Teraz  po oczyszczaniu zaczynamy dbać o swoje jelita 🙂

Przede wszystkim należy zadbać o dietę. Prawidłowa mikroflora jelit jest prostą konsekwencją zdrowego odżywiania.

Powinniśmy jeść jak najmniej produktów wysoce przetworzonych. Smażone, gotowane, mocno przetworzone jedzenie, źle połączone potrawy bogate w tłuszcze, cukry oraz nadmierne spożycie białka zawsze będą prowadzić do powstania patogennej flory i tym samym zaburzeń funkcjonowania jelit.

Pamiętajmy, że przyjazna mikroflora w naszym organizmie rozwinie się TYLKO na produktach roślinnych, najlepiej surowych lub półsurowych z dużą ilością błonnika oraz fermentów. Bardzo ważne jest tu także odpowiednie łączenie pokarmów – nie łączymy w tym samym posiłku: skrobi, węglowodanów i białek, białek roślinnych i zwierzęcych, tłuszczy zwierzęcych z białkiem, tłuszczy zwierzęcych z węglowodanami, węglowodanów z owocami.

Ja mam taką zasadę, że do każdego posiłku jem sporą miskę świeżych warzyw polanych tylko odrobiną oleju lnianego – to usprawnia strawienie wielu grzeszków 🙂

Oprócz tego powinniśmy polubić kasze i wszelkie ziarna oraz orzechy. Orzechy i owoce są dla mnie deską ratunkowa kiedy jestem poza domem i nie mam czasu na normalny posiłek. Paczka migdałów mieści się w każdej torebce i świetnie się sprawdza na małego głoda 🙂 Mając je zawsze pod ręką sięgniemy po nie a nie po pączka czy batonika…

Powinniśmy spożywać dużo świeżo wyciśniętych soków z: marchwi, szpinaku, buraków i ogórka.

Produkty roślinne mają wiele zalet. Po pierwsze dostarczając błonnik i fermenty wspomagają proces trawienia i rozwój flory jelitowej. Naturalny błonnik działa jak miotełka w naszych jelitach. Wymiatając wszelkie brudy i osady. Po drugie produkty te mają wiele naturalnych witamin i soli mineralnych przyczyniających się do poprawy naszego zdrowia. Kolejną ich wielką zaletą jest utrzymywanie w naszym organizmie odpowiedniego pH. To czy nasz organizm skłania się w kierunku środowiska kwaśnego czy zasadowego zależy od tego co spożywamy. W większości węglowodany trawione są w środowisku zasadowym, a białka – w kwaśnym. Nieodpowiednio połączone pokarmy powodują, że nasz układ trawienny jest niepotrzebnie przeciążony, a źle strawiony pokarm gnije w naszych jelitach powodując powolne zatrucie.

Pokarmy – same w sobie- także niosą ze sobą różne wartości – niektóre zakwaszają, a niektóre alkalizują organizm. Należy tu wspomnieć, że wszelkie pokarmy wysoko przetworzone mocno zakwaszają organizm natomiast produkty roślinne i surowe są alkalizujące. Należy pamiętać, że komórki patogenne (także nowotworowe) rozwijają się szybciej w środowisku kwaśnym…

Kolejnym plusem nieprzetworzonych produktów roślinnych jest ich niewielka wartość kaloryczna w stosunku do objętości. Dzięki temu dostarczamy organizmowi odpowiednią ilość kalorii nie przejadając się. Papka pokarmowa wypełniając dużą przestrzeń w naszym jelicie – wspomaga tym samym jego perystaltykę.

Pomocne w zachowaniu zdrowia naszych jelit są także zioła i roślinne suplementy. Ja uzupełniam swoją dietę pestkami dyni, spiruliną, algami, siemieniem i olejem lnianym, zielem pokrzywy i skrzypu, koprem, ostropestem, miętą i melisą. Doprawiam jedzenie cynamonem, goździkami,  kurkumą, kardamonem, liściem laurowym i dużą ilością świeżego imbiru. Wszystkie wyżej wymienione produkty wspomagają trawienie, wspomagają oczyszczanie, dostarczają witamin i soli mineralnych oraz wspomagają prawidłową florę bakteryjną – chroniąc jednocześnie mój organizm przed ponownym zakażeniem „niechcianymi pasażerami” 🙂