dieta oczyszczająca organizm

wiosenne śniadanko :)

IMGP4395

Groszek należy do smaku słodkiego a jego termiczna natura jest raczej neutralna w stronę chłodnej.

Jest pożywieniem wznoszącym energię w górę i na zewnątrz ciała więc świetnie nadaje się do jedzenia na wiosnę. Słodki smak groszku harmonizuje nas wzmacniając Yin czyli tkanki i płyny organiczne.  Zawiera groszek bardzo dużo białka około 20 g w każdych 100 gramach. To mniej więcej tyle ile mieści się w 100 gramach mięsa z kurczaka.

Świetnie nadaje się groszek do harmonizowania przeciążonej wątroby dlatego ? to drugi powód dlaczego powinniśmy jeść go na wiosnę. Wiosną wątroba i pęcherzyk żółciowy będące w przemianie drzewa są szczególnie podatne na uzdrawianie.

Pasta z zielonego groszku to danie odpowiednie dla kapha. Potrawa ta łagodzi także pitta ale dla tej dosha dodałabym ciut więcej soli i odrobinę soku z cytryny. Dla vata lepiej dodać do pasty czarnego pieprzu i ząbek czosnku. Dla wszystkich dosha trawienie groszku ułatwi zielony koperek 🙂

Składniki:

1 szklanka zielonego groszku (świeży lub mrożony);

1 duża cebula;

1-2 łodygi szczypiorku;

1-2 łyżki oleju rzepakowego;

1 łyżka ghee;

parę łodyżek świeżych ziół (tymianek, majeranek i cząber a jeśli nie mamy to łyżeczka przyprawy prowansalskiej);

sól i pieprz;

Cebulę obieramy i kroimy. Podsmażamy na oleju i ghee aż nabierze ładnego kolorku. Groszek zalewamy wodą tak aby pokryła całą jego objętość, zagotowujemy i gotujemy 3-5 minut. Odlewamy wodę a groszek dodajemy do podsmażonej cebuli. Wrzucamy tam też resztę składników i miksujemy blenderem. Pasta najlepiej smakuje lekko schłodzona podana na świeżym razowym chlebie i posypana koperkiem.

Smacznego 🙂

leciutka jak piórko… zupa krem z awokado :)

IMGP4366

Wiosna przyszła. To czas wewnętrznego oczyszczania po zimnych miesiącach. To też dobry czas aby zadbać o naszą wysuszoną i poszarzałą skórę po zimie. Wiosenna dieta z dużą ilością chlorofilu sprawi, że skóra szybko odzyska blask. Aby jednak zadbać o nawilżenie  – sięgam po olej lniany i awokado.

Awokado należy do smaku słodkiego a jego natura jest lekko ochładzająca. Z punktu widzenia medycyny chińskiej awokado powinniśmy jeść głównie późnym latem. Osobiście często i na wiosnę wykorzystuję jego niesamowite nawilżające właściwości.

Awokado w diecie nie powinniśmy traktować jak owoc ani jak warzywo ale jak najlepszej jakości tłuszcz. Powinniśmy je więc łączyć z pokarmami na zasadach obowiązujących tłuszcze. Jego energia kaloryczna pochodzi głównie z zawartych w nim kwasów tłuszczowych. Awokado składa się aż w 64% z nienasyconych kwasów tłuszczowych. Nasz organizm ich bardzo potrzebuje a sam nie jest w stanie ich wytworzyć. Są one kluczowe w przemianach tłuszczowych w organizmie człowieka. Mają wpływ na krzepliwość krwi oraz na zdrowie naszych żył. Dzięki wspomaganiu prawidłowego działania gruczołu tarczycy i nadnerczy wzmacniają naszą odporność i pomagają dostarczyć nam nowej energii. Wspomagają funkcjonowanie układu nerwowego oraz naszego mózgu. Awokado zawiera duże ilości lecytyny, która jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania mózgu. Pomaga stanąć na nogi w okresach przesilenia zarówno zimowego jak i letniego. Z punktu widzenia medycyny chińskiej awokado buduje krew i wspomagają aspekt Yin.  Odnawia też i harmonizuje naszą przepracowaną wątrobę oraz nawilża jelita i płuca. Ja jednak najbardziej je cenie za wspaniałe nawilżanie i odnowienie mojej skóry 🙂 Oprócz kwasów tłuszczowych jest awokado bogatym źródłem witaminy B2. Te połączenie zapewnia nam zdrową i młodszą cerę oraz błyszczące włosy. Wpływa na spłycenie zmarszczek i na poprawienie napięcia naszej skóry. Przeciwdziała tłustej skórze na czole i nosie (strefa T), tłuszczakom oraz pękaniu skóry w kącikach ust. Przeciwdziała ono też suchej i łuszczącej się skórze, egzemie oraz problemom z paznokciami.

Awokado to świetny pełnowartościowy pokarm także dla dzieci. Jest to też jeden z pokarmów zalecanych przy wszelkich praktykach duchowych oraz medytacji i koncentracji.

Leciutka i puchata  zupa z awokado o smaku grzybów jest świetna dla pitta i vata. Wprawdzie awokado ma właściwości lekko ochładzające ale zawartość dobrej jakości tłuszczu łagodzi ten aspekt. Dla pitta nie powinno dodawać się czosnku i zmniejszyć ilość cebulki. Kapha może też czasem pozwolić sobie na tę zupę ponieważ powinna jeść ona surowe pokarmy. Jednak powinna dodać do zupy więcej czosnku i czarnego pieprzu łagodzących tłustość awokado.

Składniki:

2 dojrzałe owoce awokado;

1 duża cebula;

3-4 pieczarki;

1 suszony prawdziwek;

1-2 ząbki czosnku;

1 łyżeczka miodu;

1-2 łyżki ghee;

1 łyżeczka soku z cytryny;

1-2 łyżka sosu sojowego;

sól i czarny pieprz do smaku;

około 2/3 – 1 szklanki przegotowanej chłodnej wody;

Kroimy cebulę i pieczarki. Kruszymy prawdziwka. Na ghee podsmażamy cebulę aż nabierze kolorku a potem wrzucamy pieczarki i pokruszone części prawdziwka. Podsmażamy razem aż stracą nadmiar wody. Awokado przekrajamy na pół wydłubujemy pestkę i wyjmujemy łyżeczką miąższ do miski. Następnie wrzucamy do tej miski podsmażoną cebulę i grzybki oraz czosnek, miód, wlewamy sos sojowy i sok z cytryny. Blendujemy wszystko na gładką masę dolewając po trochę wodę. Konsystencja powinna być raczej gęsta ale baaardzo leciutka i puszysta. Awokado i pieczarki  są różnej wielkości więc trudno dokładnie sprecyzować ile wody należy dolać – musicie sami sprawdzić 🙂 Doprawiamy solą i pieprzem. Jemy bez podgrzewania w temperaturze pokojowej lub lekko ochłodzone w lodówce. Ta pół surowa zupa jest dobrym wprowadzeniem do diety RAW jaką polecam w okresie lata. Świetna, zdrowa potrawa na leciutką kolację lub obiad w ciepły dzień. Gotowa w 15 minut 🙂

 

 

warzywa duszone w mleku kokosowym – mniam!

IMGP4322

Napiszę parę słów o przygotowywaniu posiłków z warzyw.  Wiadomo, że surowe warzywa są najbardziej cenne niemniej jednak nawet w takiej postaci musimy je poddać jakiejś obróbce nim trafią na talerz.

Wiem na pewno, że wszystko czemu poświęca się uwagę rośnie 🙂 Także sposób i intencja z jaka przygotowujemy posiłek ma wpływ na jego smak oraz na osoby, które go spożywają. Im więcej starania, szacunku i harmonii w umyśle kucharza tym lepsze danie ? choćby te najprostsze.

Oprócz dobrych intencji można zastosować podczas krojenia i przygotowania dań z warzyw kilka prostych zasad:

  • różne rodzaje warzyw kroimy oddzielnie ? każde z nich posiada inną energię, strukturę chemiczna i zawiera inne składniki, które niekoniecznie dobrze ze sobą współgrają w czasie krojenia;
  • jeżeli chcesz aby były bardziej ogrzewające krój je przed gotowaniem drobniej i odwrotnie, świeże warzywa które chcesz zjeść na surowo krój na większe kawałki;
  • postaraj się zużywać całe warzywo ponieważ każda z jego części ma swoistą równowagę energetyczną oraz właściwości i smaki, które dobrze się komponują z resztą np. nie wyrzucaj głąba z kapusty lub pnia brokułu tylko pokrój je drobniej i dodaj do potrawy, nie wyrzucaj liści z kalafiora tylko pokrój je i dodaj do potrawy, podobnie zużywaj szypułki liści szpinaku, szczawiu, rzodkiewek etc.
  • jeśli gotujesz warzywa lub pieczesz nie musisz ich obierać wystarczy umyć ? często ze skórką wyrzucasz to co najcenniejsze;
  • na wiosnę gotuj lub duś warzywa jak najkrócej w małej ilości wody i na dużym ogniu  – pomaga to zachować ich składniki odżywcze i świeżość a także właściwości oczyszczające tak potrzebne na wiosnę;
  • ugotowane lub jakkolwiek przetworzone warzywa zjadaj od razu a najpóźniej wieczorem danego dnia; przechowywane w lodówce tracą wszelkie właściwości i całą swoją witalność;

Dziś szybciutkie i lekkie danie, które często jadamy na obiad.

Sos świetnie pasuje do ryżu więc przed rozpoczęciem przygotowywania sosu wstawiamy ryż 🙂

Składniki:

3 marchewki;

1/2 brokułu;

1 pietruszka;

1 czerwona papryka;

1 duża garść brukselki;

1 mała młoda cukinia;

1 duża cebula;

2 cm kłącza imbiru;

1 duża garść orzeszków nerkowca;

1 szklanka mleka kokosowego;

3-4 łyżki ghee lub oleju kokosowego;

1 łyżeczka łagodnej carry;

1 łyżeczka kurkumy;

1 łyżeczka kuminu ( w całości);

1 łyżeczka gorczycy czarnej;

sól;

Warzywa myjemy. Marchewkę, pietruszkę i cukinię tniemy w plasterki. Paprykę tniemy w paski. Brukselkę kroimy na pół. Brokuł rozdrabniamy na różyczki. Cebulę obieramy i kroimy w plasterki. Imbir obieramy i kroimy w drobne paseczki.

Na głębokiej patelni roztapiamy ghee i wrzucamy kumin i gorczycę ? mieszamy czekamy do czasu gdy gorczyca zacznie strzelać po czym wrzucamy imbir i cebulę. Zarumieniamy. Potem wrzucamy wszystkie warzywa i podsmażamy na sporym ogniu mieszając aby się nie przypaliły 5-7 minut. Dorzucamy orzeszki, carry i kurkumę oraz sól do smaku. Mieszamy. Wlewamy mleczko kokosowe, krótko mieszamy, zmniejszamy gaz na minimalny i przykrywamy patelnie pokrywką. Za 5 minut odkrywamy i mieszamy. Po kolejnych 3-4 minutach jest gotowe. Warzywa jemy z ryżem.

Danie gotowe w 20-25 minut, zdrowe i pyszne 🙂

 

 

 

 

zupa z kiełków – czyli zdrowy ale jednak fast food :)

zdrowe odżywianie

 

 

 

 

 

 

 

 

Żyjemy w społeczeństwie, w którym rządzi informacja – wiemy prawie wszystko! 🙂 Mamy naprawdę dużą wiedzę na temat odżywiania i jego konsekwencji dla naszego zdrowia. Potrafimy bez problemu wymienić co powinniśmy a co nie powinniśmy jeść. Umiemy też zazwyczaj uzasadnić dlaczego coś jest dobre dla naszego zdrowia lub nie. I to by było na tyle… Mimo sporej wiedzy jaką mamy na temat zdrowego odżywiania i stylu życia – niewiele z tym robimy.

Dlaczego? Zwyciężają nawyki, przyzwyczajenia oraz permanentny brak czasu. Dotychczasowy sposób żywienia jest znany od lat. Wszystko co nowe wymaga nauki i pracy, na którą nie mamy czasu i często sił. Dodatkowo przepisy kuchni wegetariańskiej czy wegańskiej jawią nam się nie tylko jako bardzo czasochłonne ale też skomplikowane. To nie do końca prawda…

Ja sama jestem wegetarianką od lat. Pracuję i mam zapracowanego męża, dwójkę dzieci, dwa koty i dom na głowie. Muszę tu przyznać, że nie jestem boginią kuchni i nie przepadam za kilkugodzinnym staniem przy garach. Jem aby nie być głodna i aby zapewnić mojemu ciału odpowiedni budulec. Jem więc raczej proste, w przeważającej większości zdrowe i zbilansowane posiłki dostosowane do danej pory dnia i pory roku. Dania bardziej skomplikowane oraz małe grzeszki popełniam w weekendy 🙂 W tygodniu nie mam za dużo czasu ale przez lata wypracowałam sobie sposoby na szybkie i zdrowe dania z kuchni wegetariańskiej lub wegańskiej. Taki zdrowy fast food 🙂 W tygodniu nigdy nie robię posiłku, którego przygotowanie trwa więcej niż pół godziny. Do tego nigdy nie jemy dań przechowywanych w lodówce i odgrzewanych. Każdy posiłek przygotowuje bezpośrednio przed spożyciem. Z punktu widzenia ajurwedy wszystko co jest nieświeże, odgrzewane, przechowywane długo w lodówce lub zamrażarce jest pożywieniem tamasowy. Powoduje ociężałość i prowadzi do wytworzenia w organizmie śluzu  oraz przyrost tkanek ciała. Ajurweda twierdzi, że jest to pożywienie całkowicie martwe, którego spożywanie powoduje gromadzenie się toksyn ama w naszym ciele. Toksyny te powodują większość znanych nam chorób. Takie pożywienie wpływa też na naszą psychikę, rodząc inercje, zniechęcenie, wieczne zmęczenie – powodując że nie mamy już siły cieszyć się życiem…

Pomyślałam sobie że będę tu systematycznie wrzucać przepisy na szybkie, jednodaniowe posiłki – zbilansowane i zdrowe, których przygotowanie nie wymaga dużo czasu.

Dziś moja „ratunkowa zupa z kiełków” – gęsta i pożywna gotowa w 15 minut, często wybawia mnie z opresji braku czasu na obiad 🙂 Mimo, że surowe kiełki mają właściwości wychładzające zwiększając vatta – przetworzone w poniższy sposób nie zaburzają tej doshy. Zupa ta jest świetna jako danie na zimową kolacje lub letni obiad. Lekko podrasowana np. serkiem lub śmietaną sojową nadaje się także jako obiad zimowy. W lecie stosuje jej odmianę w wersji pół surowej, tzn tylko doprowadzam ją do wrzenia i miele. Jednak ta wersja jest dużo bardziej wychładzająca i na obecną porę roku jej nie polecam.

Zupa ma ogromną ilość witamin i mikroelementów, enzymów oraz łatwo przyswajalnych węglowodanów i białka. Wspomaga oczyszczanie organizmu, odporność i poprawia przemianę materii.

A oto przepis:

2 paczki kiełków na patelnie (jeśli je sami hodujemy to 4 szklanki); rodzaj kiełków jest dowolny ale osobiście polecam aby były tam kiełki roślin strączkowych np. fasolki mung czy cieciorki;

wegetariański bulion warzywny w kostce lub proszku;

płatki drożdżowe

sól i pieprz;

ghee;

jasne miso;

Na 2-3 łyżki roztopionego ghee (klarowanego masła)-  wrzucamy kiełki. Chwile dusimy mieszając- jakieś 2-3 minuty. Zalewamy wodą tak aby ta sięgała z centymetr – dwa ponad kiełki. Wrzucamy bulion warzywny – 2-3 kosteczki lub 3-4 łyżki – w zależności jaki mamy. Dorzucamy 6-8 kopiastych łyżek płatków drożdżowych czasem więcej bo różne firmy mają płatki różnej jakości. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy ale nie dłużej niż 5-8 minut mieszając. Zdejmujemy z gazu i mielimy blenderem. Zupa powinna wyjść gęsta – jeśli nie wyszła to znaczy że dodaliśmy za mało płatków lub ciut za krótko gotowaliśmy. Podajemy w miseczkach z łyżką rozbełtanego jasnego miso – do smaku. Zupy po dodaniu miso nigdy nie gotujemy bo traci ono  swoje pozytywne właściwości. Solimy i pieprzymy – jednak uważajmy z solą bo miso jest słone!

Często podaje do tej zupy grzanki z razowego chleba.

Jeśli chcemy ją wzbogacić o ciut więcej kalorii to pod koniec gotowania wrzucamy serek topiony.  Pamiętajcie jednak, że osoby o konstytucji kapha powinny sobie go darować.

Takie mielone warzywne, gęste zupy to ulubione zupy moich dzieci 🙂

Spróbujcie!

Samego zdrowego smacznego 🙂

 

 

 

 

 

 

po co Ci te liczenie kalorii…

Żyjemy w czasach wszechogarniającego natłoku informacji wszelakich.  W tym chaosie nadmiaru trudno odcedzić rzeczy godne uwagi od całej reszty. Firmy i koncerny finansują setki tysięcy badań- mniej lub bardziej manipulując wynikami według swoich potrzeb.  Jesteśmy nimi indoktrynowani codziennie…  Do tego dochodzi całkowite odejście od natury, które popchnęło zarówno lekarzy jak i naukowców ku dogłębnej analizie wyizolowanych szczegółów w oderwaniu od całości. Badamy wszystko co się da – rozbijając materie na coraz mniejsze cząstki. Co rusz słyszymy o nowych cudownych badaniach nad właściwościami poszczególnych wyodrębnionych witamin czy wyizolowanych składników mineralnych i odżywczych. Nasze analityczne umysły skupiają się na tych szczegółach z lubością. Niestety pomijamy najważniejsze – człowieka jako całość.  Nie da się zdefiniować nas, ani opisać co jest ważne dla naszego zdrowia, dostarczając jedynie szczegółowych lecz wyizolowanych badań. Jesteśmy harmonijną i bardzo złożoną całością razem ze środowiskiem, w którym żyjemy, zwyczajami i skłonnościami oraz predyspozycjami. Na nasz dobrostan ma wpływ ogromna masa złożonych czynników. Wyizolowanie ich z całej reszty bez rozpatrywania wpływu pozostałych jest niemożliwe a poprzez to niewiarygodne, ponieważ wszystkie składniki współdziałają ze sobą budując lub rujnując nasze zdrowie.

More