vata

o procesie starzenia się z punktu widzenia ajurwedy i upma :)

Według ajurwedy starzenie jest ściśle związane z naszą konstytucją ajurwedyjską dosha. Istnieje pięć wielkich stanów, elementów egzystencjo materialnej – pańca mahabhutas tworzących dosha. W czasie naszego życia nasza dosha także się ciut zmienia, a ilość subtelniejszych żywiołów wzrasta.

Pierwszy jest okres dzieciństwa i wczesnej młodości – kapha materialne, solidne, wilgotne i stabilne połączenie ziemi (prthivi) i wody (jala, apas). Poprzez okres rozkwitu młodości i dorosłości pełen dziania się, intensywności, transformowania – pitta ogień (tedżas, agni).

Ostatni okres to wiek dojrzały i starość – wtedy zwiększa się w nas ilość elementów niematerialnych ? nasila się vata, która jest połączeniem powietrza (vayu) i przestrzeń (akaśa) czyli zwiększenie subtelności, ruchu, lekkości, suchości, chropowatości i chłodu.

Jest to proces naturalny. Nie da się go zatrzymać i nie trzeba tego robić. Można jednak go spowalniać i łagodzić.

Proces starzenia przebiega różnie u różnych osób ale zazwyczaj polega on na stopniowej utracie witalności i siły życiowej. Starzenie dotyczące ciała jest jasne ale starzeje się nie tylko nasze ciało. Wraz z wiekiem obserwujemy inne zmiany związane ze zmiana zachowań i reakcji, zmianami sposobu myślenia. Wrażliwość większa na zimo. Mniejsza tolerancja zmian. Szybsze męczenie się – także umysłowe. Czasem jest to większa nerwowość, czasem większy lęk, czasem zaburzenia snu. Czasem sztywność nie tylko ciała ale i umysłu. Reakcji jest tyle ile ludzi ale tendencję są stanowczo widoczne.

Jak możemy je spowolnić?

Oczywiście przez odpowiednią dietę, odpowiednie zioła i zmianę przyzwyczajeń.

Co do diety można spokojnie stosować taką, która łagodzi dosha vata, nawilża więc, ogrzewa i stabilizuję.

Poniżej link:

dieta dla vata i carpaccio z buraczków ze śmietanowym sosem 🙂

Powinniśmy dodatkowo zwiększyć w diecie ilości produktów działających odżywczo i spowalniających procesy starzenia:

  • prosa,
  • jęczmienia (tylko w postaci zup);
  • tofu;
  • fasolki mung;
  • wodorostów;
  • mikroalg;
  • ziemniaków;
  • zarodków pszennych;
  • siemienia lnianego;
  • sezam;
  • bananów;
  • kokosów;
  • migdałów;
  • awokado;
  • miso;
  • mleczka pszczelego;
  • pyłku kwiatowego.

Trzeba też pamiętać, że z wiekiem nasze organy nie działają tak idealnie jak niegdyś. Za grzeszki dietetyczne płacimy od razu i nic nie jest nam już darowane jak niegdyś. Warto więc jeść największy posiłek wtedy kiedy woreczek żółciowy, trzustka i wątroba są na to najlepiej przygotowane. Od około godziny 11 do 14.

Dodatkowo warto wspomagać wydzielanie enzymów usprawniających trawienie poprzez dodatek choć odrobiny smaku ostrego 🙂

Odpowiednia dieta wpłynie na nasze ciało ale także na nasz umysł. Będzie działała łagodząco i stabilizująco na każdym poziomie.

Dodatkowo ważne są zabiegi oczyszczające i rasajana – o nich napisze następnym razem.

Dziś upma. To popularne danie śniadaniowe w Indiach. Według tradycji ajurwedyjskiej upma łagodzi trzy dosha. Jest jednak bardzo dużo rodzajów upma i wiele składników. Typowa upma jest jednak z kaszki mannej. Danie poniższe jest łagodzące w stosunku do dosha vata 🙂

Składniki:

1/2 szklanki zielonej fasolki;

1 marchewka;

1 filiżanka kaszy mannej;

2 1/2 filiżanki wody;

kawałek zielonej papryczki chilli;

1 cm kłącza imbiru;

3 łyżki solonych orzeszków ziemnych;

2 łyżki mung dalu czyli łuskana fasolka mung w połówkach (opcjonalnie);

1 cebulka ze szczypiorkiem;

3 liście curry lub 1/ łyżeczki przyprawy curry;

2-3 łyżki ghee lub oleju kokosowego;

1/2 łyżeczki czarnej gorczycy;

1/2 łyżeczki nasion kuminu;

1 1/2 łyżeczki soli;

Warzywa kroimy w kosteczkę. Cebulkę drobniutko. Zielona papryczkę chilli ucieramy z imbirem na pastę w moździerzu. Na patelni na rozgrzanym ghee prażymy gorczycę i kumin 1 minutę potem dodajemy mung dal, cebulkę, papryczkę chilli, curry, orzeszki, fasolkę i marchewkę. Smażymy mieszając 4-5 minuty. Dodajemy pastę z chilli i imbiru. Prażymy 2 minuty mieszając. Zalewamy wszystko 2 1/2 filiżankami wody. Dodajemy sól. Zagotowujemy. Mieszając nieprzerwanie powoli dosypujemy kaszkę manną. Mieszamy cały czas aż będzie jednorodna. Zmniejszamy gaz do minimum i przykrywamy pokrywką na 3 minuty. Wyłączamy gaz i zostawiamy potrawę pod przykryciem na 10 minut. Podajemy jako danie główne. Bez niczego. Świetnie też smakuje z sabji warzywnym (gulaszem warzywnym), z dalem (gęstą potrawką z warzyw strączkowych) lub z sambarem (ostrą zupą z warzyw i warzyw strączkowych). Proste nawilżające. Smacznego 🙂

 

lekarstwo dla umysłu i duszy oraz złote mleko :)

FullSizeRender

Ajurweda od kilku tysięcy lat wiedziała to co dopiero dziś potwierdzają najnowsze badania – wszystko ma wpływ na wszystko. Ten starożytny system leczniczy definiuje wpływ różnego rodzaju pożywienia oraz środowiska na nasze zdrowie fizyczne oraz psychiczne.

W ajurwedzie definicją zdrowia jest naturalna równowaga.

Równowagę na poziomie fizycznym można osiągnąć korzystając z podstaw ajurwedy czyli z teorii stworzenia srstyutpatti, która opisuje tu jak powstał świat. Według ajurwedy wszystko co istnieje przejawia się w organicznych i nieorganicznych formach materii prakrti.

Istnieje tu pięć elementów: ziemia prthivi, woda jala, apas, ogień tedżas, agni, powietrze vayu i przestrzeń akaśa. Poprzez te elementy można poznać swoistą budowę, strukturę każdego stworzenia i rzeczy – ponieważ łącząc się one tworzą wszystko co nas otacza i nas samych.

W przypadku ludzi łączą się one w różnych proporcjach tworząc tridosha – typy konstytucyjne vata, pitta, kapha.

Upraszczając – ich równowaga zapewnia nasze zdrowie, a zaburzenia – chorobę.

Pisałam o tym nie raz. Poniżej link do najbardziej ogólnego opisu:

Taka karma – czyli dieta jogina.

Prakriti czyli materia, z której także my jesteśmy stworzeni ma trzy właściwości triguna, jakości guny:

  1. Dobroć, wiedza, czystość – równowaga sattva;
  2. Pasja, działanie, dzianie się – agresja radżas;
  3. Ignorancja, bezwład, stagnacja – degeneracja tamas;

Mogą one przejawiać się jako pozytywne lub negatywne w różnych kontekstach. W przypadku ludzi definiują one charakter, stan umysłu, tendencję, skłonności i predyspozycje psychologiczne oraz (szeroko pojętą) duchowość.

Nie kształtują się one przed naszym urodzeniem jak typy konstytucyjne dosha, lecz w czasie naszego życia. Wpływa na nie i może je zmienić nasze środowisko, otoczenie w którym żyjemy, ludzie, z którymi się stykamy, nasz wiek, faza życia, praca, styl życia oraz dieta.

Z tego punktu widzenia jak najbardziej możliwa jest więc modyfikacja. Czyli po prostu mamy wpływ nie tylko na stan naszego umysłu, nasz charakter oraz sposób reakcji na otoczenie, ale także na nasz rozwój i duchowość.

Nasze guny czyli uwarunkowania psychiczne i umysłowe mają także wpływ na materię, z której jesteśmy stworzeni czyli na doshavata, pitta, kapha – powodując zdrowie lub chorobę, która ujawnia się nie tylko poprzez umysł ale i fizycznie -poprzez nasze ciało.

Medycyna współczesna zaczyna dopiero o tym wspominać nieśmiało od jakiś niecałych 100 lat, ale psychosomatyka w ajurwedzie to nic nowego.

Z drugiej strony patrząc- według ajurwedy bycie zdrowym rozumiane jest nie tylko jako bycie wolnym od bólu czy wolnym od choroby. To nie takie proste.

Wielu z nas mimo, że nie doświadcza klasycznych, fizycznych objawów chorobowych, nie czuje się przecież dobrze.

Bywamy często zmęczeni, przygnębieni, rozbici, zniechęceni lub odwrotnie -rozedrgani, chaotyczni, nerwowi i niespokojni. Doświadczamy stresu i bezsenności. Pomimo pozorów normalności i stabilizacji – chwiejemy się. Tracimy poczucie sensu. Jesteśmy niezadowoleni. Jesteśmy nieszczęśliwi.

Według medycyny akademickiej jesteśmy jednak najczęściej zupełnie zdrowi.

Według ajurwedy osoby doświadczające powyższych stanów – definitywnie nie są zdrowe. Ponieważ ajurweda utożsamia zdrowie także ze spokojem, bezpieczeństwem, świadomością i zadowoleniem…

W naszych czasach nie tylko odeszliśmy kompletnie od natury, ale i całkowicie przewartościowaliśmy nasze postrzeganie świata. Zarówno jedno jak i drugie miało wpływ na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne.

Nasz świat jest teraz bardzo materialny i racjonalny. Tak też żyjemy. Z uporem maniaka dbamy o nasze dobra materialne: dom, samochód, karierę, zarobki. Dbamy o rzeczy. W ich gromadzeniu doszukujemy się wszelkiej przyjemności i bezpieczeństwa. Społeczeństwo konsumpcyjne pięknie nam to umożliwia. Bardzo powierzchownie zajmujemy się sobą i naszymi bliskimi – dbając jedynie o dobry wygląd, idealne ciała, sprawność fizyczną, ubrania, biżuterię, wykształcenie i dobre szkoły. Uważamy, że jeśli zatroszczymy się o sprawy namacalne i materialne – reszta sama się rozwiąże. To nieprawda.

Brak nam równowagi.

Skupiając się na powierzchownych, sztucznie wykreowanych potrzebach – pomijamy te prawdziwe i ważne…

Dążąc do naszych namacalnych priorytetów rzadko zwracamy uwagę na spokój umysł, a prawie nigdy na coś tak ezoterycznego jak… dusza. Ba! Samo nadmienienie o nich w towarzystwie inicjuje zmieszane spojrzenia, powodując nasz dyskomfort i poczucie niedostosowania.

Jednak bez nich nie może być mowy o zdrowiu.

Nic nie dzieje się bez przyczyny.

To czym karmimy nasze ciała i zmysły jest tu kluczowe.

Istnieje ścisła zależność między naszym sposobem życia, żywienia, a tym kim jesteśmy. Kim się stajemy. Kim siebie sami tworzymy.

Nasze sposób myślenia, nasze zachowania, pragnienia, to jak traktujemy innych oraz siebie, a także jaki pokarm wybieramy warunkuje to co w życiu otrzymujemy – w sferze zdrowia i świadomości także.

Oczywiście nie śmiem zaprzeczyć istnieniu człowieka rzeczywiście szczęśliwego, idealnie zdrowego, w pełni świadomego, zrównoważonego i uduchowionego karmiącego się hamburgerami znad kubełka XXL skrzydełek kurczaka w chrupiącej panierce, popijającego to piwem lub colą i oglądającego reklamy – w oczekiwaniu na program „Mam talent”.

Jednak to zdarza się rzadko… Niezmiernie.

Zazwyczaj pracujemy latami na nasz dobrostan lub jego brak. Jak mróweczki. Otrzymując to na co dokładnie sobie zasłużyliśmy.

Ajurweda widzi człowieka jako zintegrowana triadę ciała, umysłu i duszy. Wszelkie jej działania nakierowane są na opiekę nad każdą z tych sfer, aby zapewnić naturalną równowagę.

Leczenie ajurwedyjskie daje nam więc szereg praktycznych i prostych wskazówek oraz przepisów jak wpłynąć na guny aby uzyskać harmonię ciała, umysłu i serca, a poprzez to wyleczyć się z wielu trapiących nas dolegliwości i chorób.

To bardzo szeroki i ważny temat, więc podzielę go na kilka wpisów.

Dziś leczniczy napój. Mój ulubiony. Pije go prawie codziennie – na noc. To „złote mleko”. Czyli mleko z kurkumą. Pokarm satwiczny że hej 🙂

 

Składniki:

1 kopiasta łyżeczka kurkumy;

1/4 łyżeczki ghee lub oleju kokosowego;

1 szklanka mleka;

2 łyżki wody;

1 łyżeczka syropu klonowego (opcjonalnie);

Z punktu widzenia ajurwedy mleko, aby było satwiczne nie może pochodzić od krowy z hodowli masowej, ponieważ wszystko co powoduje himse (krzywdzenie) burzy satve (dobro, prawdę). Zło nie buduje dobra. Nigdy.

Krowa, która została sztucznie zapłodniona, która jest karmiona sztuczną paszą, która nie doświadcza słońca oraz której dziecko zostało zabite i zjedzone abyśmy mogli pić mleko przeznaczone dla niego ? nie spełnia prawa ahimsy (niekrzywdzenia). Zupełnie.

Niektórych rzeczy nie chcemy wiedzieć. Rozumiem i popełniam. Niestety „niewiedza” jak i „nierobienie” – to też decyzje, więc nie zwalniają one z odpowiedzialności…

Może to być natomiast mleko ekologiczne od zaprzyjaźnionego rolnika, który dobrze traktuje zwierzęta lub po prostu mleko roślinne.

Spełnia wszelkie wymogi mleko migdałowe oraz sojowe.

W garczku roztapiamy odrobine ghee lub oleju z kokosa. Dorzucamy kurkumę i dolewamy wodę. Mieszamy energicznie dopóki papka nie zgęstnieje – zazwyczaj 2-3 minuty. Dodajemy mleko i syrop klonowy. Dokładnie mieszamy. Pijemy małymi łyczkami uśmiechając się 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

zalecenia ajurwedy na bezsenność i puszysty orzechowy krem z dyni i soczewicy :)

IMGP9638

Według ajurwedy bezsenność jest wynikiem zaburzenia energii vata dotyczącym układu nerwowego oraz naszego umysłu. Najczęściej też cierpią na nią osoby konstytucji vata lub osoby zaburzone przez tą dosha. Stres, kłopoty, przemęczenie, nadmiar obowiązków i napięte grafiki tylko pogłębiają problem. Nieleczona bezsenność nasila się z czasem.

Ajurweda zaleca w takich przypadkach dietę łagodzącą vata. Szczegóły diety poniżej:

http://www.izaraczkowska.pl/?s=dieta+dla+vata

Ajurweda zaleca też równoważenie dosha vata:

http://www.izaraczkowska.pl/rownowazenie-dosha-vata-pasta-pomidorow-czarnych-oliwek/

Należy też starać się stosować inne zwyczaje łagodzące tą konstytucję:

http://www.izaraczkowska.pl/?s=zupa+krem+z+bobu

 

Ajurweda zaleca także parę praktycznych sposobów na radzenie sobie z bezsennością:

1 .Ciepłe mleko. Dla osób o konstytucji vata nadaje się mleko krowie ale powinno ono pochodzić od szczęśliwej krówki. Takie jest raczej trudne do zdobycia… Dla dosha pitta i kapha lepsze będzie mleko roślinne. Ja osobiście polecam ciepłe mleko roślinne dla każdej dosha: migdałowe, owsiane lub sojowe.

Do mleka dodajemy 3 szczypty kardamonu, 3 szczypty cynamonu, 1/2 łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej i pół łyżeczki ghee (klarowanego masła). Pijemy ciepłe mleko, małymi łykami.

2 Zioła. Polecam herbatkę rumiankową lub rumianek w równych proporcjach zmieszany z korzeniem kozłka lekarskiego (waleriany). Pijemy ciepły napar, małymi łykami.

3 Oddech. Uspokajająco działa oddech, w którym wydech jest stanowczo dłuższy niż wdech. Dobrym sposobem na uspokojenie i wyciszenie organizmu jest pozwolić sobie na oddech tylko jedna dziurką nosa – koniecznie lewą. Takie oddychanie wycisza system nerwowy, ochładza emocje, łagodzi lęki i stres – zatrzymuje nas zarówno na poziomie mentalnym jak i fizycznym. Można zatkać sobie opuszkiem palca dziurkę prawą lub ułożyć tak głowę na poduszce aby dziurka ta samoistnie się zatkała. Można też ostrożnie włożyć sobie do jej ujścia stoper jakiego używa się do zatykania uszu ? należy tylko uważać aby z nim nie zasnąć.

4. Ciepła kąpiel i masaż ciepłym olejkiem. Według ajurwedy te zabiegi mocno łagodzą energię vata. Do kąpieli można dodać wyciszających ziół: rumianku, melisy, mięty i lawendy. Ja zazwyczaj właśnie w kąpieli popijam herbatkę rumiankową.

Dla uspokojenia i zrównoważenia vata polecam szczególnie olej sezamowy lub olej z awokado. Mogą być one wzbogacone olejkiem z zarodków pszennych lub olejem rycynowym. Można do buteleczki z olejem dodać esencji lub olejków zapachowych także równoważących vata czyli: szałwię muszkatołową, rumianek, cynamon, róża, cyprys, kadzidłowiec lub drzewo sandałowe. Zarówno w kąpieli jak i w czasie masażu pośpiech jest niewskazany. Pozwólmy sobie na bycie tu i teraz. Czerpcie radość z ciepła wody, z zapachu olejków z piany i z masażu. Zaangażujcie się w te czynności i skupcie na nich swoją uwagę. Niech staną się ważne.

5. Medytacja. Medytacja pozwala osunąć lęki i niepokoje. Niweluje pobudzenie. Powoduje, że przerywamy ciąg kompulsywnych myśli. Zaczynamy być tu i teraz. Przed snem można ją praktykować w pozycji siedzącej lub leżącej. Polecam powolne i wydłużone wdechy i wydechy z jednoczesnym skupieniem na przepływie powietrza przez otwory nosowe. Po kilku minutach modyfikujemy swój oddech. Staramy się oddychać coraz delikatniej – na tyle wolno i subtelnie aby nie słyszeć zarówno naszego wdechu jak i wydechu. Nawet nie wiesz kiedy zaśniesz 🙂

Dziś orzechowy krem z dyni i soczewicy. Potrawa będzie łagodzić dosha vata oraz zaburzać dosha pitta i kapha. Dla dosha pitta polecam zmniejszyć ilość tahini i czosnku, a dla dosha kapha ilość tahini i mleka roślinnego.

Składniki:

1 dynia hokaido;

2/3 szklanki czerwonej soczewicy;

2/3 -1 szklanki mleka migdałowego (lub sojowego);

1 łyżeczka przyprawy garam masala;

6-7 łyżek tahini (pasty sezamowej);

2-3 łyżki oleju kokosowego;

1 ząbek czosnku;

1 łyżeczka soli;

kilka szczypt pieprzu cayenne;

Dynie kroimy na kawałki razem ze skórą. Pieczemy skropioną olejem na blaszcze wyłożonej papierem w piekarniku rozgrzanym do temperatury 190 stopni przez około 40 minut. Soczewicę gotujemy do miękkości – zależy od odmiany. Czerwoną zazwyczaj gotuję się krócej – około 15 minut. Ugotowaną soczewice odsączamy. Wszystkie składniki poza mlekiem wkładamy do miski. Blendujemy na gładki krem. Kiedy krem będzie jednorodny powoli dolewamy mleko ucierając – jak w przypadku robienia majonezu. Krem powinien wyjść leciutki i puchaty. Świetnie smakuje na ciepło ale bardzo dobry też jest na zimno. Koi jesienne smutki 🙂 Smacznego 🙂

 

zalecenia ajurwedy na bóle głowy i serek z tofu :)

IMGP9630

 

Migreny oraz bóle głowy według ajurwedy mogą być wynikiem zaburzenia którejś z dosha: vata, pitta, kapha.

U osób typu vata (lub zaburzonych vata) bóle głowy wywołuje najczęściej stres, zmartwienia i niepokój oraz kompulsywne myślenie lub kompulsywne wracanie do problemu. Nadmiar bodźców, „dziania się” zarówno w odniesieniu do osoby jak i jej środowiska także może zaburzać vata objawiając się migrenami i uporczywymi bólami głowy.

U osób typu pitta (lub zaburzonych pitta) bóle głowy wywołuje najczęściej pobudzenie, gniew lub przegrzanie. Nadmiar dążeń i ambicji także może powodować bóle głowy. Przyczyną bólu głowy u osób tej konstytucji bywa także bardzo często dieta. Zbyt kwasotwórcze jedzenie, zbyt intensywne w smaku i zbyt pobudzające bardzo często wywołują uporczywe i długotrwałe bóle głowy.

U osób typu kapha (lub zaburzonych kapha) bóle głowy wywołuje nadmiar stagnacji, bezruch, przebywanie długo w tej samej pozycji (na przykład przed ekranem komputera). Nadmiar śluzu, złe krążenie także może powodować migrenę.

 

Bóle głowy mogą więc być wywołane przez wiele czynników i zależeć od naszej konstytucji oraz naszego dobrostanu. W przeważającej większości są one jednak wynikiem zaburzeń typu pitta. Nadmiar pitta wpływa na nasze naczynia krwionośne powodując ich rozszerzenie.

Najważniejsza jest tu dieta – oczywiście łagodząca pitta. Opis tego co może jeść pitta poniżej:

http://www.izaraczkowska.pl/?s=dieta+dla+pitta

Najważniejsze to unikać potraw pikantnych, fermentowanych oraz gorących. Ważne jest także spożywanie regularnie posiłków w czasie dnia – minimum trzech aby nie doszło do zbytniego spadku glikemii oraz picie dwóch litrów wody dziennie. Ważne jest unikanie jedzenia typu fast food, a także potraw kuchni chińskiej, meksykańskiej i indyjskiej oraz unikanie wędzonych lub marnowanych mięs i wędlin (także ryb). Wszystkie te potrawy zawierają dużo intensywnych smaków pobudzających dosha pitta. Zawierają też one sporo azotanów, histamin i glutaminianu sodu oraz innych substancji wpływających na szybkie kurczenie się, a następnie rozkurczanie naczyń krwionośnych co często leży u podstaw migren i bólu głowy. Należy także unikać serów pleśniowych i żółtych, wina, piwa, czekolady (także gorzkiej). Wszystkie te produkty zawierają aminokwasy, które wpływają na poziom ciśnienia naszej krwi – szczególnie jedzone razem lub w nadmiarze. Podobny wpływ mają także orzechy, coca cola i kawa.

Bardzo też często synefryna zawarta w owocach cytrusowych i suszonych jest także powodem nawracających bólów głowy, dlatego produkty te powinniśmy dawkować sobie z rozmysłem.

Ajurweda zaleca dla osób z nawracającymi bólami głowy specjalne śniadanie. Śniadanie to składa się z pokrojonego banana, polanego łyżką roztopionego ghee (klarowanego masła) oraz posypanego łyżka cukru daktylowego ze szczyptą zielonego kardamonu.

Według ajurwedy można zapobiegać nawracającym bólom głowy także zmianą pewnych nawyków i przyzwyczajeń. Oczywiście w przeważającej większości będą to zachowania łagodzące dosha pitta.

Opis innych zwyczajów łagodzących dosha pitta poniżej:

http://www.izaraczkowska.pl/?s=co+łagodzi+pitta

Dziś prosty kanapkowy serek z tofu. Potrawa będzie łagodziła dosha pitta ? należy tylko zmniejszyć ilość rzodkiewek, czosnku i cebulki, będzie obojętna dla dosha vata i będzie zaburzać dosha kapha.

 

Składniki:

 

1 kostka naturalnego tofu;

1 pęczek rzodkiewek;

1 ogórek;

2-3 łodygi szczypiorku z cebulkami;

1 ząbek czosnku;

7-8 łyżek śmietany sojowej;

sól i pieprz;

Kostkę tofu wrzucamy do miseczki i rozdrabniamy widelcem aby (po dodaniu śmietany) miało strukturę serka wiejskiego. Szczypiorek z cebulkami, rzodkiewki i ogórek kroimy drobniutko a czosnek rozcieramy. Wrzucamy warzywa do tofu. Dolewamy śmietanę, sporo solimy i dodajemy pieprzu. Dokładnie mieszamy. Serek musi przejść smakami więc należy go włożyć na kilka godzin do lodówki przed podaniem. Ja zawsze robię go wieczorem a podaje rano do śniadania. Świetnie pasuje do ryżowego lub kukurydzianego chleba. Smacznego 🙂

 

 

 

zalecenia ajurwedy na jesień i pomidorowa pasta z tofu i orzechów :)

IMGP9269

Według ajurwedy do zachowania dobrostanu konieczne jest życie w harmonii z naturą, z porami roku i porami dnia. Adaptacja do środowiska wymaga właściwej diety, zmiany niektórych zwyczajów, nawyków i zachowań.

Nie powinniśmy określać pór roku według kalendarza ani innych narzuconych z góry wyznaczników i dat. Powinniśmy uważnie obserwować naturę i wyciągać wnioski. W zależności od naszego położenia geograficznego pory roku przebiegają zupełnie odmiennie ? nieraz zupełnie niezgodnie z tym co pokazuje kalendarz.

Dziś zalecenia ajurwedy dla czasu późnego lata i jesieni. Mimo, że temperatury w tym roku bija rekordy wieczory zapadają już szybciej niosąc z sobą chłód jesieni. Rośliny przystają ze swą ekspansja i zamierają w oczekiwaniu. Ziemia pachnie rozkładem.

Nadchodzi jesień.

Z punktu widzenia ajurwedy jesień jest zimna, wietrzna, lekka i sucha. Te cech bardzo zaburzają jedną z konstytucji ? dosha vata. Zalecenia więc na czas jesienie są tak naprawdę zmodyfikowanymi lekko zaleceniami równoważącymi i łagodzącymi vata.

Jesienią:

* Unikamy postów, które w tym okresie szczególnie zaburzają vata.

* Unikamy kawy i czarnej herbaty. Pijemy herbaty ziołowe. Polecam dodawać do herbat mieszankę imbiru, cynamonu i goździka.

* Zwiększamy w diecie ilość smaku słodkiego, słonego i kwaśnego. Zmniejszamy ilość smaku ostrego, gorzkiego i cierpkiego.

* Zwiększamy ilość pokarmów nawilżających, ciężkich i ciepłych. Poniżej szczegółowy opis diety łagodzącej vata.

http://www.izaraczkowska.pl/dieta-dla-vata-carpaccio-buraczkow-ze-smietanowym-sosem/

* Unikamy przeciągów i dbamy o zachowanie ciepłoty ciała. Chronimy głowę.

* Staramy się wstawać wcześniej i wcześniej zasypiać. Pozwalamy sobie na krótką popołudniową drzemkę.

* Unikamy zbyt aktywnych ćwiczeń fizycznych.

* Staramy się praktykować jogę koniecznie zakończoną savasaną (pozycja relaksacyjna). Zaczynamy praktykę 10-12 powitaniami słońca wykonywanymi powoli, spokojnie ? dostosowując ruch do oddechu. Wydłużamy oddech do 5-6 sekund w czasie praktyki. Skupiamy się na siadach oprócz tego polecam skłony, delikatne skręty i lekkie wygięcia do tyłu. Umiarkowanie wykonujemy pozycje odwrócone.

* Staramy się praktykować pranajamę (ćwiczenia oddechowe). Najlepsza będzie pranajama z oddechem prawą dziurka nosa. Poza tym polecam pranajamy z zatrzymaniami oddechu po wdechu oraz pranajamy z oddychaniem naprzemiennym nozdrzami.

* Staramy się regularnie praktykować medytację.

* Przed snem pijemy kubek mleka roślinnego (lub zwykłego) ze szczyptą cynamonu, kardamonu i gałki muszkatołowej.

* Staramy się unikać tłumów, hałasu, głośnej muzyki i częstych podróży.

 

Dziś bardzo prosta pasta z tofu, nerkowców i suszonych pomidorów. Pasta będzie łagodzić dosha vata. Danie będzie zaburzać dosha kapha. Może także lekko zaburzać dosha pitta dlatego polecam zmniejszyć ilość orzechów i czosnku dla tej konstytucji.

 

Składniki:

1 kostka tofu (około 200g);

1/3 szklanki orzechów nerkowca;

6 suszonych pomidorów odsączonych z zalewy;

1/4 szklanki oleju lnianego;

1 ząbek czosnku;

1 łyżeczka soku z cytryny;

1 łyżeczka miodu;

1 łyżeczka musztardy dijon;

1/2 łyżeczki soli;

Orzechy mielimy w blenderze na proszek. Ząbek czosnku obieramy. Wszystkie składniki oprócz oleju wrzucamy do blendera. Blendujemy wszystko na gładką masę. Kiedy ja uzyskamy włączamy blender i powolutku dolewamy olej lniany (podobnie jak przy kręceniu majonezu). Masa powinna wyjść jednolita i puszysta. Najlepiej smakuje ze świeżym chlebkiem. My jadamy ją z chlebem ryżowym, z którym stanowi świetne połączenie żywieniowe. Smacznego bardzo 🙂