pasta

dieta na niedokrwistość i ryżowe tagliatelle z pesto z jarmużu :)

IMGP4023

Bardzo dużo osób zmaga się z problemem większej lub mniejszej niedokrwistości. Anemia to niedobór hemoglobiny – białka budującego erytrocyty. Najważniejszą rolą hemoglobiny jest transport tlenu do wszystkich komórek ciała. Kiedy mamy jej za mało odczuwa to cały organizm.

Objawem niedoboru krwi jest zła kondycja fizyczna, częste zadyszki i zmęczenie bez powodu, uczucie zimna, „łamanie w kościach”, drętwienie rąk i nóg, bóle pleców, bóle głowy, bladość i duża suchość skóry. Prawie zawsze towarzyszy temu nadmierne wypadanie włosów. W medycynie chińskiej to właśnie stan włosów służy ocenie naszej jakości krwi. Zawsze też jest bardzo miarodajnym wskaźnikiem. Paradoksalnie nie zawsze na niedobory krwi cierpią osoby wychudzone i bardzo szczupłe. Bardzo wiele osób z nadwagą lub nawet otyłością także cierpi na tę dolegliwość. Ponieważ jest ona ściśle związana z tym co jemy (pomijając oczywiście mocne krwawienia i urazy z dużą utratą krwi).

Według medycyny wschodu zła jakość naszej krwi świadczy o nieodpowiedniej ilości składników odżywczych ? często mimo dostarczania ciału odpowiedniej lub nawet większej niż konieczna ilości kalorii. Często też niedobory krwi są skutkiem złego wchłaniania, które także wiąże się z nieprawidłową dietą.

Tak więc aby odbudować dobra jakość naszej krwi trzeba zmienić dietę.

Powinniśmy zacząć dostarczać pokarmy mające określone właściwości:

Pokarmy będące cennym źródłem chlorofilu oraz manganu, jodu i żelaza w postaci warzyw, orzechów, nasion i roślin strączkowych.

Pokarmy bogate w witaminę C i B konieczne do prawidłowego wchłaniania żelaza.

Pokarmy bogate w witaminę A i E.

Pokarmy bogate w kwas foliowy, siarkę i krzem.

Pokarmy bogate w kwasy omega 3.

Pokarmy bogate w bakterie probiotyczne.

 

Sumując powyższe zasady przedstawiam listę pokarmów najlepiej przeciwdziałających niedokrwistości:

  1. warzywa liściaste charakteryzujące się zielonym i ciemnozielonym zabarwieniem liści czyli sałaty, roszpunka, szpinak, trawa jęczmienna i pszeniczna;
  2. zioła czyli bylica pospolita, rukola, bazylia, natka pietruszki, pokrzywa, szczypiorek, rozmaryn, mięta, nać marchwi;
  3. glony i wodorosty czyli wakame, kombu, nori, spirulina, chlorella;
  4. warzywa kapustne czyli jarmuż, kapusta, brokuły, kalafior, brukselka;
  5. czerwone, ciemnożółte i pomarańczowe warzywa czyli marchew, dynia, papryka;
  6. pełnoziarniste zboża i nasiona czyli ryż, owies, proso, pszenica, quinoa, nasiona słonecznika, pestki dyni;
  7. orzechy czyli migdały, orzechy laskowe, orzechy włoskie, mleko migdałowe;
  8. ekologiczne kiszonki czyli kiszone ogórki, buraki i kapusty;
  9. warzywa strączkowe czyli fasola mung, soja, tofu, mleko sojowe;
  10. owoce czyli jagody, owoce dzikiej róży, ciemne winogrona, jeżyny, maliny;
  11. czarna melasa
  12. olej z wiesiołka, ogórecznika, czarnej porzeczki, lniany;

Jeśli niedobory krwi są bardzo duże, a osoba jest wychudzona można dołączyć do diety niektóre pokarmy pochodzenia zwierzęcego: mleczko pszczele, owoce morza, ryby, żelatynę.

Należy pamiętać, że część z powyższych pokarmów jak na przykład zielone warzywa, kiełki, zioła lub wodorosty należy jeść w postaci surowej nie tylko ze względu na ułatwiające trawienie zjawisko autolizy ale także ze względu na to, że chlorofil i kwas foliowy najlepiej przysłużą się naszym celom tylko w formie nieprzetworzonej. Kiedy poddajemy pokarmy te dłuższej obróbce termicznej tracą one swoje właściwości.

Dziś proste i szybkie danie, które jak pięknie buduję krew – ryżowe tagliatelle z pesto z jarmużu.

Potrawa może zaburzać dosha vata i pitta. Dla obu dosha polecam dodać ciut więcej oleju, a dla dosha pitta dodatkowo zmniejszyć ilość czosnku. Dla kapha polecam wybrać makaron sojowy.

 

Składniki:

1 opakowanie ryżowego tagliatella;

7-8 liści jarmużu;

7-8 orzechów włoskich;

3 łyżki płatków drożdżowych (lub parmezanu jeśli jadacie);

2 ząbki czosnku;

10 łyżek oliwy z oliwek;

sól;

Makaron ryżowy zalewamy osolonym wrzątkiem i na 5 minut zostawiamy go pod przykryciem. Potem odcedzamy go i skrapiamy oliwką aby się nie kleił.

Jarmuż myjemy. Usuwamy z listków łodygę i kroimy listki na kawałki. Zalewamy listki na 3 minuty wrzątkiem. Orzechy podprażamy na gorącej patelni. Odcedzony jarmuż wrzucamy do miseczki. Dodajemy prażone orzechy, czosnek, płatki drożdżowe (lub parmezan), 3-4 szczypty soli i oliwę. Wszystko dokładnie blendujemy.

Pesto mieszamy z makaronem i od razu podajemy. Smacznego 🙂

 

 

 

równoważenie dosha vata i pasta z pomidorów i czarnych oliwek :)

IMGP0988

Według ajurwedy wszystkie choroby są skutkiem połączenia czynników zarówno fizycznych, uwarunkowań mentalnych jak i duchowych. Często u ich podstaw leży nasze nieracjonalne zachowanie, nieprzestrzeganie zdrowego rozsądku czy też mniej lub bardziej świadome popełnianie tego czego popełniać nie powinniśmy. To nieracjonalne zachowanie ma wiele mówiącą nazwę „zbrodnia przeciwko mądrości” (pradźńaparadha).

Niezależnie jednak od przyczyn wystąpienia zaburzeń- leczenie zawsze powinno się skupiać na przywracaniu na:

  • usunięciu przyczyn;
  • usunięciu nadmiaru dosha;
  • przywróceniu równowagi i wzmocnienie ognia trawiennego (agni);
  • regeneracji organizmu.

Dziś dwa słowa o przywracaniu równowagi. Równowaga ta na początek powinna obejmować problemy z trawieniem. Powinna także obejmować pracę nad nie gromadzeniem i pozbyciem się toksyn (ama) z ciała.

Jeśli więc masz konstytucję vata lub jeśli Twoja niestrawność oraz toksyny (ama) powstały na skutek vata to:

  1. Jedz gotowane i duszone pokarmy. Jedzenie nie powinno być ciężkostrawne i nie powinno angażować na zbyt długo Twojego układu trawienia.
  2. Pij tylko ciepłe napoje. Pij herbatki z kopru włoskiego. Codziennie pij ciepłą wodę z dodatkiem cytryny i imbiru.
  3. Zwiększ w diecie ilość sproszkowanego imbiru, koperku oraz kopru włoskiego.
  4. Zapewnij sobie w diecie smak kwaśny poprzez jedzenie np. cytryn, limonek, grejpfrutów.
  5. Zapewnij sobie w diecie smak słony np. sól kamienna.
  6. Zadbaj o swój ogień trawienny (agni) za pomocą obecności w diecie smaku ostrego np. imbiru i czosnku. Można także poprawić trawienie poprzez spożycie niedużych ilości leczniczych win.
  7. Postaraj się o ile to możliwe korzystać ze słońca. Oczywiście nie w czasie jego najsilniejszego działania (12.00-14.00). Wygrzanie ciała w ciepłych promieniach słońca łagodzi vata.
  8. Ruszaj się regularnie ale nie zbyt intensywnie. Najlepsze będą tu ćwiczenia jogi lub inne mocno rozciągające.
  9. Naucz się świadomie relaksować i medytować. Poświęć codziennie chwilę na zbudowanie w sobie przestrzeni i ciszy.

 

Dziś prosta i pyszna pasta bazyliowo-pomidorowa Gosi 🙂 Pasta powinna łagodzić dosha vata. Będzie wzmagać dosha kapha i dosha pitta.

Składniki:

1/4 kostki margaryny wegańskiej lub jeśli wolicie masła;

1 łyżka koncentratu pomidorowego;

2 pomidory;

3-4 pomidory suszone w zalewie;

10 czarnych oliwek;

1/2 pęczka bazylii;

2 ząbki czosnku;

sól i pieprz;

Margarynę lub masło zostawić na jakiś czas poza lodówką aby miało temperaturę pokojową. Pomidory sparzyć wrzątkiem, obrać ze skórki i usunąć pesteczki. Pokroić drobno. Wyjąć pestki z oliwek a oliwki drobno posiekać. Pomidory suszone drobno posiekać. Bazylie zmiksować blenderem na gładką masę z czosnkiem i koncentratem pomidorowym. Do miseczki z margaryną powoli mieszając dodawać bazylię z czosnkiem i koncentratem. Kiedy masa będzie jednorodna dodać posiekane oliwki i pomidory. Dodać soli i pieprzu do smaku. Włożyć na godzinkę do lodówki. Pasta dobrze smakuje z prawie z każdym chlebkiem. Na fotce z gryczanym. Smacznego bardzo 🙂

Następny wpis pojawi się dopiero za trzy tygodnie. Jedziemy do Siódmego Lasu – oczyszczać ciało postem warzywno-owocowym dr Dąbrowskiej a umysł jogą. Pozdrawiam cieplutko 🙂

 

 

nasze godziny posiłków czyli pasta z suszonych pomidorów :)

IMGP8950

Jemy zazwyczaj wtedy kiedy mamy czas. Tak nie powinno być. Powinniśmy choć trochę, troszeczkę zwrócić uwagę na potrzeby naszego organizmu i naszą fizjologię.

Te aspekty ważne są dla medycyny chińskiej, która bardzo skrupulatnie wyznacza czas kiedy dane narządy mogą być bardziej, a kiedy mniej aktywne.

Tak więc śniadanie powinno być zjedzone pomiędzy godziną 7 a 9 rano. Jest to czas kiedy nasz żołądek jest bardzo aktywny i nastawiony na trawienie. Dobrze aby był to posiłek mocno nawilżający ponieważ po przespanej nocy przede wszystkim mamy niedobory płynów. Większość prozdrowotnych i mocno oczyszczających diet zaleca zjadać surowe owoce, które są odpowiednio wilgotne, a także posiadają cały składzik koniecznych dla rozbudzenia cukrów prostych. Te produkty wpisują się w element drzewa charakteryzującą tę porę dnia. Wasz żołądek o tej porze wydziela też na tyle dużo soków żołądkowych, że jest sobie w stanie poradzić nawet ze sporą dawką surowizny. Jeśli jednak jesteśmy szczególnymi zmarzluchami, gdy mamy niedowagę lub po prostu gdy za oknem jest zimno powinniśmy zjeść coś jednocześnie nawilżającego i ciepłego np. zupy z gotowanej kaszy i owoców, gotowane zboża z owocami lub kleiki.

Lekkie drugie śniadanie w postaci przekąski warzywnej, owocowej lub koktajlu powinniśmy zjeść koło godziny 10 -11. To czas przypadający na największą aktywność śledziony i trzustki. Dzięki szczytowi ich aktywności skutkującemu dobrym wydzielaniem insuliny oraz enzymów trawiennych będziemy mogli poradzić sobie nawet z cukrem i białą mąką. Tak więc  jeżeli już mamy popełniać słodkie grzeszki to właśnie o tej porze 🙂 Jedzenie słodyczy później na przykład po południu lub jeszcze gorzej wieczorem kiedy trzustka odpoczywa jest bardzo obciążające i powtarzane często jest prostą drogą do rozwoju otyłości, insulino-odporności, a w konsekwencji i cukrzycy.

Obiad najlepiej spożywać pomiędzy godziną 12 a 15. Od godziny 11 do 12 następuje czas  kiedy mamy ciut lepsze wyczucie co do wyboru posiłków ponieważ to czas największej aktywności umysłu. Przed godzina 12 największą wydolność ma cały nasz organizm, co jest zasługą największej aktywności serca. Krew żywiej w nas krąży i dostarcza do tkanek konieczny tlen. Jesteśmy żywotniejsi i mamy więcej energii. W tym czasie nawet osoby szybko marznące np. z nadmiarem energii vata mogą pozwolić sobie na sałatkę. Czas pomiędzy godziną 13 a 15 to czas największej wydolności jelita cienkiego. Pokarm ulegający w tym czasie trawieniu będzie bardzo wydolnie przyswojony. W tym czasie możemy pozwolić sobie nawet na spory posiłek. Najlepsze będą warzywa i kasze np. lekko duszone w lecie zaś w zimniejszych porach roku potrawy jednogarnkowe oraz pieczone. Jeżeli dołączymy do nich także surowe warzywa powinniśmy je zjeść jako pierwsze. Pamiętajmy jednak aby w tym okresie pamiętać o prawidłowym komponowaniu posiłków. Toksyny wywołane błędnym łączeniem pokarmów także w tym czasie wchłaniają się lepiej. Proces przyswajania i wchłaniania maleje wraz z nastaniem wieczoru.

Czas kolacji to godzina 17-18 najpóźniej. To czas największej aktywności nerek. Jako że odpowiadają one za usuwanie przemian pochodzących z trawienia białka to dobra pora aby zjeść białkowy posiłek. Nerki dadzą sobie radę z oczyszczaniem organizmu, a wyższa temperatura ciała będzie dobrym katalizatorem tych zmian. Senność spowodowana przekierowaniem energii na trawienie nie zaburzy nam już pracy i łagodnie wprowadzi w czas zasłużonego wieczornego relaksu. Nie powinniśmy jednak o tej porze za bardzo się objadać ponieważ około godziny 19 prawie zupełnie wycisza się praca żołądka polegająca na trawieniu, a także minimalizuje się praca jelit polegająca na wchłanianiu. Duża kolacja będzie więc będzie czekać do rana w naszym układzie pokarmowym powodując, że wstaniemy zmęczeni i bez energii za to z uczuciem pełnego brzucha. Na kolacje nie powinniśmy jeść słodkich potraw bo wpłynie to znacznie na osłabienie naszych nerek.

Ważne jest aby dać organizmowi odpocząć i zregenerować siły. O godzinie 1 w nocy zaczyna się największa wydajność naszej wątroby. To czas kiedy oczyszcza ona organizm. Aby to było możliwe powinniśmy zjeść ostatni posiłek około 6 godzin wcześniej. Jedzenie późnym wieczorem i w nocy bardzo mocno obciąża cały organizm oraz zaburza naszą równowagę energetyczną.

 

Dziś pasta z pomidorów. Prawie magiczna. Używam jej do naprawdę wielu potraw i wszędzie ładnie pasuje J Jest dobra do makaronu (na fotce z makaronem kukurydzianym), do sałatek wszelakich w postaci dresingu (wtedy robimy ciut rzadszą więc dodajemy wody), do wysmarowania wrapa z tortilli, do awokado ale najlepsza jest rozsmarowana na chlebie.

Pasta będzie łagodnie zaburzała dosha pitta i kapha. Dla dosha vata będzie neutralna.

Składniki:

1 słoiczek suszonych pomidorów w zalewie (około 10-12 pomidorków);

1 surowy pomidor średniej wielkości;

1 pełna garść pestek słonecznika;

2-3 ząbki czosnku;

3-4 łyżki oliwy z oliwek;

sól i pieprz;

Pestki słonecznika prażymy na suchej patelni. Pomidorki odsączamy z oleju ale nie za dokładnie. Czosnek obieramy. Surowego pomidora kroimy na parę części. Wszystko wrzucamy do miseczki. Dolewamy oliwę. Miksujemy dokładnie blenderem na gładką masę. Dodajemy sól i pieprz do smaku. Jeśli robimy pastę do kanapek dodajemy mniej oliwy. Jeśli robimy pastę do makaronu – dodajemy oprócz oliwy 2 łyżki wody. Smacznego 🙂