IMGP8028

Potrzebujemy tlenu nie tylko do oddychania. Pierwiastek ten odgrywa dużą role w odżywianiu ponieważ bez jego obecności żadne pożywienie nie  może zostać przekształcone w potrzebną nam energię lub w ciepło.

Ogrom tlenu konieczny jest do prawidłowego metabolizmu niektórych witamin, do spowalniania procesów starzenia oraz do zapobiegania procesom utraty kolagenu w naszych komórkach. Tlen konieczny jest to prawidłowej pracy serca i mózgu. Bez niego nasza wątroba nie byłaby w stanie się zregenerować.

Dzięki obecności tlenu nasz organizm może prawidłowo usuwać toksyny i oczyszczać się. Tlen niszczy bakterie, wirusy i grzyby zasiedlające organizm. Dostarczany z pożywieniem wpływa na kształtowanie odpowiednich warunków koniecznych aby przewód pokarmowy działał prawidłowo.

Z punktu widzenia medycyny chińskiej tlen jest ściśle powiązany z energią życiową Qi. Dodaje ciału energii, usuwa blokady i zastoje oraz wspomaga leczyć wiele chorób. Człowiek pozbawiony odpowiedniej jego ilości jest zniechęcony, ospały, depresyjny i wycofany. Brak odpowiedniej dawki tlenu towarzyszy prawie zawsze otyłości, chorobom serca i układu krwionośnego, chorobom nowotworowym, chorobom związanym z obrzękami i stanami zapalnymi, RZS, stwardnieniu rozsianemu oraz zespołowi przewlekłego zmęczenia.

Aby zapewnić naszemu ciało odpowiednią ilość tlenu należy przyswoić sobie parę zasad:

  1. Powinniśmy jeść sporo surowych lub lekko podgotowanych roślin ciemnozielonych, wszelkich kiełków i warzyw liściastych codziennie. Ważne są także surowe owoce i warzywa. wszystkie one dostarczą od wewnątrz odpowiednie dawki tlenu do naszych komórek.
  2. Powinniśmy być aktywni fizycznie. Świetna tu jest joga i pranajama.
  3. Powinniśmy spożywać niewiele produktów od zwierzęcych ponieważ ich spożywanie produkuje nadmiar toksyn, których wydalenie i unieszkodliwienie wymaga dodatkowej dawki tlenu.
  4. Powinniśmy nie przejadać się, ponieważ kiedy spożywamy nadmierne ilości pożywienia trawienie przebiega skuteczniej.
  5. Powinniśmy prawidłowo łączyć pokarmy, ponieważ wydalanie toksyny wydzielanych przy okazji gnicia i zalegania pokarmu w naszym układzie trawiennym wymaga większej dawki tlenu.
  6. Powinniśmy dostarczać do naszego organizmu odpowiednie dawki germanu. To mało znany mikroelement konieczny do podniesienia poziomu aktywności wielu narządów oraz przyswojeniu przez nie tlenu. Konieczny też jest podczas procesów oczyszczania organizmu. Jest obecny w czosnku, grzybach, jęczmieniu, aloesie, żywokoście i chlorelli.

Dziś pachnący pasztet z soczewicy i grzybów 🙂 Potrawa zawiera dotleniający german zawarty w grzybkach i czosnku – świetnie nadaje się na jesienne menu.

Potrawa może zaburzać dosha vata. Powinna umiarkowanie łagodzić energię dosha pitta i kapha.

Skład:

1 szklanka soczewicy;

6-8 łyżek kaszki kukurydzianej;

4-5 sporych pieczarek;

1 spora garść grzybów leśnych (najbardziej aromatyczne są prawdziwki lub podgrzybki);

2 cebule;

2 ząbki czosnku;

2-3 łyżki ghee;

sól i pieprz do smaku;

W garnku 1 szklankę soczewicy zalewamy 2-2,5 szklankami wody, solimy i gotujemy. Do tego pasztetu dodałam brązową soczewicę ale może być zielona lub czerwona też. Gotujemy do miękkości – zależnie od rodzaju soczewicy. Moją soczewicę gotowałam około 15 minut. Kiedy soczewica jest miękka dosypujemy kaszkę kukurydzianą i mieszamy aż zgęstnieje. Cebulę, grzyby i czosnek kroimy drobno. Cebulę smażymy na ghee aż lekko się zeszkli. Do cebulki dodajemy grzyby i smażymy minimum 10 minut dokładnie mieszając. Potem dodajemy pokrojony czosnek i smażymy jeszcze z 5 minut. Grzybki powinny być ładnie podsmażone a nie maziate. Wrzucamy grzybki z cebulką do soczewicy i kaszy. Od razu miksujemy blenderem na gładką masę. Doprawiamy do smaku. Przekładamy do foremki i pieczemy w 180 stopniach przez 25-30 minut. Potem studzimy pasztet i wkładamy na noc do lodówki. Tego pasztetu nie trzeba koniecznie piec! Wystarczy zmieloną masę włożyć w foremce na noc do lodówki. Ja osobiście letnie pasztety tylko chłodzę ale te jesienno-zimowe piekę. Upieczony pasztet rozgrzewa zapachem cały dom 🙂 Dobrze smakuje z chlebkiem. Najlepszy jednak jest na ciepło w postaci grubego plastra podsmażonego na ghee 🙂  Z sałatką robi u nas często jako danie obiadowe. Polecam.