smak słodki

jak trawimy białko zwierzęce czyli jajecznica bez jajek :)

IMGP6163

Czasem bywa i tak, że naprawdę ale to naprawdę – nie mamy za wiele czasu… Wtedy robię jajecznicę z pomidorami – bez jajek

Pomidory są jednymi z warzyw stanowiącymi nasze błogosławieństwo! Mają one właściwości mocno odtruwające. Usuwają zastoje, które wytwarzają się z powodu złego wydzielania kwasów żołądkowych. Ich najważniejszym jednak działaniem jest wspomaganie trawienia produktów z białka odzwierzęcego. To dzięki nim możemy prawie bezkarnie zjeść ser pleśniowy lub kotlet.

Nie bez powodu po sutym białkowym posiłku czujemy się senni i zmęczeni… W czasie trawienia białek odzwierzęcych w organizmach żywych zachodzą specyficzne procesy chemiczne wymagające dużej dawki energii.

Naszym głównym dostawcą energii są węglowodany. Podczas ich trawienia nasz organizm rozbija je na swobodną energię, którą wykorzystuje do budowy i regeneracji organizmu oraz na dwutlenek węgla i wodę, które są łatwo wydalane.

Cząsteczka białka jest trudniejsza w obróbce – składa się z węglowodanu i azotu. Aby móc pozyskać energię i zużyć węglowodan trzeba odszczepić od niego azot. Nasze ciało nie może go zmagazynować i dąży do tego aby jak najszybciej wydalić go z organizmu. Proces odszczepiania i usuwania azotu wymaga ogromnej dawki energii. Około 30-40% energii z białka, które zjadamy zużywamy na powyższe procesy. Dlatego też ludzie desperacko poszukujący sposobu na schudnięcie często korzystają z diet białkowych – takich, w których je się prawie samo mięso i tłuszcze. Na początku rzeczywiście spadek wagi jest spory ale w konsekwencji oprócz szczuplejszej sylwetki doprowadzamy nasze ciało do ruiny… Proces trawienia takiej ilości białek ogromnie obciąża nie tylko nasz układ trawienny ale i nasze nerki oraz wątrobę, które powoli zaczynają nawalać. Rozpad takiej ilości aminokwasów ma duży wpływ na poziom glukozy we krwi, bilans wodny i bezpośrednio na stan naszych naczyń krwionośnych. Te zaś z kolei wpływają na zakłócenie dobrostanu całego naszego organizmu. Pamiętajmy też, że z wiekiem nasza zdolność do trawienia białek obniża się. Im jesteśmy starsi tym procesy trawienia i wydalanie są mniej wydolne, więc niestrawione białko leżąc długo w naszym układzie pokarmowym – gnije zatruwając nas jeszcze bardziej.

Tu właśnie pomocne są niektóre warzywa i owoce np. pomidory. Ich połączenie z białkiem odzwierzęcym wspomaga jego trawienie – pomaga w rozłożeniu tłuszczów i rozdzieleniu długich łańcuchów białkowych. Pomidory też – co ważniejsze – pomagają uwolnić nasz organizm od toksycznych substancji uwalnianych podczas trawienia białek

Pomidory działają wychładzająco na żołądek a rozgrzewająco na jelita. Ich smak to połączenie smaku słodkiego i kwaśnego. Według medycyny chińskiej budują Yin naszego ciała. Nawilżają. Medycyna naturalna uważa je za bardzo skuteczne w oczyszczaniu wątroby i usuwaniu toksyn z organizmu.

Polecane są dla osób żywiących się dużymi dawkami białka odzwierzęcego

Mimo swojego kwaśnego smaku pomidor działa alkalizująco na nasz organizm dlatego też zalecany jest do neutralizacji kwasowych pokarmów.

Najlepiej spożywać go w postaci sosów i past

Dziś szybciutka jajecznica z pomidorami ale bez jajek! Przepis podpatrzyłam w programie ?Atelier smaku? i troszkę zmodyfikowałam 🙂

To potrawa może podwyższyć energię kapha aby trochę to złagodzić dla osób z nadmiarem tej dosha proponuję dodać do niej trochę czarnej gorczycy i kuminu.

Potrawa będzie wzmagać energię pitta.

Potrawa nie powinna zaburzyć energii vata.

Składniki:

1 trójkąt sera pleśniowego typu brie;

2 dojrzałe czerwone pomidory;

1 łyżka ghee;

0,5 łyżeczki nasion czarnej gorczycy;

0,5 łyżeczki kurkumy;

sól i czarny pieprz:

Kroimy pomidory i ser na drobne kawałki 1-1,5 cm. Roztapiamy na patelni ghee i wrzucamy gorczycę. Kiedy zacznie strzelać dodajemy pokrojone pomidory. Smażymy aż puszczą sok około 5-8 minut. Do podsmażonych pomidorów dodajemy kurkumę i pokrojony ser. Smażymy mieszając około 5 minut – do czasu kiedy ser zacznie się roztapiać  Solimy i pieprzymy do smaku. Podajemy natychmiast. Gotowe w 10-15 minut. Pyszne i proste.

 

 

odstresuj się i przegnaj raka czyli owsianka z brokułami :)

IMGP6209

Zawsze lubiłam smak owsianki – łagodny i aksamitny – Przywodzi mi na myśl bezpieczeństwo i spokój. To jeden ze smaków mojego dzieciństwa 🙂

Owies to jedno z zapomnianych rodzimych zbóż, wypartych przez wszechobecną modyfikowaną pszenicę. Zapomnieliśmy o jego naprawdę niesamowitych i wszechstronnych właściwościach…

Przede wszystkim to zboże, które jest naturalnym środkiem uspokajającym i odstresowującym. Niektóre z naturalnych produktów spożywczych zawierają organiczny chemiczny związek zwany tryptofanem. Przemiany tego niepozornego związku bardzo znacząco wpływają na nasz dobrostan ponieważ są źródłem melaniny oraz tym samym serotoniny – tak zwanych hormonów szczęścia. Hormony te są odpowiedzialne za regenerację naszego organizmu i odnowę oraz zdrowy sen. Sterują one także naszymi stanami psychicznymi co z kolei wpływa na całe nasze życie. W przetworzonej i rafinowanej żywności jest tryptofanu niewiele. Jego głównym źródłem są opisywana już wcześniej spirulina, drożdże, pestki dyni, migdały oraz wszelkie produkty sojowe. Mięso drobiowe oraz nieprzetworzone produkty mleczne także zawiera tryptofan. Niektóre jednak produkty spożywcze zawierają nie tylko związki konieczne do tworzenia prekursorów hormonów szczęścia – ile je same. Melatonina odpowiedzialna za nasz dobry sen i broniąca nas przed stresem występuje tylko w kilku produktach są to banany, pomidory, ryż i właśnie owies 🙂 Pamiętajcie też że osoby narażone na duży poziom stresu potrzebują jej więcej. Bardzo często u takich osób badania wykazują obniżony poziom właśnie melatoniny!

Oprócz odporności na stres melatonina wpływa na naszą aktywność dobową, dostosowanie się do pór roku oraz steruję do społu z serotonina naszą wagą 🙂 Hormony te mają wpływ nie tylko na nasz apetyt i spalanie kalorii ale także na to czy mamy energię do życia.

Bardzo ważną rolę owsianki upatruję także w jej działaniu antybakteryjnym i antyrakowym. W wielu ośrodkach leczenia raka jest ona jednym z podstawowych pokarmów. Nie tylko ze względu na działanie uspakajające ale mocne działanie antybakteryjne i odkażające a jednocześnie łagodzące. Oczyszcza ze złogów śluzowych, powleka i regeneruję nasz przewód pokarmowy. Usuwa jego stany zapalne i nadwrażliwość.

Owies ma naturę raczej ogrzewającą a jego smak jest słodki a jednocześnie lekko gorzki. Z punktu widzenia medycyny naturalnej świetnie odbudowuje Qi – siłę życiową. Usuwa cholesterol i wzmacnia serce. Z punktu widzenia medycyny chińskiej leczy system nerwowy i działa kojąco. Wpływa owies także przez zawartość fosforu na stan całego naszego systemu nerwowego wraz z mózgiem. Nie powoduje alergii.

Owies można nie tylko stosować w postaci owsianki czy poprzez dodawanie mąki owsianej do wypieków – to świetny zagęstnik i baza do zup wegańskich 🙂

Dziś prościutka i baaardzo zdrowa owsianka z brokułami.

Potrawa jest neutralna dla pitta. Dobrze nawilża vata. Może łagodnie wzmagać kapha więc polecam dodać dla osób z jej przewagą kurkumę i odrobinę kminku.

Składniki:

1 brokuł;

3 -4 łyżki ghee;

2-3 łyżki lub kostki wegetariańskiego bulionu warzywnego;

3-4 łyżki płatków drożdżowych;

6 łyżek drobnych płatków owsianych;

pieprz i sól do smaku;

Wrzucamy płatki owsiane do garnka i zalewamy szklanką wody. Gotujemy na małym gazie do czasu aż kleik zgęstnieje ? około 5-8 minut od zagotowania. Brokuł kroimy na drobne kawałki. Roztapiamy w garnku ghee i wrzucamy do niego brokuł. Podsmażamy mieszając z 5 minut i zalewamy wodą tak aby przykryła 1 cm powyżej krawędzi brokuł. Dodajemy bulion w kostkach i płatki drożdżowe oraz kleik z owsianki.

Gotujemy od zagotowania 5 minut. Wyłączamy gaz i miksujemy zupę. Powinna wyjść dość gęsta i bardzo kremowa. Świetnie smakuję z ziarenkami podprażonego słonecznika i z garścią posiekanej kolendry. Gotowa w 15-20 minut. Zjedz i uspokój się 🙂

 

 

 

 

popełniamy wegańskie lody o smaku mango i już!

IMGP6172

W słoneczne czerwcowe popołudnie wegańskie lody smakują pysznie. Nic to, że spływają po bokach pucharków obklejając palce 🙂 Pięknie orzeźwiają i chłodzą.

Podstawą tych lodów są banany. Właściwości banana zależą w dużej mierze od stopnia jego dojrzałości. Niedojrzały banan jest mocno wychładzający, a jego smak jest cierpki i ściągający. Wzmaga on vata a obniża pitta i kapha. Banan dojrzały jest mniej wychładzający, a jego smak jest słodko-kwaśny. Te właściwości sprawiają, że są one dobre dla vata ale już mniej dla pitta. Mogą one wzmagać kapha. Według medycyny naturalnej bardzo dobrze nawilżają jelita – lecząc zaparcia i wrzody. Należą do produktów wpływających na wzmocnienie płynów Yin ciała.

Mają działanie oczyszczające.  Świetnie się nadają do leczenia kaca. Duża zawartość cukru i wychładzające właściwości oraz lekkostrawność powodują, że banany są zalecane w przypadku osób uzależnionych. Uzależnienie od alkoholu to w istocie mocne uzależnienie od smaku słodkiego, którego banany mogą dostarczyć w zdrowszej formie 🙂

Polecane są dla osób starszych, u których objawy vata nasilają się wraz z wiekiem.

Dziś wegańskie lody z mango. Lody mocno nasilają objawy vata. Zaburzają także kapha. Ich wychładzające właściwości złagodzą objawy pitta.

Składniki:

3 dojrzałe banany;

1 dojrzałe mango:

3-4 łyżki śmietany kokosowej (gęsta biała maź w górnej części kartonu z mlekiem kokosowym);

1-2 łyżki syropu z agawy;

owoce do przybrania;

Banany i mango obieramy ze skórki, kroimy w drobne plasterki. Mango musi być duże miękkie i naprawdę dojrzałe! Owoc mango można zastąpić przecierem z mango w ilości 1 mango=0,5 szklanki przecieru. Wkładamy wszystko do zamrażalnika. Po 3-4 godzinach wyciągamy zmrożone owoce i wkładamy do blendera. Blendujemy na gładką masę. Zbieramy śmietanę kokosową z wierzchu mleka kokosowego i mocno ubijamy mikserem. Delikatnie łączymy ubitą śmietankę kokosową, syrop z agawy i zmiksowane owoce. Jeśli jest taka potrzeba wkładamy lody jeszcze na 15 minut do zamrażalki. Przekładamy do pucharków i dekorujemy owocami 🙂 Same lody robi się tylko chwilkę. Są proste, pyszne i zdrowe 🙂

 

 

 

kasza z brokułami pod beszamelem razem z listą produktów alkalizujących :)

IMGP4312

Wracając do tematu zakwaszania organizmu pomyślałam, że dobrze będzie podać, które produkty bardziej, a które mniej zakwaszają nasze ciała. Lista jest stworzona na podstawie badań dr Roberta Younga, o którym wspominałam przy okazji tematu zakwaszanie organizmu oraz przy okazji ostatniego wykładu. Pełna lista pod przepisem 🙂

Powinniśmy jeść więcej produktów z końca listy. Istnieją też sposobiki, które zmieniają odczyn niektórych produktów z kwasowego na zasadowy. O jednym z nich piszę poniżej.

Dziś kasza jęczmienna z brokułami pod beszamelem.

Jęczmińn jest uważany za zboże silnie kwasotwórcze ale już kasza jęczmienna tak mocno nas nie zakwasi. Jeżeli jednak chcemy by stała się jeszcze bardziej alkalizująca wystarczy ją podprażyć przed zalaniem wodą 🙂 Ten zabieg spowoduje też to, że będzie ona bardziej rozgrzewająca. Kasza jęczmienna jest natury raczej chłodzącej, a jej smak jest słodki. Świetnie wpływa na zdrowie naszych jelit oraz wątroby. Buduje ona aspect Yin naszego ciała.

Aby potrawa łagodziła pitta dajcie do niej mniej cebuli. Suchość kaszy łagodzi także kapha. Potrawa może zaburzać dosha vata. Dla osób z przewagą tej dosha proponuję dodać do potrawy więcej rozgrzewających przypraw lub ghee.

Składniki:

1 szklanka kaszy jęczmiennej;

2 cebule;

2-3 łodygi szczypiorku;

1 brokuł,

2 garście płatków migdałowych;

3-4 łyżki pełnoziarnistej pszennej mąki;

6-7 łyżek ghee lub ciut mniej oleju kokosowego;

1 sojowa śmietana (opakowanie ma zazwyczaj 200ml);

1 szklanka mleka migdałowego;

4-5 łyżek startego wegańskiego sera:

1-2 łyżeczki ziół prowansalskich;

1 łyżeczka startej gałki muszkatułowej;

sól i pieprz do smaku;

Kaszę podprażamy lekko w garku na łyżce ghee przez 2-3 minuty cały czas mieszając. Zalewamy 2 szklankami wody z łyżeczką soli i gotujemy aż woda całkiem zniknie. Cebulki i szczypiorek w tym czasie obieramy. Kroimy je na plasterki. Brokuł kroimy na bardzo drobne kawałeczki. Na patelni rozpuszczamy 3-4 łyżki ghee i wrzucamy przyprawę prowansalską oraz cebulkę. Podsmażamy około 5 minut i wrzucamy brokuł oraz płatki migdałowe. Podsmażamy jeszcze 5 minut. Przykrywamy pokrywką i dusimy 8-10 minut. Łączymy warzywa z kaszą, mieszamy i zostawiamy jeszcze chwilę na małym ogniu aby smaki przeszły.

Na osobnej patelni robimy kremowy sos. Wrzucamy 3 łyżki ghee i 3 łyżki mąki. Zostawiamy na małym ogniu cały czas mieszając dopóki składniki się nie będą połączone. Odstawiamy patelnie żeby wystygła. Do zimnej zasmażki dodajemy śmietanę i mleko oraz gałkę muszkatułową. Na małym ogniu podgrzewamy bardzo starannie wszystko mieszając. Kiedy sos zacznie gęstnieć dodajemy ser i dalej mieszamy, aż sos stanie się jednorodny. Jeśli będzie za gęsty dolejcie ciut mleka. Doprawiamy solą i pieprzem. Kaszę nakładamy na talerze i polewamy sosem.

Jeśli chcecie możecie zastąpić mleko, śmietanę i ser roślinne zwykłymi produktami nabiałowymi (zamiast sera wegańskiego można dodać ser topiony)? danie wyjdzie tak samo dobre 🙂 Będzie jednak mocniej zakwaszające.

Pyszne i gotowe w maksymalnie 25 minut.

 

Produkty bardzo zakwaszające

Napoje: alkohole, słodzone soki owocowe, czarna herbata, kawa, napoje gazowane, napoje energetyczne;

Owoce: suszone owoce, marynowane owoce;

Warzywa korzeniowe: ziemniaki długo przechowywane;

Grzyby;

Ziarna: jęczmień, kukurydza, żyto, otręby owsiane;

Orzechy: pistacje, orzechy arachidowe, orzechy nerkowca;

Mięso: owoce morza, ryby hodowlane, wieprzowina, cielęcina, wołowina, drób, jaja;

Mleko i przetwory mleczne: ser żółty, twaróg, lody, jogurt, ser kozi, serwatka;

Dodatki i przyprawy: musztarda, ocet, sos sojowy, glutaminian sodu, syrop ryżowy, dżemy, galaretki, drożdże, słód, kakao;

Substancje słodzące: sztuczne słodziki, sacharyna, aspartam, cukier biały, cukier buraczany, syrop kukurydziany, melasa, suszona trzcina cukrowa, syrop z trzciny cukrowej, syrop ze słodu jęczmiennego, fruktoza, syrop z ryż brązowego, syrop klonowy, miód;

 

 

 

Produkty średnio zakwaszające

Napoje: naturalny sok owocowy;

Owoce: pomarańcza, banan, ananas, brzoskwinia, arbuz, melon, mango, jabłko, jeżyna, świeża figa, jeżyna, kaki, morela, papaja, mandarynka, porzeczka czerwona, agrest, winogrono, żurawina, truskawka, czarna borówka, malina;

Ziarna: brązowy ryż, pszenica, dziki ryż, biały ryż, owies, biały chleb, herbatnik, chleb razowy, chleb pełnoziarnisty, chleb żytni;

Orzechy: orzech włoski;

Mięso, drób, ryby: ryby morskie nie hodowlane;

Tłuszcze (tłoczone na zimno): margaryna, masło ghee, olej kukurydziany;

Dodatki i przyprawy: keczup, gałka muszkatołowa, wanilia, sól kamienna, majonez;

 

 

 

Produkty lekko zakwaszające

Owoce: śliwka, świeży daktyl, czereśnia, porzeczka czarna, nektarynka, kantalupa;

Ziarna: proso, kasza, pszenżyto, amarantus;

Fasole i rośliny strączkowe: ciecierzyca, fasola kidney, fasola czarna;

Orzechy: orzechy brazylijskie, orzechy laskowe, pekany;

Ziarna: słonecznik, siemię lniane;

Mięso, drób, ryby: ryby słodkowodne nie hodowlane;

Mleko i przetwory mleczne: mleko sojowe, mleko ryżowe, mleko, śmietana;

Tłuszcze (tłoczone na zimno): olej słonecznikowy, olej z pestek winogron, olej konopny;

Dodatki i przyprawy: curry w proszku;

 

 

 

Produkty lekko alkalizujące

Napoje: woda destylowana

Owoce: limonka, cytryna, grejpfrut, kokos, wiśnia

Warzywa: brukselka, groszek, szparagi, karczochy, żywokost lekarski, kalafior, cukinia, rabarbar, por, rzeżucha, szczypior, kalarepa

Warzywa korzeniowe: brukiew, chrzan, rzepa, marchew

Ziarna (świeże): komosa ryżowa, kasza gryczana, pszenica, orkisz

Fasole i rośliny strączkowe (świeże): soczewica, mąka sojowa, tofu

Orzechy: migdały

Ziarna (pestki): sezam, kmin rzymski, koper włoski (fenkuł), kminek

Mleko i przetwory mleczne: mleko kozie

Tłuszcze (tłoczone na zimno): oliwa z oliwek, olej z ogórecznika, olej kokosowy, olej z awokado, olej lniany, olej z wiesiołka, lipidy morskie, olej z wątroby dorsza

Dodatki i przyprawy: zioła, większość przypraw;

 

Substancje słodzące: stewia, cykoria

 

 

 

Produkty średnio alkalizujące

 

Warzywa: pomidor, awokado, fasolka szparagowa, szczaw, szpinak, czosnek, seler naciowy, kapusta, sałata, papryka słodka, brokuły, endywia, rukola, liście gorczycy

Warzywa korzeniowe: burak, rzodkiewka;

Fasole i rośliny strączkowe: fasola biała;

Dodatki i przyprawy: czerwona papryka ostra, pieprz cayenne, czosnek, cebula, imbir;

 

 

Produkty bardzo alkalizujące

Napoje: woda zasadowa

Warzywa: trawy, kiełki, mniszek lekarski, ogórek, warzywa morskie, zielony kalafior, jarmuż, natka pietruszki;

Fasole i rośliny strączkowe: orzechy sojowe, lecytyna sojowa;

Ziarna: dynia;

Mleko i przetwory mleczne: mleko ludzkie;

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

wiosenne menu czyli… lubimy sałatki!

IMGP4364

Wreszcie przyszła wiosna. Szybciutko zrobiło się ciepło 🙂 Przychodzi czas aby ciut zmodyfikować zimową, stanowczo cięższą, rozgrzewającą i sycącą kuchnie. Teraz jest najlepszy czas na oczyszczanie organizmu ze szczególnym uwzględnieniem wątroby i woreczka żółciowego. Aby oczyścić ciało z toksyn gromadzonych podczas zimnych miesięcy powinniśmy zacząć choć trochę mniej jeść. Odciążony od funkcji ciągłego trawienia organizm lepiej się regeneruje i przy odpowiedniej diecie sam wspomoże swoje oczyszczanie. Wiosną powinniśmy spożywać szczególnie dużo produktów charakterystycznych dla tego okresu czyli kiełków, zielonych młodych liści, świeżych i surowych zielonych warzyw, pędów traw oraz wszelkich nowalijek. To pożywienie nas odnowi 🙂

Wskazany jest teraz smak słodki i ostry. Smaki te kierują energię na zewnątrz i w górę ciała – ku jego peryferiom co spowoduje, że nasz organizm dostosuje się szybciej do panujących w tym okresie wyższych temperatur. O smaku słodkim pisałam już wcześniej więc pamiętacie, że w rozumieniu medycyny naturalnej nie chodzi tutaj o słodycze. To proste dania węglowodanowe takie jak zboża, niektóre warzywa, rośliny strączkowe, orzechy i owoce. Smak ostry rozprasza śluz wytwarzający się w ciele od nadmiernej ilości spożywanego białka zwierzęcego. Dzięki jego obecności w wiosennej diecie nie będziemy się w tym okresie przeziębiać 🙂 Przykłady smaku ostrego to pieprz czarny i kajeński, ostra papryka, imbir oraz cynamon (ten ostatni rozgrzewa na dłużej). To także zioła np. bazylia, fenkuł, rozmaryn, majeranek czy koper.

Każda z dosha powinna zastosować choć trochę smaku ostrego na wiosnę. Najlepszy on będzie jednak dla dosha kapha – szczególnie jeśli dołączymy do ostrego ciut smaku gorzkiego. Dla osób typu vata smak ostry także jest wskazany ale w postaci np. kolendry, kuminu, koperku, kminku, imbiru, duszonej cebuli, chrzanu lub anyżu. U osób dosha pitta smak ostry należy stosować ostrożnie. Tu wybierałabym raczej miętę, majeranek, kwiat czarnego bzu czy biały pieprz. Powyższe zioła i przyprawy dobre dla pitta dobre będą także dla osób chcących pozbyć się zbędnych kilogramów.

Osoby typu vata powinny także uważać z nadmiarem surowego pożywienia w postaci kiełków i zielonych liści. Dla tej dosha proponuje stosować te pokarmy tylko z pełnowartościowymi olejami lub oliwą.

W czasie wiosny należy ograniczyć smak słony, którego ochładzająca natura lepiej nadaje się do zimniejszych pór roku.

Jedzmy mniej pokarmów pieczonych i długo gotowanych. Niech w naszej diecie zaczną przeważać dania krótko duszone, blanszowane, przygotowane na parze czy krótko smażone. Stańmy się wielbicielami sałatek 🙂

Dziś przepis na szybką sałatkę. Jem ją często na wiosnę lub w lecie jako obiad. Mimo, że wygląda niepozornie – jest naprawdę syta 😉 Na fotce z dużymi pomidorami bo nie miałam małych 🙂

Składniki (dla 2 osób):

1 filiżanka kaszy kus kus;

1 opakowanie roszpunki lub młodych liści szpinaku (dwie pełne złożone garście);

8-10 pomidorków koktajlowych;

1 papryka;

1/2 szklanki kukurydzy;

5-6 kawałków pomidorów suszonych (w oleju);

1 ząbek młodego czosnku;

1 pęczek bazylii;

1 duża garść orzechów włoskich;

1/3-1/2 szklanki oliwy z oliwek (może też być olej lniany);

sól i pieprz do smaku;

Kaszę lekko solimy i zalewamy w misce wrzątkiem tak aby sięgał 1 cm powyżej powierzchni kaszy, zakrywamy spodeczkiem i odstawiamy. Orzechy podpiekamy na suchej patelni. Paprykę kroimy w kosteczkę. Pomidory suszone wyciągamy z oliwy i kroimy w drobną kosteczkę. Kaszę mieszamy widelcem i wrzucamy do miski roszpunkę, paprykę, kukurydzę, pomidorki koktajlowe, pomidory suszone i orzechy. Mieszamy.

W blenderze miksujemy oliwę, bazylię, czosnek i ciut soli. Sosem polewamy zawartość miseczki i mieszamy. Dosmaczamy solą i pieprzem. Gotowe danie w 10 ? 15 minut 🙂

Wiosennego smacznego 🙂