zioła

zalecenia ajurwedy na bezsenność i puszysty orzechowy krem z dyni i soczewicy :)

IMGP9638

Według ajurwedy bezsenność jest wynikiem zaburzenia energii vata dotyczącym układu nerwowego oraz naszego umysłu. Najczęściej też cierpią na nią osoby konstytucji vata lub osoby zaburzone przez tą dosha. Stres, kłopoty, przemęczenie, nadmiar obowiązków i napięte grafiki tylko pogłębiają problem. Nieleczona bezsenność nasila się z czasem.

Ajurweda zaleca w takich przypadkach dietę łagodzącą vata. Szczegóły diety poniżej:

http://www.izaraczkowska.pl/?s=dieta+dla+vata

Ajurweda zaleca też równoważenie dosha vata:

http://www.izaraczkowska.pl/rownowazenie-dosha-vata-pasta-pomidorow-czarnych-oliwek/

Należy też starać się stosować inne zwyczaje łagodzące tą konstytucję:

http://www.izaraczkowska.pl/?s=zupa+krem+z+bobu

 

Ajurweda zaleca także parę praktycznych sposobów na radzenie sobie z bezsennością:

1 .Ciepłe mleko. Dla osób o konstytucji vata nadaje się mleko krowie ale powinno ono pochodzić od szczęśliwej krówki. Takie jest raczej trudne do zdobycia… Dla dosha pitta i kapha lepsze będzie mleko roślinne. Ja osobiście polecam ciepłe mleko roślinne dla każdej dosha: migdałowe, owsiane lub sojowe.

Do mleka dodajemy 3 szczypty kardamonu, 3 szczypty cynamonu, 1/2 łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej i pół łyżeczki ghee (klarowanego masła). Pijemy ciepłe mleko, małymi łykami.

2 Zioła. Polecam herbatkę rumiankową lub rumianek w równych proporcjach zmieszany z korzeniem kozłka lekarskiego (waleriany). Pijemy ciepły napar, małymi łykami.

3 Oddech. Uspokajająco działa oddech, w którym wydech jest stanowczo dłuższy niż wdech. Dobrym sposobem na uspokojenie i wyciszenie organizmu jest pozwolić sobie na oddech tylko jedna dziurką nosa – koniecznie lewą. Takie oddychanie wycisza system nerwowy, ochładza emocje, łagodzi lęki i stres – zatrzymuje nas zarówno na poziomie mentalnym jak i fizycznym. Można zatkać sobie opuszkiem palca dziurkę prawą lub ułożyć tak głowę na poduszce aby dziurka ta samoistnie się zatkała. Można też ostrożnie włożyć sobie do jej ujścia stoper jakiego używa się do zatykania uszu ? należy tylko uważać aby z nim nie zasnąć.

4. Ciepła kąpiel i masaż ciepłym olejkiem. Według ajurwedy te zabiegi mocno łagodzą energię vata. Do kąpieli można dodać wyciszających ziół: rumianku, melisy, mięty i lawendy. Ja zazwyczaj właśnie w kąpieli popijam herbatkę rumiankową.

Dla uspokojenia i zrównoważenia vata polecam szczególnie olej sezamowy lub olej z awokado. Mogą być one wzbogacone olejkiem z zarodków pszennych lub olejem rycynowym. Można do buteleczki z olejem dodać esencji lub olejków zapachowych także równoważących vata czyli: szałwię muszkatołową, rumianek, cynamon, róża, cyprys, kadzidłowiec lub drzewo sandałowe. Zarówno w kąpieli jak i w czasie masażu pośpiech jest niewskazany. Pozwólmy sobie na bycie tu i teraz. Czerpcie radość z ciepła wody, z zapachu olejków z piany i z masażu. Zaangażujcie się w te czynności i skupcie na nich swoją uwagę. Niech staną się ważne.

5. Medytacja. Medytacja pozwala osunąć lęki i niepokoje. Niweluje pobudzenie. Powoduje, że przerywamy ciąg kompulsywnych myśli. Zaczynamy być tu i teraz. Przed snem można ją praktykować w pozycji siedzącej lub leżącej. Polecam powolne i wydłużone wdechy i wydechy z jednoczesnym skupieniem na przepływie powietrza przez otwory nosowe. Po kilku minutach modyfikujemy swój oddech. Staramy się oddychać coraz delikatniej – na tyle wolno i subtelnie aby nie słyszeć zarówno naszego wdechu jak i wydechu. Nawet nie wiesz kiedy zaśniesz 🙂

Dziś orzechowy krem z dyni i soczewicy. Potrawa będzie łagodzić dosha vata oraz zaburzać dosha pitta i kapha. Dla dosha pitta polecam zmniejszyć ilość tahini i czosnku, a dla dosha kapha ilość tahini i mleka roślinnego.

Składniki:

1 dynia hokaido;

2/3 szklanki czerwonej soczewicy;

2/3 -1 szklanki mleka migdałowego (lub sojowego);

1 łyżeczka przyprawy garam masala;

6-7 łyżek tahini (pasty sezamowej);

2-3 łyżki oleju kokosowego;

1 ząbek czosnku;

1 łyżeczka soli;

kilka szczypt pieprzu cayenne;

Dynie kroimy na kawałki razem ze skórą. Pieczemy skropioną olejem na blaszcze wyłożonej papierem w piekarniku rozgrzanym do temperatury 190 stopni przez około 40 minut. Soczewicę gotujemy do miękkości – zależy od odmiany. Czerwoną zazwyczaj gotuję się krócej – około 15 minut. Ugotowaną soczewice odsączamy. Wszystkie składniki poza mlekiem wkładamy do miski. Blendujemy na gładki krem. Kiedy krem będzie jednorodny powoli dolewamy mleko ucierając – jak w przypadku robienia majonezu. Krem powinien wyjść leciutki i puchaty. Świetnie smakuje na ciepło ale bardzo dobry też jest na zimno. Koi jesienne smutki 🙂 Smacznego 🙂

 

po co nam agni czyli kiczeri na trawienie :)

IMGP9001

Pomyślałam, że dobrze by było wrzucić tu czasem jakiś czysto leczniczy przepis z ajurwedy, kuchni pięciu przemian lub naszej rodzimej medycyny naturalnej. Będę więc od czasu do czasu pisała o jedzeniu, które ma moc 🙂

Dziś o kiczeri słów parę i przepis na jedno z nich – kiczeri na trawienie – moje ulubione 🙂

Kiczeri to jedno z dań tradycyjnej kuchni indyjskiej. To danie będące częścią leczenia dietą jaki propaguje ajurweda. Poleca je w szczególności pańćakarma – ajurwedyjska terapia oczyszczająca ze względu na jego łatwe trawienie i przyswajanie a także wspomaganie procesów oczyszczających.

Jest wiele rodzajów kiczeri ale generalnie to danie złożone z ryżu basmati i rozgotowanego dalu.

Dalem nazywamy tu nasiona różnych roślin strączkowych jak np. soczewica, fasola czy groch. Mianem dalu także określa się rodzaj dania – zazwyczaj gęstej zupy przyrządzonej ze strączkowych właśnie.

Ajurweda uważa, że połączenie dalu z ryżem zwiększa stanowczo przyswajalność ich obu. Dodatkowo kiczeri może zawierać przeróżne warzywa i glony a czasami także jogurt. Niezbędnym składnikiem kiczeri musi jednak być masala mieszanka smażonych przypraw dodawana do potrawy podczas gotowania.

Kiczeri lekko tylko zmodyfikowane – to potrawa dobra dla każdej z dosha. To jedno z dań, których nie powinno się długo trzymać w lodówce – maksymalnie 1 dzień. Jemy je zawsze świeże – zaraz po przyrządzeniu.

Dzisiejsze kiczeri wspomaga trawienie. W ajurwedzie dobre trawienie zapewnia agni – ogień trawienny. Według ajurwedy u podstaw wielu chorób leży właśnie słabe trawienie i przyswajanie. Ja osobiście także uważam, że niedobory leżą u podstaw wielu naszych schorzeń oraz wiecznego zmęczenia, braku energii i radości życia.

Słabe agni objawia się na przykład spowolnionym trawieniem, budzeniem się z uczuciem pełnego żołądka, gazami, odbijaniem się, zaparciami oraz słabą potliwością. Do osłabienia naszego agni – trawienia przykładamy się często sami poprzez nadmierne przejadanie się. Kiedy pochłanianie ogromnych porcji staje się naszym codziennym zwyczajem, doprowadzamy do sytuacji kiedy ogień trawienny może zaniknąć zupełnie. Wtedy niezależnie od tego ile byśmy nie zjedli nie będziemy w stanie przyswoić niczego (oprócz kalorii). To zmora naszych czasów – otyłość połączona ze schorzeniami będącymi skutkami niedoborów (np. anemia).

Aby równoważyć agni powinno się spożywać niewielkie posiłki, pić wodę z sokiem z cytryny lub limonki oraz spożywać określone zioła. Najlepszą mieszanką ziół na poprawienie trawienia jest mieszanka nasion świeżo zmielonego kminu (kumin, kminek rzymski), kopru i kolendry.

Dzisiejsze kiczeri będzie łagodzić dosha vata szczególnie kiedy dodamy ciut więcej ghee. Potrawa będzie także łagodzić dosha kapha szczególnie jeśli ograniczymy ghee. danie będzie wzmagać dosha pitta. Dla tej dosha polecam dodać do potrawy dużo świeżej zielonej kolendry dla złagodzenia objawów.

 

Składniki:

0,5 szklanki fasolki mung;

0,5 szklanki ryżu basmati;

6 szklanek wody;

3 marchewki;

2 pietruszki;

1 niewielki kawałek korzenia selera;

1 cukinia;

1 wysuszony glon kombu;

2-3 łyżki lub oliwy z oliwek;

1-2 cm kłącza imbiru;

3-4 liście laurowe;

1 łyżeczka nasion kolendry;

1 łyżeczka kuminu;

1 łyżeczka kurkumy;

1 łyżeczka majeranku;

sól i pieprz;

Ja używam fasolki mung w połówkach bo się szybko gotuje. Jeśli mamy tylko zwykłą (malutka zielona :)) trzeba ją wcześniej namoczyć na minimum 2-3 godziny. Myjemy fasolkę i ryż. W garnku rozgrzewamy ghee (lub oliwę) i dorzucamy liście laurowe, rozdrobnione nasiona kolendry, kumin i majeranek – chwilę prażymy mieszając. Wrzucamy ryż i fasolkę na rozgrzaną masalę i mieszamy. Dorzucamy kurkumę i zalewamy wszystko wodą. Dorzucamy sól, pocięty na drobne paseczki glon kombu oraz obrany, drobno pokrojony imbir. Garnek przykrywamy pokrywką i gotujemy- od czasu do czasu mieszając- przez około 50 minut. Warzywa kroimy w drobną kosteczkę i kiedy minie czas dorzucamy do garnka. Wszystko mieszamy i gotujemy jeszcze 10-15 minut.

Doprawiamy tylko leciutko solą i pieprzem.

Polecam na poprawienie trawienia jeść na stałe minimum raz w tygodniu. Polecam ten rodzaj kiczeri szczególnie w okresach oczyszczania organizmu lub przed planowanymi postami. W dietach oczyszczających powinniśmy jeść je minimum 3-4 razy w tygodniu. Nadaje się na śniadanie, obiad lub kolację. To prosta, łatwo strawna i bardzo zdrowa potrawa. Niech wam doda mocy 🙂