dynia

potrawy późnego lata i sabji mung dal :)

zdrowe odżywianie, dieta roślinna

Nieraz już pisałam o tym jaka dieta jest dobra na jesień. Jakby były jakieś wątpliwości podaję poniżej linka do wpisu na ten temat:

http://www.izaraczkowska.pl/piata-pora-roku-sloneczne-curry-dyni-soczewicy/

i tu:

http://www.izaraczkowska.pl/zupa-kokosowa-kukurydzy-orzechow-nerkowca-czyli-lato-dobiega-konca/

Aby było prościej wrzucę w tym miesiącu kilka przepisów na zdrowe wegańskie potrawy dostosowane do bieżącej pory roku – pory późnego lata.

Będą to potrawy pomagające przejść łagodnie od intensywności, energii (yang) lata do większej pasywności (yin) nadchodzącej chłodniejszej pory roku.

Jedzenie w tym okresie jest szczególnie ważne ponieważ zbuduje (lub nie) stabilny poziom energii dla całego organizmu na czas jesieni i zimy. Czas kiedy wyjątkowo dotkliwie czujemy niedobory energetyczne, wieczne zmęczenie i obniżony nastrój.

Postaram się o takie, które po drobnych modyfikacjach nie zaburzają żadnej dosha.

Dziś jedna z tradycyjnych potraw ajurwedyjskich czyli sabji (sabdżi) – indyjski warzywny gulasz. To danie z kuchni ulicznej Bombaju – jedno z typowych dań indyjskich. Serwowane jest na setki sposobów. Zazwyczaj jako danie warzywne lub warzywne z dalem lub warzywne z dalem i ryżem. Dal (dhal, daal) to po prostu wszelkie rośliny strączkowe.

Znam wiele przepisów na sabji. Jako że jest to proste danie jednogarnkowe świetnie wpisuje się w okres końca lata, okresu dojo oraz początku jesieni.

Dziś dostosowany do pory „babiego lata” – wegańskie sabji mung dal z fasolki mung i dyni.

Składniki:

1 szklanka fasolki mung;

2 szklanki wody;

1 niewielka dynia hokaido;

2 ziemniaki;

1 marchewka;

1 cebula;

2 pomidory;

1 szklanka gęstego mleka kokosowego;

posiekane listki kolendry lub pietruszki;

2-3 łyżki oleju kokosowego;

1 łyżeczka nasion czarnej gorczycy;

1 łyżeczka nasion kolendry;

1 łyżeczka nasion kuminu;

1 łyżeczka kurkumy;

1 łyżeczka asofetydy (opcjonalnie);

1 łyżeczka garam masala;

1/5 lub więcej łyżeczki pieprzu cayenne;

1 łyżeczka soli;

Do tego przepisu najlepiej kupić mung dal łuskany czyli w połówkach już bez skórki. Jest on bardzo lekkostrawny jak na warzywa strączkowe, a białko z niego w połączeniu z warzywami jest łatwo przyswajalne. Nie zaburza także dosha vata. Można go kupić w sklepach z orientalną żywnością albo na allegro.

zdrowe odżywianie

Jeśli nie mamy fasolki mung łuskanej używamy zwykłej ale wtedy należy namoczyć ją na noc. Łuskanej moczyć nie trzeba.

Garam masala to ajurwedyjska podstawowa mieszanka słodkich przypraw – świetna na tę porę roku. Do kupienia tam gdzie mung dal.

Dynie wydrążamy. Miąższ kroimy w dość spore kawałki około 1,5-2 cm. Marchewkę i pomidory kroimy w plasterki. Cebulkę drobniutko. Ziemniaki w kostkę podobną do dyni. W garnku roztapiamy 2 łyżki oleju kokosowego i wrzucamy pokrojoną cebulkę. Smażymy mieszając aż zbrązowieje lekko 5-8 minut. Potem dorzucamy pokrojone marchewkę i ziemniaki. Dusimy mieszając 5-8 minut. Dorzucamy dynię, pomidory, fasolkę mung (jeśli w całości to wodę, w której się moczyła wylewamy). Dolewamy wodę i mleko kokosowe. Dodajemy łyżeczkę soli i zamykamy pokrywką. Gotujemy co jakiś czas mieszając około 25-30 minut. Pod koniec gotowania warzyw na osobnej patelni robimy masala. Roztapiamy łyżkę oleju kokosowego. Wrzucamy do masala przyprawy w kolejności – od najgrubszych do najdrobniej zmielonych. Czyli po kolei kumin i kolendra – mieszamy minutkę, dodajemy gorczycę – mieszamy minutkę, dodajemy garam masala, asofetydę i pieprz cayenne. Mieszamy i przelewamy zawartość patelni do garnka z warzywami. Chwile mieszamy. Podajemy na gorąco posypane natką pietruszki lub listkami kolendry. Świetne, aromatyczne danie na tą porę roku. Smacznego 🙂

piąta pora roku i słoneczne curry z dyni i soczewicy :)

IMGP9255 IMGP9257

Kiedy zaczynam widzieć dojrzewające dynie znaczy to, że nastał okres późnego lata. Termin ten został zaczerpnięty z medycyny chińskiej, a właściwie z chińskiego kalendarza. Chiński kalendarz to kalendarz księżycowy, w którym pory roku zostają wyznaczone nie przez stałe daty ale przez fazy księżyca. Według tego kalendarza mamy teraz późne lato – piatą porę roku (dojo) będąca jednocześnie okresem przejściowym pomiędzy latem, a jesienią.

W tym okresie następuje zmiana. Kończy się faza wzrostu i ekspansji charakterystyczna dla wiosny i lata, a zaczyna faza skupienia i wycofania charakterystyczna dla jesieni i zimy. To dobra i zrównoważona pora. Pora zbierania plonów, dostatku, ugruntowania i spokoju. Pora zatrzymania. Pora pogodzenia ze światem.

Niby jeszcze lato króluje słońcem w czasie upalnego dnia ale już czuć w wieczornym powietrzu delikatną woń rozkładu nadchodzącej jesieni. Rośliny zatrzymują się. Ziemia zaczyna pachnieć inaczej.

Ta pora roku przypisana jest przemianie Ziemi i smakowi słodkiemu. Ta przemiana to podstawa naszego organizmu dająca budulec ciału, jednocześnie mocno je odżywiając i harmonizując.

Z bardziej subtelnego punktu widzenia pokarmy przypisane do przemiany Ziemi zwiększają nasza stabilność, zaspokojenie i poczucie bezpieczeństwa na każdym możliwym poziomie. Uwzględnienie pokarmów z tej przemiany wspomaga naszą równowagę, racjonalność, koncentrację i ugruntowanie oraz wytrwałości dążenia do celu. Wzmacniając element Ziemi wprowadzamy do życia ład, systematyczność i spokój.

Z punktu widzenia medycyny chińskiej późne lato i przypisany mu element Ziemi odpowiada za wszystkie nasze narządy związane z trawieniem: śledzionę, trzustkę i żołądek. Z punktu widzenia tej nauki organy te są postrzegane szerzej jako Środkowy Ogrzewacz czyli nasz cały układ pokarmowy włącznie z wątrobą i pęcherzykiem żółciowym. Uważa się też, że organy te utrzymane w dobrej kondycji to podstawa dobrego zdrowia, odporności, ciepła, sił witalnych, empatii i spokoju umysły. Odwrotnie zaś nieprawidłowa praca tych organów leży u podstaw większości chorób, braku energii, kompulsywnych zachowań, wiecznego niepokoju i skłonności do obsesyjnego zamartwiania się.

Narządy związane z przemianą Ziemi są także odpowiedzialne za prawidłowe rozprowadzenie składników pokarmowych oraz ich przyswajanie.

Aby dostosować się do obecnej pory roku należy spożywać pokarm reprezentujący przemianę Ziemi. Upraszczając są to w większości pokarmy o smaku łagodnie słodkim, koloru żółtego. Są to na przykład:

*kukurydza;

*proso;

*amarantus;

*ryż,

*dynia;

*melon kantalupa;

*morele;

*groch;

*soja;

*czerwona soczewica;

*orzeszki ziemne;

*marchewka;

*ziemniaki;

*fasolka szparagowa;

*tofu.

Potrawy te powinny zostać tak przygotowane w prosty sposób, z niewielką ilością przypraw aby zachować łagodny smak.

 

Dziś słoneczne curry z soczewicy i dyni gotowane w mleku kokosowym. Potrawa będzie łagodziła dosha vata. Dla dosha pitta potrawa będzie miała też działanie łagodzące ale powinniśmy stanowczo zmniejszyć ilość przypraw cebuli, czosnku, imbiru i chilli. Potrawa będzie zaburzać dosha kapha.

 

Składniki:

3 pełne złożone garście pokrojonej w kostki około 2 cm dyni ( około 1 kg);

1 1/2 szklanki czerwonej soczewicy;

2 spore cebule;

2 ząbki czosnku;

2 marchewki;

2 pełna złożone garście poszatkowanych liści szpinaku lub kapusty pekińskiej;

1 pęczek kolendry;

1 1/2 szklanki mleka kokosowego;

3-4 szklanki wody;

1/2 szklanki solonych orzeszków ziemnych;

2 kostki ekologicznego bulionu warzywnego;

3 -4 łyżki oleju kokosowego;

3 cm kłącza imbiru;

3 strąki kardamonu;

1 pełna łyżka nasion kolendry;

1 pełna łyżka nasion kuminu (kminku rzymskiego);

2 goździki;

1 cytryna;

1 pełna łyżka kurkumy;

1/5 łyżeczki chilli lub 1 papryczka świeża;

1/5 łyżeczki zcynamonu;

sól;

W głębokim garnku roztapiamy olej kokosowy. W moździerzu ucieramy strąki kardamonu, kumin, kolendrę i goździki. Utarte przyprawy wysypujemy na olej i prażymy 2 minutki mieszając. Dodajemy pokrojona cebulę. Dusimy około 5 minut. Dodajemy marchewkę pokrojoną w plasterki, drobno poszatkowany imbir i drobno pokrojony czosnek. Smażymy wszystko mieszając 5-8 minut. Dolewamy wody, wsypujemy soczewicę, orzeszki, dodajemy kostki bulionowe, kurkumę, cynamon i chilli. Ilość dodanej wody jest zależna od tego jak gęste chcemy mieć curry i jaką dynie mamy. Jeśli dynia jest bardziej wodnista dodajemy mniej wody, jeśli mniej wodnista dodajemy wody więcej. Przykrywamy pokrywką i co jakiś czas mieszając gotujemy curry około 10 minut. Dodajemy dynie i mleko kokosowe. Przykrywamy i gotujemy kolejne 10 minut co jakiś czas mieszając. Dodajemy szpinak i gotujemy jeszcze 5 minut mieszając. Solimy do smaku. Podajemy skropione sokiem z cytryny i posypane liśćmi świeżej kolendry. Dobrze smakuje curry same lub podane z ryżem. Słoneczne i aromatyczne 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

jesień a płuca oraz curry z dyni, marchwi i orzechów nerkowca :)

 IMGP4000

Według medycyny chińskiej jesień jest powiązana z funkcjonowaniem dwóch organów. Organ Yin to płuca, a organ Yang to jelito grube.

Dziś dwa słowa o tym jak wykorzystać jedzenie i obyczaje w dbaniu o nasze płuca szczególnie o tej porze roku.

Według filozofii wschodu siła płuc jest zależna od naszej energii życiowej i ściśle z nią związana. Doenergetyzowane płuca zapewniają nam siłę i wspomagają w leczeniu wszelkich chorób poprzez podniesienie naszej odporności. Według medycyny chińskiej stan płuc jest ściśle powiązany ze stanem naszych zatok, oskrzeli i nosa oraz wpływa on na jakość ochronnego śluzu. Duże znaczenie ma także stan płuc na wygląd naszej skóry. Tylko osoby ze zdrowymi płucami (drogami oddechowymi) mogą mieć dobrze odżywioną, miękką, błyszczącą i doenergetyzowaną skórę oraz lśniące włosy. Dobrostan płuc wpływa też na to jak nasza skóra będzie się starzeć.

Na bardziej subtelnym poziomie zdrowe płuca charakteryzują osoby, które wiedzą czego chcą i spokojnie do tego zmierzają nie rozpraszając się niepotrzebnie. Mają one swoje zasady i są odpowiedzialne ? zawsze wypełniają zobowiązania. Lubią porządek i dbają o niego. Nie chowają długo urazy. Umieją poradzić sobie z przywiązaniem do przedmiotów oraz do ludzi. Mają w sobie siłę umożliwiającą im radzenie sobie w trudnych sytuacjach życiowych.

Niedoenergetyzowane płuca są charakterystyczne dla pewnych objawów i zachowań. Zawsze na stan płuc ma wpływ nasza aktywnośc fizyczna. Osoby, które prowadzą siedzący tryb życia mają znacznie osłabione funkcje oddechowe. Płuca takich osób nie wydalają odpowiednio wydolnie dwutlenku węgla, który pozostając we krwi zakwasza je i powoli zatruwa. Dodatkowo płuca nieaktywnych fizycznie osob zawsze częściej narażone są na ataki bakterii i wirusów co jest powodem częstych przeziębień i stanów grypopodobnych. W ich płucach gromadzi się śluz. Takie osoby mają zwykle słabe krążenie. Cechuje je skłonność do tycia. Są to zazwyczaj osoby, które nie umieją sobie poradzić z napięciem. Gromadzi się ono w okolicach barków i szyj maksymalnie je usztywniając. Osoby z niedoenergetyzowanymi płucami mogą mieć także skłonności do bólów głowy, poczucia ciężkości oraz wycofania i depresji. Często wystepuję u nich problemy z koncentracją.

Rzadziej można się spotkać z przeenergetyzowanymi płucami. Osoby z przeenergetyzowanymi płucami mają często problemy z górnymi drogami oddechowymi. W czasie choroby pojawia się u nich silny kaszel. Takie osoby częściej zapadają na astmę i bronchit. Często objawem nadmiaru energii w płucach są mocno napięte mięśnie klatki piersiowej. Osoby takie nie umieją rozładować nagromadzonej energii. Często wzdychają i sapią starając się jej pozbyć. Na bardziej subtelnym poziomie są to osoby podatne na obsesje, często doświadczające kompulsywnego myślenia oraz przeróżnych uporczywych lęków.

Aby mieć zdrowe płuca należy według medycyny chińskiej odpowiednio głęboko i świadomie oddychać a także medytować. Przebywać dużo na powietrzu, ruszać się i korzystać ze światła słonecznego. Przyjmować odpowiednio dużo wody i odpowiedni pokarm.

Aby uzdrowić płuca należy wykluczyć:

  1. cukier i wszelkie wyroby go zawierające;
  2. białą mąkę i wszelkie wyroby ją zawierające;
  3. mięso ssaków;

Należy bardzo ograniczyć ilość jajek i przetworów mlecznych. W przywracaniu zdrowia naszym płucom konieczne są pokarmy i zioła:

  1. Pokarmy o smaku ostrym np. czosnek, cebula, rzepa, imbir, kapusta, rzodkiew, rzodkiewki, chrzan;
  2. Pokarmy śluzowate potrzebne do ochrony naszych błon śluzowych jak na przykład wodorosty (kelp, kombu), siemię lniane, kozieradka;
  3. Zboża: brązowy ryż i owies;
  4. Pokarmy zawierające dużą ilość beta-karotenu czyli wszelkie warzywa i owoce ciemnozielone lub pomarańczowe i żółte jak na przykład; dynia, kabaczek, marchew, brokuł, kapusta włoska;
  5. Pokarmy z dużą ilością chlorofilu na przykład trawa pszeniczna, trawa jęczmienna, zielononiebieskie i zielone algi (chlorela, spirulina), natka pietruszki;
  6. Zioła: pokrzywa, liść dziewanny drobnolistnej, koper, lukrecja, kolendra, bazylia, yerba santa, majeranek, oregano;
  7. Owoce: gruszki, jabłka, mandarynki, grejpfruty, cytryny, śliwki, wiśnie i czereśnie;
  8. W ograniczonej ilości ryby.

 

Dziś potrawa bardzo jesienna i bardzo dobra dla nszych płuc- curry z dyni i marchwi z orzechami nerkowca. Pieknie pasuje do ryżu lub chlebków ryżowych i do wszelkich zbożowych placuszków.

Dla dosha kapha polecam dodać mniej orzechów i masła orzechowego. Danie będzie łagodzic dosha kapha jeśli bedzie to dynia piżmowa lub hokaido. Dynia olbrzymia jest zbyt wodnista dla kapha. Dla pitta proponuje dać mniej ostrych przypraw i cebuli. Danie będzie dobre dla dosha vata.

Składniki:

1 – 1 1/2 dyni hokkaido;

2 cebule; 3 marchewki;

3/4 szklanki orzechów nerkowca;

3/4 szklanki mleka kokosowego;

3-4 łyżki wiórek kokosowych;

3 łyżki oleju kokosowego;

2 łyżki masła orzechowego;

1 łyżka startego kłącza imbiru;

1 łyżeczka nasion czarnej gorczycy;

3-4 strąki nasienne zielonego kardamonu (lub pół łyżeczki);

1 łyżeczka nasion kuminu (kminku rzymskiego);

1 łyżeczka kurkumy;

1 łyżeczka curry (ja użuwam żółte curry w paście ale jest ono dość ostre);

sól;

Kroimy dynię w kawałki około 1,5 cm, marchewke i cebulkę w plasterki. Do garnka wrzucamy olej kokosowy. Kiedy się rozgrzeje dorzucamy kumin, rozgniecione strąki kardamonu i nasiona gorczycy. Jeśli mamy kardamon w proszku wrzucamy go później. Prażymy wszystko 3 minuty mieszając. Dodajemy kurkumę i tarty imbir oraz kardamon jeśli jest w proszku. Mieszamy około 1 minuty. Dorzucamy pokrojoną cebulkę i marchewki. Dusimy mieszając około 8-10 minut. Dorzucamy pokrojoną dynię, orzeszki nerkowca, curry i wlewamy mleko kokosowe. Przykrywamy pokrywką i dusimy około 10-15 minut od czasu do czasu mieszając. Masło orzechowe rozbełtujemy z paroma łyżkami wody i także dodajemy do garnka. Dokładnie mieszamy. Solimy do smaku. Posypujemy curry prażonymi na suchej patelni wiórkami kokosowymi. Niech aromat masali wypełni i Waszą kuchnię 🙂

jesienna dieta dla zdrowia jelit czyli gulasz z dyni :)

IMGP8070

Czas jesieni według medycyny chińskiej to czas przemiany metalu czyli czas wzmożonej aktywności płuc oraz jelita grubego. Ze wszystkich organów podlegającym wszelkim elementom dwa powyższe wydają się najsłabsze.

Dziś dwa słowa o zdrowiu jelita grubego.

W medycynie naturalnej często mówi się, że nasze zdrowie jest wprost proporcjonalne do zdrowia naszej okrężnicy i jest w tym wiele prawdy. Pisałam już o tym wiele razy przy okazji tematów związanych z oczyszczaniem organizmu.

Dziś napiszę o pokarmach, które mogą nam pomóc w zachowaniu w dobrym zdrowiu naszych jelit.

Według medycyny chińskiej dla większości osób z objawami osłabionego jelita grubego zaleca się post, a potem dietę złożoną tylko z warzyw i owoców.

Następnie zaleca się przejść na pełnowartościową dietę roślinną.

Najlepsze pokarmy dla zdrowia naszej okrężnicy to pokarmy ostre- które wspomogą jej oczyszczenie, pokarmy śluzowate- które wspomogą odnowić błony śluzowe oraz oczyszczający błonnik.

Do pokarmów ostrych zaliczamy na przykład: cebulę , czosnek, imbir, chrzan, rzodkiew.

Do pokarmów śluzowatych zaliczamy na przykład: marchew, dynie, kabaczki, brokuły, pietruszka, kapusta, natka pietruszki, trawa pszeniczna i jęczmienna, mikroalgi oraz pokrzywa.

Do pokarmów zawierających błonnik zaliczamy większość owoców oraz warzyw a także otręby zbóż i nasion.

Dziś gulasz z dyni i suszonych pomidorów, który z pewnościom świetnie wspomoże dobrostan naszych jelit 🙂

Składniki:

3 marchewki;

1-2 pietruszki;

2-3 cebule;

2-3 złożone garście pokrojonych cząstek dyni;

1 słoiczek suszonych pomidorów;

3-4 ząbki czosnku;

2-3 gałązki rozmarynu;

1-2 łyżki majeranku;

1 łyżka tymianku;

sól i pieprz;

Odsączamy suszone pomidory z oleju i kroimy drobniutko. Olej wykorzystujemy do duszenia pozostałych warzyw. Marchew i pietruszkę myjemy i kroimy w talarki. Cebulę obieramy i kroimy w paseczki. Rozmaryn siekamy drobniutko. Pokrojoną cebule smażymy w garnku na paru łyżkach oleju z suszonych pomidorów. Kiedy zacznie brązowieć dodajemy pokrojony czosnek i rozmaryn. Smażymy jeszcze z 5 minut i dodajemy marchew, pietruszkę, suszone pomidory oraz majeranek i tymianek. Przykrywamy garnek pokrywką i od czasu do czasu mieszamy. Można dolać więcej oleju z suszonych pomidorów oraz parę łyżek wody aby warzywka się nie przypaliły. Kiedy marchewka będzie na wpół miękka czyli po jakiś 10 minutach wrzucamy do garnka pokrojoną dynie, mieszamy i przykrywamy pokrywką. Potrawy nie wolno gotować za długo bo dynia nie powinna być całkowicie rozgotowana. W zależności od rodzaju dyni i stopnia jej dojrzałości to będzie jakieś 15-20 minut. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Podajemy gulasz z kaszą, ryżem lub orkiszowym chlebkiem. To zdrowe jesienne jedzonko 🙂

 

 

 

 

śniadankowa pasta z dyni czyli o łączeniu produktów słów parę :)

IMGP8088

Wiele naszych problemów zdrowotnych wynika ze złego łączenia pokarmów. Często robimy to sobie całkiem nieświadomie…

Nierozważny styl odżywiania kontynuowany dłuższy czas może doprowadzić do naprawdę poważnych kłopotów zdrowotnych, chorób i zwyrodnień.

Każdy rodzaj pożywienia wymaga do strawienia odpowiednich enzymów trawiennych. Jeśli podczas pojedynczego posiłku spożywamy na raz wiele różnych składników nasz organizm ma trudność z wyprodukowaniem wszystkich potrzebnych enzymów równocześnie. Trawimy jakoś tę mieszankę, którą zjedliśmy ale duży udział mają tu bakterie oraz nieprawidłowe procesy fermentacyjne.

Na przykład jeśli zjemy białko zostanie ono strawione przy pomocy enzymów a nasz organizm uzyska z niego stadko aminokwasów koniecznych do regeneracji i utrzymania zdrowia. Jeśli natomiast zjemy białko zestawione z różnościami (zupa, kotlet z ziemniakami i surówką oraz deser) organizm częściowo strawi je za pomocą enzymów ale część zostanie strawione za pomocą trawienia bakteryjnego. Skutkiem tego obok aminokwasów z białek i cukrów prostych ze skrobi zostaną wyprodukowane substancje uboczne zazwyczaj toksyczne: alkohol, kwas mlekowy, ptomaina i leukomaina (jady trupie powstałe z gnicia mięsa), kwas octowy i dwutlenek węgla.

Najprostszym skutkiem tego są gazy, zanieczyszczona krew, obrzęki. W dalszym czasie prowadzi to do otyłości, niedożywienia występującego niezależnie od wagi, wiecznego zmęczenia, marazmu i braku siły oraz braku jasności w myśleniu. Procesy te leżą u podłoża wielu chorób nazywanych cywilizacyjnymi.

Warto więc wprowadzić do naszej diety zmiany pomagające w lepszej strawności tego wszystkiego co jemy.

Tak więc dobrze trawimy:

1.

białka : rośliny strączkowe i ich przetwory (mleka roślinne, tofu, past sojowe etc) , kiełki strączkowych, nasiona i orzechy, miso, nabiał, jaja, mięsa;

+

zielone nieskrobiowe warzywa: wszelkie zielone warzywa liściaste, zielone zioła, kapustne, seler naciowy, świeża kukurydza, świeża zielona fasolka, świeży zielony groszek, cebula, cukinia, ogórki, algi, wodorosty, czosnek, grzyby;

 

2.

skrobia: zboża i ich przetwory (mąki, pieczywo, makarony etc.) ; kiełki zbóż, wszelkie ziemniaki, buraki, marchewka, pasternak, dynia;

+

zielone nieskrobiowe warzywa: wszelkie zielone warzywa liściaste, zielone zioła, kapustne, seler naciowy, świeża kukurydza, świeża zielona fasolka, świeży zielony groszek, cebula, cukinia, ogórki, algi, wodorosty, czosnek, grzyby;

 

3.

tłuszcze: oleje (oliwy i oleje wszelakie), masło, ghee, tłusta śmietana, bardzo tłuste sery (powyżej 70% tłuszczu), oliwki, awokado;

+

zielone nieskrobiowe warzywa: wszelkie zielone warzywa liściaste, zielone zioła, kapustne, seler naciowy, świeża kukurydza, świeża zielona fasolka, świeży zielony groszek, cebula, cukinia, ogórki, algi, wodorosty, czosnek, grzyby;

 

4.

tłuszcze: oleje (oliwy i oleje wszelakie), masło, ghee, tłusta śmietana, bardzo tłuste sery (powyżej 70% tłuszczu), oliwki, awokado;

+

skrobia: zboża i ich przetwory (mąki, pieczywo, makarony etc.) ; kiełki zbóż, wszelkie ziemniaki, buraki, marchewka, pasternak, dynia;

 

W posiłku -w ograniczonych ilościach- można łączyć też 1 składnik białkowy i 1 składnik skrobiowy. Najlepiej się wtedy sprawdzają jak najprostsze potrawy 🙂

Owoce jemy zawsze osobno ale o trawieniu owoców kiedy indziej bo to rozległy temat.

Jeśli pijemy mleko to zawsze osobno.

 

Dziś pyszna i prosta pasta z dyni ze słonecznikiem.

Pasta ta będzie uśmierzać pitta. Dla dosha kapha i vata będzie łagodnie równoważąca jeśli dodamy ciut czosnku lub podsmażonej cebulki.

Skład:

2 szklanki drobno pokrojonych kawałków dyni;

1 szklanka nasion słonecznika;

2 łyżki ghee;

2 łyżki jasnego miso (shiro miso);

sól i pieprz do smaku;

W garnku roztapiamy ghee. Dorzucamy dynie, przykrywamy pokrywka i dusimy od czasu do czasu mieszając. wszystko zależy od dojrzałości i gatunku dyni. Jeśli dynia jest zbyt twarda i nie rozciapuje się pod wpływem temperatury trzeba dolać ciut wody. W takim wypadku wodę trzeba odlać przed zmieleniem składników. Dynia ma się udusić. W zależności od dojrzałości i gatunku to trwa od 10-20 minut.

Nasiona słonecznika prażymy na suchej patelni aż zaczną lekko brązowieć cały czas mieszając.

Uduszoną dynie i nasiona słonecznika wrzucamy do naczynia. Dodajemy miso. Dokładnie blendujemy aż do osiągnięcia zupełnie gładkiej masy. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Wstawiamy do lodówki. Pasta świetnie smakuje z chlebem orkiszowym. Można ją stosować także do wypełniania naleśników. Świetne jesienne śniadanko 🙂