IMGP8258

Kiedy ciemność i chłód z za okna dopada nas jesiennym przygnębieniem i nostalgią warto zrobić sobie herbatę. Ale tak naprawdę…

Bardzo często lekceważymy tak rutynowe czynności jak parzenie herbaty. Wykonujemy je machinalnie i odruchowo zajęci rozmyślaniem, planowaniem czy rozpamiętywaniem.

Utożsamiając się zupełnie z naszymi myślami przeważnie jesteśmy wiecznie nieobecni, roztargnieni i zajęci. Kiedy ostatni raz świadomie piłeś herbatę? Bez telewizora, telefonu czy laptopa. Nie w przerwie na reklamę. Bez pośpiechu. Kiedy ostatnio piłeś herbatę dla samej herbaty?

Nawet kiedy wieczorem siedzimy leniwie w fotelu natłok myśli w głowie sprawia że jesteśmy zajęci, że nie odpoczywamy. Aby się uwolnić od natłoku myśli, świadomie lub nie, włączamy telewizor, radio czy komputer. Kibicujemy uczestnikom teleturniejów, żyjemy losem bohaterów telenowel lub audycji. Przejmujemy się najnowszymi wiadomościami serwowanymi przez dziesiątki dzienników. Planujemy zakupy nowo reklamowanych lub oglądanych przedmiotów, czytamy wpisy setek znajomych lub po prostu płyniemy z prądem przeglądarek internetowych. To wszystko to tylko formy ucieczki. Od siebie, od nieustającego potoku myśli w naszych głowach, od teraźniejszości?

Spróbujcie czasem przestać.

Wyłączyć to wszystko, ściszyć i zrobić sobie herbatę.

Ale nie przy okazji. Tak naprawdę. Z pełną świadomością tego co robicie. Z całym pietyzmem na jaki tylko Was stać. Ze skupieniem na jakie zasługuje teraźniejszość.

Bądźcie przy tym w pełni obecni.

Zagotujcie wodę myśląc o tym co robicie. Wybierzcie ulubiony kubek, podstawkę, herbatę. Zalejcie ją wodą powoli i uważnie. Poczekajcie spokojnie jak ostygnie.

Weźcie kubek w dłonie. Popatrzcie na niego i poczujcie jego ciepło. Weźcie małego łyczka. Świadomie. Nie oceniajcie. Nie wartościujcie.

Jakbyście robili to po raz pierwszy w życiu.

Tak pita herbata smakuje inaczej… Smakuje bardziej.

Wszystko co zrobimy świadomie jest mocniejsze i prawdziwsze 🙂

 

Dziś indyjski czaj.

Herbata w tej postaci z mlekiem i przyprawami oraz imbirem delikatnie łagodzi  dosha vata w organizmie. Dla  pitta polecam dodać ciut mniej rozgrzewających przypraw. Może herbatka w takiej postaci zaburzać energię kapha więc dla tej dosha dajcie mniej mleka i cukru.

Składniki:

2 szklanki wody;

2 szklanki mleka sojowego (może też być krowie albo każde inne);

2-3 łyżeczki czarnej liściastej herbaty;

1 łyżeczka cynamonu;

4-5 strączków zielonego kardamonu;

4-5 goździków;

1 gwizdka anyżu;

4 -5 łyżeczek brązowego cukru;

2-3 ziarenka czarnego pieprzu;

1 łyżeczka drobno startego imbiru;

Do garnka  wsypujemy cukier. Podgrzewamy go ciągle mieszając aż się rozpuści i zacznie brązowieć. zalej go wodą. Reakcja będzie spora i trzeba uważać aby się nie poparzyć. Dolewamy mleko i zmniejszamy gaz. Dorzucamy do garnka herbatę, cynamon, ziarenka pieprzu oraz imbir. Kardamon, goździki i anyż rozcieramy na drobne części w moździerzu i też dosypujemy do garnka. Gotujemy na małym ogniu mieszając od czasu do czasu. 2-3 minuty po zagotowaniu wyjmujemy herbatę i gotujemy jeszcze 10 minut. Odcedzamy płyn przez siteczko.

Można dosłodzić miodem 🙂

Aromatyczna i rozgrzewająca ? wygania jesienne smutki 🙂