IMGP9001

Pomyślałam, że dobrze by było wrzucić tu czasem jakiś czysto leczniczy przepis z ajurwedy, kuchni pięciu przemian lub naszej rodzimej medycyny naturalnej. Będę więc od czasu do czasu pisała o jedzeniu, które ma moc 🙂

Dziś o kiczeri słów parę i przepis na jedno z nich – kiczeri na trawienie – moje ulubione 🙂

Kiczeri to jedno z dań tradycyjnej kuchni indyjskiej. To danie będące częścią leczenia dietą jaki propaguje ajurweda. Poleca je w szczególności pańćakarma – ajurwedyjska terapia oczyszczająca ze względu na jego łatwe trawienie i przyswajanie a także wspomaganie procesów oczyszczających.

Jest wiele rodzajów kiczeri ale generalnie to danie złożone z ryżu basmati i rozgotowanego dalu.

Dalem nazywamy tu nasiona różnych roślin strączkowych jak np. soczewica, fasola czy groch. Mianem dalu także określa się rodzaj dania – zazwyczaj gęstej zupy przyrządzonej ze strączkowych właśnie.

Ajurweda uważa, że połączenie dalu z ryżem zwiększa stanowczo przyswajalność ich obu. Dodatkowo kiczeri może zawierać przeróżne warzywa i glony a czasami także jogurt. Niezbędnym składnikiem kiczeri musi jednak być masala mieszanka smażonych przypraw dodawana do potrawy podczas gotowania.

Kiczeri lekko tylko zmodyfikowane – to potrawa dobra dla każdej z dosha. To jedno z dań, których nie powinno się długo trzymać w lodówce – maksymalnie 1 dzień. Jemy je zawsze świeże – zaraz po przyrządzeniu.

Dzisiejsze kiczeri wspomaga trawienie. W ajurwedzie dobre trawienie zapewnia agni – ogień trawienny. Według ajurwedy u podstaw wielu chorób leży właśnie słabe trawienie i przyswajanie. Ja osobiście także uważam, że niedobory leżą u podstaw wielu naszych schorzeń oraz wiecznego zmęczenia, braku energii i radości życia.

Słabe agni objawia się na przykład spowolnionym trawieniem, budzeniem się z uczuciem pełnego żołądka, gazami, odbijaniem się, zaparciami oraz słabą potliwością. Do osłabienia naszego agni – trawienia przykładamy się często sami poprzez nadmierne przejadanie się. Kiedy pochłanianie ogromnych porcji staje się naszym codziennym zwyczajem, doprowadzamy do sytuacji kiedy ogień trawienny może zaniknąć zupełnie. Wtedy niezależnie od tego ile byśmy nie zjedli nie będziemy w stanie przyswoić niczego (oprócz kalorii). To zmora naszych czasów – otyłość połączona ze schorzeniami będącymi skutkami niedoborów (np. anemia).

Aby równoważyć agni powinno się spożywać niewielkie posiłki, pić wodę z sokiem z cytryny lub limonki oraz spożywać określone zioła. Najlepszą mieszanką ziół na poprawienie trawienia jest mieszanka nasion świeżo zmielonego kminu (kumin, kminek rzymski), kopru i kolendry.

Dzisiejsze kiczeri będzie łagodzić dosha vata szczególnie kiedy dodamy ciut więcej ghee. Potrawa będzie także łagodzić dosha kapha szczególnie jeśli ograniczymy ghee. danie będzie wzmagać dosha pitta. Dla tej dosha polecam dodać do potrawy dużo świeżej zielonej kolendry dla złagodzenia objawów.

 

Składniki:

0,5 szklanki fasolki mung;

0,5 szklanki ryżu basmati;

6 szklanek wody;

3 marchewki;

2 pietruszki;

1 niewielki kawałek korzenia selera;

1 cukinia;

1 wysuszony glon kombu;

2-3 łyżki lub oliwy z oliwek;

1-2 cm kłącza imbiru;

3-4 liście laurowe;

1 łyżeczka nasion kolendry;

1 łyżeczka kuminu;

1 łyżeczka kurkumy;

1 łyżeczka majeranku;

sól i pieprz;

Ja używam fasolki mung w połówkach bo się szybko gotuje. Jeśli mamy tylko zwykłą (malutka zielona :)) trzeba ją wcześniej namoczyć na minimum 2-3 godziny. Myjemy fasolkę i ryż. W garnku rozgrzewamy ghee (lub oliwę) i dorzucamy liście laurowe, rozdrobnione nasiona kolendry, kumin i majeranek – chwilę prażymy mieszając. Wrzucamy ryż i fasolkę na rozgrzaną masalę i mieszamy. Dorzucamy kurkumę i zalewamy wszystko wodą. Dorzucamy sól, pocięty na drobne paseczki glon kombu oraz obrany, drobno pokrojony imbir. Garnek przykrywamy pokrywką i gotujemy- od czasu do czasu mieszając- przez około 50 minut. Warzywa kroimy w drobną kosteczkę i kiedy minie czas dorzucamy do garnka. Wszystko mieszamy i gotujemy jeszcze 10-15 minut.

Doprawiamy tylko leciutko solą i pieprzem.

Polecam na poprawienie trawienia jeść na stałe minimum raz w tygodniu. Polecam ten rodzaj kiczeri szczególnie w okresach oczyszczania organizmu lub przed planowanymi postami. W dietach oczyszczających powinniśmy jeść je minimum 3-4 razy w tygodniu. Nadaje się na śniadanie, obiad lub kolację. To prosta, łatwo strawna i bardzo zdrowa potrawa. Niech wam doda mocy 🙂