Ostatnio o smaku słodkim sporo było i jego przez nas nadużywaniu. Dziś temat pochodny – jak równoważyć pokarmy słodkie. No bo mimo wszystko czasem, czasami nawet z rzadka – jemy je przecież…

Kilka uwag więc poniżej jakie nasze zachowania i nawyki jedzeniowe zmniejszają/zwiększają apetyt na słodkości:

  1. Podczas zbyt częstego spożywania słodyczy (tak, nawet tych „zdrowych” ze sklepu eko) zostaje zaburzona gospodarka wapniowa. Oprócz wielu bardzo daleko idących skutków w zaburzeniu wchłaniania wapnia sytuacja ta powoduje namnażanie się drożdżaków i innych bakterii patogennych. Odpowiednia podaż w diecie produktów bogatych w chlorofil oraz krzem zrównoważą tą nierównowagę. Krzem poprawi wchłanianie wapnia, a chlorofil zwolni tempo namnażania się patogenów. Świetne są tu na przykład algi wakame, sałaty i seler naciowy oraz wszelkie ciemne zielone rośliny liściaste.
  2. Słodycze tańczą magiczny taniec z białkiem (o czym pisałam ostatnio). Aby ograniczyć w diecie słodycze zwróć uwagę na to czy nie jesz za dużo białka odzwierzęcego albo za mało białka roślinnego. Do produktów odzwierzęcych zaliczamy nie tylko mięso ssaków, ryb i ptaków ale także wszelki nabiał. Obie sytuacje bowiem spowodują nadmierne łaknienie smaku słodkiego pustego.
  3. Zbyt duże spożycie smaku słonego także nakręci potrzebę słodyczy. Sól i wszelkie słone pokarmy wywołają ten efekt. Także pokarmy z pozoru nie specjalnie słone, ale będące jednak nośnikiem tego smaku efekt dają podobny. Tu można zaliczyć wszelkie wodorosty morskie, morskie ryby, sery, niektóre marynaty i kiszonki, sos sojowy i temu podobne sosy, miso.
  4. Wreszcie zakwaszenie organizmu także domaga się cukru. Aby doprowadzić do homeostazy organizm odzyskuje zasadowe minerały co prowadzi do ich niedoborów. Te zaś z kolei mogą powodować rozchwianie poziomu glukozy we krwi leżące u przyczyn apetytu na słodycze. I kółko się zamyka 🙂
  5. Najmniej będziemy poszukiwali słodyczy (smaku słodkiego pustego) jeśli zwiększymy w naszej diecie poziom pożywienia roślinnego białkowego. Jedzmy więc dużo roślin strączkowych, warzyw oraz nasion zbóż – im będą one mniej przetworzone – tym lepiej. Z warzyw wybierajmy warzywa o wyraźnym smaku słodkim jak marchew, buraki, dynia, pasternak, bataty.
  6. Jak już kiedyś pisałam kiełkowanie uwalnia smak słodki ze skrobi. Nasze poszukiwanie słodyczy po posiłku ze skiełkowanej skrobi nie będzie już tak intensywne 🙂 Jedzmy więc dużo kiełków wszelakich i produktów z nich zrobionych. Świetny tu jest chleb esseński.
  7. Im dłużej przeżuwamy jedzenie tym mniejsze zapotrzebowanie na cukier. Smak słodki pełny węglowodanów uwalnia się dopiero po dokładnym zmieszaniu ich ze śliną. Wtedy też jest na tyle dobrze odczuwalny przez organizm, że może zaspokoić jego potrzeby słodkości. Kiedy jemy i połykamy pokarm w biegu ? tracimy go.
  8. Wprowadźmy do diety smak gorzki ? to pogromca słodyczy. Używajmy także więcej smaku ostrego i kwaśnego.

Dziś przepyszna leciutka przekąska. W sam raz na upały 🙂 Moje ukochane surowe sajgonki, które po raz pierwszy jadłam w Kambodży. Choć to potrawa rodem z Wietnamu jest 🙂 Leciutkie i pyszne. Kwintesencja zdrowia i pogromca słodyczy też JSkład możemy modyfikować tak aby dostosować do każdej dosha. W wersji dla vata polecam jeść z kremowym sosem koniecznie.

 

Składniki:

10 stron papieru ryżowego;

1 mała marchewka;

1 /2 czerwonej papryczki;

garść suszonych grzybków mun;

1/2 ogórka;

garść listków sałaty;

plaster kapusty pekińskiej;

1/2 awokado;

2 łyżki sezamu;

1 łodyga selera naciowego;

sól;

Sos:

2 łyżki płynnego tahini;

1 łyżka miso shiro (jasnego);

1 łyżka sosu sojowego;

2 łyżki sou z limonki;

1 malutka czerwona papryczka chilli;

2-3 łyżki wody;

1/4 łyżeczki miodu;

Grzybki mun zalewamy lekko osolonym wrzątkiem i odstawiamy na 10-15 minut. Po tym czasie kroimy je w paseczki.W tym czasie robimy sos. Wszystkie składniki sosu blendujemy. Papryczka jest ważna bo sos powinien być ostry ale jej ilość dawkujmy sobie według gustu. Marchewkę, seler naciowy, papryczkę, ogórka i kapustę kroimy w długie, bardzo cieniutkie paseczki. Miąższ awokado kroimy w plasterki.

Płatek papieru ryżowego wkładamy na momencik do miseczki z wodą (w temperaturze pokojowej). Kładziemy mokry płatek na desce i posypujemy nasionkami sezamu. Potem układamy na nim listek sałaty, paseczek grzybka mun, kawałek miąższu awokado i pokrojone paseczki innych warzyw. Zawijamy papier w mały rulonik/pakiecik. Sajgonki maczamy w sosie i zjadamy. Bardzo 🙂