedy to pomoc w dostrojeniu sie do pór roku a więc przesilenia zimowego i letniego. Ich wznosząca słodka natura pozwala nam zharmonzować sie z gwałtowną energią wiosennych zmian 🙂

Poniżej przepis na prostą sałatkę świetną dla vata i kapha. Ja jem ją zazwyczaj na kolację samą lub z ryżem albo z kaszą gryczaną.

Aby nie tracić czasu, którego nie mam za wiele wstawiam do gotowania nieobrane buraki  rano po obudzeniu w czasie porannej krzątaniny. Nim wyjdę do pracy buraki sa ugotowane i stygną w garku w oczekiwaniu kolacji? Same zrobienie sałatki to maksymalnie 10 minut.

Skladniki:

4-5 średniej wielkości buraków;

1 szklanka ekologicznego jogurtu;

1/2 szklanki dżemu wiśniowego;

garść orzechów włoskich;

sól do smaku;

Buraczki obieramy ze skórki i kroimy w gruba kostkę. Pokruszone orzechy podprażamy na patelni. Mieszamy w misce buraki, orzechy, jogurt i dżem. Jeśli potrzeba doprawiamy odrobiną soli i gotowe!

Pyszna, prosta i zdrowa kolacja w pare minut 🙂

 

 

 

 

jeśli ma być szybko i zdrowo – to musi być ryż :)

zdrowe odżywianie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ryż należy do smaku słodkiego – to podstawowy smak zapewniający nam harmonijny rozwój. Ryż według medycyny chińskiej wzmacnia energię życiową, przeciwdziała niedoborom i pomaga w odzyskaniu energii i siły życiowej. Zalecany jest także przy wszelkich stanach zastoju np. przy nadmiarze wilgoci w ciele lub w stanach nadwagi. Działa korzystnie na system nerwowy i zalecany jest jako pokarm pomagający zwalczać depresje. W parę godzin po zjedzeniu porcji ryżu (musi być dobrze przeżuta!) wzrasta w naszym mózgu poziom aminokwasu tryptofanu, który jest prekursorem serotoniny – związku odpowiedzialnego za nasz dobry nastrój. Lubimy 🙂

Wpływa nieoczyszczony ryż pozytywnie na stabilizacje poziomu cukru we krwi, a więc reguluje nasze poczucie głodu.

Ryż ma naturę termiczną neutralną choć niektóre gatunki działają mocniej wychładzająco. Aby zneutralizować wychładzające działanie poszczególnych rodzajów ryżu wystarczy przed gotowaniem chwilę podprażyć go na ghee, a dopiero potem zalać wodą. W zależności od pór roku i naszych potrzeb, można więc preparować z niego potrawę wychładzającą lub rozgrzewającą 🙂

Oczywiście ryż brązowy i nieoczyszczony jest lepszy niż ten oczyszczony ale i na to można znaleźć sposób. Ja mianowicie kupuje ryż rafinowany w Azji. Tamtejsze procesy oczyszczania są niekompletne i pozostawiają w ziarnach duuużo większą część składników odżywczych w stosunku do zachodnich procesów rafinacji.

 

A oto przepis z ryżem w roli głównej (na 4 osoby):

2 szklanki ryżu;

5 szklanek wody;

5 łyżek ghee;

2 szklanki zielonego groszku;

2 papryki;

1 szklanka orzechów nerkowca;

1 szklanka rodzynek;

1 łyżka kurkumy;

1 łyżka carry;

1 łyżka czarnej gorczycy;

sól;

 

Bierzemy dwa garnki. Do pierwszego wrzucamy 2 łyżki ghee i ryż – mieszamy dokładnie przez 5 minut a potem zalewamy wodą i solimy. W drugim garnku roztapiamy 3 łyżki ghee i wrzucamy gorczyce. Kiedy nasionka zaczną strzelać wrzucamy groszek, pokrojoną w kosteczkę paprykę, orzechy i rodzynki. Mieszamy w obu garnkach 🙂 Kiedy ryż wypije całą wodę przekładamy go do garnka z warzywami i mieszamy. Dodajemy carry i sól do smaku.

Całość zajmuje około 25 minut.

Potrawa najlepiej smakuje polana ekologicznym jogurtem 🙂

Świetna dla dosha vata. Dla pita polecam dodać mniej pikantną carry. Dla kapha polecam użyć mniej ghee.

Smacznego bardzo 🙂

 

najlepsza jest prostota czyli pieczone jabłka w roli głównej :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ten smak kojarzy mi się z dzieciństwem – uspokaja mnie i  łagodzi smutki. Bo nie można się nie uśmiechnąć gdy w domu pachnie pieczonymi jabłkami 🙂

Jabłka z natury są potrawą chłodzącą dlatego też według  ajurwedy w postaci surowej dobre są dla pitta i kapha.

Świetnie się nadają jako pokarm dla osób pragnących zmniejszyć ciężar ciała pod warunkiem, że osobom tym nie towarzyszy nadmiar wilgoci objawiający się zatrzymaniem wody w ciele, ospałością i mentalną ociężałością a także przerostem drożdżaków. Słodko – kwaśny smak jabłek sprzyja powstawaniu wilgoci w ciele – wytwarzając płyny organiczne. To typowy pokarm nawilżający. Z punktu widzenia medycyny chińskiej spożycie ich przeciwdziała suchości yang wywołanej przez pogodę (także przez ciepło gorących kaloryferów) oraz przez nasze błędy dietetyczne, współzawodnictwo, nadmiar pracy i obowiązków oraz nadmierną aktywność umysłową. Świetnie radzą sobie z suchą skórą i spierzchniętymi ustami  a także z uczuciem suchości w nosie i w gardle które często nam towarzyszy w ogrzewanych pomieszczeniach.

Są pełnowartościowym pożywieniem o działaniu uspokajającym i wyciszającym oraz zalecanym przy łagodnych stanach depresyjnych oraz zaburzeniach snu poprzez wzmocnienie elementu yin.

Mają oprócz tego silne działanie oczyszczające i odtruwające. Dzięki zawartości pektyn pomagają zmniejszyć poziom cholesterolu oraz wspomagają usuwać niektóre trujące metale oraz niewielkie ilości promieniowania.

Wracając do ajurwedy w postaci opisanej poniżej jabłka nie zaburzają dosha vata a mogą zmniejszyć objawy kapha i pitta. Zmniejsza ilość toksyn ama w ciele oraz przeciwdziała zaparciom.

Ja osobiście popełniam je w weekendy lub jako kolacje w dni powszednie ale wtedy podaje je z niewielką porcją gotowanego ryżu. Przygotowanie zajmuje nie więcej niż 10 minut ale pieczenie to około 20-40 minut w zależności od gatunku jabłek. Niektóre po 15 minutach są już dobre.

Według medycyny naturalnej pieczone jabłka najlepiej służą nam od wczesnej jesieni do pierwszych dni wiosny 🙂

A oto przepis:

6 jabłek średniej wielkości;

10 łyżek rodzynek;

5 łyżek migdałów w plasterkach lub nasion słonecznika;

5 łyżek ghee (klarowane masło);

6 łyżeczek nektaru z agawy lub słodu jęczmiennego albo miodu;

1 łyżeczka cukru waniliowego lub startej wanilii;

1 łyżeczka mielonego cynamonu;

1/2 łyżeczki mielonego kardamonu;

1/4 łyżeczki mielonego anyżu;

1 łyżka startej skórki cytrynowej;

Rodzynki i migdały zalewamy wrzątkiem. Myjemy jabłka i odcinamy górną część tworząc jakby czapeczki. Ostrym nożykiem i łyżeczką wybieramy gniazda nasienne. Odsączamy rodzynki z migdałami i mieszamy je z nektarem z agawy oraz z ghee i wszystkimi przyprawami. Pakujemy powstałą masę do dołków w jabłkach i porządnie ubijamy. Jabłka przykrywamy czapeczkami. Układamy jabłuszka w szklanej brytfannie i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 – 180 stopni od 20 do 40 minut. Jeżeli piekarnik jest z termo-obiegiem możemy piec krócej.

Podajemy polane pysznym sokiem, który zbierze się na dnie brytfanny.

Kolejny zdrowy fast food dla zabieganych 🙂

Smacznego.