FullSizeRender 2Zdrowe, lśniące i miękkie. Lubimy!

Włosy mogą być jednym z naszych największych „urodowych atrybutów”. Definitywnie są także markerem pokazującym nasz stan zdrowia. Na pewno musimy tu jednak uwzględnić także genetykę, a nie tylko środowisko. Tak więc grubości i gęstości włosa niestety nie zmienimy. Możemy jednak zadbać o maksymalizację sytuacji zastanej czyli o wyciągnięcie z włosa ile się da 🙂

Z punktu widzenia ajurwedy nasze włosy i paznokcie to produkt uboczny tkanki dathu, z którego powstają kości. Tak więc jakość naszych włosów jest ściśle powiązana tu ze stanem naszych kości.

Można więc tu diagnozować stan kości po wyglądzie naszych włosów. Szorstkie, łamliwe, kruche i matowe włosy świadczą o niepełnym przyswajaniu lub braku mikro, makroelementów oraz wskazują na podobne braki w naszych kościach. Większe niedobory minerałów skutkują wypadaniem włosów i tym samym pogorszeniem jakości kości prowadzącym do osteoporozy.

W ajurwedzie głównym środkiem leczniczym jest dieta oraz zioła, a także asany jogi oraz ćwiczenia oddechowe i relaksacyjne, które i w przypadku zdrowia naszych włosów jak najbardziej się sprawdzą.

Bardzo podobnie rzecz ma się w medycynie chińskiej gdzie jakość włosów także jest zależna od pewnych narządów. Tu bezwzględnie łączy się stan naszych włosów z jakością krwi i odwrotnie – stan włosów może nam wiele powiedzieć o jakości naszej krwi. Jako, że z krwią związane są według medycyny chińskiej nerki oraz śledziona i trzustka, aby uleczyć włosy będące „przedłużeniem krwi” trzeba poprawić jakość krwi oraz kondycję nerek, śledziony i trzustki.

Brzmi to bardzo skomplikowanie i dość chaotycznie ale jest naprawdę bardzo logiczne.

Zarówno stan naszych kości, jakość naszej krwi oraz nerek są bowiem zależne od stopnia zakwaszenia organizmu.

Medycyny wschodnie zalecają więc spożywanie pokarmów jak najbardziej zasadowych i nasyconych określonymi minerałami.

O pokarmach odkwaszających i zasadowych pisałam tutaj:

kasza z brokułami pod beszamelem razem z listą produktów alkalizujących 🙂

Jeżeli chodzi o minerały ważna jest podaż w diecie wapnia, magnezu, miedzi, i cynku oraz żelaza i witamin z grupy B oraz witaminy C.

Pokarmy dla pięknych włosów.

Ajurweda poleca białą rzodkiew (daikon), kokosy, mleko kokosowe, wodę kokosową, gotowane jabłka i kapustę, świeże niepasteryzowane mleko (pochodzące od szczęśliwych krówek) oraz sezam.

Medycyna chińska zaś dodaje wszelkie wodorosty i algi, orzechy, nasiona i rośliny strączkowe (najlepiej postaci kiełków) oraz wszelkie rośliny bogate w chlorofil np. pokrzywa, szpinak, sałata, natka pietruszki, rukola, trawa pszeniczna, jarmuż, bylica.

Jeśli chodzi o stan zarówno naszej krwi, kości jak nerek oraz śledziony i trzustki jest on zależny także od tego, jakie pokarmy przeważają w naszej codziennej diecie. Najgorszym rozwiązaniem jest tu zjadanie pokarmów o smaku słodkim (pustym) czyli np. słodyczy, słodkich napoi, deserów i ciast. Nie poleca też się pokarmów wysokobiałkowych, mięsnych i tłustych jak na przykład wędliny, mięso, smalec, sery, śmietany etc. Z punktu widzenia medycyny chińskiej pokarmy te w przeważającej większości zresztą też są uznawane za słodkie.

Oprócz względów dietetycznych ważną role w dbaniu o stan naszych włosów odgrywa spokój jego konieczny przyjaciel – brak pośpiechu. Smutki, zmartwienia, brak poczucia bezpieczeństwa i strachy wszelakie uszkadzają śledzionę i trzustkę – co wpływa na stan naszej krwi, a więc i na stan naszych włosów. Zakwaszają one organizm – co wpływa destrukcyjnie na stan naszych kości i nerek, a więc na stan naszych włosów.

Według ajurwedy zły stan naszych włosów często łączy się z zaburzeniami dosha pitta. Gorąco, które jest skutkiem nadaktywności tej energii w ciele unosi się w górę aż do głowy. Osoby o konstytucji (prakriti ) pitta lub o zaburzeniu (vikriti) często wcześniej niż inni siwieją. W przypadku mężczyzn także łysieją od czubka głowy począwszy.

Podobne objawy można uzyskać kiedy w naszej diecie występuje nadmiar czerwonego mięsa i wszelkie tłuste pokarmy.

Poniżej linki do diety łagodzącej dosha pitta:

dieta dla pitta i zapiekanka z młodych ziemniaczków 🙂

Ajurweda proponuje ponadto jogę, ćwiczenia relaksujące i wyciszające oraz pogłębianie świadomości, które pomogą nam w odprężeniu, w odkwaszeniu organizmu, a tym samym poprawią jakość naszych włosów.

Pozycje jogi asany mają za zadanie w tym wypadku rozluźnić całe ciało, ale ze szczególnym uwzględnieniem obszarów szyi, barków i karku. Osoby z utrwalonymi napięciami w tym obszarze będą częściej miały problemy z włosami ze względu na pogorszanie w nim krążenia krwi – co szybko odbija się na stanie naszych włosów.

Polecam pozycje jogi zmniejszające ciśnienie, relaksujące jak na przykład savasana (pozycja nieżywego ciała) lub paschimottanasana (pozycja skłonu do przodu w siadzie) czy też balasana (pozycja dziecka). Polecam też pozycje relaksujące i stymulujące obszar karku, szyi i barków jak na przykład salamba sarvangasana (świeca), ustrasana (wielbłąd), gomukhasana (pozycja pyska krowy) oraz pozycje z lekkim wygięciem do tyłu oraz pozycję z lekkimi skrętami kręgosłupa.

Ajurweda poleca też olejowanie włosów. Najlepiej na noc kiedy mięśnie karku są względnie rozluźnione, a krew może bez przeszkód krążyć pod skórą przenosząc substancje aktywne. Nie trzeba dużej ilości oleju – wystarczy 2 łyżki. Olej wcieramy dokładnie w skórę głowy, a nie we włosy. Ważny jest masaż! Olejem bazowym zazwyczaj jest olej sezamowy lub kokosowy. Do tego zazwyczaj dla wzmocnienia efektu dodaje się olejowe wyciągi z ziół – ponieważ olej świetnie przenosi aktywne składniki w głąb ciała. Najwszechstronniejszym olejem do włosów jest olej z amli oraz bhringaraj – mają one działanie nie tylko wzmacniające, odbudowujące, odżywiające i odmładzające względem naszych włosów, ale także przyśpieszające znacznie ich wzrost. Dobry jest też dodatek z oleju neem. Wzmagają porost włosów dodatki z kozieradki, mięty i gorczycy ale także regulują wydzielanie sebum oraz działają odkażająco. Bez problemu można je nabyć w sklepach z kosmetykami ekologicznymi w Internecie.

Ważna jest tu jednak regularność stosowania. Trzeba olejowanie włączyć na stałe do pielęgnacji i traktować jak pokarm dla włosów. Ja karmię swoje minimum trzy razy w tygodniu 🙂

 

Dziś odmiana bulionu, zupy warzywnej z miso i algami – prawdziwe bogactwo makro i mikroelementów. Zupa ta jedzona regularnie będzie świetnym pokarmem dla naszych włosów i nie tylko ponieważ ma ona mocne działanie oczyszczające.

Zupa ta będzie łagodziła dosha vata jeśli nie przesadzimy z grzybkami. Będzie także łagodziła dosha pitta jeśli zmniejszymy tylko ilość rzodkwi i miso. Bedzie także łagodziła dosha kapha jeśli tylko zmniejszymy ilość miso i wodorostów.

 

Składniki:

1 spora marchewka;

1/2 kopru włoskiego (fenkuł);

2 łyżki suchych wodorostów wakame;

3 łyżki suszonych grzybków mu;

5 różyczek brokułu;

4 cm białej rzodkwi (daikon);

3 szklanki wody;

2 pełne łyżki jasnego miso (shiro miso);

1 łyżeczka oleju sezamowego (można pominąć);

 

Pokruszone drobno grzybki i wodorosty w całości wrzucamy do wody. Zagotowujemy. Koper, marchew, rzodkiew i brokuły tniemy w paseczki i dorzucamy do garnka. Przykrywamy pokrywką. Gotujemy kolejne 10 minut. Dodajemy pastę z miso. I gotowe 🙂