medycyna naturalna

jemy chipsy czyli niedoceniany jarmuż!

IMGP7973

Jarmuż to ciemnozielone nie skrobiowe warzywo liściaste. Zawiera całe mnóstwo witamin: A, z grupy B, C, E oraz K. 100 g tej roślinki zapewnia w 17% dzienne zapotrzebowanie na witaminę E, w 115% na witaminę A oraz w 200% na witaminę C. Ma także całą masę składników mineralnych: żelazo, wapń, potas, fosfor, miedź, magnez, sód, siarkę i mangan.

Zawartość wapnia w 100 g jarmużu to 119 mg – tyle samo co w mleku a wapń ten jest o wiele lepiej przyswajalny. Stanowi on bardzo dobre źródło kwasów tłuszczowych omega 3 w postaci kwasu alfa-linolenowego w swoich komórkach. Spora zawartość tego kwasu w liściach jarmużu czyni z niego świetną potrawę na czas jesieni kiedy wkoło robi się zimno. Jarmuż to także prawdziwa bomba przeciwutleniaczy wszelakich, błonnika  i kwasu foliowego. Jego 100 g zapewnia 60% dziennego zapotrzebowania właśnie na kwas foliowy.

Jarmuż reguluje przemianę materii i wzmacnia układ immunologiczny. Zapobiega chorobom serca i układu krążenia oraz miażdżycy a także stymuluje wytwarzanie krwinek czerwonych. Wspomaga leczenie wrzodów żołądka oraz zwalcza bakterie Helikobacter pylorii, które mogą je wywoływać. Wzmacnia wątrobę i nerki i wspomaga oczyszczanie organizmu. Wspomaga leczenie żylaków, uszczelnia drobne naczynka krwionośne oraz zmniejsza skłonność do siniaków. Wspomaga utrzymanie ładnego kolorytu naszej skóry oraz zapobiega jej chorobom oraz chroni przed promieniowaniem słonecznym UV. Ufff! Sporo tego 🙂

Z punktu widzenia medycyny naturalnej jarmuż to warzywo podlegające elementowi drzewa wspomagający pracę wątroby i oczyszczający organizm. Powstrzymuje zasiedlanie naszego organizmu przez bakterie, grzyby i inne niefajne mikroorganizmy oraz wspiera rozwój korzystnej flory bakteryjnej. Wspomaga zachowanie dobrej kondycji naszych oczu.

Z punktu widzenia ajurwedy jarmuż zmniejsza energię pitta i kapha oraz zwiększa energię vata w ciele.

 

Dziś chipsy warzywne 🙂 tak, tak – lubimy!

 

Składniki:

3 garście jarmużu;

4 marchewki;

1 cukinia;

3 ziemniaki;

0,5 łyżeczki soli;

3 łyżki oliwy z oliwek;

3 łyżki płatków drożdżowych;

1 łyżeczka suszonego koperku;

1 łyżeczka ziół prowansalskich;

Nagrzewamy piekarnik do temperatury 180 stopni. Jarmuż kroimy na większe kawałki. Marchewkę, cukinię i ziemniaki kroimy na bardzo drobne plasterki. W jednej miseczce mieszam jarmuż i małą łyżkę oliwy, dodaję łyżeczkę płatków drożdżowych, szczyptę koperku i ziół prowansalskich oraz ciut soli. Mieszam i układam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pokrojone w plasterki warzywka mieszam z resztą składników. Rozkładam na dwóch blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia. Wszystko wkładam do nagrzanego piekarnika (z termo obiegiem). Po 10-15 minutach wyciągam blaszkę z jarmużem a pozostałe zostawiam na kolejne 10-15 minut. Podaje kiedy wystygną – sporo podjadając wcześniej 🙂

 

pyszne danie w 20 minut czyli co ja mam zrobić z tego tofu?…

IMGP7458

Tofu jest formą przetworzonego twarożku sojowego a więc pochodna soi. Zawiera dużo łatwo strawnego białka w ilości podobnej jak mleko. Zawartość wapnia w tofu jest także zbliżona do tego w mleku. Zawiera ponadto witaminy z grupy B oraz żelazo, fosfor, sód, potas.

Dzięki jego łagodności, umiarkowanej słodkości oraz prostocie jest jednym z produktów polecanych w okresie późnego lata.

Tofu ma właściwości odtruwające. W medycynie chińskiej jest uznawane jako produkt ochładzający, oczyszczający i odtruwający wątrobę. Szczególnie polecany jako jeden z produktów dla osób przejadających się, jedzących duże ilości mięsa, żywiących się mocno przetworzoną żywnością, pijących duże ilości alkoholu.

Tofu jest także pokarmem wspomagającym zdrowie naszych płuc. Przez medycynę chińską polecany jest osobom z niedoborem Yin płuc do którego dochodzi na skutek długotrwałych infekcji oskrzeli i płuc. To czy umiemy sobie radzić z żalem i smutkiem oraz unikać nadmiernego przywiązania jest traktowane w medycynie chińskiej także jako wyznacznik świadczący o dobrym stanie naszych płuc 🙂

Ma także tofu dobry wpływ na nasze nerki a także na odpowiednie nawilżenie całego organizmu. Tego nawilżenia właśnie potrzebujemy najwięcej późnym latem i jesienią kiedy nasze organizmy po okresie letnich temperatur i nadaktywności- potrzebują wyciszenia i uporządkowania przed nadchodzącą statyką zimy.

Polecam także tofu dla osób starszych szczególnie właśnie ze względu na jego mocno nawilżające właściwości oraz pozytywnym wpływie na metabolizm płynów organicznych. Takie nawilżające pożywienie z bardziej subtelnego punktu widzenia ma właściwości uspokajające, wyciszające i stabilizujące. Wspomaga poczucie pewności siebie oraz rozpędza lęki.

Dla małych dzieci tofu jako pożywienie o niskiej zawartości węglowodanów złożonych jest polecane już od 18 miesiąca życia.

Tofu ma naturę termiczna wychładzającą. Z punktu widzenia ajurwedy tofu jest dobre dla każdej z dosha. Dla dosha vata najlepsze jest gotowane lub duszone tofu jak na przykład te w opisie poniżej 🙂 Dla dosha pitta obróbka termiczna tofu nie jest już taka niezbedna. Dla dosha kapha polecam tofu w umiarkowanych ilościach koniecznie gotowane lub duszone oraz wzbogacone o rozgrzewające przyprawy.

Dziś tofu duszone z brokułami w śmietanie sojowej – kremowe, pyszne danie na czas późnego lata.

Składniki:

1 kostka wędzonego tofu;

0,5 -1 brokuł;

2 opakowania śmietany sojowej;

1-2 ząbki czosnku;

1 cebula;

1-2 łyżeczki kurkumy;

1-2 łyżeczki łagodnego curry;

1 łyżeczka czarnej gorczycy;

3 łyżki sosu sojowego;

3-4 łyżki oleju rzepakowego lub innego do smażenia;

Obieramy cebulę oraz czosnek i drobno kroimy. Brokuł koimy w drobne różyczki. Tofu kroimy w paseczki lub w kosteczkę. Na gorącą patelnie wlewamy 2 łyżki i wrzucamy pokrojone tofu. Wlewamy sos sojowy. Smażymy tofu mieszając aż przyrumieni się z każdej strony – około 5-8 minut. Zdejmujemy z gazu. W tym czasie do garnka wlewamy pozostałe dwie łyżki oleju i wrzucamy gorczycę. Kiedy zacznie strzelać dodajemy cebulę. Smażymy mieszając aż się zarumieni. Dodajemy czosnek i smażymy jeszcze 2 minuty. Potem do garnka wrzucamy pokrojone różyczki brokuła, kurkumę i carry. Zamykamy garnek pokrywką i dusimy warzywka 5-8 minut. Dorzucamy do garnka usmażone tofu i śmietanę sojową. Chwilę mieszamy i zostawiamy na ogniu bez przykrycia jeszcze z 2-3 minutki. Podajemy od razu. Danie dobrze smakuje z ryżem lub z kaszą. Smacznego 🙂

 

 

chcesz zapanować nad wagą i promieniować optymizmem – jedz amarantus!

IMGP6228

To jedno z zapomnianych zbóż, które przeżywa teraz swój wielki powrót. Było ono niegdyś podstawowym pożywieniem ludności Ameryki łacińskiej i Afryki.

Amarantus polecam szczerze wszystkim osobom wątpiącym w to, że dieta roślinna może dostarczyć odpowiedniej ilości i jakości białka 🙂 To drobniutki kuleczki mają w sobie moc! Zawierają na 100 gram ziarna aż 16-18 gram białka – to tyle co mięso z kurczaka. Zawierają białka pięć razy więcej niż mleko i jaja. Do tego zawierają jeszcze świetnie przyswajalny wapń w ilości 222 mg- dwa razy tyle co w mleku i cztery razy tyle co w jajach i twarożku. Wapń zawarty w amarantusie może być dobrze przyswajany ponieważ zawiera on także pierwiastki wspierające ten proces – krzem i magnez.

Zestaw aminokwasów zawartych w amarantusie jest wystarczający nawet dla osób mających zwiększone zapotrzebowanie na białko w związku z ciężką fizyczna pracą, dla dzieci, matek karmiących etc. Zawiera amarantus lizynę – enzym konieczny do wytworzenia naszych hormonów, przeciwciał i enzymów. Zwiększa koncentrację umysłową i łagodzi stany rozdrażnienia(!). Bierze udział w budowie kolagenu. Jej brak powoduje permanentne zmęczenie, brak energii, wypadanie  włosów oraz anemię.

Innym ważnym aminokwasem zawartym w amarantusie jest metionina. Jest to tak zwany aminokwas piękna ponieważ wpływa na stan naszych paznokci i włosów oraz skóry. Jej brak w organizmie skutkuje rozdwajaniem się włosów i łamaniem paznokci oraz bardzo suchą łuszczącą się skórą. Oczyszcza metionina też nasze naczynia krwionośne ze złogów tłuszczowych oraz przeciwdziała stłuszczeniu wątroby.

Zboże to to także bogactwo tryptofanu- aminokwasu będącego jednym z prekursorów serotoniny i melatoniny- hormonów zawiadujących naszym dobrym nastrojem lub jego brakiem. To także mocy przeciwutleniacz pozwalający dłużej cieszyć się zdrowiem i młodym wyglądem.

Amarantus to jednocześnie bogate źródło skwalenu, który spowoduje że nasza skóra będzie promienna i nawilżona.

Świetny jest amarantus dla osób, które zamierzają przejść na dietę wegetariańską lub wegańską. Zawiera także spore ilości wtaminy C.

Natura termiczna amarantusa jest ochładzająca. Smak amarantusa to połączenie smaku gorzkiego i słodkiego. Ma on mocne właściwości osuszające – likwiduje nadmiar śluzu w organizmie. Polecany jest amarantus osobom pragnącym zapanować nad skokami wagi i osobom, które planują na stałe zmniejszyć ciężar ciała. Z punktu medycyny akademickiej za wspomaganie odchudzania odpowiada w amarantusie ogrom niefermentującego błonnika – dwa razy więcej niż w otrębach owsianych, trzy razy więcej niż w otrębach pszennych. Po zjedzeniu już niewielkiej ilości tego zboża bardzo długo jesteśmy syci 🙂

Amarantus wpływa łagodząco na dosha vata, pitta oraz kapha.

Dziś chlebek na zakwasie z amarantusem.

Składniki:

3/4  kg ekologicznej mąki orkiszowej z pełnego przemiału;

1 szklanka nasion amarantusa;

1/2  szklanki siemienia lnianego;

1/2  szklanki pestek słonecznika;

2 łyżeczki soli,

zakwas;

3/4  litra ciepłej wody;

Mąkę mieszamy razem z amartantusem, siemieniem lnianym i pestkami słonecznika. Dodajemy sól, wodę i zakwas. Jak zrobić zakwas pisałam przy okazji chlebka orkiszowego. Bardzo dokładnie mieszamy. Odkładamy partę łyżek zakwasu na następny chlebek a resztę przekładamy do foremki. Posypujemy odrobiną słonecznika i przykrywamy ściereczką. Odstawiamy na 8-9 godzin w spokojne miejsce. Jeżeli jest bardzo ciepło to już po 6 godzinach chlebek będzie duży 🙂 Pieczemy około 60 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. Sam chlebek robi się maksymalnie 10 minut. Zdrowy i pyszny – polecam 🙂

piękne włosy i nawilżona skóra czyli jemy szpinak!

IMGP6200

Dziś jest gorąco i bardzo sucho. To dobry dzień na nawilżanie. To dobry dzień na szpinak.

Szpinak ma działanie mocno nawilżające – to warzywo, które gasi pragnienie. Szpinak ma naturę ochładzającą, a jego smak jest słodki.

Oprócz swoich nawilżających właściwości zawiera szpinak całą gamę składników wspomagających nie tylko nasze zdrowie ale i naszą urodę  🙂

O wpływie ogromu chlorofilu zawartego w tym warzywie już pisałam wcześniej. Dziś będzie o antyutleniaczach.

Szpinak jest warzywem bardzo bogaty w beta-karoten – w 100 g zawiera aż 8100 jednostek.

Wszyscy wiemy, że spożywanie pokarmów bogatych w ten składnik powoduje mniejsze ryzyko zachorowalności na choroby cywilizacyjne –  w szczególności na raka poprzez przeciwdziałanie uszkodzeniom komórek oraz zmianą w ich kodzie DNA.

Osobiście uważam, że przemyślane odżywianie poprzez dostarczenie odpowiednich składników odżywczych może wpłynąć nie tylko na nasze zdrowie ale i na urodę.

Beta-karoten to mocny antyutleniacz neutralizujący wolne rodniki poprzez co wpływa na dobrostan całego naszego organizmu – także na wygląd naszej skóry.

W skórze wolne rodniki niszczą ceramidy będące ważnym elementem międzykomórkowego cementu. Najprostszym tego skutkiem jest skóra odwodniona i przesuszona. Niszczenie przez wolne rodniki włókien kolagenu i elastyny skóry doprowadza do utraty elastyczności  oraz jędrności, a następnie do powstawania zmarszczek. Substancje antyoksydacyjne między innymi beta-karoten przeciwdziałają tym procesom. To właśnie beta-karoten w połączeniu z chlorofilem przyczynia się do tego że mamy aksamitną, gładką, dobrze nawilżoną skórę, bez przedwczesnych zmarszczek  Pierwsze jego niedobory można zauważyć właśnie w gorszym wyglądzie naszej skóry…

Ostatnie badania udowadniają że sztucznie wyizolowany beta-karoten nie ma takich samych właściwości jak ten naturalny – nie uczyni nas ani zdrowszymi ani też piękniejszymi.

Obecna w szpinaku siarka łagodzi podrażnienia skóry i przeciwdziała opryszczce. Według medycyny naturalnej szpinak buduje krew poprzez dużą zawartość chlorofilu i żelaza. Oczyszcza także naszą krew z toksyn.

Medycyna chińska łączy stan w jakim jest nasza krew z naszymi włosami. Wypadanie włosów, ich osłabienie  oraz przede wszystkim ich przedwczesne siwienie leczy się poprzez poprawienie jakości krwi. Szpinak jest jednym z leków wpływających dobroczynnie na stan naszej krwi. Oprócz szpinaku na jakość naszych włosów mają wpływ inne bogate w chlorofil i żelazo produkty jak pokrzywa, wodorosty i trawa pszeniczna.

Dziś szpinak duszony z orzechami i rodzynkami w mleku kokosowym

Danie to w niewielkich ilościach nie zaburz żadnej dosha. W większych jednak ilościach szpinak podrażnia pitta i vata.

Składniki:

1 duże opakowanie szpinaku (około 250 g);

2 garście orzechów nerkowca;

2 garście rodzynek;

1 szklanka mleka kokosowego;

2-3 łyżki ghee lub oleju kokosowego;

2-3 łyżeczki carry;

1-2 łyżeczki kurkumy;

sól;

Danie podajemy z ryżem więc warto wstawić go na początku. Na dużej patelni roztapiamy ghee i wrzucamy liście szpinaku. Przykrywamy i dusimy koło 5-8 minut. Dodajemy rodzynki, orzechy i przyprawy oraz mleko kokosowe. Dusimy pod przykryciem jeszcze z 5 minut. Solimy do smaku. Podajemy z ryżem. Proste i pyszne danie gotowe w maksymalnie 15-20 minut.

 

 

 

jak trawimy białko zwierzęce czyli jajecznica bez jajek :)

IMGP6163

Czasem bywa i tak, że naprawdę ale to naprawdę – nie mamy za wiele czasu… Wtedy robię jajecznicę z pomidorami – bez jajek

Pomidory są jednymi z warzyw stanowiącymi nasze błogosławieństwo! Mają one właściwości mocno odtruwające. Usuwają zastoje, które wytwarzają się z powodu złego wydzielania kwasów żołądkowych. Ich najważniejszym jednak działaniem jest wspomaganie trawienia produktów z białka odzwierzęcego. To dzięki nim możemy prawie bezkarnie zjeść ser pleśniowy lub kotlet.

Nie bez powodu po sutym białkowym posiłku czujemy się senni i zmęczeni… W czasie trawienia białek odzwierzęcych w organizmach żywych zachodzą specyficzne procesy chemiczne wymagające dużej dawki energii.

Naszym głównym dostawcą energii są węglowodany. Podczas ich trawienia nasz organizm rozbija je na swobodną energię, którą wykorzystuje do budowy i regeneracji organizmu oraz na dwutlenek węgla i wodę, które są łatwo wydalane.

Cząsteczka białka jest trudniejsza w obróbce – składa się z węglowodanu i azotu. Aby móc pozyskać energię i zużyć węglowodan trzeba odszczepić od niego azot. Nasze ciało nie może go zmagazynować i dąży do tego aby jak najszybciej wydalić go z organizmu. Proces odszczepiania i usuwania azotu wymaga ogromnej dawki energii. Około 30-40% energii z białka, które zjadamy zużywamy na powyższe procesy. Dlatego też ludzie desperacko poszukujący sposobu na schudnięcie często korzystają z diet białkowych – takich, w których je się prawie samo mięso i tłuszcze. Na początku rzeczywiście spadek wagi jest spory ale w konsekwencji oprócz szczuplejszej sylwetki doprowadzamy nasze ciało do ruiny… Proces trawienia takiej ilości białek ogromnie obciąża nie tylko nasz układ trawienny ale i nasze nerki oraz wątrobę, które powoli zaczynają nawalać. Rozpad takiej ilości aminokwasów ma duży wpływ na poziom glukozy we krwi, bilans wodny i bezpośrednio na stan naszych naczyń krwionośnych. Te zaś z kolei wpływają na zakłócenie dobrostanu całego naszego organizmu. Pamiętajmy też, że z wiekiem nasza zdolność do trawienia białek obniża się. Im jesteśmy starsi tym procesy trawienia i wydalanie są mniej wydolne, więc niestrawione białko leżąc długo w naszym układzie pokarmowym – gnije zatruwając nas jeszcze bardziej.

Tu właśnie pomocne są niektóre warzywa i owoce np. pomidory. Ich połączenie z białkiem odzwierzęcym wspomaga jego trawienie – pomaga w rozłożeniu tłuszczów i rozdzieleniu długich łańcuchów białkowych. Pomidory też – co ważniejsze – pomagają uwolnić nasz organizm od toksycznych substancji uwalnianych podczas trawienia białek

Pomidory działają wychładzająco na żołądek a rozgrzewająco na jelita. Ich smak to połączenie smaku słodkiego i kwaśnego. Według medycyny chińskiej budują Yin naszego ciała. Nawilżają. Medycyna naturalna uważa je za bardzo skuteczne w oczyszczaniu wątroby i usuwaniu toksyn z organizmu.

Polecane są dla osób żywiących się dużymi dawkami białka odzwierzęcego

Mimo swojego kwaśnego smaku pomidor działa alkalizująco na nasz organizm dlatego też zalecany jest do neutralizacji kwasowych pokarmów.

Najlepiej spożywać go w postaci sosów i past

Dziś szybciutka jajecznica z pomidorami ale bez jajek! Przepis podpatrzyłam w programie ?Atelier smaku? i troszkę zmodyfikowałam 🙂

To potrawa może podwyższyć energię kapha aby trochę to złagodzić dla osób z nadmiarem tej dosha proponuję dodać do niej trochę czarnej gorczycy i kuminu.

Potrawa będzie wzmagać energię pitta.

Potrawa nie powinna zaburzyć energii vata.

Składniki:

1 trójkąt sera pleśniowego typu brie;

2 dojrzałe czerwone pomidory;

1 łyżka ghee;

0,5 łyżeczki nasion czarnej gorczycy;

0,5 łyżeczki kurkumy;

sól i czarny pieprz:

Kroimy pomidory i ser na drobne kawałki 1-1,5 cm. Roztapiamy na patelni ghee i wrzucamy gorczycę. Kiedy zacznie strzelać dodajemy pokrojone pomidory. Smażymy aż puszczą sok około 5-8 minut. Do podsmażonych pomidorów dodajemy kurkumę i pokrojony ser. Smażymy mieszając około 5 minut – do czasu kiedy ser zacznie się roztapiać  Solimy i pieprzymy do smaku. Podajemy natychmiast. Gotowe w 10-15 minut. Pyszne i proste.