chlorofil

piękne włosy i nawilżona skóra czyli jemy szpinak!

IMGP6200

Dziś jest gorąco i bardzo sucho. To dobry dzień na nawilżanie. To dobry dzień na szpinak.

Szpinak ma działanie mocno nawilżające – to warzywo, które gasi pragnienie. Szpinak ma naturę ochładzającą, a jego smak jest słodki.

Oprócz swoich nawilżających właściwości zawiera szpinak całą gamę składników wspomagających nie tylko nasze zdrowie ale i naszą urodę  🙂

O wpływie ogromu chlorofilu zawartego w tym warzywie już pisałam wcześniej. Dziś będzie o antyutleniaczach.

Szpinak jest warzywem bardzo bogaty w beta-karoten – w 100 g zawiera aż 8100 jednostek.

Wszyscy wiemy, że spożywanie pokarmów bogatych w ten składnik powoduje mniejsze ryzyko zachorowalności na choroby cywilizacyjne –  w szczególności na raka poprzez przeciwdziałanie uszkodzeniom komórek oraz zmianą w ich kodzie DNA.

Osobiście uważam, że przemyślane odżywianie poprzez dostarczenie odpowiednich składników odżywczych może wpłynąć nie tylko na nasze zdrowie ale i na urodę.

Beta-karoten to mocny antyutleniacz neutralizujący wolne rodniki poprzez co wpływa na dobrostan całego naszego organizmu – także na wygląd naszej skóry.

W skórze wolne rodniki niszczą ceramidy będące ważnym elementem międzykomórkowego cementu. Najprostszym tego skutkiem jest skóra odwodniona i przesuszona. Niszczenie przez wolne rodniki włókien kolagenu i elastyny skóry doprowadza do utraty elastyczności  oraz jędrności, a następnie do powstawania zmarszczek. Substancje antyoksydacyjne między innymi beta-karoten przeciwdziałają tym procesom. To właśnie beta-karoten w połączeniu z chlorofilem przyczynia się do tego że mamy aksamitną, gładką, dobrze nawilżoną skórę, bez przedwczesnych zmarszczek  Pierwsze jego niedobory można zauważyć właśnie w gorszym wyglądzie naszej skóry…

Ostatnie badania udowadniają że sztucznie wyizolowany beta-karoten nie ma takich samych właściwości jak ten naturalny – nie uczyni nas ani zdrowszymi ani też piękniejszymi.

Obecna w szpinaku siarka łagodzi podrażnienia skóry i przeciwdziała opryszczce. Według medycyny naturalnej szpinak buduje krew poprzez dużą zawartość chlorofilu i żelaza. Oczyszcza także naszą krew z toksyn.

Medycyna chińska łączy stan w jakim jest nasza krew z naszymi włosami. Wypadanie włosów, ich osłabienie  oraz przede wszystkim ich przedwczesne siwienie leczy się poprzez poprawienie jakości krwi. Szpinak jest jednym z leków wpływających dobroczynnie na stan naszej krwi. Oprócz szpinaku na jakość naszych włosów mają wpływ inne bogate w chlorofil i żelazo produkty jak pokrzywa, wodorosty i trawa pszeniczna.

Dziś szpinak duszony z orzechami i rodzynkami w mleku kokosowym

Danie to w niewielkich ilościach nie zaburz żadnej dosha. W większych jednak ilościach szpinak podrażnia pitta i vata.

Składniki:

1 duże opakowanie szpinaku (około 250 g);

2 garście orzechów nerkowca;

2 garście rodzynek;

1 szklanka mleka kokosowego;

2-3 łyżki ghee lub oleju kokosowego;

2-3 łyżeczki carry;

1-2 łyżeczki kurkumy;

sól;

Danie podajemy z ryżem więc warto wstawić go na początku. Na dużej patelni roztapiamy ghee i wrzucamy liście szpinaku. Przykrywamy i dusimy koło 5-8 minut. Dodajemy rodzynki, orzechy i przyprawy oraz mleko kokosowe. Dusimy pod przykryciem jeszcze z 5 minut. Solimy do smaku. Podajemy z ryżem. Proste i pyszne danie gotowe w maksymalnie 15-20 minut.

 

 

 

bez otyłości i raka czyli kup sobie blender :)

IMGP4387

Równowaga kwasowo-zasadowa to stan swoistej równowagi pomiędzy jonami wodoru w płynach ustrojowych naszego organizmu. Jest on wypadkową wielu zmiennych oraz mechanizmów naszej homeostazy. Warunkuje on odpowiednie ph płynów ustrojowych i ma wpływ na wszelkie procesy życiowe zachodzące w naszym ciele. Bardzo się dziwę że o tak ważnych zależnościach tak niewiele się mówi i pisze… Nasz organizm jest w stanie owej równowagi kiedy ph naszej krwi oscyluje w granicach 7,35-7,45.  Wyższe ph oznacza większość procesów zasadowych, niższe ph oznacza większość procesów kwasowych. W organizmach osób, które odżywiają się przetworzonym, rafinowanym jedzeniem z przewagą produktów odzwierzęcych i cukru występuje znaczne zaburzenie tej równowagi w kierunku środowiska kwaśnego. Najczęściej występującymi początkowo objawami zakwaszonego organizmu jest uczucie permanentnego  zmęczenia, niewyspanie, nawracające bóle głowy, brak siły do życia i energii, obniżony popęd seksualny, napady głodu. Zauważcie, że te objawy są bardzo podobne do objawów depresji – choroby naszego wieku… Niestety długofalowe skutki zakwaszania organizmu są dużo poważniejsze. Na początku organizm neutralizuje kwaśne środowisko za pomocą mocno alkalizującego wapnia pobieranego z naszych kości i zębów. Skutkuje to osteoporozą  i sztucznymi szczękami. Kolejnym niefajnym skutkiem zakwaszania organizmu jest? otyłość. Istnieją badania mikrobiologa dr Robert Younga potwierdzające zależność pomiędzy długotrwałym zakwaszeniem organizmu a otyłością. Według tych badań komórki tłuszczowe rozrastają się w naszych organizmach pod wpływem kwasotwórczego środowiska. Organizm próbując zneutralizować i oddzielić kwasowe, toksyczne środowisko od najważniejszych organów uruchamia mechanizm rozrastania się komórek tłuszczowych wokół nich dla ochrony. To częsty widok w krajach rozwiniętych tzw brzuch piwosza czyli otyłość brzuszna będąca wypadkową wysokobiałkowej, przetworzonej i bogatej w cukier diety. Niestety na dłuższą metę chronienie naszego organizmu przez przyrost tkanki tłuszczowej nic nie daje i organizm poddaje się, a w zakwaszonym środowisku powstają komórki rakowe. Tu się robi poważnie. Noblista biochemik dr Otto Wartburg udowodnił, że zakwaszone i beztlenowe środowisko wpływa na rozwój komórek rakowych. To na tyle proste i pewne powiązanie, że do dziś aby wyhodować  raka u zwierząt laboratoryjnych doprowadza się ich komórki do stanu braku tlenu i wysokiej kwasowości! Już mnie nawet nie dziwi to, że tak mało się o tym pisze i mówi mimo, że badania te znane są od lat 30-tych. Ludzie nieświadomie zupełnie- ogłupieni przez reklamy -sami na sobie robią eksperyment… Popatrzcie na oddziały onkologiczne – pękają w szwach! A przecież o wiele łatwiej jest zapobiegać niż leczyć, prawda?

Aby zadbać o prawidłowe lekko zasadowe środowisko powinniśmy jeść więcej surowych warzyw i owoców. Bardzo ważny jest tu chlorofil, o którym pisałam już parę razy – ma on właściwości silnie alkalizujące. Pamiętajcie, że temperatura powoduje pozbycie się z komórek roślinnych enzymów i tlenu. Warto więc nauczyć się jeść dawkę surowych i nieprzetworzonych zielonych roślin codziennie. Aby to trochę umilić można je przyjmować w formie koktajli.

Poniższy koktajl polecam dla vata. Dla dosha pitta i kapha warto dodać do koktajlu szczyptę kardamonu 🙂

Składniki:

1 banan;

1 pomarańcza;

garść mrożonych malin (opcjonalnie);

2 garście młodych liści szpinaku;

1/2 ? 2/3 szklanki wody;

Zmiksować wszystko i szybciutko wypić 🙂

 

 

 

 

szybciutka kremowa zupa z brokułów :)

zdjęcie-9

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ostatni mój post o chlorofilu był, więc jak najbardziej temat kontynuując robimy zupę z warzywa bogatego w zieloność.

Brokuły nie sposób nie doceniać! Zawiera chlorofil, beta-karoten, witaminy z grupy B, siarkę, żelazo oraz wiele enzymów i minerałów, które wspólnie razem świetnie się uzupełniając wspomagają wchłanianie witaminy C. Dla przykładu istnieją badanie mówiące o tym, że filiżanka brokułów zawierająca około 70 mg witaminy C jest w stanie o wiele bardziej wzmocnić odporność niż 700mg syntetycznej witaminy C. Brokuły są też warzywami polecanymi do oczyszczania z naczyń złogów tłuszczu i cholesterolu. Według medycyny chińskiej poprawiają funkcjonowanie wątroby poprzez wyprowadzenie jej z zastoju spowodowanego często przez nadmierne objadanie się. Zawierają kwas pantotenowy oraz witaminę A poprzez to poprawiają wygląd naszej skóry.

Odpowiednio króciutko gotowane zawierają chlorofil, enzymy oraz inne cenne związki.

Dodatkowo brokuły są warzywem ułatwiającym trawienie białka więc mogą być jedzone z białkiem odzwierzęcym.

Dziś przepis na prostą zupę dobrą dla osób konstytucji kapha i pitta. Brokuły nie powinny być w nadmiarze jedzone przez osoby o dosha vata ale nie w tej formie. Rzeczywiście brokuły jak większość kapustnych zawiera siarkę, która powoduje gazy wzmagające objawy vata. Jednak w krótko blanszowanych brokułach  aktywne enzymy i nieuszkodzony chlorofil przeciwdziała powstawaniu gazów. Świetnym antidotum na powstawanie gazów przy okazji spożywania warzyw kapustnych jest kurkuma 🙂

Dziś szybka zupa z brokułów z pestkami słonecznika.

Składniki:

1 brokuł;

4 łyżki ghee;

1 kostka ekologicznego bulionu warzywnego;

pełna garść pestek słonecznika;

1 kostka ekologicznego serka topionego;

1 łyżeczka kurkumy;

sól i pieprz do smaku;

Na suchej patelni prażymy słonecznik aż nabierze leciutko złotego kolorku. W tym czasie brokuł kroimy razem z głąbem na kawałeczki i różyczki 3-4 cm. Rozgrzewamy ghee w garnku i wrzucamy rozdrobniony brokuł. Podsmażamy 3 minuty mieszając. Zalewamy wodą aby sięgała centymetr ponad poziom pociętych kawałeczków brokuła. Dosypujemy słonecznik, kostkę bulionu warzywnego i kurkumę. Doprowadzamy do wrzenia i wrzucamy serek topiony. Gotujemy jeszcze 1 minutę i wyłączamy. Wszystko miksujemy blenderem. Dosmaczamy 🙂 Możemy posypać resztką podprażonego słonecznika lub prażonymi orzechami włoskimi.

Jest pyszna, prosta i gotowa w 15 minut.

 

 

 

zbawienna zieloność :)

 

W dużej mierze nasze ciała składają się z wody. Pisałam już o tym na blogu w poście z czerwca zeszłego roku pt. „nasze wewnętrzne morze”. Dziś jednak muszę o tym jeszcze raz wspomnieć. U noworodków płyny stanowią aż 80-90% ciała a u osób dorosłych to 60-70%. U osób starszych to już tylko około 50%. Nasze komórki zawierają wodę ale też nasze ciała zawierają sporo płynu zewnątrzkomórkowego (płyny tkankowe i limfa) który stanowi 20% naszego ciała. To tak uogólniając około 10 -20 litrów u dorosłego człowieka.

W rzeczywistości w zależności od rodzaju tkanki występuje w niej różna ilość tegoż płynu. W każdej jednak tkance występuje mniejsza lub większa jego ilość. Niemniej należy sobie uświadomić że płyn ten wypełnia przestrzenie zewnątrzkomórkowe wszelkich naszych najważniejszych organów włącznie z mózgiem, tkanką kostną i chrzęstną. W skład tego płynu zalicza się płyny zawarte w układzie pokarmowym, w układzie moczowym, płyn mózgowo-rdzeniowy, płyny zawarte w torebkach stawowych, płyn zawarty w gałkach ocznych oraz płyny surowicze opłucnej i otrzewnej.

Kiedy więc z nadejściem wiosny chcemy oczyścić organizm nie powinniśmy zapominać  o naszym wewnętrznym zbiorniku wodnym 🙂 Nasze ciało znajduje się o tej porze roku w szczytowym cyklu odtruwania i oczyszczania więc warto było by wspomóc i procesy oczyszczenia płynów tkankowych.

Możemy to uczynić za pomocą… chlorofilu.

Chlorofil ma świetne właściwości oczyszczające ale także przeciwzapalne oraz odnawiające.

Główną a jednocześnie zbawienną umiejętnością chlorofilu to harmonizowanie równowagi kwasowo-zasadowej w naszym ciele, która to ma wpływ na gospodarkę elektrolitową i wodną oraz gospodarkę cieplną a także tlenową. Te zaś mają wpływ na wszystko inne.

Oprócz powyższego oczyszczające działanie chlorofilu objawia się jego właściwościami odtruwającymi. Świetnie usuwa on pozostałości po wielu toksynach, przedostających się do naszego ciała z wodą, powietrzem a także jedzeniem oraz kosmetykami. Ma działanie przeciwrakowe ponieważ wiąże ciężkie metale, pestycydy i podobne czynniki rakotwórcze i wspomaga ich usuwanie z organizmu. Zapobiega on rozrostowi bakterii, drożdży oraz grzybów w naszym układzie pokarmowym. Wpływa pozytywnie na stan naszych zębów oraz wspomaga usuwanie nieprzyjemnego zapachu ciała. Działanie przeciwzapalne chlorofilu sprowadza się objawia się łagodzeniem stanów zapalnych błony śluzowej żołądka i jelit oraz gardła. Łagodzi on zapalenia skóry włącznie z wrzodami oraz łagodzi stany zapalne trzustki i naszych stawów. Odnawiające działanie chlorofilu wynika w dużej mierze z podobieństwa jego cząsteczek do cząsteczki hemoglobiny. Poprzez to ma on zdolność do budowania cząsteczek naszej krwi oraz odnawianiu uszkodzonych tkanek. Chlorofil wspomaga także rozwój korzystnej flory bakteryjnej poprzez co wpływa na wydajniejsze i pełniejsze funkcjonowanie całego układu pokarmowego. Poprawia też funkcjonowanie wątroby oraz aktywizuje enzymy. Przeciwdziała także pewnym skutkom promieniowania.

Z bardziej subtelnej strony medycyny chińskiej pokarmy zawierające chlorofil są bardziej wyciszające, uspokajające  i wychładzające – wzmacniające Yin i przeciwstawiające się nadmiarowi Yang charakterystycznemu dla naszej pędzącej wiecznie cywilizacji. Z punktu widzenia ajurwedy zawierają w sobie duże ilości prany i są podstawą diety sattwicznej najlepiej wspomagającej nasz rozwój duchowy.

Teraz z chwilą faktycznego rozpoczęcia wiosny, wspomagając nasze oczyszczanie należało by postarać się o większą zawartość chlorofilu w naszej diecie. Niestety na rynku dostępne są tylko nieliczne warzywa liściaste i nowalijki a i one ? hodowane zazwyczaj na sztucznych nawozach w sztucznych warunkach pozostawiają wiele do życzenia.

Aby więc uzupełnić wiosenne niedobory warto sięgnąć po inne źródła pełnowartościowego chlorofilu – po mikro-algi oraz trawy zbożowe.

Mikro-algi to przede wszystkim spirulina oraz chlorella. Charakteryzujące się ogromną zawartością chlorofilu oraz innych składników odżywczych. Są one dla mnie podstawowym źródłem wartościowego białka w tym okresie. Zawierają one także ogrom makro i mikro elementów oraz beta-karoten, kwasy omega 3, GLA a także ważne kwasy nukleinowe wspomagające odnowę komórek co znacznie wpływa na  opóźnienie procesów starzenia. Są one lekkostrawne i łatwo przyswajalne więc świetne dla nas podczas przesilenia wiosennego ponieważ ich trawienie mimo dostarczania dużych ilości białka  nie będzie odbierać nam cennej obecnie energii. Podczas ich trawienia nie wytwarzają się także substancje trujące, toksyny i odpady jak w przypadku trawienia białka od zwierzęcego. Umożliwiają one także skuteczne leczenie chorych organów np. wątroby u osób będących na diecie wysoko przetworzonej i bardzo tłustej, a także u alkoholików i lekomanów.

Z punktu widzenia medycyny chińskiej budują mikro-algi płyny Yin ciała więc są dla nas bardzo odżywcze i odpowiednie dla zharmonizowania wszelkich niedoborów. Zarówno chlorella jak i spirulina jest świetnym źródłem składników pokarmowych dla dzieci – moje łykają codziennie sporą dawkę sprasowanych alg. Pobudzają one prawidłowy wzrost i przyczyniają się do utrzymania prawidłowej wagi u dzieci, a także pobudzają działanie układu odpornościowego. Odpowiednia dieta dzieci bogata w chlorofil pozwala na prawie całkowite ograniczenie ich chorób – wiem to na pewno ponieważ sprawdziłam na swojej dwójce 🙂

Algi też mają dobry wpływ na poziom cukru we krwi oraz poziom cholesterolu.

Trawy zbożowe pod względem zawartości chlorofilu doganiają mikro-algi. Zawierają one prawie 20% wartościowego białka oraz masę pierwiastków śladowych i witamin w zależności od gleby, na której były hodowane.

Największą ich wartością jest jednak zawartość enzymów wspomagających trawienie oraz usuwanie odpadów przemiany materii.  Wspomagają one opóźnianie procesów starzenia oraz leczą istniejące już procesy zwyrodnieniowe. Podobnie jak mikro-algi mają trawy zbożowe zbawienny wpływ na cały nasz organizm poprzez harmonizowanie równowagi kwasowo-zasadowej.

Faktem jest, że nie hoduję trawy zbożowej o tej porze roku -choć zimno wpływa na większą zawartość w nich składników odżywczych. Kupuję trawę jęczmienną, spiruline i chlorellę z upraw ekologicznych już suszone.  Dla mojej dosha  o tej porze roku jest to bardziej wskazane ponieważ jako vata szybciej mnie wychładzają surowe trawy i algi. Dla dosha kapha i pitta forma przyjmowania alg i traw jest raczej dowolna. Jeżeli jednak zauważycie, że ich spożycie Was wychładza powinniście pozostać tylko przy spożywaniu chlorelli ponieważ jest ona naj mniej wychładzająca i zaburzająca. Ostrożnie też powinny przyjmować algi i trawy osoby osłabione z nadmiarem wilgoci. Natomiast osoby wychudzone, wysuszone z dużymi niedoborami mające problemy emocjonalne i mało zakotwiczone w rzeczywistości powinni stosować je w niewielkich ilościach aby zbyt duże dawki nie pogłębiły nierównowagi. Natomiast najlepsze są zarówno algi jak i trawy zbożowe dla krzepkich osób z objawami nadmiaru na jakimkolwiek poziomie (często są to osoby o dosha pitta).