oczyszczanie

rasajana czyli ajurwedyjska terapia odmładzająca i koktajl migdałowo-kokosowy :)

 

Rasyana to według Caraka Samhity „ta, która zapobiega starzeniu i niszczy choroby”. Rasa znaczy esencja a ayana to to co przenika do wnętrza. Jest więc ajurwedyjska rasayana wszystkim tym co przenika do naszego wnętrza budując esencję, energię witalną odżas, tego kim jesteśmy zarówno na poziomie fizycznym jak i bardziej subtelnym.

Aby doprowadzić do powstawania odżas, odnowienia komórek i tkanek musimy zapewnić przede wszystkim dobre funkcjonowanie naszego metabolizmu, zapewnić odpowiednią ilość hormonów i enzymów. Odżas powstaje w trakcie procesów anabolicznych dlatego też ajurweda zwraca szczególną uwagę na zrównoważenie ich w stosunku do procesów katabolicznych – szczególnie w wieku starszym. O wszystkie powyższe dbają właśnie rasajana.

Według Caraka Samhity rasajany stosowanie właściwie zapobiegają przedwczesnemu starzeniu się, pozwalają zachować młodość ciała i ducha, poprawiają wygląd skóry, włosów, organów wewnętrznych, organów ruchu, zmysłów oraz pamięć i intelekt medhya.

Zwiększa się też odporność, energię życiową prana, żywotność ayus, samopoczucie i ajasrika jakość życia. Jednak w rozumieniu ajurwedyjskim stosujemy rasayana aby nasza długowieczność i świetne zdrowie przysłużyły się do czynienia dobra dla innych, szerzeniu mądrości oraz szeroko rozumianej ahimsy (niekrzywdzenia).

Rasajana przeważnie to zioła, lecz nie tylko. To także pewne formy naszej aktywności jak na przykład ćwiczenie jogi lub braku aktywności jak na przykład medytacja. Także pewne określone elementy naszej diety oraz nasze zwyczaje uznawane są przez ajurwedę za rasajana – oczywiście jeśli na te miano zasługują… Zazwyczaj bowiem to właśnie dieta i nasze zwyczaje najmocniej i najszybciej nas niszczą…

Nie można jednak przeprowadzać terapii rasajana zawsze.

Według ajurwedy nasze niedobory, ama toksyny i mala odpady przemian powstają jako produkt uboczny metabolizmu i trawienia oczywiście w korelacji z nieprawidłową dietą. Ich kumulacja w ciele zaburza dosha i leży u podstaw chorób ciała i umysłu. Na początku więc należy przeprowadzić według ajurwedy szereg zabiegów oczyszczających sodhana jak na przykład purvakarma, pancakarma czy dieta oczyszczająca. Potem zaś wprowadzić odpowiednią dietę i zabiegi paścatkarma równoważące dosha, dbające o mocny ogień trawienny jatharagni oraz wspomagające niegromadzenie toksyn. Wtedy też dopiero można stosować z powodzeniem rasajana. W innym przypadku – kiedy zastosujemy rasajana na nieoczyszczone ciało pogłębi to jedynie ilość ama toksyn i mala odpadów przemian pogarszając nasz stan. No nie ma tu drogi na skróty niestety.

W dalszych postach opiszę kilka rasajana i o zabiegach oczyszczających także będzie.

Dziś najprostsza, codzienna rasajana w postaci koktajlu podana. Powinna wzbogacić dietę każdego z nas. Śmiesznie prosta i smaczna 🙂

 

Składniki:

2/3 szklanki mleka kokosowego;

7 migdałów bez skórki;

7 rodzynek;

1 kopiasta łyżeczka Chyawanprash;

1 szczypta cynamonu;

Mleko kokosowe można zastąpić mlekiem od szczęśliwej krówki – jeśli je pijacie.

Dżemik Chyawanprash sam w sobie jest rasajana. To połączenie wielu najważniejszych ziół indyjskich na bazie amli – indyjskiego agrestu (który sama w sobie rasajana też jest). Można go kupić w sklepie internetowym z artykułami azjatyckimi lub w dobrych sklepach ze zdrową żywnością.

Migdały i rodzynki zalewamy mlekiem kokosowym. Odstawiamy na noc. Rano dodajemy dżemik Chyawanprash i dokładnie, dość długo blendujemy. Powinno wyjść puszyste i jednorodne. Posypujemy cynamonem.

Polecam szczerze powtarzać codziennie 🙂

 

„znajdź czas tylko dla siebie” czyli wakacje z jogą i dieta dr Dąbrowskiej :)

10507100_783598608338152_3779133361200808929_o

 

W tym roku proponuje Wam wakacje z jogą i z dietą dr Dąbrowskiej.

Miejsce, do którego Was zapraszam to Siódmy Las – magiczne miejsce położone niedaleko Kazimierza Dolnego i Nałęczowa. Leży wśród dolin, łagodnych pagórków, pól i lasów Kazimierskiego Parku Narodowego. Siódmy Las to miejsce natchnione duchem piękna i siłą otaczającej przyrody, wypełnione aromatami leśnych ziół, śpiewem ptaków i błękitem. Piękna architektura dorównuje okolicy. Tradycyjne pięć domów zbudowanych z drewna i kamienia oraz cegły dopełnia całości. Drewniana willa z tarasami „Pod Jelonkiem”, kamienno-drewniana willa z oszkloną werandą „Suszarnia”, drewniana chatka „Jarzębina”, stodoła z wielką oszkloną werandą zawieszona nad paprociowym wąwozem i kamienno-drewniana willa „Kalina” z kolejną piękną werandą-kawiarnią – tuż nad wąwozem. Wnętrza domów zostały stworzone z dbałością o najdrobniejsze szczegóły. Stare meble z duszą, pościel z koronką, patchworkowe narzuty, urocze lampki, kwiaty w oknach a wszystko cieplutkie i przytulne. Do tego trzy hektary drzew i kwiatów, wśród których można się zaszyć.

Dieta, którą proponuje to dieta warzywno-owocowa dr Dąbrowskiej. Jest to rodzaj przemyślanego postu warzywno-owocowego. Ilość dostarczanych dziennie kalorii to maksimum 800. Mimo tak niskiej ilości kalorii nie powinno towarzyszyć nam przykre uczucie głodu. Posiłki są tak zaplanowane i rozłożone w czasie dnia aby optymalnie zaspokoić łaknienie. Bardzo istotny jest tu odpowiedni dobór surowców. Menu bazuje na warzywach i owocach o niskiej zawartości cukru np. buraki, marchewka, brokuły, rzodkiew, jabłka czy wszelkie sałaty. Dieta ta całkowicie wyklucza spożywanie mięsa, nabiału, słodkich owoców i warzyw, ziaren, wypieków, olejów oraz wszelkich pokarmów roślinnych o dużej zawartości białka.

Dzięki odpowiednio skomponowanym posiłkom nasz organizm jest w stanie przestawić się na czerpanie pożywienia „od wewnątrz”. Zaczyna więc spalać tkankę tłuszczową ale przede wszystkim usuwa wszelkie złogi i toksyny zatruwające nasze ciała.

Tego rodzaju diecie mogą towarzyszyć przez pierwsze 2-4 dni przykre objawy detoksu jak np. ból głowy, osłabienie, pewne rozdrażnienie, różne wysypki skórne. Jednak po tym okresie wszystkie dolegliwości ustępują- w miarę z postępami w oczyszczeniu ciała, a nasze samopoczucie bardzo się poprawia.

 

Wskazania do stosowania diety dr Dąbrowskiej:

  • osłabiona odporność (częste infekcje bakteryjne i wirusowe);
  • alergie wziewne i pokarmowe (katar sienny, astma, wysypki skórne);
  • migreny;
  • nerwobóle;
  • choroby z autoagresji;
  • choroby skóry (łuszczyca, trądzik, egzemy, sucha skóra etc);
  • schorzenia neurologiczne (nerwice, zaburzenia pamięci etc );
  • choroby endokrynologiczne (zaburzenia miesiączkowania, niedoczynność tarczycy, wysoka prolaktyna, torbiele jajników etc);
    klimakterium;
  • osoby planujące zajść w ciąże;
  • zespół metaboliczny X czyli osoby z otyłością, nadciśnieniem, cukrzycą II, chorobą wieńcową, zarośniętymi by-passami, zakrzepicą, obrzękami;
  • paradontoza;
  • zwyrodnienie stawów.

Przeciwwskazania do stosowania diety dr Dąbrowskiej:

  • gruźlica;
  • nadczynność tarczycy;
  • niedoczynność nadnerczy;
  • krańcowa niewydolność narządów;
  • końcowa faza choroby nowotworowej;
  • ciąża;
  • diety nie powinny stosować osoby po przeszczepach organów.Osoby stale przyjmujące leki na stałe powinny skontaktować się ze swoim lekarzem w celu ustalenia dawek leków i swoistych zaleceń.

10421161_782429445121735_703088683942006901_nPost warzywno-owocowy dr Dąbrowskiej to czas kiedy organizm usuwa zmagazynowany tłuszcz i toksyny, oczyszcza się, regeneruje komórki i organy wewnętrzne oraz wygładza skórę. Odciążony organizm zaczyna leczyć się sam. Zwiększa się nasza odporność immunologiczna, zmniejsza się poziom cholesterolu oraz cukru we krwi, a sam poziom ciśnienia krwi normalizuje się. Znikają obrzęki i stany zapalne stawów. Cały organizm zaczyna wracać do zdrowia i pełnej równowagi.

Jeśli dieta dr Dąbrowskiej jest dla kogoś zbyt dużym wyzwaniem polecam zdrową dietę wegetariańską.

Około 3 tygodnie przed wyjazdem każdy z uczestników dostanie wskazania jak najlepiej przygotować ciało do wyjazdu. Natomiast w czasie wykładów będę wyjaśniała jak najlepiej odżywiać się po zakończeniu postu.

Aby w miarę delikatnie przejść owe oczyszczanie proponuje Wam codziennie specyficzne dobrane zajęcia jogi. Głównie będziemy dbali o wspomożenie procesów oczyszczania – zarówno na poziomie fizycznym jak i mentalnym. Codzienne przemyślane asany, ćwiczenia oddechowo-koncentracyjne, a także medytacja oraz bardzo potrzebna relaksacja dopełnią całości.

Będziemy łączyć praktykę Yinyasa Krama Yogi i Yogi Kundalini.

Vinyasa Krama Yoga to dość dynamiczna forma jogi gdzie szczególną uwagę przykłada się do połączenia ruchu z oddechem. Umiejętność świadomego oddechu jest tu kluczowa. Praktykujemy w tym podejściu ćwiczenia fizyczne i wiele ćwiczeń oddechowych. Ćwiczenia bardziej dynamiczne przeplatamy statyczną pracą, aby pełniej uwolnić się od napięcia i nauczyć rozluźniać. Uczymy się też świadomej pracy z mięśniami głębokimi (bandhy). Ważne są tu także ćwiczenia koncentracyjno-medytacyjne. Ten rodzaj jogi uczy nas pracy z ciałem w korelacji z oddechem, co prowadzi do zrozumienia nie tylko naszego ciała ale i jego lepszego czucia. Poprawia nasze zdolności motoryczne i uczy świadomie oddychać. Odpręża i regeneruje.

10422097_785192908178722_3989911858095355417_nYoga Kundalini to specyficzny rodzaj jogi wspomagający rozwinięcie wewnętrznej świadomości i odkrycie duchowej części naszej natury. Na jej praktykę składają się ćwiczenia fizyczne i oddechowe oraz medytacje, pomagające uaktywnić naszą energię. Praktyka ta wpływa na system hormonalny oraz system nerwowy poprawiając zdrowie oraz witalność. Świetnie rekompensuje skutki stresu.

 

Przykładowy rozkład dnia:

 

8.30 ćwiczenia oddechowe (pranajama);
9.00 śniadanie;
11.30-12.30 zajęcia jogi Kundalini;
13.30 obiad;
15.30-17.30 zajęcia jogi w podejściu Vinyasa Krama;
18.00 kolacja;
19.30 joga twarzy;
20.30 – 21.30 relaksacja i medytacja.

Na miejscu można będzie także odpłatnie skorzystać z masaży z udziałem kosmetyków ekologicznych.

To będzie czas poświęcony tylko sobie. Czas głębokiego odtruwania i oczyszczania. Czas zatrzymania się i refleksji. Wyjedziemy lżejsi fizycznie, zdrowsi i bardziej świadomi 🙂

10515261_782430401788306_5990261670388089092_o

?

Koszt wyjazdu to 1 800 zł

Jeśli będziecie chcieli dodatkowej opieki lekarskiej na miejscu to dodatkowa opłata wynosi 80 zł od osoby.

Terminy

2 lipiec – 8 lipiec 2016
9 lipiec – 15 lipca 2016

 

Zapisy

Pod nr telefonu +48 693 333 450
lub pod adresem: izaraczkowska@gmail.com

 

nawilżamy ciało czyli sezamowy sos na wiosnę :)

IMGP9141

Sezam w zależności od gatunku ma naturę termiczną od neutralnej do rozgrzewającej. To jeden z pokarmów zalecanych w wiosennym menu. Wzmacnia wątrobę, o którą szczególnie powinniśmy zadbać właśnie teraz.

To pokarm mocno nawilżający. Z punktu widzenia medycyny chińskiej nasiona sezamu nawilżają jelita i oraz wspomagają płyny i narządy Yin w ciele jak wątroba, nerki, śledziona-trzustka, serce i płuca.

Przyczyną suchości w ciele najczęściej jest niezrównoważona dieta. Bardzo często suchość rodzi wzmożona aktywność fizyczna. Powodem może być także klimat oraz niedostosowanie ubioru i diety do pór roku. Źle funkcjonujące i niewydolne narządy wewnętrzne także mogą być przyczyną suchości w ciele. Gro osób jest bardziej podatne na suchość niż inne. To najczęściej osoby konstytucji ajurwedyjskiej vata. Suchość u tych osób może się objawiać wrodzoną skłonnością do suchej i często swędzącej skóry, ciągle spierzchniętych warg i wieczną suchością w gardle lub w nosie. Zazwyczaj są to osoby szczupłe. Często też suchość występuje u osób starszych.

Często objawy suchości towarzyszą procesom oczyszczania organizmu i oczyszczającym dieta. Szczególnie na wiosnę, kiedy zaczynamy jeść dużo więcej surowego i nieprzetworzonego pożywienia z domieszką smaku gorzkiego możemy zaobserwować u siebie objawy suchości.

Zbyt dużo rozgrzewających, pikantnych i ostrych pokarmów także wprowadza do ciała element suchości.

Można przeciwdziałać objawom suchości odpowiednią dietą.

Należy spożywać pokarmy mocno nawilżające: jabłka, gruszki, szpinak, jęczmień, proso, migdały, orzeszki piniowe, orzeszki ziemne, nasiona sezamu i wszelkie wodorosty.

Jeżeli suchości towarzyszy także osłabienie ciała, wychudzenie i niedobory można jeść więcej mleka i jego przetworów oraz jajek. Dla osób mających nadwagę lub do niej skłonności nie polecam jednak tych pokarmów ponieważ budują one dodatkowo tkanki ciała, a wytworzony śluz przyczynia się nie tylko do nawilżenia ale i do kolejnych zbędnych kilogramów.

Sezam jest szczególnie polecany jako pokarm ogrzewający dla osób z oznakami zimna w ciele (o czym pisałam w ostatnim poście).

Nasiona sezamu to bogate źródło wapnia. Na 100 g aż 110 mg to czysty i łatwo przyswajalny wapń. To dwa razy więcej niż w jajkach. Sezam jest także źródłem wartościowego białka. Na 100 g nasionek aż 19 g to białko. To podobna ilość jak w czerwonym mięsie i sześć razy więcej niż w jajkach. To jedna z odpowiedzi na pytanie: „skąd czerpiesz białko?” 🙂

Nasiona sezamu to także bogactwo magnezu, który jest konieczny do prawidłowego wchłaniania wapnia.

Sezam zawiera masę wielonienasyconych oraz jednonienasyconych kwasów tłuszczowych. Daje on bardzo stabilny rodzaj oleju ze względu na zawartość w nasionach mocnego przeciwutleniacza sezamolu. Dlatego też naturalne produkty sezamowe jak na przykład olej, masło sezamowe czy tahini długo nie jełczeją.

Jeżeli używacie tahini wybierajcie te ze sklepów ekologicznych lub róbcie je samodzielnie aby nie było zbyt oczyszczone. Masło sezamowe jest dużo bezpieczniejsze bo używa się do jego produkcji całych nasion nieoczyszczonych z błonnika.

 

Dziś sałatka z sosem z tahini i miso. Sos jest prosty i smaczny. Służy mi do naprawdę wielu przepisów.

To świetne danie dla osób o konstytucji vata. Ponieważ sezam swoją tłustością i ciężarem świetnie uzupełnia wszelką surowość. Sos może zaburzać dosha pitta i kapha.

Składniki:

2 garście porwanych listków sałaty;

1 mała marchewka;

5-6 pomidorków koktajlowych;

1 garść groszku cukrowego (niekoniecznie);

2-3 różyczki brokułu;

1/2 czerwonej papryki;

2-3 łyżki kiełków (ja użyłam lucerny);

3-4 łyżki nasionek sezamu;

Sos:

2 kopiaste łyżki ekologicznego białego tahini lub masła sezamowego;

2-3 łyżki soku z cytryny;

1 kopiasta łyżka jasnego miso (chiro miso);

1 ząbek czosnku;

1 daktyl;

4-5 łyżek wody;

Sałatę rzucamy do miski. Marchewkę kroimy w słupki a brokuł i paprykę w drobne kawałeczki. Pomidorki i groszek cukrowy rozkrajamy na pół. Wszystko wrzucamy do miski z sałatą. Dorzucamy kiełki. Jeśli macie można też użyć kukurydzy – pięknie tu smakuje.

Do głębokiej miseczki wkładamy tahini. Jeśli jest bardzo gęste można dodać ciut oleju aby sos miał lepszą konsystencję. Dolewamy sok z cytryny. Dokładamy miso, daktyl bez pestki i obrany ząbek czosnku. Wlewamy wodę. Wszystko bardzo dokładnie miksujemy. Jeśli sos jest za gęsty dolewamy jeszcze ciut wody. Sosem polewamy sałatkę i posypujemy nasionkami sezamu. Wiosennego smacznego 🙂

 

 

 

kasza z brokułami pod beszamelem razem z listą produktów alkalizujących :)

IMGP4312

Wracając do tematu zakwaszania organizmu pomyślałam, że dobrze będzie podać, które produkty bardziej, a które mniej zakwaszają nasze ciała. Lista jest stworzona na podstawie badań dr Roberta Younga, o którym wspominałam przy okazji tematu zakwaszanie organizmu oraz przy okazji ostatniego wykładu. Pełna lista pod przepisem 🙂

Powinniśmy jeść więcej produktów z końca listy. Istnieją też sposobiki, które zmieniają odczyn niektórych produktów z kwasowego na zasadowy. O jednym z nich piszę poniżej.

Dziś kasza jęczmienna z brokułami pod beszamelem.

Jęczmińn jest uważany za zboże silnie kwasotwórcze ale już kasza jęczmienna tak mocno nas nie zakwasi. Jeżeli jednak chcemy by stała się jeszcze bardziej alkalizująca wystarczy ją podprażyć przed zalaniem wodą 🙂 Ten zabieg spowoduje też to, że będzie ona bardziej rozgrzewająca. Kasza jęczmienna jest natury raczej chłodzącej, a jej smak jest słodki. Świetnie wpływa na zdrowie naszych jelit oraz wątroby. Buduje ona aspect Yin naszego ciała.

Aby potrawa łagodziła pitta dajcie do niej mniej cebuli. Suchość kaszy łagodzi także kapha. Potrawa może zaburzać dosha vata. Dla osób z przewagą tej dosha proponuję dodać do potrawy więcej rozgrzewających przypraw lub ghee.

Składniki:

1 szklanka kaszy jęczmiennej;

2 cebule;

2-3 łodygi szczypiorku;

1 brokuł,

2 garście płatków migdałowych;

3-4 łyżki pełnoziarnistej pszennej mąki;

6-7 łyżek ghee lub ciut mniej oleju kokosowego;

1 sojowa śmietana (opakowanie ma zazwyczaj 200ml);

1 szklanka mleka migdałowego;

4-5 łyżek startego wegańskiego sera:

1-2 łyżeczki ziół prowansalskich;

1 łyżeczka startej gałki muszkatułowej;

sól i pieprz do smaku;

Kaszę podprażamy lekko w garku na łyżce ghee przez 2-3 minuty cały czas mieszając. Zalewamy 2 szklankami wody z łyżeczką soli i gotujemy aż woda całkiem zniknie. Cebulki i szczypiorek w tym czasie obieramy. Kroimy je na plasterki. Brokuł kroimy na bardzo drobne kawałeczki. Na patelni rozpuszczamy 3-4 łyżki ghee i wrzucamy przyprawę prowansalską oraz cebulkę. Podsmażamy około 5 minut i wrzucamy brokuł oraz płatki migdałowe. Podsmażamy jeszcze 5 minut. Przykrywamy pokrywką i dusimy 8-10 minut. Łączymy warzywa z kaszą, mieszamy i zostawiamy jeszcze chwilę na małym ogniu aby smaki przeszły.

Na osobnej patelni robimy kremowy sos. Wrzucamy 3 łyżki ghee i 3 łyżki mąki. Zostawiamy na małym ogniu cały czas mieszając dopóki składniki się nie będą połączone. Odstawiamy patelnie żeby wystygła. Do zimnej zasmażki dodajemy śmietanę i mleko oraz gałkę muszkatułową. Na małym ogniu podgrzewamy bardzo starannie wszystko mieszając. Kiedy sos zacznie gęstnieć dodajemy ser i dalej mieszamy, aż sos stanie się jednorodny. Jeśli będzie za gęsty dolejcie ciut mleka. Doprawiamy solą i pieprzem. Kaszę nakładamy na talerze i polewamy sosem.

Jeśli chcecie możecie zastąpić mleko, śmietanę i ser roślinne zwykłymi produktami nabiałowymi (zamiast sera wegańskiego można dodać ser topiony)? danie wyjdzie tak samo dobre 🙂 Będzie jednak mocniej zakwaszające.

Pyszne i gotowe w maksymalnie 25 minut.

 

Produkty bardzo zakwaszające

Napoje: alkohole, słodzone soki owocowe, czarna herbata, kawa, napoje gazowane, napoje energetyczne;

Owoce: suszone owoce, marynowane owoce;

Warzywa korzeniowe: ziemniaki długo przechowywane;

Grzyby;

Ziarna: jęczmień, kukurydza, żyto, otręby owsiane;

Orzechy: pistacje, orzechy arachidowe, orzechy nerkowca;

Mięso: owoce morza, ryby hodowlane, wieprzowina, cielęcina, wołowina, drób, jaja;

Mleko i przetwory mleczne: ser żółty, twaróg, lody, jogurt, ser kozi, serwatka;

Dodatki i przyprawy: musztarda, ocet, sos sojowy, glutaminian sodu, syrop ryżowy, dżemy, galaretki, drożdże, słód, kakao;

Substancje słodzące: sztuczne słodziki, sacharyna, aspartam, cukier biały, cukier buraczany, syrop kukurydziany, melasa, suszona trzcina cukrowa, syrop z trzciny cukrowej, syrop ze słodu jęczmiennego, fruktoza, syrop z ryż brązowego, syrop klonowy, miód;

 

 

 

Produkty średnio zakwaszające

Napoje: naturalny sok owocowy;

Owoce: pomarańcza, banan, ananas, brzoskwinia, arbuz, melon, mango, jabłko, jeżyna, świeża figa, jeżyna, kaki, morela, papaja, mandarynka, porzeczka czerwona, agrest, winogrono, żurawina, truskawka, czarna borówka, malina;

Ziarna: brązowy ryż, pszenica, dziki ryż, biały ryż, owies, biały chleb, herbatnik, chleb razowy, chleb pełnoziarnisty, chleb żytni;

Orzechy: orzech włoski;

Mięso, drób, ryby: ryby morskie nie hodowlane;

Tłuszcze (tłoczone na zimno): margaryna, masło ghee, olej kukurydziany;

Dodatki i przyprawy: keczup, gałka muszkatołowa, wanilia, sól kamienna, majonez;

 

 

 

Produkty lekko zakwaszające

Owoce: śliwka, świeży daktyl, czereśnia, porzeczka czarna, nektarynka, kantalupa;

Ziarna: proso, kasza, pszenżyto, amarantus;

Fasole i rośliny strączkowe: ciecierzyca, fasola kidney, fasola czarna;

Orzechy: orzechy brazylijskie, orzechy laskowe, pekany;

Ziarna: słonecznik, siemię lniane;

Mięso, drób, ryby: ryby słodkowodne nie hodowlane;

Mleko i przetwory mleczne: mleko sojowe, mleko ryżowe, mleko, śmietana;

Tłuszcze (tłoczone na zimno): olej słonecznikowy, olej z pestek winogron, olej konopny;

Dodatki i przyprawy: curry w proszku;

 

 

 

Produkty lekko alkalizujące

Napoje: woda destylowana

Owoce: limonka, cytryna, grejpfrut, kokos, wiśnia

Warzywa: brukselka, groszek, szparagi, karczochy, żywokost lekarski, kalafior, cukinia, rabarbar, por, rzeżucha, szczypior, kalarepa

Warzywa korzeniowe: brukiew, chrzan, rzepa, marchew

Ziarna (świeże): komosa ryżowa, kasza gryczana, pszenica, orkisz

Fasole i rośliny strączkowe (świeże): soczewica, mąka sojowa, tofu

Orzechy: migdały

Ziarna (pestki): sezam, kmin rzymski, koper włoski (fenkuł), kminek

Mleko i przetwory mleczne: mleko kozie

Tłuszcze (tłoczone na zimno): oliwa z oliwek, olej z ogórecznika, olej kokosowy, olej z awokado, olej lniany, olej z wiesiołka, lipidy morskie, olej z wątroby dorsza

Dodatki i przyprawy: zioła, większość przypraw;

 

Substancje słodzące: stewia, cykoria

 

 

 

Produkty średnio alkalizujące

 

Warzywa: pomidor, awokado, fasolka szparagowa, szczaw, szpinak, czosnek, seler naciowy, kapusta, sałata, papryka słodka, brokuły, endywia, rukola, liście gorczycy

Warzywa korzeniowe: burak, rzodkiewka;

Fasole i rośliny strączkowe: fasola biała;

Dodatki i przyprawy: czerwona papryka ostra, pieprz cayenne, czosnek, cebula, imbir;

 

 

Produkty bardzo alkalizujące

Napoje: woda zasadowa

Warzywa: trawy, kiełki, mniszek lekarski, ogórek, warzywa morskie, zielony kalafior, jarmuż, natka pietruszki;

Fasole i rośliny strączkowe: orzechy sojowe, lecytyna sojowa;

Ziarna: dynia;

Mleko i przetwory mleczne: mleko ludzkie;

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

jedz i chudnij czyli warzywa duszone w sojowej śmietanie :)

IMGP5163

Dziś parę słów o oleju kokosowym. Wiele razy spotkałam się z opinią jakoby olej kokosowy był niezdrowy. To nieprawda. Teoria ta zapewne jest związana z faktem, że należy on do tłuszczów nasyconych. Nie lubimy ich bo powszechnie wini się je za naszą otyłość.  Rzeczywiście tłuszcze nasycone długo-łańcuchowe głównie zawarte w mięsie i pochodnych produktach od zwierzęcych powodują choroby serca, skutkują wysokim cholesterolem oraz często otyłością. Olej kokosowy należy jednak do tłuszczów nasyconych średnio-łańcuchowyc a to spora różnica. Takiego rodzaju tłuszcze występują na przykład w mleku matki i są jak najbardziej pożądane dla zdrowego rozwoju człowieka. Wspomaga on pracę naszego układu immunologicznego czyniąc nas bardziej odpornym na wszelkie choroby. W oleju kokosowym obecne są dwa rodzaje kwasów średnio-łańcuchowych ? kwas laurynowy i kaprylowy. Oba one mają silne działanie przeciwgrzybicze i przeciwpasożytnicze wspomagając pracę naszego układu immunologicznego w walce z niechcianymi gośćmi. Kwas kaprylowy bardzo skutecznie zwalcza rozrost grzybów z rodzaju Candida albicans będących jednym z głównych przyczyn infekcji grzybiczych. Olej kokosowy ma także działanie przeciwzapalne. Wspomaga pracę nerek i wątroby, chroni przed rakiem i cukrzycą oraz chorobami zwyrodnieniowymi.

Dodatkowo olej ten wspomaga przemianę materii. Średnio-łańcuchowe kwasy tłuszczowe są w przeciwieństwie do większości innych kwasów tłuszczowych, natychmiast spalane i przetwarzane w energię a nie w tkankę tłuszczową.

To ewenement! 98% tłuszczów jest zbudowane z bardzo dużych cząstek z wieloma atomami węgla i aby zostać przyswojone muszą one zostać rozbite na mniejsze części. Te zaś transportowane są wraz z krwią odkładając się w tkance tłuszczowej oraz zwiększają poziom cholesterolu. Kwasy tłuszczowe z oleju kokosowego nie muszą być przetwarzane i rozbijane na mniejsze dlatego też pokonują inną drogę zamieniając się bezpośrednio w energię.

Dodatkowo powodują one że organizm staje się bardziej wydolny. Najważniejszym jednak ich atutem jest to, że przyśpieszają przemianę materii. Znane jest badanie, w którym jedna grupa osób otrzymywała w diecie w większości nasycone kwasy tłuszczowe, a druga grupa ? olej kokosowy. Zawartość kaloryczna posiłków w obu grupach była identyczna. Badanie wykazało, że osoby spożywające olej kokosowy miały znacznie większą szybkość przemiany materii mierzonej w parę godzin po posiłku ? nawet do 6 razy szybszą.

Taki stan rzeczy skutkuje tym, że w dłuższej perspektywie czasowej osoby jedzące olej kokosowy nie tylko nie tyły ale zaczęły spalać już istniejące pokłady tkanki tłuszczowej. Lubimy 🙂

Olej ten jadam często zamiast masła z chlebkiem. Jest też świetny do smażenia i duszenia warzyw. Dziś warzywa carry duszone na oleju kokosowym w śmietanie sojowej. Dobrze komponują się z ryżem.

To danie dobre będzie dla każdej dosha. Umiarkowanie wzmacnia pitta dlatego osoby tej konstytucji powinny dodać mniej ostrych przypraw. Umiarkowanie wzmacnia też vata poprzez warzywa kapustne ale w połączeniu z asafetydą i kurkumą efekt ten będzie minimalny.

Składniki:

1/2 kalafiora;

1/2 brokuła;

2 marchewki;

1 młoda cukinia;

1 czerwona papryka;

2-3 cm kłącza imbiru;

garść nasion sezamu;

3-4 łyżki oleju kokosowego;

1 opakowanie śmietany sojowej;

2 łyżki masła orzechowego;

1/2 ? 2/3 szklanki ciepłej wody;

2 łyżeczki pasty carry (jeśli nie macie to 2-3 łyżeczki przyprawy carry);

1 łyżeczka kuminu;

1 łyżeczka asafetydy (jeśli nie macie dajcie roztarty ząbek czosnku);

2 łyżeczki kurkumy;

sól do smaku;

ryż;

Osobno gotujemy ryż. Brokuł i kalafior kroimy w różyczki. Marchewki myjemy i bez obierania kroimy w plasterki. Paprykę i cukinię kroimy w paski. Imbir obieramy i kroimy w cieniutkie paseczki. Na patelni rozpuszczamy olej kokosowy. Wrzucamy do niego kumin i pokrojony imbir ? smażymy około 3 minuty. Potem dorzucamy całą resztę warzyw i smażymy mieszając około 5-7 minut na sporym gazie. W tym czasie miksujemy śmietanę sojową z ciepłą wodą i masłem orzechowym oraz pastą carry, kurkumą i asafetydą. Wlewamy powstały sos do warzyw, mieszamy, zmniejszamy gaz i przykrywamy pokrywką. Po kolejnych 5-7 minutach odkrywamy pokrywkę. Pozwalamy przez 2-3 minuty aby nadmiar płynu odparował. Podajemy zmieszane z nasionami sezamu na ryżu. Gotowe w 25 minut. Jedz i chudnij 😉