Konsultacje

wkrótce opis 🙂

18 komentarzy

  1. Magdalena

    Uwielbiam Pani blog, chce przejść na te ,, jasną stronę,, nie wiem od czego zacząć.Odstawilismy z mężem gluten i kazeinę ze względu na nietolerancję i odtruwanie organizmu preparatami joalis.Chcialabym zacząć praktykować jogę i odżywiać sie makrobiotycznie ale brak mi wiedzy na ten temat.Mam 33 lata 169cm ważę ok 63 kg bezskutecznie próbuje schudnac 5 kg stosując dietę niskoweglowodanowa 1300 kcal i brak mi już sił, bo chudnie 2 kg i ponownie je nabieram mam spora oponke i glownie tu tyje,podczas badania biorezonansem wyszło ,ze mam ogromne niedobory Ca i mikro i makroelementow, wciąż mam zimne stopy i dłonie brak mi energii.Mieszkam 50 km od Warszawy nie mam możliwości chodzić na zajęcia jogi zostają tylko cwiczenia w domu, może poleci mi Pani jakieś publikacje na temat jogi i zdrowego wegetarianskiego odżywiania, książki lub DVD ,będę ogromnie wdzięczna,zupełnie nie wiem co jak i kiedy jeść, w najbliższym czasie planujemy z mężem dziecko i postanowiliśmy zadbać o siebie gruntownie
    Pozdrawiam
    Magdalena Bartosińska

    Reply

  2. Joanna

    Polecam Pani znakomitą książkę profesora Campbella „Nowoczesne zasady odżywiania”. Jeśli wdroży Pani wskazówki zawarte w tej publikacji, zapewniam, że pozbędzie się Pani wszelkich poradników dotyczących „cudownych diet” i schudnie, będąc syta.

    Reply

    • admin

      Znam tą książkę bardzo dobrze i też polecam 🙂

      Reply

  3. Marta

    Od dawna po głowie tłukła mi się myśl o zmianie sposobu odżywiania ,niekoniecznie od razu przejście na weganizm czy wegetarianizm,ale stopniowe zmniejszanie ilości spożywanego mięsa. Trafiłam dzis na Pani bloga,z pewnością już tu zostanę stałym bywalcem,czytam czytam i od natłoku informacji głowa mnie już pobolewa ! Szczerze nie mam pojęcia od czego zacząć! Ok, zero cukru ,nikłe ilości soli…Warzywa owoce…Zaraz zamierzałam zjeśc kolacje…i utknęłam w martwym punkcie,pewnie ze strachu że zjem znowu „źle” – nie zjem nic…. Szczerze,to nie wiem zupełnie co sobie przyrządzić,żeby było ok .
    Potrzebuje inspiracji,oczywiście Pani Blog nią już jest,stał się,tylko kompletnie się pogubiłam,co jeśl lepiej wieczorem,co rano,co w półudnie … i OD CZEGO ZACZĄĆ?Czy jest jakiś schemat którym mogłabym się posługiwać podczas układania menu ? ? ?
    Z wielką chęcią ,wybralabym się do Pani osobiście,ale mieszkam bardzo daleko..

    Reply

    • admin

      Najlepiej zacząć od razu 🙂 Najprościej rzecz ujmując to polecam jeść tak aby co najmniej 90% kalorii w codziennej diecie pochodziło z roślin: warzyw, kasz, nasion, orzechów i owoców, a tylko maksymalnie 10% z produktów odzwierzęcych czyli mięsa, wędlin, nabiału wszelakiego i jajek. Nie powinno się jeść żywności z kolorowych opakowań. Jak najmniej żywności mocno przetworzonej. Rano nawilżające potrawy: kiedy jest ciepło np. sałatka z owoców a kiedy jest zimo ciepła kasza z owocami. Obiad może być większy np. strączkowe z ryżem, kasza z warzywami, pieczone warzywa lub gotowane a do tego koniecznie sałatka z zielonych warzyw. Kolacja może być białkowa kiedy jest zimniej a lżejsza kiedy jest cieplej ale zawsze wczesna. Może to być zupa krem z warzyw, zupa z tofu, kasze lub ryże. Proszę pogrzebać na blogu to znajdzie Pani parę pomysłów 🙂 Pozdrawiam cieplutko 🙂

      Reply

  4. Marta

    Bardzo dziekuję za tak szybką odpowiedź! Zaraz po moim powyższym komentarzu- zapytaniu,pojechałam na zakupy by uzupełnić braki wszelkiego rodzaju fasoli :soczewicy,ciecierzycy itp.. Owoce i warzywa zawsze ‚jakieś tam ‚ mamy,ale uzupełniłam je paroma kolejnymi pozycjami :)Kasze uwielbiam od zawsze i tak naprawde tylko w ich przypadku mam pojęcie jak je przygotowywać…W przeciwieństwie do wyżej wymienionych fasol…
    W zamiarze mam wprowadzanie kolejnych zmian,szukanie przepisow,wypróbowywanie oraz spisywanie wszystkiego co zjadam, by mieć że tak powiem,zawsze jakąś ściągę pod ręką ,lub choćby i po to ,by ew.dokładać coś innego i eliminować wszelkie „zło ” z diety 🙂
    Jestem tak nakręcona,tak pozytywnie nastawiona,że tym razem mi się uda na stałe wprowadzić zmiany na lepsze 🙂
    A na kolacje było wegetariańskie sushi 🙂
    Pozdrawiam Panią,
    Od dziś STAŁA Czytelniczka Marta 🙂

    Reply

  5. Ewelina

    Witam serdecznie, proszę o wskazówki jak przeżyć bez kawy – a moze nie jest taka zła i nie muszę z niej rezygnowac, właściwie to jedyna przyjemność jaka sobie serwuje. Kłoci sie jednakże z moim zdrowym menu (zmierzam w kierunku opisywanym na blogu). Przestawiłam sie z cappuccino na espresso – 3 dziennie, nie obciąża tak jak z mlekiem. Dołączam do czytelników bloga. Pozdrawiam. Ewelina.

    Reply

    • admin

      Dzień dobry 🙂 Można odzwyczaić się od kawy – wiem bo próbowałam. Najlepiej to zrobić dość drastycznie czyli po prostu przestać ją pić? Ja osobiście piję kawę w ilości około 2 dziennie.To jak najbardziej świadoma decyzja. Kawa w niedużych ilościach mi osobiście nie szkodzi- w przeciwieństwie na przykład do słodyczy lub do nabiału. Wychodzę z założenia, że każdy z nas jest inny i wyjątkowy. Każdemu też z nas co innego służy, a co innego szkodzi. Nie neguję z góry tego czy innego artykułu i nie przyjmuje obiegowych opinii bezkrytycznie lecz staram się sprawdzić jakie rzeczywiście na mnie wywiera on działanie 🙂 Pozdrawiam cieplutko 🙂

      Reply

      • Małgosia

        Dzień Dobry 🙂 Chciałabym prosić o poradę. Od kilku lat prowadzę zdrowy styl życia. Moja dieta opiera się głównie na roślinach, czasem jem ryby i nabiał. Mięso jem 2-3 razy w miesiącu w niewielkiej ilości. Nie jadam słodyczy poza gorzką czekoladą i domową chałwą. Piję głównie wodę i herbatki ziołowe. Wydawało by się, że wszystko robię dobrze jednak moje zdrowie nie jest w dobrej kondycji. Nabawiłam się niedoborów, białe krwinki mam poniżej normy i od półtora roku praktycznie nie miesiączkuję. Ostatnio brakuje mi siły. Jako naukowiec z wykształcenia wiele czytam i analizuję. Wiem, że być może popełniłam kilka błędów, które zaważyły na moim zdrowiu. Zbyt dużo produktów takich jak sałaty, cytrusy i woda spowodowały wychłodzenie organizmu. Obecnie mam strasznie wysuszoną skórę, co być może jest spowodowane nadmiarem suszonych ziół i ostrych przypraw w diecie, stosowanych w celu ogrzania organizmu. Jestem bardzo wychudzona. Tak jak pisała Pani wyżej, każdy organizm jest inny i jednemu danych produkt służy a dla innego może być szkodliwy. Chciałabym zacząć od zera, od początku. Jak powinnam zacząć się odżywiać, aby obserwować czy dany produkt mi służy czy nie ? Co jeść aby przywrócić organizm do równowagi. Czy są jakieś bezpieczne produkty, dobre dla wszystkich ? Proszę o poradę. Pozdrawiam
        Małgosia

        Reply

        • admin

          Musiałą bym Panią zobaczyć aby powiedzieć coś więcej? Informację, które Pani mi przesłała są niewystarczające. Odpowiem w skrócie. Bardzo łatwo się zapędzić i przegiąć w drugą stronę – nawet mając dobre intencje. Jeśli przestała Pani miesiączkować to jednoznaczny znak iż zbyt mała jest podaż kalorii oraz składników odżywczych. Lub zbyt duża jednostajność posiłków. Organizm przestawia się na maksymalne oszczędzanie? Brak sił, wychudzenie, wychłodzenie oraz suchość skóry jak najbardziej są z tym związane. Najlepiej w tym przypadku zastosować dość restrykcyjnie dietę dobra dla dosha vata. Pisałam o tym na stronie: http://www.izaraczkowska.pl/?s=dieta+dla+vata Czyli dużo ciepłych i nawilżających posiłków złożonych z kasz i duszonych warzyw oraz zup kremów. Jeśli sałaty i inne surowizny to tylko z wartościowymi olejami i orzechami. Tylko ciepłe płyny. Nie za dużo owoców. Dieta za to powinna być różnorodna. Powinna także Pani się ruszać – to pobudza i rozgrzewa. Pozdrawiam cieplutko 🙂

          Reply

  6. Magdalena

    Witam Serdecznie,
    Mam pytanie o konsultacje, takie na skype bądź na żywo, strasznie odpowiada mi Pani podejście i chciałabym skonsultować parę kwestii związanych z zaburzeniem odżywiania.
    Będę wdzięczna za odpowiedź.
    P.S. Pani bloga można drukować i stworzyć małą księgę wiedzy. Gratuluję i często zaglądam.
    Pozdrawiam i żałuję że nie mieszkam w Gliwicach i nie mogę przychodzić na Jogę.

    Reply

    • admin

      Dzień dobry 🙂 dziękuję pięknie za mile słowa 🙂 Jak najbardziej prowadzę konsultacje na żywo.Muszę widzieć tego z kim rozmawiam 🙂 Tylko trzeba by było do mnie podjechać a mieszkam w Gliwicach. Jeśli jest to możliwe to proszę o wiadomość na maila izaraczkowska@gmail.com – umówimy się 🙂 Konsultację przez internet planuje od drugiej połowy maja zacząć popełniać. Pozdrawiam cieplutko że hej 🙂

      Reply

  7. Łukasz

    Witam serdecznie na pani bloga trafiłem zupełnie przypadkiem i zaczynam go studiować. Do pani zwracam się z sprawą która mnie trapi. Mianowicie podoba mi sie joga i bardzo chce ćwiczyć asztange, miałem juz epizod z jogą ale nie tą o ktorej piszę. Nie stety z przyczyn niezależnych ode mnie nie ćwiczę jej już, ciągle bije sie z myślami jak taki silny facet jak ja ma ćwiczyć joge i porzucić siłownie. Szczerze siłownia znudziła mi się, a joga mnie interesuje. Problem jest taki iż ciągle walczę z moim ja, nie bardzo wiem od czego zacząć. Co prawda mam książkę do jogi „Asztanga bez tajemnic” i od kilku dni codziennie ćwiczę po 15 minut na początek, to takie hartowanie mojego ja które nadal siedzi na siłowni. Może doradzi mi pani jakiś poradni do asztangi. I jeszcze jedno ćwiczyć mogę tylko w domu, dużo pracuje w dodatku w obcym kraju. Mam nadzieje że iż chciałbym kształcić się i nadal trenować w domu to jest szansa na opanowanie jogi. Dziękuje i pozdrawiam

    Reply

    • admin

      Dzień dobry 🙂 Jeśli Pan lubi ćwiczenia na siłowni praktyka ashtanga vinyasa jogi jest całkiem niezłym początkiem. To najbardziej dynamiczna forma jogi dlatego też jest bliższa osobom uprawiającym inne dynamiczne i wysiłkowe rodzaje ruchu. Zacząć warto od powitań słońca. W astanga vinyasa jodze są dwa i z łatwością znajdzie Pan ich opis. Praktykowane codziennie ze zwróceniem uwagi na oddech (przez nos) i trzymanie lekko aktywnego pasa brzusznego (lekko napięte mięśnie w dole brzucha) jest świetna praktyka samą w sobie. Można ją robić codziennie. Jeśli chodzi o rozwój to w tej materii mogę Panu napisać, że ma Pan bardzo dobrą książkę w temacie. Proszę zacząć od początku i próbować codziennie powtarzać dwa trzy ćwiczenia po kolei z obrazków. Niestety w książce tej nie ma opisów pozycji… Warto więc sobie dokupić np. „Światło jogi” Iyengara i doczytać tam szczegóły. Uważam też, że za jakiś czas powinien Pan zgłosić się jakiegoś pobliskiego do nauczyciela jogi w celu korekty. Pozdrawiam cieplutko 🙂

      Reply

  8. Sylwia

    Hej hej witam 🙂

    Chodziłam kiedyś na Twoje cudowne zajęcia jogi. 🙂 Ze względu na terapię syna musiałam przestać, a potem, gdy się trochę odkułam okazało się, że nie bardzo mogę ćwiczyć. Po 1 padł mi kręgosłup szyjni od wymuszonej pozycji w pracy, po 2 skończyły mi się kolana. (Tekst ortopedy: stawy się zużyły! o_O)
    Odpadły mi wszystkie ćwiczenia skośne wykonywane na nogach, wszystkie skręty, opady nóg (czyli stanie na głowie i rękach) na podłoże, jakieś takie zgięcia nóg z obciążeniem i przeniesieniem ciężaru ciała na kolana, i wiele innych.

    Postanowiłam skupić się na ćwiczeniach w domu, bo na zajęciach 2/3 nie mogłabym zrobić i zaczęłam wyszukiwać te leżące i siedzące.
    I nagle bum… Jakaś wędrująca kulka pod mostkiem, ból, ucisk i szok generalnie, bo to dziwne bardzo, jak nagle mandarynka człowiekowi spod żeber wyrasta i trzeba się wyginać, naciągać i masować, żeby zniknęła.
    No i okazało się, że to po ciąży. Mięśnie brzucha się rozeszły nieco, a ja to chyba ćwiczeniami jeszcze pogłębiłam i teraz mam małą przepuklinę kresy białej.

    Od kilku miesięcy szukam ćwiczeń dla siebie i kaplica. Nic znaleźć nie umiem. Najlepsze pewnie byłyby jakieś indywidualne, ale to nie na moje finanse. No i mało kto się na tym zna, niestety.

    Nie wiesz czasem gdzie szukać ćwiczeń z okoli jogi i pilatesu dla kobiet z taką atrakcją jak rozstęp mięśnia brzucha?
    Znalazłam na youtube jakąś panią, która pokazuje 4 ćwiczenia i robię je, ale ani się przy tym zmęczyć, ani wypocić nie można. 😉
    Chciałabym to trochę zmniejszyć, ściągnąć te mięśnie i generalnie wzmocnić brzuch, bo i mój kręgosłup cierpi na tym, że są jakie są. Takie koło hermetycznie zamknięte. Gdzie nie spojrzeć to d… z wiadomej strony. 😉
    A „normalnych” brzuszków żadnych nie wolno.
    Tymczasem 40ka na karku i bęben rośnie, bo ja mam niestety tendencję do poszerzania się w tym miejscu. Nigdzie indziej nie tyję.

    Jakiś pomysł? Książka?
    Ściskam. Sylwia

    Reply

  9. Aru

    Cieszę się, że blog wrócił- przez 1 dzień strona była niedostępna i myślałam, że może jest zamknięty. Blog jest dla mnie kopalnią wiedzy 😀 Dziękuję za stronę. Pozdrawiam

    Reply

    • admin

      Dziękuję serdecznie i pozdrawiam cieplutko 🙂

      Reply

  10. Agnieszka Szuster

    Witam serdecznie,
    wspanialy blog. Dopiero go odkrylam i czytam 🙂 Ale mam pytanie.Moje dzieci czesto choruja, bardzo. Do tego mnie i mojej corce jest zawsze zimno (synkowi nie ale i tak choruje). I tak szukam przyczyn ich czestych chorob i mam dosyc leczenia farmakologicznego. Od 3 lat wprowadzam kasze jaglana i gotuje zdrowiej (tak mi sie wydaje).Jednak to za malo. Wiedze mam niewielka. Generalnie szukam jak wzmocnic odpornosc dzieci i jednoczesnie rozgrzac organizm. Corka ma duzo wilgoci w organizmie, synek nie wiem.I tutaj mam pytanie: czy moglaby Pani polecicic jakas ksiazke w ktorej znajde potrawy rozgrzewajace? A moze czy prowadzi Pani konsultacje odnoscie zywienia dostosowana do potrzeb poszczegolnych czlonkow rodziny? Ew moze diagnozowanie (dlaczego dzieci tak choruja i co zrobic aby przestaly). Bede wdziezna za odpowiedz. Pozdrawiam, Agnieszka

    Reply

Leave a Reply

*