IMGP6147

Nasiona słonecznika towarzyszą mi od dziecka. Babcia prażyła nasionka na patelni, a potem jeszcze ciepłe, razem obierałyśmy je z łupinek. To jeden ze smaków mojego dzieciństwa…

Nasiona słonecznika mają właściwości ogrzewające i są smaku słodkiego. Są idealne do spożywania na wiosnę. Według medycyny chińskiej wzmacniają one poziom naszej energii Qi.

Są bogatym źródłem potasu i cynku. Zawierają bardzo dużo białka- 24 gramy na 100 gram nasionek. To większa ilość białka niż w mięsie wołowym, w którym maksymalnie występuję do 21 gram na 100 gram produktu. Trudno więc mieć niedobory białka jedząc słonecznik 🙂 Dodatkowym- bodaj najfajniejszym- darem nasionek słonecznika jest ogrom wapnia jakie zawierają. Jest go aż 174 mg. To więcej niż zawiera mleko i jego przetwory. Dużo więcej niż zawierają jaja i mięso…

Przy temacie wapnia muszę wspomnieć o jego wchłanianiu. Wegetarianie mają zazwyczaj mniejsze niedobory wapnia dlatego właśnie, że nie jedzą mięsa. Mięso zawiera wapń w ilości około 10-11 mg. Podczas trawienia mięsa następują przemiany uniemożliwiające wchłanianie wapnia. Proteiny (białko) z mięsa są wchłaniane bez problemu, jednak podczas ich trawienia powstają kwasy neutralizujące zasadowy wapń. Rezerwą wapnia  w naszym organizmie są nasze kości i to  z nich pobierany jest wapń aby zneutralizować kwasy powstające w wyniku trawienia produktów odzwierzęcych. Nasz organizm potrzebuje większej dawki wapnia najczęściej po to by zneutralizować nasze błędy żywieniowe! Jednak czasem potrzebuje on wapnia przy innych okazjach np. kiedy na zewnątrz spada ciśnienie, jest mokro i burzowo. Wtedy też jeśli nie dostarczamy odpowiedniej ilości wapnia w pożywieniu- organizm pozyskuje je z kości. Jeśli masz wrażenie, że z nadejściem deszczowej pogody łamią cię kości – zjedz koniecznie łatwo przyswajalny roślinny posiłek zawierający dużo wapnia 🙂

Podsumowując: im mniej w naszej diecie produktów dających kwaśny odczyn czyli mięsa, mleka, serów, tłuszczów zwierzęcych oraz rafinowanego cukru i mąki  tym będziemy mieli zdrowsze kości 🙂

Dziś cudnie prosta pasta ze słonecznika – w sam raz na naszą deszczową wiosnę 😉

Potrawa ta równoważy vata. Dla kapha powinno się zmniejszyć ilość oleju. Dla pitta zmniejszyć ilość czosnku.

Składniki:

2 garście nasionek słonecznika;

0,5 pęczka bazyli;

2 ząbki czosnku;

2 łyżki jasnego miso;

6-8 łyżek oleju lnianego;

sól;

Zalewamy nasiona słonecznika na noc letnią wodą. Rano odlewamy wodę, a słonecznik wrzucamy do miski. Dorzucamy bazylię, czosnek, miso i wszystko miksujemy dodając powoli po łyżce oleju lnianego. Solimy do smaku. Najlepiej namoczone nasionka słonecznika wstawić na noc do lodówki- wtedy poranna pasta będzie smaczniejsza. Świetnie smakuje z orkiszowym chlebkiem 🙂

Gotowa w 5-8 minut.