agni

lekarstwo dla umysłu i duszy oraz złote mleko :)

FullSizeRender

Ajurweda od kilku tysięcy lat wiedziała to co dopiero dziś potwierdzają najnowsze badania – wszystko ma wpływ na wszystko. Ten starożytny system leczniczy definiuje wpływ różnego rodzaju pożywienia oraz środowiska na nasze zdrowie fizyczne oraz psychiczne.

W ajurwedzie definicją zdrowia jest naturalna równowaga.

Równowagę na poziomie fizycznym można osiągnąć korzystając z podstaw ajurwedy czyli z teorii stworzenia srstyutpatti, która opisuje tu jak powstał świat. Według ajurwedy wszystko co istnieje przejawia się w organicznych i nieorganicznych formach materii prakrti.

Istnieje tu pięć elementów: ziemia prthivi, woda jala, apas, ogień tedżas, agni, powietrze vayu i przestrzeń akaśa. Poprzez te elementy można poznać swoistą budowę, strukturę każdego stworzenia i rzeczy – ponieważ łącząc się one tworzą wszystko co nas otacza i nas samych.

W przypadku ludzi łączą się one w różnych proporcjach tworząc tridosha – typy konstytucyjne vata, pitta, kapha.

Upraszczając – ich równowaga zapewnia nasze zdrowie, a zaburzenia – chorobę.

Pisałam o tym nie raz. Poniżej link do najbardziej ogólnego opisu:

Taka karma – czyli dieta jogina.

Prakriti czyli materia, z której także my jesteśmy stworzeni ma trzy właściwości triguna, jakości guny:

  1. Dobroć, wiedza, czystość – równowaga sattva;
  2. Pasja, działanie, dzianie się – agresja radżas;
  3. Ignorancja, bezwład, stagnacja – degeneracja tamas;

Mogą one przejawiać się jako pozytywne lub negatywne w różnych kontekstach. W przypadku ludzi definiują one charakter, stan umysłu, tendencję, skłonności i predyspozycje psychologiczne oraz (szeroko pojętą) duchowość.

Nie kształtują się one przed naszym urodzeniem jak typy konstytucyjne dosha, lecz w czasie naszego życia. Wpływa na nie i może je zmienić nasze środowisko, otoczenie w którym żyjemy, ludzie, z którymi się stykamy, nasz wiek, faza życia, praca, styl życia oraz dieta.

Z tego punktu widzenia jak najbardziej możliwa jest więc modyfikacja. Czyli po prostu mamy wpływ nie tylko na stan naszego umysłu, nasz charakter oraz sposób reakcji na otoczenie, ale także na nasz rozwój i duchowość.

Nasze guny czyli uwarunkowania psychiczne i umysłowe mają także wpływ na materię, z której jesteśmy stworzeni czyli na doshavata, pitta, kapha – powodując zdrowie lub chorobę, która ujawnia się nie tylko poprzez umysł ale i fizycznie -poprzez nasze ciało.

Medycyna współczesna zaczyna dopiero o tym wspominać nieśmiało od jakiś niecałych 100 lat, ale psychosomatyka w ajurwedzie to nic nowego.

Z drugiej strony patrząc- według ajurwedy bycie zdrowym rozumiane jest nie tylko jako bycie wolnym od bólu czy wolnym od choroby. To nie takie proste.

Wielu z nas mimo, że nie doświadcza klasycznych, fizycznych objawów chorobowych, nie czuje się przecież dobrze.

Bywamy często zmęczeni, przygnębieni, rozbici, zniechęceni lub odwrotnie -rozedrgani, chaotyczni, nerwowi i niespokojni. Doświadczamy stresu i bezsenności. Pomimo pozorów normalności i stabilizacji – chwiejemy się. Tracimy poczucie sensu. Jesteśmy niezadowoleni. Jesteśmy nieszczęśliwi.

Według medycyny akademickiej jesteśmy jednak najczęściej zupełnie zdrowi.

Według ajurwedy osoby doświadczające powyższych stanów – definitywnie nie są zdrowe. Ponieważ ajurweda utożsamia zdrowie także ze spokojem, bezpieczeństwem, świadomością i zadowoleniem…

W naszych czasach nie tylko odeszliśmy kompletnie od natury, ale i całkowicie przewartościowaliśmy nasze postrzeganie świata. Zarówno jedno jak i drugie miało wpływ na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne.

Nasz świat jest teraz bardzo materialny i racjonalny. Tak też żyjemy. Z uporem maniaka dbamy o nasze dobra materialne: dom, samochód, karierę, zarobki. Dbamy o rzeczy. W ich gromadzeniu doszukujemy się wszelkiej przyjemności i bezpieczeństwa. Społeczeństwo konsumpcyjne pięknie nam to umożliwia. Bardzo powierzchownie zajmujemy się sobą i naszymi bliskimi – dbając jedynie o dobry wygląd, idealne ciała, sprawność fizyczną, ubrania, biżuterię, wykształcenie i dobre szkoły. Uważamy, że jeśli zatroszczymy się o sprawy namacalne i materialne – reszta sama się rozwiąże. To nieprawda.

Brak nam równowagi.

Skupiając się na powierzchownych, sztucznie wykreowanych potrzebach – pomijamy te prawdziwe i ważne…

Dążąc do naszych namacalnych priorytetów rzadko zwracamy uwagę na spokój umysł, a prawie nigdy na coś tak ezoterycznego jak… dusza. Ba! Samo nadmienienie o nich w towarzystwie inicjuje zmieszane spojrzenia, powodując nasz dyskomfort i poczucie niedostosowania.

Jednak bez nich nie może być mowy o zdrowiu.

Nic nie dzieje się bez przyczyny.

To czym karmimy nasze ciała i zmysły jest tu kluczowe.

Istnieje ścisła zależność między naszym sposobem życia, żywienia, a tym kim jesteśmy. Kim się stajemy. Kim siebie sami tworzymy.

Nasze sposób myślenia, nasze zachowania, pragnienia, to jak traktujemy innych oraz siebie, a także jaki pokarm wybieramy warunkuje to co w życiu otrzymujemy – w sferze zdrowia i świadomości także.

Oczywiście nie śmiem zaprzeczyć istnieniu człowieka rzeczywiście szczęśliwego, idealnie zdrowego, w pełni świadomego, zrównoważonego i uduchowionego karmiącego się hamburgerami znad kubełka XXL skrzydełek kurczaka w chrupiącej panierce, popijającego to piwem lub colą i oglądającego reklamy – w oczekiwaniu na program „Mam talent”.

Jednak to zdarza się rzadko… Niezmiernie.

Zazwyczaj pracujemy latami na nasz dobrostan lub jego brak. Jak mróweczki. Otrzymując to na co dokładnie sobie zasłużyliśmy.

Ajurweda widzi człowieka jako zintegrowana triadę ciała, umysłu i duszy. Wszelkie jej działania nakierowane są na opiekę nad każdą z tych sfer, aby zapewnić naturalną równowagę.

Leczenie ajurwedyjskie daje nam więc szereg praktycznych i prostych wskazówek oraz przepisów jak wpłynąć na guny aby uzyskać harmonię ciała, umysłu i serca, a poprzez to wyleczyć się z wielu trapiących nas dolegliwości i chorób.

To bardzo szeroki i ważny temat, więc podzielę go na kilka wpisów.

Dziś leczniczy napój. Mój ulubiony. Pije go prawie codziennie – na noc. To „złote mleko”. Czyli mleko z kurkumą. Pokarm satwiczny że hej 🙂

 

Składniki:

1 kopiasta łyżeczka kurkumy;

1/4 łyżeczki ghee lub oleju kokosowego;

1 szklanka mleka;

2 łyżki wody;

1 łyżeczka syropu klonowego (opcjonalnie);

Z punktu widzenia ajurwedy mleko, aby było satwiczne nie może pochodzić od krowy z hodowli masowej, ponieważ wszystko co powoduje himse (krzywdzenie) burzy satve (dobro, prawdę). Zło nie buduje dobra. Nigdy.

Krowa, która została sztucznie zapłodniona, która jest karmiona sztuczną paszą, która nie doświadcza słońca oraz której dziecko zostało zabite i zjedzone abyśmy mogli pić mleko przeznaczone dla niego ? nie spełnia prawa ahimsy (niekrzywdzenia). Zupełnie.

Niektórych rzeczy nie chcemy wiedzieć. Rozumiem i popełniam. Niestety „niewiedza” jak i „nierobienie” – to też decyzje, więc nie zwalniają one z odpowiedzialności…

Może to być natomiast mleko ekologiczne od zaprzyjaźnionego rolnika, który dobrze traktuje zwierzęta lub po prostu mleko roślinne.

Spełnia wszelkie wymogi mleko migdałowe oraz sojowe.

W garczku roztapiamy odrobine ghee lub oleju z kokosa. Dorzucamy kurkumę i dolewamy wodę. Mieszamy energicznie dopóki papka nie zgęstnieje – zazwyczaj 2-3 minuty. Dodajemy mleko i syrop klonowy. Dokładnie mieszamy. Pijemy małymi łyczkami uśmiechając się 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

równoważenie dosha kapha i tarta brokułowa wege na spodzie z kaszy, pestek i suszonych pomidorów :)

IMGP1800

 

Jeśli potrzebujesz zrównoważyć dosha kapha lub jest to Twoja konstytucja to:

  1. Stosuj ostre i gorzkie zioła w celu poprawienia ognia trawiennego. Dobry będzie tu na przykład imbir, czosnek, czarny pieprz, pieprz cayenne lub kurkuma.
  2. Używaj sproszkowanego imbiru i kuminu aby oczyścić ciało z toksyn (ama).
  3. Nie przejadaj się. Jedz niewielki ilości pożywienia na raz.
  4. Zwiększ ilość dań warzywnych- szczególnie pieczonych z małą ilością tłuszczu i niewielką ilością płynów.
  5. Pij niewielkie ilości ciepłej wody gotowanej z imbirem. Ilość płynów jakie przyjmujesz dziennie nie powinna przekraczeć 1,5-2 litry.
  6. Ruszaj się! Ćwicz regularnie i intensywnie minimum 3-4 razy w tygodniu.
  7. Spotykaj się i rozmawiaj z ludźmi. Potrzebujesz ich. Dużo Twoich zmor rodzi się bowiem z samotności.
  8. Próbuj nowego. Staraj się wprowadzać wiele nowych rzeczy w swoje życie. Poszukuj, która z nich mogłaby stać się Twoją pasją.
  9. Pokochaj słońce. Postaraj się korzystać z jego energii regularnie – jednak nie w czasie kiedy jego promienie są zbyt intensywne.

 

Dziś tarta brokułowa na spodzie z suszonych pomidorów, kaszy i słonecznika.

Potrawa będzie łagodzić dosha kapha. Dla dosha pitta proponuje skropić ją przed podaniem sokiem z cytryny i zmniejszyć ilość czosnku. Potrawa będzie łagodnie zburzać dosha vata dlatego proponuje dodać do masy brokułowej asafetydy i wszystko skropić sokiem z cytryny.

 

Składniki (na tartę około 30-35 cm):

1 brokuł;

1 szklanka pestek słonecznika;

1/2 szklanki kaszy kus kus (lub kaszy jaglana);

2/3 szklanki suszonych pomidorów w zalewie;

6-8 łyżek płatków drożdżowych;

2-3 ząbki czosnku;

1-2 łyżki oliwy pozostalej z suszonych pomidorów;

2-3 łyżki koncentratu pomidorowego;

6-7 łyżek siemienia lnianego;

sól i pieprz;

Kus kus lekko osolić i zalać wrzątkiem wg przepisu na opakowaniu. Zmielić pestki slonecznika i 4 łyżki siemienia lnianego w młynku na drobną pastę. Zmielić suszone pomidory odsączone z zalewy na pastę. Zmiksować kus kus, zmielone pestki słonecznika, zmielony len, zmielone suszone pomidory i 3-4 łyżki wody. Posolić i dodać ciut pieprzu oraz soli do smaku. Powstałą masą wyłożyć blaszkę lub inne naczynie do pieczenia tarty. Brokuł podzielony na różyczki zblanszować czyli gotować okolo 5-8 minut w osolonej wodzie. 3/4 brokuła wrzucić do miski i zmiksować razem z czosnkiem, płatkami drożdżowymi i pozostałym siemieniem lnianym. Doprawić solą i pieprzem. Spód tarty wysmarować koncentratem pomidorowym. Na wierzch układamy krem powstały ze zmielonego brokuła. Na górę układamy pozostałe całe różyczki brokuła. Polewamy 1-2 łyżkami oliwy pozostałej z suszonych pomidorów.

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni przez 40 minut. Pod koniec pieczenia posypujeme płatkami migdałowymi i 1 łyżką płatków drożdżowych lyb parmezanem jeśli taki jadacie. Tarta powinna ciut wystygnąć przed podaniem.

równoważenie dosha vata i pasta z pomidorów i czarnych oliwek :)

IMGP0988

Według ajurwedy wszystkie choroby są skutkiem połączenia czynników zarówno fizycznych, uwarunkowań mentalnych jak i duchowych. Często u ich podstaw leży nasze nieracjonalne zachowanie, nieprzestrzeganie zdrowego rozsądku czy też mniej lub bardziej świadome popełnianie tego czego popełniać nie powinniśmy. To nieracjonalne zachowanie ma wiele mówiącą nazwę „zbrodnia przeciwko mądrości” (pradźńaparadha).

Niezależnie jednak od przyczyn wystąpienia zaburzeń- leczenie zawsze powinno się skupiać na przywracaniu na:

  • usunięciu przyczyn;
  • usunięciu nadmiaru dosha;
  • przywróceniu równowagi i wzmocnienie ognia trawiennego (agni);
  • regeneracji organizmu.

Dziś dwa słowa o przywracaniu równowagi. Równowaga ta na początek powinna obejmować problemy z trawieniem. Powinna także obejmować pracę nad nie gromadzeniem i pozbyciem się toksyn (ama) z ciała.

Jeśli więc masz konstytucję vata lub jeśli Twoja niestrawność oraz toksyny (ama) powstały na skutek vata to:

  1. Jedz gotowane i duszone pokarmy. Jedzenie nie powinno być ciężkostrawne i nie powinno angażować na zbyt długo Twojego układu trawienia.
  2. Pij tylko ciepłe napoje. Pij herbatki z kopru włoskiego. Codziennie pij ciepłą wodę z dodatkiem cytryny i imbiru.
  3. Zwiększ w diecie ilość sproszkowanego imbiru, koperku oraz kopru włoskiego.
  4. Zapewnij sobie w diecie smak kwaśny poprzez jedzenie np. cytryn, limonek, grejpfrutów.
  5. Zapewnij sobie w diecie smak słony np. sól kamienna.
  6. Zadbaj o swój ogień trawienny (agni) za pomocą obecności w diecie smaku ostrego np. imbiru i czosnku. Można także poprawić trawienie poprzez spożycie niedużych ilości leczniczych win.
  7. Postaraj się o ile to możliwe korzystać ze słońca. Oczywiście nie w czasie jego najsilniejszego działania (12.00-14.00). Wygrzanie ciała w ciepłych promieniach słońca łagodzi vata.
  8. Ruszaj się regularnie ale nie zbyt intensywnie. Najlepsze będą tu ćwiczenia jogi lub inne mocno rozciągające.
  9. Naucz się świadomie relaksować i medytować. Poświęć codziennie chwilę na zbudowanie w sobie przestrzeni i ciszy.

 

Dziś prosta i pyszna pasta bazyliowo-pomidorowa Gosi 🙂 Pasta powinna łagodzić dosha vata. Będzie wzmagać dosha kapha i dosha pitta.

Składniki:

1/4 kostki margaryny wegańskiej lub jeśli wolicie masła;

1 łyżka koncentratu pomidorowego;

2 pomidory;

3-4 pomidory suszone w zalewie;

10 czarnych oliwek;

1/2 pęczka bazylii;

2 ząbki czosnku;

sól i pieprz;

Margarynę lub masło zostawić na jakiś czas poza lodówką aby miało temperaturę pokojową. Pomidory sparzyć wrzątkiem, obrać ze skórki i usunąć pesteczki. Pokroić drobno. Wyjąć pestki z oliwek a oliwki drobno posiekać. Pomidory suszone drobno posiekać. Bazylie zmiksować blenderem na gładką masę z czosnkiem i koncentratem pomidorowym. Do miseczki z margaryną powoli mieszając dodawać bazylię z czosnkiem i koncentratem. Kiedy masa będzie jednorodna dodać posiekane oliwki i pomidory. Dodać soli i pieprzu do smaku. Włożyć na godzinkę do lodówki. Pasta dobrze smakuje z prawie z każdym chlebkiem. Na fotce z gryczanym. Smacznego bardzo 🙂

Następny wpis pojawi się dopiero za trzy tygodnie. Jedziemy do Siódmego Lasu – oczyszczać ciało postem warzywno-owocowym dr Dąbrowskiej a umysł jogą. Pozdrawiam cieplutko 🙂

 

 

dieta dla pitta i zapiekanka z młodych ziemniaczków :)

IMGP0593

Pitta budują żywioły ognia (agni) i wody (apas) charkteryzujące się gorącem, tłustością i szybkością z jakim ulegają podrażnieniu. Dlatego tez najważniejsze dla osób tej konstytucji jest zwiększanie w swojej diecie ilości pokarmów równoważących owe cechy czyli pokarmów chłodzących i łagodzących. Najbardziej zalecane tu są pokarmy bardzo delikatnie przyprawione, niezbyt gorące. Napoje powinny mieć temperaturę pokojową.

Smaki równoważące dosha pitta to smak słodki, gorzki i cierpki.

Smaki kwaśny, słony i ostry mocno zaburzają tę dosha i dlatego nie powinno się ich za często używać.

Osoby typu pitta powinny w miarę możliwości ograniczyć więc mięso, jajka, sól i alkohol ponieważ przyczyniają się do większej agresji i rozdrażnienia u tej dosha.

Osoby typu pitta powinny stosować smaki i potrawy wychładzające jak zboża, warzywa i owoce równoważące w nich siłę ognia (agni). To osoby, u których zalecałabym ścisły wegetarianizm.

Osoby tej konstytucji mają naprawdę dobre trawienie i wolno im zjeść więcej niż innym dosha. Ta bezkarność jednak często doprowadza je do złych przyzwyczajeń, które z kolei mogą być źródłem nadwagi lub chorób. Osoby typu pitta powinny pilnować godzin posiłków i nie pozwalać na ich opuszczanie, ponieważ głód często wywołuje u nich złość lub niepotrzebne poirytowanie. Pitta nie powinna jeść kiedy jest rozgniewana, ponieważ pokarm jej wtedy zaszkodzi- nie będzie dobrze strawiony ani przyswojony i przyczyni się do powstania toksyn (ama).

Pitta powinna też unikać jedzenia podczas stresującej pracy, w warunkach napięcia i rywalizacji.

Powinna jeść 3 posiłki dziennie w równych odstępach co najmniej 4 godzin.

Głównym posiłkiem koniecznym dla pitta jest obiad lub lunch w środku dnia ?najlepiej pomiędzy południem a godziną 14.00.

 

Pokarmy dla osób typu pitta:

 

1.Owoce: słodkie jabłka, czereśnie, winogrona, pomarańcze, ananasy, granaty, figi, daktyle, mango, morele, awokado, kokosy, suszone owoce, melony, arbuzy, nektarynki, brzoskwinie, gruszki, śliwki, jagody. Wszystkie owoce powinny być słodkie. Jeśli któryś z wyżej wymienionych owoców jest kwaśny nie należy go jeść. Sporadycznie można jeść cytryny i limonki (które osobiści przypisałabym do smaku słodkiego) ale ich ilość powinna być ograniczona ponieważ działają zbyt rozgrzewająco.

Należy jeść rzadko: kwaśne owoce nawet jeśli są umieszczone na liście powyżej, rabarbar, kiwi, wiśnie, grejpfruty, papaja, banany. Dosha pitta może spożywać tylko zielone i niedojrzałe banany ponieważ te dojrzałe dają kwaśny skutek po trawieniu (wipaka) a więc działają na nią zaburzająco.

2. Warzywa: cukinie, kabaczki, ogórki, buraki, szpinak, sałaty, marchewka, szparagi, brokuły, kalafiory, brukselka, kapusta, świeża kolendra, seler, ziemniaki, zielony groszek, grzyby. Pitta powinna jeść sporo warzyw zarówno gotowanych jak i surowych ponieważ nie będzie miała kłopotu z ich trawieniem a te złagodzą jej drażliwość i gorąco. Jeśli jest niezrównoważona powinna odstawić czasowo buraki. Dozwolona jest sporadycznie gotowana lub duszona cebula. Powinna pitta jeść spore ilości zielonych surowych warzyw liściastych i kiełków ze względu na ich mocno wychładzające działanie.

Należy jeść rzadko: pomidory, rzodkiewki, rzodkiew, czosnek, szczypiorek, cebula, papryki.

3.Warzywa strączkowe: fasolka mung, fasolka adzuki, soczewice, soja, ciecierzyca, fasola typu Jaś, fasolka biała, tofu, mleko sojowe, mąka sojowa. Większość warzyw strączkowych jest dozwolona dla dosha pitta ze względu na jej silne trawienne. Najlepiej jednak namaczać je na noc i gotować bez przykrycia z przyprawami: kombu, kurkuma, majeranek, kminek. Nie powinna też jeść pitta strączkowych za często i w zbyt dużej ilości ze względu na zakwaszające działanie przemian azotowych zachodzących podczas trawienia białka.

Należy jeść rzadziej: sos sojowy, miso, wędliny sojowe.

4. Orzechy i nasiona: kokos, świeże mleczko kokosowe, pestki dyni, nasiona słonecznika. Sporadycznie może pitta jeść namoczone i obrane ze skórki migdały.

Należy jeść rzadziej: reszta orzechów i pestek oprócz wyżej wymienionych jest zbyt tłusta i zbyt rozgrzewająca dla tej dosha.

5. Zboża: jęczmień, biały ryż basmati, komosa ryżowa, kus kus, orkisz, makarony, owies, pszenica. Najlepszy dla osób typu pitta jest jęczmień ze względu na wychładzające i osuszające właściwości. Pitta może jeść chleb pieczony na zakwasie z mąki zbóż wymienionych powyżej.

Należy jeść rzadziej: grykę, proso, kukurydzę, brązowy ryż, żyto. Pitta nie powinna jeść chleba pieczonego na drożdżach ponieważ podczas jego fermentacji i trawienia wytwarza się wysoki poziom kwasu w organizmie, który jest szczególnie niewskazany.

6. Nabiał: mleko, masło, ghee, ser biały, śmietana słodka, twarożki, sery miękkie najlepiej niesolone, lody, jogurt rozcieńczony wodą z przyprawami w postaci lassi. Pitta może spożywać wszystkie słodkie produkty nabiałowe o mocnym działaniu wychładzającym.

Należy jeść rzadziej: jajka, twarde żółte sery, solone masło, solone sery, maślanki, kefiry, kwaśne śmietany.

7.Oleje: olej kokosowy, olej słonecznikowy, olej sojowy. Mogą spożywać sporadycznie też olej lniany, oliwa z oliwek oraz migdałowy. Ogólnie jednak pitta nie powinna spożywać dużych ilości tłuszczu ze względu na jej wysoki poziom naturalnej tłustości.

8. Przyprawy: kolendra, świeża bazylia, świeża kolendra, świeża mięta, cynamon, kardamon, koperek, kurkuma. Kumin można spożywać tylko do pary z kolendrą. Można też używać niewielkich ilości czarnego pieprzu.

Należy jeść rzadziej: gorczycę, asafetydę i sól a także wszelkie pozostałe przyprawy ostre i rozgrzewające w smaku.

9. Substancje słodzące: pitta może używać sporych ilości słodkich produktów spożywczych. Najlepszy dla niej jest słód jęczmienny. Nie powinna pitta używać melasy. Także miód powinna używać bardzo rozważnie.

10. Napoje: woda, soki owocowe głównie słodkie lub lekko cierpkie, herbatki ziołowe z mięty, melisy, lawendy, cykorii, hibiskusa, kopru włoskiego. Pitta powinna pić sporo wody minimum 2, 5 litry dziennie. Pitta może pić tylko niewielkie ilości herbaty czarnej lub zielonej ze względu na jej cierpkość. Z alkoholi może pić piwo.

Należy pić rzadziej: mocne alkohole, wino, kawę. Kawa osłabia ogień trawienny pitty i zbyt mocno ją rozgrzewa. Pitta powinna ograniczać jej picie do minimum.

 

Dziś zapiekanka z młodych ziemniaczków ze szpinakiem i śmietaną sojową. W tej formie potrawa nie powinna zaburzać żadnej dosha. Dla dosha pitta można ewentualnie zmniejszyć ilość cebuli i czosnku.

 

Składniki:

1 kg młodych ziemniaczków;

3-4 łyżki oliwy z oliwek;

3/4  szklanki śmietany sojowej (lub innej);

2 cebule;

2 ząbki czosnku;

1/2 kg szpinaku;

1 łyżeczka gałki muszkatołowej;

1/2 łyżeczki mielonego kuminu;

1/2 łyżeczki nasion zmielonej kolendry;

1/2 łyżeczki kurkumy;

sól i pieprz;

Ziemniaczki myjemy i gotujemy w skorupkach al dente. Cebulkę i czosnek obieramy i kroimy. Szpinak myjemy i kroimy. Na rozgrzaną patelnie wlewamy oliwę i wrzucamy cebulkę. Smażymy ją na małym ogniu aż nabierze ładnego kolorku czyli około 8-10 minut. Dodajemy stopniowo pokrojony szpinak i czosnek. Przykrywamy pokrywką. Mieszamy od czasu do czasu zawartość patelni. Po 8-10 minutach ilość szpinaku stanowczo się zredukuje, a my dodajemy przyprawy: gałkę, kurkumę, kolendrę i kumin. Dodajemy też sól i pieprz wedle uznania. Odkrywamy na chwilę pokrywkę aby woda, którą puścił szpinak wyparowała. Gdy to się stanie dodajemy śmietanę i chwilę mieszamy. Zdejmujemy z gazu. Ziemniaczki kroimy w plastry ze skórką. W garnku do zapiekania układamy plastry ziemniaczków w warstwach przekładając je szpinakiem. Wszystko polewamy śmietanowym sosem pozostałym na patelni. Zapiekamy w piekarniku rozgrzanym do temperatury 180 stopni przez 25-30 minut. Smacznego bardzo 🙂

 

 

o pochodzeniu dosha i czekoladowo-bananowy krem z kaszy jaglanej :)

IMGP9356

Wkrótce planuje opisać trzy kolejne ajurwedyjskie dosza ze szczegółowym uwzględnieniem jadłospisu dla każdej z nich. Teraz gwoli wprowadzenia parę słów o ajurwedzie i o tym skąd się wzieły pojęcia vata, pitta, kapha.

Ajurveda to sanskrycki termin, w którym „ajus” oznacza życie, a „veda” mądrość czyli mądrość życia, wiedza życia. Ta wiedza o zdrowym życiu jest prawdopodobnie jednym z najstarszych systemów leczniczych medycyny naturalnej i jest nieprzerwanie  stosowana od blisko 5 tysięcy lat. Ajurweda traktuje człowieka jako swoisty mikrokosmos, ściśle połączony z całym wszechświatem. Ujmuje człowieka holistycznie – na wielu poziomach i w wielu aspektach życia. Jesteśmy według niej nie tylko ciałem fizycznym, ale istotą obdarzoną intelektem, emocjami i indywidualnością. Według ajurwedy każdy człowiek posiada swój własny, wyjątkowy sposób funkcjonowania.

Zupełnie przeciwnie do medycyny konwencjonalnej ajurweda nie klasyfikuje, nie uogólnia i nie sprowadza do wspólnego mianownika. Nie funkcjonuje tu pojęcie normalności, gdzie większość ustanawia normę. Każdy z nas jest traktowany jako indywidualna istota, z większym szacunkiem i w mądrzejszy sposób. Zupełnie też inaczej niż w medycynie konwencjonalnej traktuje się tu chorobę. Medycyna zachodnia skupia się głównie na leczeniu objawów chorobowych, nie bardzo dochodząc do sedna ich powstawania. Specjalizacje medyczne dzielą człowieka na masę poszczególnych narządów, których choroby zupełnie mają się nijak do całości. Profilaktyka zaś dopiero zaczyna raczkować. W medycynie wschodniej leczy się człowieka jako całość, a chorobę traktuje się jako brak równowagi. W Azji istnieje powiedzenie, że tylko słabi lekarze leczą widoczne choroby, dobrzy natomiast potrafią im zapobiec.

Ajurweda to filozofia życia, której sednem jest postrzeganie człowieka z szerszej perspektywy i branie pod uwagę nie tylko czynników fizycznych, ale także duchowych i emocjonalnych. Opiera się ona na założeniu, że każde istnienie jest przejawem energii prany. Prana jest siłą życiową przejawiającą się w pięciu żywiołach: przestrzeni (akaśa), powietrzu (waju), ogniu (agni), wodzie (apas) i ziemi (prithiwi).

Przestrzeń (akaśa) inaczej zwana eterem. Wypełnia wszechświat i jest miejscem istnienia wszystkiego. Z punktu widzenia ciała przestrzeń może być miejscem, w którym powstają wytwory wyobraźni oraz myśl. Powietrze (waju) jest gazowym stanem materii. Same w sobie nie ma formy. Jest niezbędne do życia. Dzięki powietrzu i przestrzeni możliwy jest ruch. W ciele wypełnia wszelkie wolne przestrzenie. Ogień (agni) symbolizuję możliwość transformacji. Umie zmieniać substancje ze stanu stałego w ciekły i gazowy. W ciele zarządza trawieniem, wchłanianiem i przyswajaniem. Woda (apas) to ciekły stan materii. Jest niezbędna do życia. Symbolizuje płynność. Jest niestabilna. W ciele jest nośnikiem życia, schładza i utrzymuje równowagę elektrolitów. Ziemia (prithiwi) jest stałym stanem skupienia materii. Symbolizuje stabilność i brak ruchu. Jest stała, gęsta i zapewnia podłoże. Nadaje ciału formę.

W naszym organizmie znajdują się wszystkie powyższe elementy. Według ajurwedy formują one nasze ciała w pewien ściśle określony sposób, który nazywamy konstytucją ciała (prakriti). Istnieją trzy typy konstytucji ciała oparte na trzech zasadach (tri dosha): vata, pitta i kapha.

Vata to połączenie powietrza i przestrzeni. Jest związana z układem nerwowym i kontrolą ruchu ciała oraz procesem wydalania. Jest zasadą ruchu przejawiająca się w ciele, umyśle i zmysłach. Osoba z konstytucją vata jest bardzo ruchliwa, szczupła, sucha. Mało wytrzymała. Nic w jej życiu nie jest rutyną. Posiada szorstką i sucha skórę o ciemniejszej karnacji oraz zimne ręce i stopy, a także sztywne stawy. Często marznie. Szybko się uczy i szybko zapomina. Zrównoważona jest lekka, aktywna, inteligentna, radosna i beztroska. Niezrównoważona osoba typu vata jest słaba, niepewna, nerwowa, niewiarygodna, wyczerpana i hiperaktywna.

Pitta to połączenie ognia i wody. Jest związana z ciepłem, metabolizmem, produkcją energii i trawieniem. Osoba z konstytucją pitta jest wyrazista, spontaniczna i zmienna.  Inteligentna. Średniej budowy ciała, czasem atletycznej, o jasnej często piegowatej skórze. Nie lubi gorąca i jest nieodporna na ciepło. Doskonale planuje i jest dobrym organizatorem. Lubi wyzwania i jest pewna siebie. Jest ambitna. Bezpośrednia i odważna. Zrównoważona osoba typu pitta jest błyskotliwa, inspirująca, żywotna, i wesoła. Niezrównoważona zbyt łatwo osądza i krytykuje, jest niecierpliwa, wpada łatwo w gniew, bywa agresywna, sarkastyczna i porywcza.

Kapha to połączenie ziemi i wody. Jest związana ze stabilnością fizyczną, odpowiednią budową ciała i równowagą płynów. Fizycznie osoba typu kapha jest silna, ma mocne ciało i dużą wytrzymałość. Porusza się z gracją. Jest bardzo współczująca, tolerancyjna, spokojna i lojalna. Przepełniona miłością. Skłonna do medytacji.  Daje dużo wsparcia i bezpieczeństwa. Lubi spać i leniuchować. Posiada doskonałą pamięć. Zrównoważona kapha ma kojącą osobowość, przepełnioną ciepłem i spokojem. W stanie nierównowagi jest ociężała, nudna, chciwa i leniwa. Kiedy jest niezrównoważona jest podatna na nałogi.

Konstytucja ciała (prakriti) powstaje w momencie poczęcia i nie ulega zmianie w ciągu całego życia. Patrzymy na świat przez jej pryzmat. Większość z nas ma jedną lub dwie dosha dominujące, rzadziej trzy. Istnieje także konstytucja tymczasowa, chwilowa (vikriti) będąca odzwierciedleniem stanu naszego ciała i ducha w chwili obecnej.

Ajurweda twierdzi, ze choroby i nasze dolegliwości są stanem zakłócenia równowagi na poziomie fizycznym, emocjonalnym i duchowym. Znając i rozumiejąc konstytucję naszego ciała zarówno wrodzoną jak i tę chwilową możemy przywracać równowagę poprzez prawidłową dietę i zmianę nawyków życia codziennego, poprzez unikanie tego czego mamy w nadmiarze oraz wzmacnianie tego czego nam brakuje.

Ajurweda skupia się nad przywróceniem harmonii, nie na samym przejawie zakłócenia równowagi – tym samym kładzie nacisk na przyczyny objawłów a nie na same objawy. Połączenie pięciu elementów prany tworzy w każdym z nas niepowtarzalną równowagę dlatego też leczy się tu wyjątkowego człowieka a nie kolejny przypadek danej choroby. Dzięki swojej skuteczności terapia ajurwedyjska przetrwała wieki i jest dziś uznawana za „matkę medycyny”, dając nam świadomość, która może stać się kluczem do przemiany.

Dziś czekoladowo-bananowy krem z kaszy jaglanej. Danie te może zaburzać dosha pitta i łagodnie zaburzać dosha kapha. Powinno łagodzić dosha vata. Aby złagodzić jego wpływ warto do niego dodać ciut zmielonego kardamonu (lub ewentualnie jeszcze ciut zmielonego kuminu).

Składniki:

1 szklanka kaszy jaglanej;

2 1/3 szklanki wody;

1 szklanka mleka migdałowego (lub innego roślinnego);

1/2 łyżeczki soli;

2 banany;

1 garść truskawek lub innych jagód;

3 łyżki masła orzechowego (lub migdałowego);

1-2 łyżeczki kakao;

2-3 łyżki miodu (lub syropu z agawy);

Kaszę zalewamy wodą, solimy i gotujemy mieszając dopóki woda nie wyparuje – około 10-12 minut. Potem zostawiamy 5 minut pod przykryciem aby doszła. Dolewamy do niej mleko, dorzucamy obrane banany, kakao, masło orzechowe i miód. Wszystko dokładnie miksujemy blenderem. Jeśli krem wyjdzie zbyt gesty można dodać ciut więcej mleka do blendowania. Podajemy na ciepło lub na zimno udekorowaną truskawkami. Bardzo syty deser dla całej rodzinki 🙂